Zamilczany kraj

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

Zamilczana przez me(n)dia "afera marszałkowa" poczeka na kolejną odsłonę do lutego. Zdaje się, że "niezawisły" sąd nie ośmieli się już więcej niepokoić Komorowskiego, szczególnie w trakcie kampanii wyborczej. Jak to się dzieje ? Czy wszystkiemu winne są me(n)dia? Urzędujący prezydĘt jako świadek wychodzi w trakcie przesłuchania na małego krętacza i kłamcę a me(n)dia nic. Za to natychmiast wykreowały "aferę Pawłowicz", "aferę agenta Tomka" i wykreują jeszcze dowolną ich ilość by tylko sitwie nie stało się nic złego. Do jakiego upodlenia doszli łże-nnikarze,że nie ma w nich odruchu oburzenia, zawodowej solidarności z ofiarą tej afery - Wojciechem Sumlińskim? W stanie wojennym takich obrzydliwych postaci podobnych do Li(s)za, Olejnik, Durczoka, Gugały, Kolendy- Zaleskiej, Kuźniara itd było wielu, ale nie mniej było przyzwoitych. Ludzie telewizji i radia potrafili rezygnować z synekur, stanowisk, pracy w końcu by pokazać reżimowi,że są przeciw niemu. A teraz ? Uszy po sobie i wykonują każde, nawet najpodlejsze, polecenie.W środową noc PO-szuści i ich "koalicyjni" i "opozycyjni" sojusznicy omal nie dokonali zmiany Konstytucji, by uzyskać mozliwość okra...znaczy oczywiście "sprywatyzowania" Lasów Państwowych. A me(n)dia nic. Nie trzeba się zakładać by wiedzieć,że większość społeczeństwa nie ma pojęcia o sprawie skandalicznych zeznań Komorowskiego czy próbie przehandlowania leśnych zasobów państwa przez sitwę PO -PSL. Nikt nie zapytał "doktor Ewy" czemu tak się z tym projektem spieszyła? Dla zagonionych w przedświątecznym wirze Polaków dobroduszny Komorowski maluje razem z dziećmi bombki choinkowe, Kopacz odmłodzona przez grafików bryluje w "Vivie", Sikorski już na urlopie nabija kolejne "kilometrówki" i...żyje sie lepiej. Sitwie. Rozozuchwaleni bezkarnością PO-litycy wkróce uraczą nas kolejnymi aferami, a mnie jednak brakuje atmosfery lat osiemdziesiątych. I chyba wiem czego najbardziej dziś brak Wtedy,gdy było już bardzo źle i reżim triumfował raz po raz, było miejsce gdzie trwała prawda, gdzie zawsze znaleźć można było azyl przed ordynarną propagandą czy beznadzieją szarych dni. Tą ostoją byl Kościół. Stamtąd zawsze szedł głos wsparcia i pomoc dla antyrezimowych działań.A dziś? Chciałbym wierzyć, że jest podobnie. Ale wtedy przypominam sobie czwartek przed sobotnim marszem w Warszawie, gdy hierarchowie gremialnie wycofali się z Komitetu Honorowego tego antyreżimowego protestu. I chciałbym mieć pewność,że tylko dziełem przypadku jest fakt,że w środę po sobotnim marszu Sejm przyznał 16 milionów na budowę Świątyni Opatrzności Bożej. Dziś pewności tej nie mam...Kościół pozwala, wręcz zaprasza PO-szustów na wszystkie uroczystości, zajmują oni pierwsze rzędy ławek i dzięki temu postrzegani są jako "wierzący" Z drugiej strony ci sami ludzie bez skrupułów uderzają w fundamenty wiary - aborcją, "związkami partnerskimi", gender, zniszczeniem literatury narodowej i historii w programach szkolnych. Każdego dnia burzą tysiącletnią tradycję narodową i nic. Nadal są z radością witani w progach światyń, są ważni w czasie świąt i procesji. Dzięki temu me(n)dia kreują tych beaideowych koniunkturalistów na "nowocześnie wierzacych". Kiedyś komuniści wymyslili pojęcie "wierżacych, ale niepraktykujących" Zdaje się,że w me(n)diach ośrodki decyzyjne ostały sie próbie czasu. Ten rosnący rozdźwięk między rzeczywistością realną a kreowaną przez me(n)dia nie wróży Polakom nic dobrego. Przykro myśleć,że brak dziś tamtej ostoi. Gdy ogłupiałym lemingom bankomat powie pewnego dnia -"Nie mamy pana pieniędzy"- kto zdoła wpłynąc na sluszny gniew tłumów na ulicy ?

P.S. Boli tez,że "niezależne" media zamilczały rolę nuncjusza papieskiego w Polsce w sprawie rezygnacji biskupów z udziału w Komiteccie Honorowym marszu. Jeden tekst Jana Pospieszalskiego wiosny nie czyni....

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:15)

Komentarze

Dobrze, że podejmujesz te tematy. Im nas więcej tym lepiej... 

Mnie też brakuje klimatu lat 80-tych. Wtedy był jasny podział na My i Oni. Oczywiście byli też usłużni dziennikarze, ludzie nauki i kultury oraz inni, którzy wysługiwali się reżimowi komunistycznemu. Ale obok nich było też wielu tych przyzwoitych i faktycznie była ostaja w Kościele Katolickim...

Może kilka słów o tym, bowiem w ostatnich swoich postach nie odnosiłem się do obecnej roli hierarchów Kościoła Katolickiego i dziękuję, że o tym wspomniałeś.

Otóż jasno trzeba niestety dziś oddzielić właśnie samych hierarchów od naszego, oddolnego kościoła budowanego przez nas samych i zwykłych księży pracujących w parafiach. Ten rozdźwięk jasno dało się zauważyć szczególnie od czasów zamacxhu smoleńskiego i jeszcze wczesniej od przejęcia władzy przez PO-PSL. Pamiętamy przecież losy warszawskiego krzyża smoleńskiego, gdzie niestety nasi hierarchowie z bp. Nyczem na czele postąpili tak, jakby nasza wiara i przywiązanie do prawdy i tradycji były zupełnie obce. Oczywiście są wśród hierarchów chlubne wyjątki, ale niestety giną wśród innych.

To tyle pokrótce choć sprawa rzeczywiście jest smutna...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

krzysztofjaw

#1456524