Pontyfikat twórczego niepokoju czyli o papieżu który chce nieść światło tam gdzie panuje mrok

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Papież Franciszek miesiąc miodowy w Kościele, ma już dawno za sobą. Sympatia wielu wiernych, którą zaskarbił sobie w pierwszych latach spontanicznością oraz odwagą wprowadzanych zmian, zderza się coraz częściej z zamieszaniem teologicznym, które co raz daje o sobie znać w różnych gremiach, środowiskach i grupach społecznych. Papież nie spuszcza jednak z tonu i ostro napiera na różne ograniczenia i utrwalone tradycją sposoby zachowań. A że wierne owieczki czują się już niekiedy, co najmniej zagubione w tych zawiłościach teologicznych, to tak już musi widocznie być.

Papież Franciszek po mistrzowsku realizuje zatem teologię twórczego niepokoju, skoro nawet kardynałowie Kościoła powszechnego, czują się zakłopotani. Upublicznili właśnie swój list do papieża Franciszka, w którym proszą o wyjaśnienie ważnych teologicznie wątpliwości, lecz co ciekawe nie dostali odpowiedzi. Duchowni prosili o odpowiedź „tak” lub „nie” na pięć pytań, by raz na zawsze położyć kres sprzecznym interpretacjom dokumentu papieskiego powstałego po Synodzie o Rodzinie.

19 września 2016 r. czterech kardynałów: Walter Brandmüller, Raymond Burke, Carlo Caffarra i Joachim Meisner zwróciło się do papieża z prośbą o wyjaśnienie sformułowań zawartych w adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”, a budzących poważne zaniepokojenie i wprowadzających zamieszanie zarówno wśród duchownych, jak i samych wiernych. Ponieważ hierarchowie nie otrzymali odpowiedzi do dzisiaj, zdecydowali się upublicznić treść swojego listu wiernym.

Pierwsze pytanie dotyczyło kwestii dopuszczenia do Komunii Świętej rozwodników żyjących w związkach niesakramentalnych. Konkretnie chodziło o punkty od 300 do 305 adhortacji odnoszące się do tzw. rozeznania i okoliczności łagodzących udzielenia rozgrzeszenia rozwodnikom. Kardynałowie pytali, czy możliwe jest udzielenie rozgrzeszenia w sakramencie pokuty, a zatem dopuszczenie do Komunii świętej osoby, która będąc związana ważną więzią małżeńską, mieszka razem z inną osobą i żyje „jak mąż z żoną’? Duchowni dopytywali się, czy wyrażenie „w pewnych przypadkach” znajdujące się w przypisie  351 (dot. pkt 305) z adhortacji „Amoris Laetitia” odnosi się do osób rozwiedzionych, które są w nowym związku i żyją „jak mąż z żoną”?

Kolejne zagadnienie dotyczyło pkt. 304 i encykliki „Veritatis Splendor” św. Jana Pawła II. Duchowni pytali, czy nauczanie zawarte w tej encyklice, oparte na Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła, a mówiące o istnieniu bezwzględnych norm moralnych, które zakazują czynów wewnętrznie złych i są wiążące bez wyjątku, wciąż jest aktualne?

Trzecie pytanie dotyczyło pkt. 301. Kardynałowie chcieli się dowiedzieć, czy nadal można twierdzić, że osoba, która żyje w kolejnym związku cywilnym dopuszczając się cudzołóstwa - a więc sprzeniewierzając się Przykazaniom Bożym - znajduje się w obiektywnej sytuacji grzechu ciężkiego nawykowego?

Następne pytanie dotyczyło punktu 302 („okoliczności łagodzących moralną odpowiedzialność”) cudzołożnika. Duchowni zapytali, czy wciąż aktualne jest nauczanie encykliki „Veritatis Splendor”, zgodnie z którym „okoliczności lub intencje nie mogą przekształcić czynu ze swej istoty niegodziwego ze względu na swój przedmiot w czyn „subiektywnie” dobry lub taki, który można by było bronić ze względu na wybór?

Ostatnia wątpliwość dotyczyła pkt. 303. I znowu padło pytanie, czy ważne jest nauczanie zawarte w encyklice Jana Pawła II „Veritatis Splendor”, która wyklucza twórczą interpretację roli sumienia i podkreśla, że sumienie nie może być uprawnione do uzasadniania wyjątków od bezwzględnych norm moralnych, które zakazują czynów wewnętrznie złych ze względu na ich przedmiot?

Po opublikowaniu posynodalnej adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” (O miłości w rodzinie) rozgorzała pośród teologów dyskusja zwłaszcza wokół VIII rozdziału i punktów od 300 do 305, które interpretowano w różny sposób. Dla wielu biskupów, kapłanów, wiernych, punkty te zmieniają nauczanie Kościoła w odniesieniu do rozwiedzionych, którzy żyją w nowych związkach. Inni uznają, że zawierają one pewne niejasności, ale że mogą: „być odczytywane w ciągłości z poprzednim Magisterium i nie zawierają modyfikacji praktyki oraz nauczania Kościoła.”.

Kardynałowie kierując zapytania do Papieża w sprawie wyjaśnienia „wątpliwości” skorzystali z procedury zadawania formalnych pytań papieżowi lub Kongregacji Nauki Wiary z prośbą o wyjaśnienie konkretnych kwestii dotyczących doktryny, lub praktyki duszpasterskiej. To stara tradycja. Wielu kapłanów zinterpretowało bowiem adhortację w sposób, który rażąco narusza tradycyjne nauczanie Kościoła w sprawach etyki małżeńskiej i życia moralnego w ogóle. Kardynałowie podkreślili, że wyjaśnienia są niezbędne, aby zapobiec dalszym nieporozumieniom oraz podziałowi wśród wiernych i duchownych. 

Artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/kardynalowie-upublicznili-swoj-list-do-papieza--prosili-o-wyjasnienie-watpliwosci--nie-dostali-odpowiedzi,47377,i.html#ixzz4Q9mE2b2U

Rzuca się w oczy, że kardynałowie skorzystali z procedury zadawania formalnych pytań papieżowi Franciszkowi, co jest długą, szanowaną tradycją w Kościele. Dlatego nie ma mowy o żadnym buncie, czy otwartym nietakcie, można powiedzieć że jest zwyczajna droga kominikacji z papieżem w razie wątpliwości, czy właśnie zapytań. Po temu również i ja oczekuję odpowiedzi od papieża Franciszka, gdyż pytania te nie są błahe, ale niezwykle ważne i tyczą się spraw o materii cieżkiej. Papież Franciszek absolutnie nie może lekceważyć, czy tym bardziej uznawać czynnego cudzołóstwa, gdyż tym samym zdradziłby Jezusa Pana i stałby się publicznie antychrystem. Zatem i ja czekam na publiczną odpowiedź papieża Franciszka na postawione pięć ważnych i pilnych pytań przez kardynałów Kościoła.

 

Taki mamy Kościół z jego głową papieżem Franciszkiem jaki mamy....

Konia z rzędem temu, kto wie o co chodzi w punkcie 84 Synodu (uchwalony 24 października 2015) o cudzołożnikach bowiem nie ma w nim słowa o dopuszczeniu ich do Eucharystii, ale zarazem jest tam napisane: „....Nie powinni oni nie tylko czuć się ekskomunikowanymi, ale mogą żyć i rozwijać się jako żywe członki Kościoła.....”. No to jeśli nie są ekskomunikowani to znaczy że są w komunii oraz jeśli mogą żyć i rozwijać się, jako żywe członki Kościoła, no to jak mam to rozumieć, znaczy że wcale nie umarli, że grzech śmiertelny cudzołóstwa, już wcale nie uśmierca?

No bo na Boga przecież nie mówimy, tu o sytuacji kiedy ktoś odbył ważną spowiedź świętą, która wymaga mocnego postanowienia poprawy i zadośćuczynienia. No bo jeśli o to by chodziło, no to przecież zawsze tak było i nic właściwie nie uległo zmianie i po co wtedy zapis w punkcie 84 Synodu.

A zatem czyż nie jest już obecnie tak, jak to już było przed tysiącami lat, gdy ludzie żyli b. grzesznie! Wszak kto pyta nie błądzi, mawiali nasi przodkowie! Po temu pytali nawet samego Jezusa: „Czy wolno odprawić żonę, bo Mojżesz zezwalał!”. Zatem odpowiedział im: „Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: kto oddala swoją żonę - chyba że w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.”. (Ew. św. Mateusza). I tyle!

Możliwe że dziś Kościół na czele z papieżem Franciszkiem, uznał zwyczajnie że sytuacja w rodzinach jest już na tyle zła i zepsuta, szczególnie w Niemczech i nie tylko, że trzeba zgodzić się niejako z faktem, oficjalnie przyjąć fakt zatwardziałości serc wielu, współcześnie żyjących. I nie tyle potępiać grzeszników, co raczej starać się okazywać im duszpasterską troskę, a tą drogą miłosierną miłość samego Boga, którego odrzucili w ten czy inny sposób.

Na koniec trzeba dodać że dopiero teraz odpowiedzialni kapłani, będą mieli zachodu, chętnych na rozpatrzenie swoich życiowych zakrętów, zapewne nie brakuje, no ale przecież po to w końcu są kapłani, jak słusznie podkreśla sam Synod i papież Franciszek. Modlić się jedynie trzeba gorąco, by nie było nadużyć, których i obecnie w Kościele nie brakuje!

Od Synodu nie minęło wiele czasu, tymczasem owe nadużycia niestety prawdopodobnie, już mają miejsce w Kościele i dlatego kard. Raymond Burke i inni, piszą powyższy list do papieża. I dobrze bowiem nie skupiamy się tutaj na zaletach papieża Franciszka, ani nie piszemy o jego tych, czy innych osiągnięciach tylko koncentrujemy się na konkretach, tyczących się śmiertelnego grzechu cudzołóstwa. Co to jest grzech ciężki?! To jest po prostu czyste zło, inaczej mówiąc diabeł, lucyfer, belzebub, szatan, zwodziciel, zabójca i kłamca. I takiego cudzołóstwa czynnego papież Franciszek błogosławić nie może i to musi być absolutnie pewne i tu nie ma przeproś!

W tym konteście sądzić nam papieża Franciszka i ojców synodalnych nie trzeba, gdyż ich osądzi sam Bóg Najwyższy. Więcej wydaje się Bóg nie osądził w tym akapicie nawet samego Mojżesza. Jezus jedynie potwierdził, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce, zaznaczając wyraźnie, jak być jednak winno po Bożemu i właściwie! 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Dużym zaskoczeniem jest dla mnie list w/w biskupów. Sami powinni znać odpowiedź na wszystkie zadane pytania. Co do Mojżesza...on został osądzony i Izraelici również. Nie wprowadził Izraelitów do Ziemii Obiecanej, dokonał tego dopiero prawy Jozue. Wędrowali 40 lat przez pustynię mimo,że tę drogę można było przejść przez kilka dni. Pozdrawiam

http://www.naszdziennik.pl/galeria/169603,zyc-prawda.html

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5

Verita

#1525864

Słusznie Verito to wychwyciłaś, rzeczywiście Mojżeszowi dane było jedynie popatrzeć na Ziemię Obiecaną. Naturalnie odbierał wtedy rachunki za całe swoje, niełatwe życie! A jednak Pan niezwykle wywyższył Mojżesza w historii zbawienia, gdy to właśnie On z Eliaszem przybywają na górę Tabor, by tam rozmawiać z Jezusem o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Co do kardynałów, autorów listu, trudno zakładać, że nie znają odpowiedzi, naturalnie że znają, ale chcą ją usłyszeć właśnie od papieża Franciszka, jako głowy Kościoła. I jak zakłada długa, szanowana tradycja, mają najzwyklejsze do tego prawo.

Twoje zdziwienie jest zapewne podyktowane i tym, że w ogóle taki problem zaistniał, ale choć przyzwyczailiśmy się, że nasz papież św. Jan Paweł II nie może popełniać błędów, to już z papieżem Franciszkiem, jak widać, takie oczywiste to wcale nie jest. Podobne i dość zdezerientwane głosy, płyną zresztą w Kościele z wielu stron, z różnych poziomów i to nie od wczaoraj. Pozdrawiam i dziękuję.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525868

Tymi słowami ks. prof. Paweł Bortkiewicz z UAM skomentował w rozmowie z KAI, list czterech kardynałów do papieża Franciszka w sprawie wyjaśnienia spornych – zdaniem purpuratów – fragmentów adhortacji apostolskiej Amoris laetitia.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz przypomina poza tym, że biskupi regionu Buenos Aires przyjęli w pełni liberalną interpretację adhortacji, a w podobnym czasie kanadyjscy biskupi regionu Alberty, wystosowali oświadczenie, w którym radykalnie odcinają się od Amoris laetitia, stając po stronie Familiaris consortio.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz: „Autorzy tego listu są po pierwsze bardzo poważnymi i bardzo przywiązanymi do Kościoła. To nie są kardynałowie, którzy należą do – mówiąc kolokwialnie – stronnictwa buntowników czy stronnictwa rozbijaczy Kościoła. To są ludzie rzeczywiście zatroskani o Kościół i tę troskę wyrażali przez całe okresy swojej twórczej aktywności, dlatego ten list traktuję jako autentyczną prośbę kierowaną do papieża o wyjaśnienie tych wątpliwości, które rodzą się nie tylko w nich, bo trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że mamy dzisiaj do czynienia z wieloma pytaniami związanymi z tą adhortacją.”.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/ksiadz-prof--bortkiewicz-i-bp-watroba-o-liscie-kardynalow--to-glos-autentycznej-troski,47470,i.html#ixzz4QJDqjT00

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525955

Głos w sprawie listu kardynałów zabrał także bp Jan Wątroba.  Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny powiedział KAI: „Szkoda, że nie ma powszechnej wykładni i jasnego przesłania samego dokumentu i trzeba do adhortacji dodawać interpretacje. Osobiście – może z przyzwyczajenia, ale też z głębokiego przekonania – wolę przekaz chociażby taki, jaki miał św. Jan Paweł II, gdzie nie potrzebne były komentarze czy interpretacje do nauczania Piotrowego”.

Bp Wątroba zwróca uwagę, że jest duża presja i oczekiwanie, żeby jak najszybciej przedstawić księżom taki rodzaj podręcznika dotyczącego tzw. sytuacji nieregularnych. Tymczasem w jego opinii, jak stwierdza: „Tutaj pośpiech nie jest rzeczą dobrą”.

Bp Wątroba uważa także, że upublicznienie listu czterech kardynałów do papieża Franciszka nie jest rzeczą naganną a raczej wyrazem determinacji i zatroskania o właściwe rozumienie nauczania Piotrowego. Po czym stwierdza: „Bardzo czekam na odpowiedź, na doprecyzowanie, tym bardziej, że sam jestem podobnymi pytaniami zarzucany, podobnie jak i inni księża biskupi czy duszpasterze.”.

 Całość artykułu możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/ksiadz-prof--bortkiewicz-i-bp-watroba-o-liscie-kardynalow--to-glos-autentycznej-troski,47470,i.html#ixzz4QJDqjT00

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525956

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Widzę ,że temat wspomnianej encykliki ciągle nie daje Ci spokoju. Zresztą nie tylko Tobie. Wielebnym biskupom i księżom profesorom również. Wydaje mi się, że drążenie tego problemu prowadzi donikąd. Nie chcę się tu zbyt wymądrzać...ale zakrawa to raczej na prowokację niż uściślenie terminów i definicji. Encykliki to nie wypowiedzi ex cathedra. Więc o co idzie?
Pozdrawiam

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1525958

.....zaczną raczej bronić zwykłych ludzi, katolików którzy chcą pozostać wierni Ewangelii i wierze Ojców naszych!

A zatem dość tego! Nie chcę biskupów, którzy chcą dopuszczać do Komunii Świetej ludzi będących świadomie i dobrowolnie w stanie grzechu śmiertelnego. Niech ci biskupi się nawrócą, jeśli tacy są i niech publicznie nie sprzeciwiają się nauce Jezusa Pana. Niech zaczną raczej biskupi, łącznie z papieżem Franciszkiem, brać b. skutecznie w obronę zwykłych ludzi, których coraz częściej atakują homoseksualiści. Narracja jest zawsze nota bene ta sama, że niby ich katolicy prześladują, bo na przykład piekarz nie chce upiec chleba w prywatnej piekarni ze znakiem uprawiających zboczenie. Taka sprawa i taki dramat kat. rodziny właśnie odbywa się na oczach papieża Franciszka, Kościoła i całego świata w Belfaście w Północej Irlandii. Bo przypomnijmy, że w świętej wierze katolickiej, czynny homoseksualizm jest zboczeniem, grzechem śmiertelnym, wołającym o pomstę do Nieba.

I gdzie ty tu widzisz prowokację Verito, czy możesz sprecyzować, co miałaś na myśli?! Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525975

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Mówąc prwkcj młm n myśl czywśc bskpów, którzy n frm pblcznym dysktją grzchch nścsłścch w ncyklc zmst zbrć sę z rztlną ktchzę swch kpłnów wrnych, by c, nzlżn d wypwdz ppż, wdzl c jst dbr c zł. Tg typ wątplwśc pwnn rzwwć bzpśrdn z Ppżm n prznsć j n łmy prsy. Z Twm pglądm sę zgdzm. Pzdrwm

Verita

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1525988

W USA powołano specjalną komisję episkopatu ds. wprowadzania w życie postanowień adhortacji „Amoris laetitia”. Przewodniczącym komisji został metropolita Filadelfii, arcybiskup Charles Chaput – gospodarz ostatniego Światowego Spotkania Rodzin. Wydał on wytyczne co do interpretacji papieskiego dokumentu w swej archidiecezji. Przewidują one, że osoby rozwiedzione żyjące w nowym związku mają być przyjmowane w parafiach i należy im towarzyszyć, nie mogą jednak przystępować do Komunii świętej, jeśli nie zachowują wstrzemięźliwości seksualnej.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525972

Biskup Kevin Farrell na najbliższym konsystorzu 19 listopada 2016 r., otrzyma insygnia kardynalskie. Szef watykańskiej dykasterii oświadczył, że nie podziela postawy abp. Chaputa i podkreśla że w każdy weekend przychodzi do kościoła wielu rozwiedzionych katolików, żyjących w nowych związkach. Po temu bp Farrel czuje się w sercu, jakoby przynaglony: „Musimy spróbować znaleźć sposób na to, by doprowadzić ich do pełnej komunii”.

Bp Farrel motywuje swoją postawę b. różnymi okolicznościami i sytuacjami, a jakże które w jego mniemaniu trzeba wziąć pod uwagę. Nawet sprawia wrażenie zatroskanego o naukę płynącą z Ewangelii: „Oczywiście istnieje obiektywne prawo moralne, ale nie ma nawet dwóch par, które by z tych samych powodów się rozwiodły i zawarły nowe małżeństwo” .

 Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/prefekt-dykasterii-ds--rodziny-popiera-udzielanie-komunii-swietej-cudzoloznikom,47445,i.html#ixzz4QL9K1VeX

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1525973

Po jednej stronie są „rygorystyczni konserwatyści”, którzy ciągle mówią o grzechu, nie dostrzegają potrzeb współczesnego człowieka. Po drugiej jest „słuchające Magisterium”, ukierunkowane nie tyle na suche przepisy doktryny, co raczej na „wezwania duszpasterskie”. Tak rzeczywistość w Kościele opisują ci – od niemieckich kardynałów forsujących „zmianę paradygmatu Kościoła”, po naszych katolickich publicystów dających odpór wszystkim zgłaszającym swoje wątpliwości wobec skutków Franciszkowego „rabanu” – którzy oczywiście nie chcą podziałów w Kościele i stronią (deklaratywnie) od ferowania zero-jedynkowych osądów. (...)

Obowiązkiem każdego kardynała Świętego Kościoła Rzymskiego jest doradzanie papieżowi w ważnych dla Kościoła sprawach. Czy może być ważniejsza sprawa od zachowania wierności nauczania Kościoła nie jakiemuś faryzejskiemu nauczaniu, ale słowom samego Chrystusa, który niejednokrotnie na kartach Ewangelii i przez tysiąclecia historii Kościoła mówi o nierozerwalności sakramentu małżeństwa i który przez swoich Apostołów (por. św. Pawła) ostrzega przed niegodnym przyjmowaniem Sakramentu Ołtarza. A do zakwestionowania tych słów sprowadzają się kontrowersyjne fragmenty adhortacji „Amoris laetitia”, co do których swoje wątpliwości zgłaszają (bo mają taki obowiązek jako kardynałowie!) czterej sygnatariusze listu.

Nie ma zero-jedynkowych sytuacji? Należy ich unikać, bo tchnie to faryzeizmem? A co w takim razie z „moralnym Westerplatte”, „sprawami, od których nie można odstąpić, nie można zdezerterować”? Co z wezwaniem, by „wymagać nawet wtedy, gdy inni od nas wymagać nie będą”? Przecież te czasy, które przepowiadał św. Jan Paweł II (w zaprezentowanej przez komentatora „Gościa” logice również zero-jedynkowy faryzeusz), już nadeszły. (...)

Cały artykuł Grzegorza Kucharczyka możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/zero-jedynkowi-rygorysci--czy-obroncy-moralnego-westerplatte-,47492,i.html#ixzz4QOwsvNNP

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526031

Kard. Cupich w rozmowie z Edwardem Pentinem z „National Catholic Register” przekonuje, że nie można kwestionować tego, co zostało przegłosowane podczas synodów przez dwie trzecie obecnych tam biskupów. Oto co powiedział: „Uważam, że jeśli kwestionuje się zasadność lub to, co zostało powiedziane w takim dokumencie, stawia się pod znakiem zapytania wszystkie inne dokumenty, które zostały wydane wcześniej przez innych papieży. Zatem według mnie papież nie musi odpowiadać na wątpliwości. Raczej ci, którzy je mają, powinni zadać sobie pytanie, dlaczego wątpią, ponieważ to jest dokument Magisterium Kościoła katolickiego.”.

Kard. Cupich nie zawahał się dodać, że czterech kardynałów musi się. „nawrócić”! W pierwszym odruchu napisałem w komentarzu pod artykułem: Kard. Cupich ja stawiam publicznie pytanie Tobie: „Kto musi się zatem nawrócić Twoim zdaniem? Czy nawrócić się musi cudzołożnik Herod Antypas, czy św. Jan Chrzciciel?!”. Boże drogi do czego to już doszło w Kościele powszechnym, czy nie czujecie, aż tu w Polsce, strasznego swądu szatana, który miesza w Kościele i w samym Watykanie?!

Powiem choćby i to, że dość wcześnie poznałem, że jeżeli są wątpliwości, czy coś jest moralnie dobre, czy też nie jest, to nie należy tego czynić! A co mamy teraz i to w tak ważnej sprawie, jak czystość ciała i duszy?! Zgroza!

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/list-kardynalow-do-papieza-zirytowal-bliskich-wspolpracownikow-franciszka,47558,i.html#ixzz4QrbrR9IC

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526424

Papież pochwalił niemieckiego teologa moralnego Bernarda Häringa, który był najbardziej zaciekłym krytykiem encykliki Pawła VI z 1968 roku „Humanae vitae”. Encyklika potępiła m.in. aborcję i antykoncepcję. Zdaniem papieża Franciszka w komentarzu, opublikowanym w „La Civiltà Cattolica”: „Cała sfera moralna została ograniczona do ‘można’ i ‘nie można’, do ‘tak’ lub ‘nie’”. Tymczasem w jego rozumieniu tego typu moralność nie ma nic wspólnego z „rozeznaniem”. Papież wyjaśniał dalej klarownie: „Myślę, że Bernard Häring był pierwszym, który zaczął szukać nowego sposobu, aby pomóc teologii moralnej ponownie rozkwitnąć”. Zdaniem papieża dzisiaj: „oczywiste jest, że teologia moralna poczyniła znaczne postępy w swojej rozwadze i dojrzałości.”.

Papież ubolewał przy tym: „Ryzykujemy przyzwyczajeniem się do postrzegania tego, co jest legalne w kolorach biało – czarnych. Jesteśmy na ogół raczej zamknięci na rozeznanie. Jedno jest jasne: dziś w pewnej liczbie seminariów wprowadzono rygoryzm, który jest daleki od rozeznania. I to jest niebezpieczne, ponieważ może doprowadzić nas do koncepcji moralności, która będzie miała kazuistyczny sens.”.

O. Bernard Häring (1912 - 98) był kluczową postacią w czasie Soboru Watykańskiego II.  Twierdził, że dogmaty i moralność podlegają ewolucji. Według profesora Roberto de Mattei, ta „nowa moralność” broniona przez Häringa ostatecznie zaprzecza istnieniu absolutnego i niezmiennego prawa naturalnego.

Häring miał nakłonić papieża Pawła VI do pominięcia kwestii antykoncepcji w dokumencie „Gaudium et spes”. Potem jednak Paweł VI wydał encyklikę „Humanae vitae” (1968), gdzie jednoznacznie nauczał, że „akt każdego małżeństwa musi pozostać otwarty na przekazywanie życia ludzkiego”, a stosowanie antykoncepcji uznał za „wewnętrznie złe”. Häring z całą mocą zwalczał naukę zawartą w encyklice. Krytykował też nauczanie moralne Jana Pawła II dotyczące zakazu antykoncepcji i kwestii relacji seksualnych.

Cały artykuł możesz przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/franciszek-chwali-kontestatora-humanae-vitae-i-zwolennika-antykoncepcji,47692,i.html#ixzz4RNkB5mnT

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1526822

Brazylijska Archidiecezja Belo Horizonte opublikowała wytyczne pastoralne na najbliższe pięć lat. Pod hasłem „Projekt ewangelizacji, domagajcie się głosu”, w dziale poświęconym duszpasterstwu rodzin, wprowadzana jest ideologia gender. Rodzina prezentowana jest tam jako konfiguracja, różna od tej jaka wypływa dla niej z natury. Sugeruje się też, że ludzie mogą mieć „tożsamość seksualną”, inną niż ta z jaką się urodzili.

 Na cztery paragrafy poświęcone zaangażowaniu pastoralnemu Kościoła Katolickiego w ewangelizację rodzin, dwa propagują teorię gender. Stwierdza się w nich m.in, że: „Małżeństwo, gdzie kobieta i mężczyzna odnajdują się, zgodnie z łaską Bożą, odpowiada jemu najgłębszemu powołaniu, respektującemu wartości Kościoła i społeczeństwa, ale nie przeszkadza to rozumieć istnienia innych konfiguracji, które znajdują swoje źródła w sytuacjach socjalnych, kulturalnych, ekonomicznych i w różnorodności religii”.

Tekst apeluje o „prowadzenie akcji pastoralnych zdolnych do dialogu ze wszystkimi rodzinami i przyjmowania ich, w ich różnych konfiguracjach, z respektem i gorliwością, by odczuli realną przynależność do wspólnoty, którą tworzą i świadectwo miłości ich”.

 W końcu biskupi już wprost, że nie chodzi tylko o rodziny oparte na sakramencie małżeństwa. Podkreślają bowiem: „Będziemy uważać, by w tej perspektywie włączać także młode małżeństwa, związki, które są bez ślubu, rozwiedzionych, oferując wszystkim tym osobom dobrą służbę powitania i przyjęcia. Będziemy przykładać dużo uwagi, w tej perspektywie, w towarzyszeniu osobom w ich różnych tożsamościach seksualnych (geje, transeksualiści, lesbijki, transwestyci, biesekualiści)”.

 Co b. ważne program archidiecezji Belo Horizonte powołuje się od czasu do czasu na adhortację Amoris laetitia i na dokumenty Soboru Watykańskiego II widząc w „Kościele naród Boży, Kościół który dialoguje ze społeczeństwem, dystansując się od średniowiecznego eklezjocentryzmu i romanizacji katolicyzmu trydenckiego, zapewniając eklezjologię wspólnoty”.

Cały artykuł można przeczytać na stronie: http://www.pch24.pl/brazylia--archidiecezja-belo-horizonte-wpisuje-ideologie-gender-w-dyrektywy-pastoralne,47995,i.html#ixzz4SkUoUhOL

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

Spokojnie Polonusi! Towarzyszyć grzesznikom to nawet owi biskupi Brazylii powinni w zaczeniu oczywiście: modlić się, wysłuchać, pocieszyć, poradzić dobrze, pouczyć, napomnieć, wyspowiadać dobrze, wezwać do trwałego nawrócenia! Natomiast absolutnie nie wolno owym biskupom udzielać Komunii Świętej cudzołożnikom oraz błogosławić dobrowolnego, trwałego życia w jakimkolwiek śmiertelnym grzechu. Gdyby to bowiem czynili owi biskupi, to oddawaliby tym samym cześć samemu szatanowi, a nie Bogu jedynemu, którego automatycznie tym aktem, po prostu zdradziliby, zupełnie jak Judasze naszych czasów i na naszych oczach. Lecz tak oto było zawsze zatem rozumiem, że owi biskupi chca jedynie o tym przypomnieć! W takim razie nie b. rozumiem od czego w takim razie chcą się separować, odcinać? Dobrze by było gdyby owi biskupi Brazylii raczyli to klarowniej, jaśniej wytłumaczyć swoim wiernym i nam wszystkim. Z Panem Bogiem.

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1527767

Wieloletni przewodniczący Papieskiej Rady Cor Unum, niemiecki kardynał Paul Josef Cordes, udzielił wywiadu austriackiemu portalowi Kath.net. Purpurat wskazuje, że dzisiejsze spory w Kościele przypominają znane już z historii sytuacje, na przykład poważny kryzys ariański, pomieszanie XV i XVI stulecia czy niektóre emocjonalne dyskusje za pontyfikatu Jana Pawła II. Przypomina zatem zainteresowanym: „Od wczesnych czasów Kościoła teologia i duszpasterstwo próbują znaleźć drogę dostępu do sakramentów pojednania i ołtarza dla mężczyzn i kobiet w nieregularnych sytuacjach kanonicznych. Pan jednakowoż, jak uczy Ewangelia według św. Mateusza, wykluczył wszelkie ponowne małżeństwa.”.

Jak wskazuje, sprawą tą zajmowali się choćby Orygenes, Bazyli Wielki czy Sobór Trydencki; niedawno synod z 1980 roku oraz Jan Paweł II. Nikt jednak nie znalazł możliwości dopuszczenia rozwodników w ponownych związkach do sakramentów. I ostrzega: „A teraz nagle Urząd Nauczycielski miałby znaleźć rozwiązanie! Ustępstwo pojawia się w przypisie do posynodalnej adhortacji apostolskiej Amoris laetitia.”.

Jak wskazuje dalej, sposób zaprezentowania tej zmiany jest jednak bardzo wątpliwy. Otóż mówi dosadnie: „Argumentuje się, że w pewnych okolicznościach dostęp do sakramentów byłby pomocny względem wzrostu wiary i miłości takich chrześcijan. Teologiczne uzasadnienie tej zgody w żadnej mierze nie jest nieodparte. Jej formalna moc wiążąca z pewnością nie ma rangi dogmatu.”. [...]

Jak kardynał dodaje, cały czas istnieje potrzeba wyjaśnienia tej sprawy. Jego zdaniem w każdym razie nie można powiedzieć nic lepszego niż to, co powiedział Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gehrard Müller: Amoris laetitia nie może być interpretowana tak, jakby wcześniejsze wypowiedzi Urzędu Nauczycielskiego i papieży były nieważne.

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kard--cordes-broni-czterech-kardynalow--amoris-laetitia-nie-moze-zmienic-nauczania,48098,i.html#ixzz4TB3UFhYa

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1528204

Kardynał Reinhard Marx, przewodniczący episkopatu Niemiec w rozmowie z portalem Katholisch.de stwierdził wprawdzie, że Amoris laetitia nie zmienia nauczania, a jedynie je rozwija. Powiedział: „Tekst nie jest tak mylący, jak niektórzy uważają. Nie chodzi tu o nowe nauczanie. Papież chce, byśmy rzucili nowe duszpasterskie spojrzenie na rzeczywistość i powiązali nasze życie, nawet gdy nie zawsze jest udane, z wymaganiami Ewangelii, zawierzając je miłosierdziu Bożemu.”.

Pytany o praktyczne wnioski płynące z Amoris laetitia, odparł dosłownie: Chodzi o formowanie i szanowanie decyzji sumienia jednostki w procesie duszpasterskiego towarzyszenia. Rozwodnicy w nowych związkach nie powinni być może do końca swojego życia niezależnie od drogi, jaką poszli, znajdować się w swego rodzaju ślepej uliczce. Trzeba dobrze przyjrzeć się biograficznej, często bardzo trudnej sytuacji jednostki na tle Ewangelii. Zalicza się tu też ewentualne ponowne chodzenie do Komunii świętej oraz spowiedzi. To zakłada wymagające duszpasterstwo. Musimy zachęcać do tego księży. Wielu już tak działa.”.

Kardynał podkreślił też, że to właśnie niemieccy biskupi w dużej mierze współkształtowali Synody Biskupów, a teraz bez wątpienia „wesprą papieża i będą postrzegać jego pismo jako pozytywny dalszy rozwój”.

Artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-przeciw-kardynalowi--kazdy-inaczej-interpretuje-adhortacje,48191,i.html#ixzz4TeCQmRKO

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1528673

Papież Franciszek niewątpliwie lubi strategię powoływania niezależnych komisarzy, skoro już przyjął to drakońskie posunięcie przeciwko dwóm wspólnotom zakonnym, uważanym za nazbyt „tradycyjne”: przeciwko Franciszkanom Niepokalanej i zakonnikom Instytutu Słowa Wcielonego.

 Ponadto nie jest przypadkiem, że ogłoszenie o powołaniu komisji w celu „zebrania stosownych elementów, by poinformować Stolicę Apostolską sumiennie i szybko odnośnie kwestii, które ostatnio dotyczyły wielkiego kanclerza Zakonu Maltańskiego, Albrechta Freiherra von Boeselagera”, zostało wydane przez Biuro Prasowe Watykanu 22 grudnia, właśnie wtedy, kiedy papież Bergoglio zamienił swoje tradycyjne życzenia dla Kurii w nieprzyjemną połajankę skierowaną przeciwko tym, którzy opierają się jego projektowi radykalnej zmiany w Kościele, z ukrytym nawiązaniem do kardynała Raymonda Leo Burke'a, patrona Zakonu Maltańskiego. Jednakże w tym przypadku powołanie niezależnego komisarza nie jest w ogóle możliwe.

 Jak wyjaśnia Fabrizio Turriziani Colonna w udokumentowanym studium poświęconym suwerenności i niezależności Suwerennego Rycerskiego Zakonu Maltańskiego (Libreria Editrice Vaticana 2006) Zakon Maltański i Stolica Apostolska stoją naprzeciw siebie jako podmioty prawa międzynarodowego i w związku z tym są na pozycji wzajemnej niezależności. Zakon Maltański posiada zatem dwojaki charakter sądowniczy. Na poziomie prawa kanonicznego jest podporządkowany Stolicy Apostolskiej, ale na poziomie prawa międzynarodowego ma od niej zagwarantowaną niezależność. Fakt zachowywania przez Zakon Maltański relacji dyplomatycznych z 94 państwami i posiadania ambasadora przy Stolicy Apostolskiej potwierdza, że w pewnej sferze ich relacje są relacjami równych sobie stron. Suwerenny Rycerski Zakon Maltański jest jednym słowem suwerennym państwem – nawet jeśli nie ma terytorium – strzegącym swojej autonomii i przywilejów. W ciągu dziewięciu wieków swojej historii rycerze maltańscy okryli się chwałą, przelewając swoją krew za Kościół, choć nie brakowało konfliktów pomiędzy nimi a Stolicą Apostolską.

  Ostatni taki, o którym opowiada Roger Peyrefitte (Chevaliers de Malte, Flammarion, Paris 1957), nastąpił po II wojnie światowej, kiedy Zakon zdołał udaremnić próbę połączenia go z Zakonem Rycerskim Świętego Grobu Bożego. Kres tym zmaganiom położył wyrok trybunału kardynałów w roku 1953, który uznał suwerenność Zakonu Maltańskiego, ale mimo to potwierdzając jego zależność od Stolicy Apostolskiej, jeśli chodzi o życie zakonne rycerzy. Zakon Maltański zaakceptował wyrok, jednakże pod pewnymi warunkami: 1) uznania praw mu należnych jako podmiotowi prawa międzynarodowego; 2) ograniczenia niezależności religijnej Zakonu tylko wobec rycerzy po złożonych ślubach i kapelanów; 3) wykluczenia podporządkowania watykańskiemu sekretarzowi stanu.

 Kompetencje Stolicy Apostolskiej nie obejmują zatem wewnętrznego i międzynarodowego zarządzania Zakonu, ale ograniczają się do sfery ściśle religijnej. W tym momencie można by sobie wyobrazić, że papież, rozpoznawszy odstępstwa od porządku moralnego i doktrynalnego pośród rycerzy, pomyślał o interwencji, by wyprostować sytuację. Co zamiast tego się stało? Na światło dzienne wydobyto fakt, że Albrecht von Boeselager, pełniąc funkcję wielkiego szpitalnika Zakonu, nadużył swojej władzy, promując dystrybucję dziesiątek tysięcy prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych, także środków poronnych (tak dokumentują to raporty związane z ONZ-owskim programem walki z HIV/AIDS w Birmie), a więc wielki mistrz Matthew Festing interweniował, by położyć kres skandalowi i poprosił Boeselagera o rezygnację, odwołując się do złożonego wielkiemu mistrzowi ślubu posłuszeństwa.

 Wielki kanclerz, silny swoją przyjaźnią z sekretarzem stanu, Pietro Parolinem, oraz przez powołanie niedawno jego brata George’a do zarządu IOR (Instytutu Dzieł Religijnych – watykańskiego banku) arogancko odrzucił prośbę, roszcząc sobie prawo do swojego „liberalnego” stanowiska katolickiego. Stworzenie przez sekretarza stanu grupy dochodzeniowej składającej się z pięciu członków, z których każdy był w mniejszym lub większym stopniu powiązany z Boeselagerem, stanowi poważny przypadek ingerencji w zarządzanie Zakonem. Stolica Apostolska powinna ograniczyć się do czuwania nad życiem religijnym Zakonu poprzez jego patrona, kard. Burke’a, którego powołał sam papież Franciszek. Papież ma wszelkie prawo do bycia informowanym o wewnętrznych sprawach Zakonu, ale nieprzepisowym działaniem jest wykorzystywanie do tego celu komisji, która pomija papieskiego przedstawiciela, chyba że istnieje intencja oskarżenia tego ostatniego.

 Kardynał jednakże może być sądzony tylko przez sobie równych, a nie przez watykańskich biurokratów. Równie niewłaściwe jest powierzanie sądu – nad sprawami dotyczącymi nie życia zakonnego, ale zarządzania Zakonem – komisji watykańskiej oskarżającej w tym przypadku wielkiego mistrza. Ten ostatni dobrze uczynił odrzucając bezpodstawne działania komisji. Niestety, nie tylko procedura jest bezpodstawna, ale w szczególności wiążący się także z tym osąd ze strony władz watykańskich. Ktokolwiek opowiada się za środkami antykoncepcyjnymi i aborcją lekceważąc Magisterium Kościoła i narusza swoje własne śluby, zasługuje ostatnio na rehabilitację. Ktokolwiek broni nauk Kościoła i integralności moralnej instytucji, do której należy, jest z drugiej strony oskarżany o „złowrogi opór” wobec Ojca Świętego i kończy na ławie oskarżonych. Miejmy nadzieję, że rycerze zareagują. Suwerenność Zakonu Maltańskiego jest zagrożona, tak samo jak jego nieprzerwana tradycja jako obrońców wiary i moralności katolickiej. (Roberto de Mattei, „Rorate Caeli” tłum. Jan J. Franczak)

Artykuł dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/roberto-de-mattei--bezpodstawna-komisja-w-zakonie-maltanskim,48505,i.html#ixzz4UpVRXjat

 

Pisałem zatem na gorąco w komentarzu:

To już b. groźna sytuacja, gdyż sugeruje działanie papieża Franciszka świadomie, czy nieświadomie na pograniczu prawa, a co za tym idzie świętej moralności, płynącej z prawdy. Roberto de Mattei wydaje się zarzuca wprost bezprawne działanie papieża w sprawie suwerennosci Zakonu Maltańskiego. A to jest już szokujące! To byłoby już zgorszeniem na cały świat, jeśliby się to naturalnie potwierdziło w dalszej kolejności. Poczekamy, zobaczymy! Stanięcie w prawdzie jest pokorą!

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529578

Powołany przez papieża Franciszka na urząd Metropolity Krakowskiego abp Marek Jędraszewski udzielił wywiadu magazynowi „Plus Minus”. Odniósł się w nim do nieprzychylnych komentarzy po swojej nominacji a także postawił gorzką diagnozę Kościoła na Zachodzie.

Tomasz Krzyżak z „Plusa i Minusa” zapytał abp Jędraszewskiego o głosy niezadowolenia, które podniosły się po ujawnieniu, że to właśnie ten duchowny zostanie metropolitą Krakowa. Hierarcha zatem odpowiedział: A czy ja kiedykolwiek powiedziałem coś, czego wcześniej na temat wartości, narodu i konieczności obrony każdego ludzkiego życia nie mówiliby kardynał Stefan Wyszyński czy Jan Paweł II, moi duchowi mistrzowie? Dlaczego ci krzyczący uwzięli się na mnie, nie wiem. Może niektóre moje sformułowania były dla nich zbyt jednoznaczne. Ale nauczanie Pana Jezusa jest jednoznaczne.”.

Duchowny podkreślił, że zadaniem kogoś, kto jest pasterzem, jest mówić prawdę, a wynika to dobitnie z sytuacji w której znalazł się współczesny świat: „Ale znajdujemy się w sytuacji ogromnego zagubienia ludzi. Jeśli według Oxford Dictionaries słowem roku 2016 jest termin „postprawda", przez który wyraża się to, że liczą się tylko narracje oparte na emocjach i związanych z nimi wrażeniach – mało przy tym ważne, że nie są one związane z faktami i że w ogóle nie ma nawet chęci, aby do faktów dotrzeć.”.

 Arcybiskupa mówił też o sporach między Polakami, które mają podłoże polityczne: „Nie wolno nam zapomnieć o tej fundamentalnej prawdzie, o której w encyklice ‘Centesimus annus’ pisał Jan Paweł II: jeśli w demokracji zabraknie odniesienia do trwałych wartości, to może stać się ona jawnym lub zakamuflowanym totalitaryzmem. Kiedy papież opublikował ten dokument, niezwykle ostro krytykowano to stwierdzenie – i podważano je. Mówiono wtedy, że w dzisiejszej demokracji bardziej liczą się procedury niż wartości. Tymczasem właśnie liczą się wartości, bo procedury mogą doprowadzić do tego, co się stało w 1933 roku w Niemczech, gdy Hitler doszedł do władzy. Nasz spór, który jest bardzo zacięty i niedobry, wynika bardzo często z tego, że brakuje w nim – w moim przekonaniu – dwóch podstawowych elementów: spojrzenia na dobro wspólne, za które wszyscy są odpowiedzialni, a jest nim Rzeczpospolita Polska, oraz odniesienia do wartości (…) są podstawowe kryteria, dzięki którym można to dobro wspólne właściwie zdefiniować. Na przykład kwestia obrony każdego życia ludzkiego, tożsamość naszego narodu, jego kultura, sprawne państwo, jego obronność. Obserwuję nasz spór i próbuję go zrozumieć. Częstokroć nasuwają mi się najgorsze skojarzenia z XVIII wiekiem. Najgorsze. Łącznie z tym przekonaniem, że ‘Polska nierządem stoi’ i że na tym nie-rządzie polega jej siła. I to, że jeśli Polska będzie pozbawiona armii, to będzie najbardziej bezpieczna, bo nikt na nią nie napadnie, gdyż nikomu ona nie zagraża. Dziś wiemy, że tamte hasła i programy przyjmowane przez szlachtę i magnatów były opłacane i inspirowane przez wrogów zewnętrznych.”.

Według arcybiskupa Jędraszewskiego najważniejsze dziś to: „Porozumieć się co do świętości ludzkiego życia, co do historii i przyszłości naszego narodu, odpowiedzialności za Polskę”. Dotychczasowy metropolita łódzki o kondycji duchowej Europy zaś tak powiedział:. „Współczesna Europa odeszła od swoich korzeni, zarzuciła Europę poetów, malarzy, wspaniałych muzyków, wielkich idei. Odwróciła się od nich. Benedykt XVI stwierdził, że przestała siebie kochać. (…) Nie wiem, czy dożyję tego momentu, w którym Europa się nawróci, lub otrzeźwieje. W każdym razie odrzucam determinizm dziejowy, który z jednej strony z całą pewnością mówi, jak będzie w przyszłości, a z drugiej strony eliminuje tych, którzy nie chcą być ‘po jedynie słusznej stronie’. Tego typu patrzenie na dzieje ludzkości aż nadto narobiło zła w epoce dominacji ideologii marksistowskiej z jej budowaniem ‘świetlanej przyszłości’ i bezwzględną walką z tzw. wrogami ludu.”.

Według abp Jędraszewskiego większość hierarchów Zachodu poddała się, ugięła przed współczesnym światem. Powiedział: „Kiedy byliśmy klerykami, fascynowaliśmy się książką Rahnera o anonimowych katolikach. Ten wielki teolog soborowy pisał, że w gruncie rzeczy nie powinniśmy się przyznawać, że jesteśmy katolikami. Powinniśmy czynić dobro, ale to, skąd ono wypływa, jest mało ważne, najważniejsze jest to, by je czynić i innym pomagać. Ewentualnie spotykać się gdzieś w katakumbach. Ale przecież Kościół od samego początku wchodził w sferę publiczną, chociaż był tak nieliczny. Nie bał się wchodzić w dyskurs publiczny.”. [...] (Źródło: „Plus Minus”)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/arcybiskup-jedraszewski--kosciol-na-zachodzie-poddal-sie--czy-polske-ominie-kryzys-,48302,i.html#ixzz4ULwnnLgU

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1529617

Katolicy muszą „dać odpór” zacieśniającemu się sojuszowi Watykanu z Organizacją Narodów Zjednoczonych dokonującemu się za pontyfikatu papieża Franciszka – wzywają zgromadzone w ponadnarodowej koalicji Voice of the Family organizacje broniące życia i rodziny w wydanej niedawno analizie.

Ów sojusz – ostrzegają – uwiarygadnia globalną, proaborcyjną (gdzie aborcja jest postrzegana jako główne narzędzie kontroli populacji) agendę i bezpośrednie zagrożenie, jakie stwarza dla rodziny. Nie byłby on możliwy – zauważają – za pontyfikatu Jana Pawła II i Benedykta XVI ze względu na „bezpośrednie i poważne zagrożenie, jakie stwarza dla dzieci i rodziny”.

Koalicja największych organizacji pro-life z całego świata wydała 16-stronicową analizę, w której sugeruje, że Watykan odszedł od swojej głównej roli bastionu przeciwko agresywnej, globalnej kulturze śmierci. W raporcie zwrócono szczególną uwagę na wsparcie Stolicy Apostolskiej dla ONZ-owskiej Agendy 2030 dla Zrównoważonego Rozwoju (2030 Agenda for Sustainable Development). Autorem raportu jest Matthew McCusker, analityk w mającym swoją siedzibę w Wielkiej Brytanii Stowarzyszeniu na Rzecz Obrony Dzieci Nienarodzonych (Society for the Protection of Unborn Children).

Raport VofF wyjaśnia, w jaki sposób forsowane przez ONZ cele zrównoważonego rozwoju działają na rzecz globalnej antykoncepcji jak również planu kontroli urodzeń realizowanego z pomocą procedur aborcyjnych.

Dokument ten został opublikowany sześć dni przed tym, jak antykatolicki zwolennik kontroli populacji ludzkiej Paul Ehrlich został zaproszony do przemówienia podczas rozpoczętej w poniedziałek watykańskiej konferencji poświęconej „biologicznej zagładzie”.

Raport krytykuje także wejście Watykanu w wymierzoną w rodzinę dziedzinę tzw. edukacji seksualnej. Twórcy raportu ostrzegają, że papież Franciszek, dokładnie tak samo jak ONZ w swoich celach zrównoważonego rozwoju, w swojej adhortacji Amoris Laetitia wyznacza kierunek sankcjonowania zajęć lekcyjnych z edukacji seksualnej poprzez pominięcie obowiązku rodziców w tej materii.

VofF ujawnia, że w zeszłym roku Watykan wydał po Amoris Laetitia program nauczania o seksualności dla liceów, który „pogwałca katolickie nauczanie w obszarze seksualności”. Jeden z katolickich psychiatrów posunął się nawet do stwierdzenia, że program jest „pornograficzny” i „nadużywający dzieci”.

Raport ponadto sugeruje, że wyraźna aprobata papieża dla edukacji seksualnej w Amoris Laetitia pozwoli Światowej Organizacji Zdrowia wprowadzić na całym świecie swoje radykalne „Standardy dla edukacji seksualnej w Europie”. Zgodnie z nimi:

– Dzieci w wieku 0-4 powinny nauczyć się „zadowolenia i przyjemności z dotykania własnego ciała”, „wczesnodziecięcej masturbacji” oraz „prawa do odkrywania własnych tożsamości płciowych”;

– Dzieci w wieku 4 – 6 powinny uczyć się o „związkach jednopłciowych” oraz „szacunku dla innych norm odnośnie do seksualności”;

– Dzieci w wieku 9-12 lat mają znać „różnice między kulturową tożsamością płciową a płcią biologiczną”, „prawa seksualne” zdefiniowane przez aborcyjnego giganta, zbrodniczej Federacji Planned Parenthood;

– Dzieci powyżej 15 roku życia mają uczyć się „akceptacji i uwielbienia dla różnic seksualnych”, „pogwałcania praw seksualnych” i „prawa do aborcji”.

Franciszek wspiera cele zrównoważonego rozwoju.

Papież Franciszek przemawiał na forum ONZ we wrześniu 2015 roku podczas Światowego Szczytu w Nowym Jorku z okazji przyjęcia celów zrównoważonego rozwoju, nazywając ten krok „ważnym znakiem nadziei”.

Dwa miesiące później wychwalał porozumienie klimatyczne z Paryża, które przyjmuje cele zrównoważonego rozwoju. We wrześniu 2016 roku papież powtórzył, że jest „zadowolony” z powodu przyjęcia celów zrównoważonego rozwoju w porozumieniu paryskim.

Jest to o tyle porażające, że – jak przypomina raport VofF, cele 3 i 5 spośród celów zrównoważonego rozwoju wzywają do „powszechnego dostępu do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw reprodukcyjnych”, pod którymi to pojęciami kryje się aborcja, antykoncepcja i sterylizacja.

Zgodnie ze standardami przyjętymi przez WHO, aborcja stanowi „integralną część” zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego. Organizacja rozwinęła program znany pod nazwą Innov8, mający na celu implementację celu 3 w krajach zależnych od pomocy. Strategia przewiduje wykorzystanie przedszkoli jako nośnika promocji dostępu do aborcji i antykoncepcji w całej Afryce.

Raport stwierdza wyraźnie: „ONZ i jego zwolennicy mocno pracowali w celu zwiększenia stosowania antykoncepcji oraz zwiększenia dostępu aborcji na całym świecie, pod przykrywką „powszechnego dostępu do usług związanych ze zdrowiem seksualnym i reprodukcyjnym”.

Twórcy raportu zauważają, że nie tylko sam Franciszek, lecz również inne watykańskie osobistości promują cele zrównoważonego rozwoju w sposób, który byłby nie do pomyślenia podczas poprzednich pontyfikatów.

Wśród hierarchów prym wiedzie abp Jean-Marie Mupendawatu z Pontyfikalnej Rady Pracowników Służby Zdrowia, który na forum WHO w Genewie w maju 2016 roku powiedział, że Stolica Apostolska z radością przyjmuje cele zrównoważonego rozwoju. Nie wspomniał o jakichkolwiek wątpliwościach Watykanu co do sformułowania „zdrowie seksualne i reprodukcyjne”, co wytknęli mu twórcy raportu.

Z kolei bp Sanchez Sorondo, kanclerz Pontyfikalnej Akademii Nauk Społecznych (PASS) oraz przewodniczący Pontyfikalnej Akademii Nauk (PAS) zezwolił proaborcyjnym działaczom, będącym zwolennikami antykoncepcji, a jednocześnie wielkimi promotorami celów zrównoważonego rozwoju przemawiać podczas konferencji w Watykanie.

Dla przykładu Jeffrey Sachs i sekretarz generalny ONZ Ban Ki-Moon przemawiali w kwietniu 2015 roku podczas konferencji poświęconej zmianom klimatycznym i zrównoważonemu rozwojowi, która była współfinansowana przez Sorondo. Sachs, szef Szczytu Ziemi i doradca Ban Ki-Moona, znany jest z nieustannego promowania kontroli populacji, włącznie z aborcją jako środkiem prowadzącym do tego celu. Wziął on udział w co najmniej dziesięciu ostatnich wydarzeniach w Watykanie za pontyfikatu papieża Franciszka i spotkał się z papieżem na prywatnej audiencji – nie ukrywają twórcy raportu.

Konferencja, która miała miejsce w kwietniu 2015 roku, została podsumowana zarówno przez bp. Sorondo, jak i przewodniczącą PASS, Margaret Archer, w pisemnym oświadczeniu „przyjmującym z radością cele zrównoważonego rozwoju” mimo ich zawartości i faktu, że wzywają do „powszechnych zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego oraz praw”.

Kiedy Stefano Gennarini, przewodniczący mającego swoją siedzibę w Stanach Zjednoczonych Centrum dla Rodziny i Praw Człowieka (Center for Family and Human Rights (C-Fam)) usiłował ostrzec bp. Sorondo przed niebezpieczeństwami związanymi z udzielaniem wsparcia wspomnianym wyżej celom, biskup go zignorował.

Cele zrównoważonego rozwoju nawet nie wspominają aborcji, czy kontroli populacji. Mówią o dostępie do planowania rodziny, zdrowiu seksualnym i reprodukcyjnym oraz prawach reprodukcyjnych – Sorodno miał powiedzieć (wg twórców raportu) Gennariniemu.

W poniedziałek jeden z czołowych popularyzatorów kontroli populacji oraz zawzięty przeciwnik Kościoła katolickiego dr Paul Ehrlich przemawiał podczas konferencji zorganizowanej przez PAS i PASS poświęconej uchronieniu świata przed wyginięciem.

„Ehrlich jest zagorzałym zwolennikiem aborcji, sterylizacji i antykoncepcji. Jest najbardziej znany z wydanej w 1968 roku pracy „The Population Bomb”, w której fałszywie przepowiada, że setki milionów ludzi umrą z głodu w latach 1970′, włącznie z 65 mln Amerykanów” przypominają autorzy raportu, dodając, iż przekonywał on, że przymusowe prawa dotyczące kontroli urodzeń, a nawet prawa dotyczące przymusowej aborcji, mogą zostać podtrzymane nawet w obecnie obowiązującej Konstytucji USA, jeżeli kryzys populacyjny stanie się na tyle duży, że zagrozi społeczeństwu.

Ehrlich nazwał Kościół katolicki „jedynym prawdziwym złem, siłą regresywną na planecie”, ponieważ sprzeciwia się aborcji, sterylizacji oraz antykoncepcji. Teraz natomiast twierdzi, że chociaż jest „przerażony” kierunkiem obranym przez papieża dla Kościoła, to ma nadzieję, że papież pozwoli na „nowoczesną antykoncepcję” jako „jedyne etyczne rozwiązanie” w celu zmniejszenia populacji.

Watykańska konferencja dopuściła do głosu w charakterze prelegenta także innemu propagatorowi kontroli urodzeń, Johnowi Bongaartsowi, wiceprzewodniczącemu Rady Populacji. Skrytykował on w swoim przemówieniu Kościół katolicki za jego sprzeciw wobec antykoncepcji.

Organizacja Voice of the Family wzywa wszystkich wiernych biskupów, księży oraz osoby świeckie do dania odporu zakusom zagrażającym życiu dzieci poczętych oraz rodzinie, nawet jeżeli pochodzą z najwyższych szczebli kościelnej hierarchii.

„Dzieci, narodzone i nienarodzone, są poważnie zagrożone przyjęciem celów zrównoważonego rozwoju przez ONZ we wrześniu 2015 roku” napisali twórcy raportu. (Źródło: LifeSiteNews), 

Artykuł który opublikowała 1 marca 2017 Anna Wiejak znajdziesz na stronie: http://prawy.pl/46848-organizacje-pro-life-watykan-odchodzi-od-swojej-roli-bastionu-przeciwko-agresywnej-globalnej-kulturze-smierci/

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534568

Szok! Kosternacja! Zgorszenie! Pisałem na gorąco 2 marca w kmentarzu w obliczu raportu ponadnarodowej koalicji Voice of the Family, skupuającej organizacje broniące życia i rodziny. Takie uczucia rodzą się bowiem spontanicznie w sercu człowieka wierzącego, wiernego Chrystusowi, po przeczytaniu felietonu Anny Wiejak, wszak Chrystus jest Panem Życia, a nie śmierci!

Niezwykle ważne zarazem świadectwo organizacji pro – life z całego świata (Źródło: LifeSiteNews), które spotkały się i wspólnie napisały i opublikowały ten raport. Po temu jest to b. ważna analiza obecnie zachodzących procesów na świecie i w samym Kościele, której nie można absolutnie lekceważyć, czy ignorować. W świetle tutaj opisanych faktów papież Franciszek i ludzie z jego najbliższego otoczenia mają nie tylko ożywione kontakty ze Światową Organizacją Zdrowia, ale współpracują w b. ważnych dla życia obszarach. Skandaliczny problem w tym, że raport organizacji broniących życia b. jasno i klarownie ujawnia druzgocące dane, że ONZ oraz Światowa Organizacja Zdrowia służą w gigantycznych obszarach swojej działalności cywilizacji żmierci. Papież Franciszek i Watykan wiedzą o tym bezsprzecznie, mają tego całkowitą świadomość, a jednak publicznie współpracują z tymi, którzy ustanawiają na świecie cywilizację śmierci. To jest samo z siebie szokujące bez dwóch zdań! Zgroza bije z tego raportu! Z Panem Bogiem

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1534572

Nie uważam, by kardynał Burke był moim wrogiem – stwierdził papież Franciszek w wywiadzie udzielonym 9 marca niemieckiej gazecie „Die Zeit” zatytułowanym: „Jestem grzesznikiem. Mogę się mylić”.

Papież omawiał zagadnienia związane z kryzysem wiary, celibatem księży oraz kwestią wyświęcania żonatych mężczyzn. Mówił o planowanych pielgrzymkach i kryzysie w Suwerennym Zakonie Kawalerów Maltańskich. W wywiadzie papież wyznał: „Nie mam wrażenia bycia wyjątkowym człowiekiem. Jestem tylko człowiekiem, który robi to, co potrafi.”.

Odpowiadając na pytania dotyczące kryzysu w Zakonie Maltańskim, Franciszek stwierdził z jednej strony, że nie uważa, by kard. Burke był jego wrogiem, ale z drugiej tłumaczył, że stoi on na czele opozycji, która sprzeciwia się reformie Kościoła. Amerykański hierarcha – wedle papieża – okazał się też niezdolny do poradzenia sobie z kryzysem w Zakonnie Maltańskim.

Problem z Kawalerami Maltańskimi był taki, że kardynał Burke nie mógł poradzić sobie z sytuacją, bo nie działał już z własnej woli – mówił Franciszek.

Papież starał się bagatelizować kwestię odwołania hierarchy i wyznaczenia delegata. Zasugerował nawet, że wcale nie pozbawił go tytułu Patrona zakonu. – Ja nie pozbawiłem go tytułu Patrona. On jest nadal Patronem Rycerzy Maltańskich, ale nadszedł czas, aby oczyścić nieco zakon i dlatego wysłałem delegata, który dysponuje innym charyzmatem niż Burke – dodał. [...]

Franciszek usunął kard. Burke’a także z Kongregacji Biskupów, która ma wpływ na nominacje biskupów na całym świecie.

W wywiadzie dla „Die Zeit”, papież zaprzeczył jakoby wysłanie duchownego na wyspę Guam było swoistym wygnaniem. Dziennikarz mówił: Konserwatywny kardynał Raymond Burke, który uważany jest za jednego z najbardziej zaciekłych przeciwników w Watykanie, został wysłany na wyspę Guam gdzieś na Pacyfiku. Niektórzy twierdzą, że został wygnany.

Na co papież odparł: „Kardynał Burke udał się tam w bardzo poważnej sprawie. Jestem mu za to bardzo wdzięczny. Zaistniała tam poważna sprawa nadużyć, a on jest doskonałym prawnikiem. Myślę, że zadanie, które tam miał wykonać zostało już prawie ukończone.”.

Franciszek odniósł się także do kontrowersyjnych plakatów, które ukazały się w Rzymie i szydziły z jego miłosierdzia. Papież powiedział, że był to przykład mądrego wykorzystania humoru. – Rzymski dialekt użyty w tych manifestach był wspaniały – przekonywał. [...]

Franciszek ponadto zbeształ po raz kolejny „fundamentalistycznych katolików”. Mówiąc o kryzysie wiary papież wspomniał fragment Pisma, w którym Piotr wyparł się Chrystusa trzykrotnie, pomimo zapewnień, że tego nie zrobi. – To, jak zapewniał Piotr Jezusa sprawia, że ja też mam takie wrażenie, iż tak myśli wielu fundamentalistycznych katolików – stwierdził.

Franciszek wielokrotnie podczas swego pontyfikatu krytykował „fundamentalistycznych” katolików lub „tradycjonalistów”, którzy są „wrogami elastyczności” i wyrządzają „wielkie szkody” przez swoją „sztywność”.

Franciszek wskazał również, że „wiara nie jest nabyta”. To „dar” i „kryzys jest częścią wiary”. Wiara, która nie przechodzi kryzysu nie rośnie i pozostaje infantylna – mówił. (Źródło: lifesitenews.com, zenit.org AS)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/papiez-franciszek--nie-uwazam--by-kardynal-raymond-burke-byl-moim-wrogiem,50198,i.html#ixzz4bWQUOCax

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535237

Dlaczego papież Franciszek tak b. eksponuje w wywiadzie na cały świat: „Kard. Raymond Leo Burke nie jest moim wrogiem”?! Przecież to oczywiste! Kard. Burke jest księciem Kościoła katolickiego, nigdy nie okazał nieposłuszeństwa, jedynie pytał papieża Franciszka w legalnej drodze: „Dubia”, zatem dlaczego papież Franciszek mówi o jakimś problemie ewentualnej wrogości. Skoro chce papież Franciszek być tak odpowiedzialny, znaczy „dmucha na zimne”, jak to się zwykło mawiać, to niech wreszcie raczy oficjalnie odpowiedzieć na kardynalskie „Dubia”. Przecież to się wydaje jasne jak słońce i w niczym głowie Kościoła nie ujmuje. Niech papież Franciszek potępi także demoniczne gloryfikowanie zbrodniarzy z OUN-UPA na Ukrainie! Niech wyda również oficjalnie dokument potępiający diaboliczną ideologię gender!

Pojawiły się także inne komentarze, a z wielu ten spodobał mi się specjalnie, niejaki „tez” napisał cytując papieża: „’Wiara, która nie przechodzi kryzysu nie rośnie i pozostaje infantylna’. To wiara Matki Bozej pozostała infantylna?”.

Dlatego na gorąco odpowiedziałem: „Znakomita uwaga ‘tez’! Wielkie dzięki za to! Matka Boża przechodziła b. ciężkie chwile, a jednak nie upadła najmniejszym grzechem. Niepokalana. I nikt o zdrowych zmysłach nie zarzuci Jej dziś skazy infantylności na duszy! Mamy zatem się na Kim, bez lęku wzorować!”.

I w następnym komentarzu dodałem:

Zaskakujące jak często papież Franciszek wprost napomina ludzi wyznających tradycyjne wartości katolickie! Już słyszeliśmy, że tradycyjni katolicy są niekiedy za twardzi, że zamykają się na innych, a teraz oto nowa rewelacja: tradycyjnym katolikom grozi, że będą dziecinni (infantylni), znaczy nigdy nie dorosną do swojego powołania. Co jeszcze usłyszymy od papieża Franciszka?! Strach się bać! Mam jedno pytanko dla papieża Franciszka, mianowicie czy Abram który przez 100 lat nie mógł spłodzić żonie potomka, czy zdaniem papieża Franciszka, ojciec wiary naszej, też był może infantylnym?! Wszak kiedy się bał o swoje życie w Egipcie, to zwyczajnie oddał swoją żonę Sarę wprost do łóżka Faraonowi! Wyraził zgodę, by poszła na dwór Faraona i była jakiś czas u niego i w jego sypialni! Kłamał przy tym Abram publicznie, oficjalnie, na lewo i prawo, mówiąc że Sara to Jego siostra! Naraził tym samym Faraona na upadek nieświadomy i na kary zesłane na niego od samego Boga. Z Panem Bogiem

Moje i inne komentarze pod adresem: http://www.pch24.pl/papiez-franciszek--nie-uwazam--by-kardynal-raymond-burke-byl-moim-wrogiem,50198,i.html#ixzz4bWUQGvav

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1535240

O. James Martin SJ napisał kolejną książkę zachęcającą do zmiany stanowiska katolików wobec homoseksualistów. Skandaliczna publikacja zatytułowana „Budowanie mostu” jest reklamowana w okresie Wielkiego Postu jako „szczególnie polecana” przez niektórych hierarchów. Książka o. Jamesa Martina SJ, redaktora magazynu „America” ma oficjalnie pojawić się w sprzedaży 13 czerwca. Jej wydawcą jest Harper One.

Jezuita wzywa w swojej publikacji do zakończenia „dyskryminacji” pracowników kościelnych, którzy są jawnymi homoseksualistami lub mają „inną orientację”. O. James Martin SJ uważa, że przedstawiciele Kościoła nie powinni zwalniać takich osób z różnych funkcji instytucji podległych Kościołowi, nawet jeśli popierają grzech sodomski.

Kardynał Kevin Farrell, który niedawno został ustanowiony przez Franciszka szefem dykasterii do spraw świeckich, rodziny i życia napisał: „Witamy bardzo potrzebną książkę, która pomoże biskupom, kapłanom, duszpasterskim współpracownikom i wszystkim przywódcom Kościoła okazać bardziej miłosiernie podejście wobec społeczności LGBT”.

Z kolei kard. Joseph Tobin, od 2016 r. arcybiskup Newark powiedział: „W zbyt wielu miejscach naszego Kościoła ludzie LGBT czuli się niepożądani, wykluczeni, a nawet zawstydzani”. I dodał: „Odważna, prorocza i inspirująca książka o. Martina stanowi istotny krok w zachęcaniu przywódców Kościoła do posługi z większym współczuciem, przypominając katolikom LGBT, że są tak samo częścią naszego Kościoła, jak inni katolicy”.

Inna wschodząca gwiazda w hierarchii Stanów Zjednoczonych bp Robert McElory z San Diego: „Ewangelia wymaga, aby katolicy LGBT byli szczerze kochani i cenieni w życiu Kościoła. Niestety nie są”. I jego wypociny dalej: „O. Martin zapewnia nam język, perspektywę i poczucie pilności, aby zastąpić kulturę wyobcowania kulturą miłosiernego włączenia”.

Bp McElroy zasugerował, że istnieją: „anty-gejowskie uprzedzenia w społeczności katolickiej”. Mówi wprost: „Moim zdaniem większość destrukcyjnej postawy wielu katolików wobec gejowskiej i lesbijskiej społeczności motywowana jest brakiem zrozumienia całości nauczania Kościoła dotyczącego homoseksualizmu.”. Po czym dodał już bez ogródek: „etykietowanie aktów homoseksualnych jako wewnętrznie nieuporządkowanych, jak to czyni Katechizm, jest bardzo niszczycielskim językiem, który nie powinno się używać pastoralnie”. [...]

(Źródło: cruxnow.com., lifesitenews.com., Pch24.pl., AS)

Cały artykuł jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/skandaliczna-promocja-ksiazki-jezuity-o-zmianie-podejscia-wobec-homoseksualistow,50833,i.html#ixzz4e0q7JqF7

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1536956

Jest absolutnie niedopuszczalne by kardynałowie i biskupi pisali takie haniebne słowa, jak te oto powżej zachwalające książkę o. Jamesa Martina SJ o otwartości na jawny i czynny grzech śmiertelny homoseksualizmu, które dowodzą czytelnie, że są judaszami współczesnego świata, co to za ewidentnymi kłamstwami i za zafałszowanym miłosierdziem, ukrywają swoją podłą zdradę nauczania Jezusa Chrystusa.

Kard. Kevin Farrell pisałem zatem na gorąco w swoim komentarzu, wszyscy katolicy wiedzą dobrze, a już na pewno wiedzieć winni bez dwóch zdań, że Bóg nie pozwoli z siebie szydzić. Jezus Chrystus nasz mistrz mówi w piśmie świetym b. jasno i stanowczo: „Nie zasiadaj w gronie szyderców”. Szydercą jest ten zaś kto zatwardziale trwa w grzechu śmiertelnym wołającym o pomstę do Nieba. Jednakże szydercą jest także i ten kto taki właśnie stan rzeczy pochwala i akceptuje, choć zna prawo Boże! I co ważne im wyższe zajmuje stanowisko, tym więcej będą też wymagać, żądać od niego i tym większą poniesie on karę, za nie wywiązywanie się ze swoich obowiązków na ziemi, obrony prawdy i Ewangelii.

A zatem hańba! Te cytowane oto słowa, to oczywisty, diaboliczny atak na nauczanie Jezusa Chrystusa, który jawnie potępiał grzech śmiertelny, sodomitów i gomorytów: „Jezuita wzywa w swojej publikacji do zakończenia ‘dyskryminacji’ pracowników kościelnych, którzy są jawnymi homoseksualistami lub mają ‘inną orientację’. O. Martin uważa, że przedstawiciele Kościoła nie powinni zwalniać takich osób z różnych funkcji instytucji podległych Kościołowi, nawet jeśli popierają grzech sodomski.”.

Nie ma żadnych wątpliwości, że Kard. Kevin Farrell oraz inni biskupi, jeśli popierają te słowa i nawet zachwalają i upowszechniają, że bez dwóch zdań zdradzają Zbawiciela, zdradzają naukę Jezusa Chrystusa! Dopuszczają się bowiem sami osobiście grzechu pochwały dla czynnego, jawnego, obrzydliwego homoseksualizmu. A to ze skutkiem natychmiastowym dyskwalifikuje tych hierarchów Kościoła, którzy natychmiast winni ustąpić, nawrócić się, żałowć za swoje grzechy i nie przynosić więcej hańby Kościołowi. Wzywam zatem papieża Franciszka do natychmiastowego, skutecznego działania, wobec tych oto zdrajców naszej wiary, współczesnych podłych judaszy!

Piszę te słowa w Wielką Środę i nie waham się, bym nie zaciągnął czasem winy tchórzliwego milczenia na ewidentne, wielkie zło w Kościele.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1536957

Portal LifeSiteNews przeprowadził wywiad z bp Atanazym Schneiderem z Astany w Kazachstanie. W rozmowie z 15 stycznia 2018 r., o której poinformował Diane Montagna, bp Atanazy Schneider wezwał hierarchów Kościoła katolickiego do podpisywania: „Wyznania niezmiennych prawd o małżeństwie sakramentalnym” deklarując publicznie: „Bóg decyduje o czasie i nadejdzie czas, kiedy papież i biskupi ponownie z całą jasnością będą głosić jednoznaczność i piękno oraz świętość małżeństwa, rodziny i Eucharystii”.

Diane Montagna przypomina, że słowa komentarza biskup wygłosił ledwo kilka tygodni po ogłoszeniu „Wyznania...”, które w całości zostało również opublikowane na portalu PCh24.pl. Dokument powstał w odpowiedzi na zamieszanie, które powstało w Kościele w związku z próbami wdrażania w życie rozdziału VIII Amoris laetitia oraz wprowadzaniem przez niektóre episkopaty norm dających: „nie wprost aprobatę rozwodom i aktywności seksualnej poza ważnym związkiem małżeńskim”.

Bp Schneider zwraca uwagę na sprzeczność takich działań z Bożym Objawieniem, stwierdzając, że wszelkie piękne określenia, jakie przy tej okazji padają („rozeznanie”, „towarzyszenie duszpasterskie”, „zmiana paradygmatu” itp.), „przetłumaczone na język zdrowego rozsądku są równoznaczne z przyzwoleniem na grzech”. Owe duszpasterskie normy naruszają „sakrament małżeństwa oraz nierozerwalność i świętość Eucharystii”, a swoim „zmyślnym i zawoalowanym językiem” ostatecznie „dopuszczają do Komunii Świętej tych ludzi, którzy (...) celowo i notorycznie” pozostają w związkach seksualnych bez zawarcia ważnego związku małżeńskiego.

Zdaniem biskupa Astany ta cała frazeologia ma właściwie na celu: „dać przyzwolenie na grzech, tak jak udzielił go Mojżesz z powodu zatwardziałości ludu – a Jezus Chrystus to potępił. Jak to możliwe, by apostołowie i następcy apostołów dzisiaj wprowadzali normy duszpasterskie, których istotą jest to, co Mojżesz zrobił?”. Bp Schneider podkreśla, że nie należy wystąpienia biskupów Kazachstanu interpretować jako wymierzonego w papieża Franciszka, gdyż biskupi mają prawo zabierać głos „w ważnych chwilach Kościoła”. I jest przekonany, że sam papież „przynajmniej, kiedy stanie przed sądem Boga (...) będzie wdzięczny” za zabranie przez hierarchów głosu w tej kwestii.

Po czym uzupełnia jasno, klarownie i stanowczo: „Wyznanie...” nie jest wymierzone w samą adhortację Amoris laetitia, ale w „jedną konkretną normę”, która nie wprost aprobuje fakt istnienia ponownych małżeństw katolików po rozwodzie poprzez dopuszczenie ich do Komunii Świętej. I nie ma znaczenia, kto to opublikuje, jeśli jest to: „sprzeczne z całą Tradycją Kościoła”. Albowiem jak podkreśla absolutnie słusznie: „papież jest tylko sługą. Nie jest Bogiem. I nie jest Chrystusem, jest tylko Namiestnikiem Chrystusa, a zatem musi być wierny swojemu podstawowemu zadaniu przekazywania wiernie i bez niejasności całej prawdy Kościoła”.

Bp Astany zauważa, że prawdziwej pomocy udziela się tylko wówczas, gdy kapłani podają: „pełnię prawdy Chrystusa”, nie potępiając, ale cierpliwie i z miłością mówiąc grzesznikom o ich rzeczywistej sytuacji. Porównuje to do praktyki lekarskiej, kiedy lekarz mówi pacjentowi prawdę o jego sytuacji, jednocześnie podając mu lek, który go uzdrowi, a nie z okrucieństwem taki, który „utwierdzi” go w jego chorobie. Takim „okrutnym” i „fałszywym” lekiem byłoby udzielenie Komunii Świętej tym, którzy żyją w cudzołóstwie, gdyż to: „utwierdzałoby ich w ich chorobie, by wciąż żyli wbrew woli Boga, przeciwko Objawieniu. (...) To zniekształcenie prawdy. To nie jest miłość duszpasterska”. Trudniejsze jest towarzyszenie takim parom przez kilka lat, by uświadomić im prawdę i wyznaczyć cel, pomagając go osiągnąć. A tym celem jest, by: „żyć we wstrzemięźliwości, przestać obrażać Boga”, gdyż tylko dopiero wówczas mogą przyjąć Eucharystię. [...]

Poza tym skoro papież Franciszek podkreśla rolę sumienia, to: „nie mógł być niezadowolony” z „Wyznania...”, bowiem taką reakcję podyktowało im sumienie, a jak pisze św. Paweł: „Nie możemy niczego dokonać przeciwko prawdzie” (2 Kor 13,8).

Tym samym bp Atnazy Schneider zaprasza biskupów świata do udzielenia wsparcia dla dokumentu, gdyż: „byłby to silniejszy głos na rzecz wyznania stałych prawd Kościoła (...) i piękny wspólny głos broniący świętość i nierozerwalność małżeństwa pośród rzeczywistego neopogańskiego społeczeństwa, w którym rozwód stał się plagą i gdzie deprawacja seksualna nieustannie się szerzy”. I dodaje b. mądrze, że: „Wyznanie... zostawia teraz biskupom świata trzy opcje: nie powiedzieć nic, wydać podobne Wyznanie lub przyłączyć się do już napisanego, albo publicznie Wyznanie... odrzucić”. Nadto LifeSiteNews potwierdza, że „wszyscy biskupi świata, którzy posiadają adres e-mail w Annuaro Pontificio” otrzymali tekst wyznania drogą e-mailową. [Źródło: LifeSiteNews, Jan J. Franczak]

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/biskup-schneider-zacheca-hierarchow-do-podpisywania-wyznania-niezmiennych-prawd,57973,i.html#ixzz56i0xTM7V

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1557754

Bp Rudolf Voderholzer z Ratyzbony wygłosił w minioną niedzielę 27 stycznia kazanie w katedrze z okazji szóstej rocznicy przyjęcia święceń biskupich. Poświęcił je tak zwanej reformie Kościoła. Wskazał, że wielu duchownych twierdzi dziś, jakoby Kościół musiał „na nowo się wynaleźć”, celem przezwyciężenia obecnego kryzysu związanego zwłaszcza z nadużyciami seksualnymi.

Bp Rudolf Voderholzer zdecydowanie zaprotestował i nazwał to wprost nieprawdą, gdy powiedział: „Nie, Kościół nie musi się na nowo wynajdywać, Kościół w ogóle nie może się wynaleźć, bo i dawniej sam się nie wynalazł. Kościół nie jest dziełem ludzi, ale projektem Boga, który On rozpoczął mimo naszej grzeszności – i mimo niej prowadzi go poprzez wieki. Kościół jest powołanym przez samego Boga Ludem Bożym, nowym Izraelem.”

Jak dodał, mówienie o wynajdywaniu na nowo czy o przełomowych czasach jest niebezpieczne i powierzchowne, stwierdził wprost: „Mówienie o nowym początku czy epokowej zmianie jest niebezpieczne nie tylko dlatego, że grozi zaciemnieniem ciągłości Kościoła od jego apostolskich początków, ale przede wszystkim dlatego, że myśli się o tym w kontekście ludzko-organizacyjnym i stąd może to prowadzić do wielkiej frustracji i rozczarowania, a nawet do niepokojów i podziału.”

Dlatego nie okazał się tchórzem ale odważnie, jak prawdziwy pasterz swojej owczarni, nawiązał bezpośrednio do posługi obecnego papieża Franciszka, budzącej coraz więcej b. poważnych wątpliwości, mówiąc: „To, czy wydarzyła się jakaś epokowa zmiana, można ocenić tylko z perspektywy czasu. Święty Franciszek nie przyszedł, by wprowadzać epokową zmianę, ale by możliwie najdosłowniej i najwierniej przeżywać Ewangelię. Święty Ignacy nie chciał otwierać nowej epoki, ale jedynie czynić wszystko na większą chwałę Bożą. I to właśnie miało epokowe konsekwencje.”

W podsumowaniu bp Rudolf Voderholzer raz jeszcze mocno podkreślił, iż drogą do przezwyciężenia grzechów nie są nowe struktury, rewolucyjny Kościół wynaleziony przez ludzi, ale nawrócenie wszystkich chrześcijan, świętość i autentyczne świadectwo wiary w Chrystusa. I przynam się szczerze, że kiedy pierwszy raz o tym czytałem, to pomyślałem sobie: nic dodać, nic ująć! Zaś w komentarzu pod artykułem natychmiast skreśliłem: „Piękne i b. klarowne świadectwo wiary bp Rudolfa Voderholzera z Ratyzbony. Bogu niech będą dzięki.” Źródło: Kath.net

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/bp-rudolf-voderholzer--nie-mozemy-reformowac-kosciola--trzeba-sie-nawracac,65787,i.html#ixzz5e4kXXH24

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1579519

Papież Franciszek słynie ze swojej skromności. Sam fakt, że przybrał takie, a nie inne imię, sprawia, że jego pontyfikat jest postrzegany jako powrót do Kościoła ludzi ubogich. Przykładami potwierdzającymi tę tezę jest nacisk, jaki papież kładzie na pomoc osobom biednym i wykluczonym, a także to, że sam zrezygnował z apartamentu w Pałacu Apostolskim i zamieszkał w Domu Świętej Marty. Zdaje się, że niechęć do zaszczytów dała o sobie znać po raz kolejny. Dobrze widać to na nagraniu pochodzącym z wizyty w Domu Maryi we włoskim Loreto. Papież, witając się z pielgrzymami, zdecydowanie unika pocałunków w Pierścień Rybaka - sygnet będący symbolem papieskiego zwierzchnictwa. Cała sytuacja, ze względu na "uniki" papieża wygląda dość komicznie. To nagranie wprawia w osłupienie!

Co ciekawe, sygnet Franciszka jest tylko pozłacany, bo papież odmówił przyjęcia pierścienia wykonanego ze złota.

Pope Francis makes it clear that he doesn’t want the faithful to kiss his papal ring, repeatedly pulling his hand away from pilgrims who were lined up to greet him reverently during his one-day visit to the Holy House of Loreto

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1584229

Tak mówił wprost w ostatnich dniach w telewizji wSensie Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Do Rzeczy" o nowym dokumencie Watykanu. Dosłownie zabrzmiało to tak: “Flaki się we mnie wywracają, bo albo mamy do czynienia z jakąś totalną szopką i bzdurą, albo z jawnym zerwaniem z tym, co stanowi istotę chrześcijaństwa.” Po czym jeszcze klarownie doprecyzował swoje intencje: “Dokument mówiący, że Bóg chce, żeby istniały różne religie, oznacza zaprzeczenie całej nauki chrześcijańskiej.”

Otóż 11 września 2019 r. w Domu św. Marty w Watykanie odbyło się pierwsze posiedzenie Najwyższego Komitetu dla osiągnięcia celów zawartych w Dokumencie o Braterstwie Ludzkim na rzecz pokoju światowego i wspólnego współżycia. Stolicę Apostolską reprezentują w tym Komitecie przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego kardynał-nominat Miguel Angel Ayuso Guixot i sekretarz specjalny Ojca świętego Yoannis Lahzi Gaid, plus kilku przedstawicieli świata arabskiego.

Redaktor Paweł Lisicki zwraca pilną uwagę, iż Najwyższy Komitet ds. Braterstwa opiera się na dokumencie z Abu Zabi, w którym napisano, że: “pluralizm i różnorodność religii, koloru skóry, płci, rasy i język są wyrazem mądrej woli Bożej, z jaką Bóg stworzył istoty ludzkie".

Po czym puentuje I zarazem ostro alarmuje katolików w Polsce: To zdanie, tak jak jest napisane, w prostej formie jest zdaniem całkowicie zaprzeczającym całej tradycji chrześcijaństwa i całej nauce Chrystusa. Gdyby ono było prawdziwe, to Kościół nikogo by nie nawracał, a przecież docierał do innych religii. Jak byli poganie w Rzymie, to po co do nich szedł św. Paweł? Po co szedł św. Piotr? Po co szli apostołowie? Dlaczego ich nawracali na chrześcijaństwo?.”

I dodaje jasno: Taki dokument, mówiący że Bóg chce, żeby istniały różne religie, oznacza zaprzeczenie całej nauki chrześcijańskiej. Czasem krew mnie zalewa, kiedy słucham takich mędrców, którzy mówią: ‘więcej radości’, ‘więcej optymizmu’, ‘nie skupiać się na tym, co jest złe’. Chciałbym się skupiać tylko na tym, co jest dobre, ale czym tego nie widzieć? Co mam z tym zrobić?.”

Na koniec pyta zapewne polskich pasterzy: Co mają zrobić katolicy w sytuacji, w której dokument, zawierający moim zdaniem jawne zaprzeczenie nauki chrześcijańskiej, jest podpisany przez papieża i jest podstawą działania Najwyższego Komitetu ds. Braterstwa Ludzkiego? Piękna masońska nazwa. Aż się sama narzuca.”

A ja od siebie zapytam hierarchów jedynie o to: jak to wszystko się ma wobec tylko choćby gorącego świadectwa wiary Proroka Eliasza, który z nieba sprowadził ogień i bezwzględnie wygubił 400 faszywych proroków baala?!

Cały wpis jest dostępny pod adresem: https://www.fronda.pl/a/szokujacy-dokument-watykanu-lisicki-flaki-sie-we-mnie-wywracaja,133477.html

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1603723

Tak dosłownie i publicznie rodzina gen. Franco zmuszona jest zaapelować do papieża Franciszka. Do czego to już na naszych oczach doszło?! Autorzy listu zwrócili się do papieża Franciszka o interwencję, która umożliwiłaby zablokowanie przeniesienia zwłok gen. Franco z Doliny Poległych, która stanowi mauzoleum ofiar wojny domowej. W opinii autorów apelu, papież może zablokować ekshumację, ponieważ grób gen. Franco znajduje się wewnątrz bazyliki.

W liście podkreślono, że wojna domowa, w której brał udział generał Franco, wybuchła m.in. w obronie prześladowanych przez komunistów katolików, napisali zatem całkowicie zasadnie: „Z jednej strony w konflikcie walczyli marksiści antyhiszpańscy, przeciwnicy Boga, (...) a z drugiej obrońcy Hiszpanii, wiary katolickiej oraz chrześcijańskiego światopoglądu o człowieku i społeczeństwie”.

Przypomnieli też głowie Kościoła katolickiego, że przeciwnicy generała podczas wojny domowej zabili: „tysiące osób duchownych, w tym biskupów”.

Ekshumacja gen. Franco niestety jest całkiem możliwa. Otóż 24 września 2019 r. Sąd Najwyższy w Madrycie wydał zgodę na przeniesienie prochów dyktatora. Wprawdzie rodzina generała zapowiedziała zaskarżenie tej decyzji do Trybunału Konstytucyjnego i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, ale orzeczenia w tej sprawie zapadną prawdopodobnie już po przeniesieniu prochów byłego premiera Hiszpanii.

Co wielce ciekawe i godne pogłębionych studiów w piątek 27 września 2019 r. hiszpańscy biskupi skrytykowali rząd Pedra Sancheza za dążenie do ekshumacji gen. Franco z motywów politycznych. Zaznaczyli jednak, że nie będą się sprzeciwiać orzeczonej przez SN zgodzie na przeniesienie prochów generała.

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/niech-wasza-swiatobliwosc-nie-porzuca-katolikow--rodzina-gen--franco-apeluje-do-papieza,71211,i.html#ixzz61GfvGMZg

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1604780

Kard. Gerhard Müller, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary napisał o tym b. obszernie w specjalnym stanowisku: „Domaganie się od synodu amazońskiego, by sakrament święceń kapłańskich – w ich pierwszym stopniu, diakonacie – był także w sposób ważny udzielany kobietom, zawiera kilka błędów.

Pierwszy błąd polega na opinii, że Magisterium stoi ponad Objawieniem i że synod biskupów (mający jedynie charakter doradczy), synod ekumeniczny albo sam papież mogliby zmienić istotę tego sakramentu (Sobór Trydencki, Dekret o Komunii pod dwiema postaciami, DH 1728).

Drugi błąd tkwi w opinii, że Sakrament święceń kapłańskich tak naprawdę składa się z trzech sakramentów, a zatem, że odpowiednio należy zdecydować, czy list apostolski Ordinatio sacerdotalis (1994) ma jedynie zastosowanie do stopnia święceń biskupa czy prezbitera (= księdza), czy diakona.

Trzeci błąd polega na wprowadzaniu w błąd ludzi, którzy nie są specjalistami w dziedzinie teologii, poprzez przedstawianie tezy, że ostateczna decyzja papieża Jana Pawła II – a mianowicie: „że Kościół nie ma żadnej władzy udzielania święceń kapłańskich kobietom oraz że orzeczenie to powinno być przez wszystkich wiernych Kościoła uznane za ostateczne” (OS 4)[1] – nie jest dogmatem.

Jednakże jest pewne bez żadnych wątpliwości, że ta ostateczna decyzja papieża Jana Pawła II to w istocie dogmat wiary Kościoła katolickiego i że oczywiście tak już było, nim ów papież w roku 1994 zdefiniował tę prawdę jako zawartą w Objawieniu. Niemożliwość, by kobieta prawomocnie otrzymała sakrament święceń kapłańskich w każdym z tych trzech stopni, jest prawdą zawartą w Objawieniu i jest to w związku z tym nieomylnie potwierdzone przez Magisterium Kościoła, i przedstawione jako prawda wiary. [….]

Szokująca jest skala tego typu dyletantyzmu, jaki obserwuje się obecnie w teologii, i przeraźliwej pogardy do człowieka zachodzącej w polityce kościelnej. Tego, kto ma niezależny umysł, deprecjonuje się i usuwa bez wzięcia pod uwagę jego osiągnięć dla Kościoła i teologii. Jednak jedność w prawdzie można jedynie uzyskać od Boga w modlitwie i można ją zrealizować jedynie w posłuszeństwie Magisterium wobec Boga i Jego Objawienia, ale nie można jej osiągnąć manipulacjami ani przemocą i oszustwem. Ad intra et extra ma zastosowanie zasada: „prawda nie inaczej się narzuca jak tylko siłą samej prawdy, która wnika w umysły jednocześnie łagodnie i silnie” (Sobór Watykański II, Deklaracja o wolności religijnej, DH 1)[3].

Nawet dziecka nie dałoby się przekonać, że te polityczne i medialne fantazje o wszechmocy mają wciąż cokolwiek wspólnego ze zdefiniowaną doktryną Soboru Watykańskiego I i II na temat papieża i Kościoła. Z pewnością nie można by tego zrobić w przypadku „dorosłych, którzy przez ćwiczenie mają władze umysłu zaprawione do rozróżniania dobra i zła” (Hbr 5,14). […]

Po pewnych negatywnych doświadczeniach papież Franciszek musi być świadom, że relacja między papieżem a biskupami (i w Świętym Kościele Rzymskim jego relacja z kardynałami) musi być określona przez katolickie rozumienie Kościoła i że nie można zrzec się jej na rzecz pogoni za sensacją dziennikarzy albo oportunizmu pochlebców. Niewysłowioną arogancją jest to, kiedy „watykaniści” publicznie i z gestami szukającymi aprobaty wręczają papieżowi swoje książki, w których „eksponują” – ale w rzeczywistości jedynie interpretują – opozycje i konspiracje wymierzone w papieża w Kurii i w Kościele, i gdy pozwalają, by ich wysławiano – podobnie jak „bohaterów Związku Sowieckiego” w przeszłości – za to szaleństwo, które podkopuje wiarę. Pamiętajmy tutaj o bankierach, którzy zrobili „z domu Ojca (...) targowisko”, a których za przykładem Jezusa należy wypędzić ze świątyni, rozrzucając ich pieniądze (zarobione przy pomocy ich wymysłów) i wywracając ich stoły (por. J 2,15 i nn). W każdym razie nie jest to forma literatury, która promuje harmonię wśród wiernych i która przyczynia się do wzrostu moralności. […]

Przeczytaj osobiście i tam jeśli masz ku temu wolę i sposobny czas: http://www.pch24.pl/kard--gerhard-muller--swiecenia-kaplanskie-tylko-dla-mezczyzn--wylacznie-na-pch24-pl-,71181,i.html#ixzz61ILEK7lV

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1604817

Tak oto papież-senior Benedykt XVI i kard. Robert Sarah bronią otwarcie w tych dniach celibatu. To słynne już zdanie padło w książce, która ukaże się we Francji już dziś 15 stycznia 2020. Książka nosi tytuł: „Z głębi naszych serc” i jest poświęcona wartości wiary oraz znaczeniu kapłańskiego celibatu. Jej autorem jest de facto prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego Dyscypliny Sakramentów, kard. Robert Sarah, a swoje opracowania dołożył też papież-senior Benedykt XVI. Jej fragmenty zaprezentował już na swej stronie internetowej paryski dziennik „Le Figaro”.

Książka ma być żywą reakcją na opinie, które pojawiły się podczas niedawnego Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Amazonii. Autorzy piszą bowiem już we wprowadzeniu: „Celibat jest niezbędny. Nie mogę milczeć. Spotkaliśmy się w ciągu tych minionych miesięcy, gdy świat rozbrzmiewał wrzawą wytworzoną przez dziwny synod medialny, który szedł za Synodem rzeczywistym. Wymieniliśmy idee i nasze niepokoje. Modliliśmy się i rozważaliśmy w milczeniu....”

Po czym znacząco dodają: „Celibat kapłański ma wielkie znaczenie, aby nasza droga ku Bogu pozostała fundamentem naszego życia”.

Papież-senior Benedykt XVI wyjaśnia nadto, że: „Można powiedzieć, że funkcjonalna abstynencja seksualna przerodziła się w abstynencję ontologiczną”. A zatem: „zdolność do rezygnacji z małżeństwa, aby oddać się całkowicie Bogu do dyspozycji, stała się kryterium posługi kapłańskiej”.

Z kolei kard. Robert Sarah wyjaśnia wprost że pozbawienie wspólnot i kapłanów celibatu: „nie jest dziełem miłosierdzia”. KAI

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/benedykt-xvi--nie-moge-milczec--trzeba-zabrac-glos--papiez-senior-i-kard--sarah-bronia-celibatu,73335,i.html#ixzz6B4rj71iJ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615063

W odpowiedzi na liczne i gorące pytania dziennikarzy po wspólnym wystąpieniu papieża-seniora Benedykta XVI i kard. Roberta Sraha, dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni nagle oświadczył, że: „stanowisko Ojca Świętego w sprawie celibatu jest znane”. Potem raczył przypomnieć wypowiedź papieża Franciszka z rozmowy z dziennikarzami w czasie powrotnego lotu z Panamy w styczniu ub.r.

A oto co miał wtedy powiedzieć urzędujący papież, Matteo Bruni cytował: „Przychodzi mi na myśl pewne zdanie św. Pawła VI: ‘Wolę oddać życie, niż zmienić prawo dotyczące celibatu’. Osobiście uważam, że celibat jest darem dla Kościoła. Nie zgadzam się, by pozwolić na celibat opcjonalny: mogłaby jedynie pozostać taka możliwość w miejscach najodleglejszych - myślę o wyspach Pacyfiku [...], kiedy istnieje potrzeba duszpasterska, tam pasterz musi myśleć o wiernych”.

Natomiast co wielce ciekawe, już wobec prac niedawnego zgromadzenia Synodu Biskupów dla regionu panamazońskiego co do celibatu, przywołał słowa Franciszka wypowiedziane podczas sesji kończącej jego obrady: „Bardzo mnie ucieszyło, że nie staliśmy się więźniami tych wybiórczych grup, które chcą widzieć w Synodzie tylko to, co postanowiono w tym lub innym punkcie wewnątrzkościelnym i negują korpus Synodu, którym są diagnozy, jakich dokonaliśmy w czterech wymiarach” [duszpasterskim, kulturowym, społecznym i ekologicznym]. KAI

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/biuro-prasowe-stolicy-apostolskiej--stanowisko-ojca-swietego-w-sprawie-celibatu-jest-znane,73343,i.html#ixzz6B4yW5CRd

 

P.S.

Tym razem mój osobisty komentarz do całej tej gorącej i palącej sprawy, będzie zatem b. krótki, aczkolwiek b. dosadny: „Konia z rzędem temu, który wie, o co chodzi właściwie papieżowi Franciszkowi w sprawie celibatu, bo akurat za czym opowiadają się owi krytycy Benedykt XVI i kard. Sarah to wiadomo b. dobrze.”

I dodam szczerze: „Czy nie wydaje się Wam, iż to jest trochę tak: ‘Jestam za a nawet przeciw!’, bo kto pyta to przecież nie błądzi! Problem w tym, że w tym pontyfikacie twórczego niepokoju, o jasną i klarowną odpowiedź, to raczej b. trudno....”

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615065

Tak na swojej stronie napisał ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski o nowych wątkach papieża-emeryta zawartych w książce „Z głębi naszych serc” na temat celibatu księży. W specjalnym wywiadzie dla WP mówi zaś tak: „Nie będę ukrywać, że jestem tym zaskoczony. To sytuacja bez precedensu - ale wszystko, co związane jest z emeryturą papieża jest czymś nowym.”

I dodaje wielce znacząco: „Wszystko wskazuje na to, że Benedykt chciał tym sposobem ‘ubiec’ Franciszka przed publikacją jego adhortacji nt. synodu amazońskiego. Franciszek z tym zwleka, dokument miał być przyjęty do końca 2019 roku. To stawia obu w dość trudnej sytuacji, ale jeśli Benedykt zdecydował się na taki krok, to znaczy że sytuacja jest już alarmowa.”

Na koniec podsumowuje zaś tak: „Uważam, że niebezpieczeństwo schizmy istnieje. Na naszych oczach dzieją się rzeczy bez precedensu. Ja osobiście jestem życzliwy niektórym zmianom wprowadzanym przez Franciszka. Ale jest ich zbyt dużo i myślę, że niektórzy ludzie mogą ich nie wytrzymać i się zbuntować.”

Cały wpis dostępny na stronie: http://isakowicz.pl/benedykt-xvi-interweniuje-ws-celibatu-to-juz-alarm/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615068

......o kapłaństwie i celibacie, którą opublikował kard. Robert Sarah. Papież-senior potwierdza zarazem, że swój tekst składający się na połowę publikacji przekazał do dyspozycji prefektowi Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. Pozwolił nadto na dowolne dysponowanie tekstem oraz wiedział, że ukaże się w postaci książki. Nie znał jedynie jej całego kształtu!

Abp Georg Gänswein, prywatny sekretarz Benedykta XVI powiedział o tym: „Tekst o kapłaństwie papież-senior napisał latem 2019 r.” I dodał: „Benedykt XVI nie został jednak poinformowany o faktycznej formie i układzie planowanej książki.”

Co więcej na prośbę papieża-seniora kard. Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zadzwonił rano we wtorek, aby poprosić francuskiego wydawcę o usunięcie nazwiska i zdjęcia Benedykta XVI z okładki książki. Papież senior odmówił także przypisywaniu mu współautorstwa wstępu i zakończenia mającej ukazać się we środę (15.01) książki.

Kolejne wydania książki „Z głębi naszych serc” będą zatem wobec całego tego zamieszania sygnowane: „Kard. Sarah przy wkładzie Benedykta XVI” – ogłosił obecny prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. A abp Georg Gänswein, prywatny sekretarz Benedykta XVI dodatkowo dopowiedział na Twitterze: „W związku z polemikami, wywołanymi wydaniem dzieła „Z głębi naszych serc”, postanowiono, że autorem książki w przyszłych wydaniach będzie: Kard. Sarah przy wkładzie Benedykta XVI. Natomiast cały tekst pozostaje absolutnie niezmieniony.”

Tym samym wyjaśniając ostatecznie całe te zmieszanie papież-senior Benedykt XVI będzie figurował jedynie jako autor własnego tekstu, a nie współautor całej książki. Źródło: KAI / catholicherald.co.uk

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/#ixzz6B5C5zBLa

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615078

Tak uważa bp Athanasius Schneider który wystąpił we wtorek 14 stycznia ze stanowczym poparciem dla kard. Roberta Saraha, współautora książki „Z głębi naszych serc” o wartości kapłańskiego celibatu.

Okazuje się bowiem iż chociaż papież Franciszek nie wydał jeszcze posynodalnej adhortacji poruszającej kwestię celibatu, autorzy książki, już znaleźli się pod potężnym medialnym „ostrzałem”, jako inicjatorzy rzekomego ataku na obecnie urzędującego papieża. W efekcie Benedykt XVI poprosił o wycofanie jego imienia z okładki, na której podpisany był jako współautor.

Tymczsem odważny i wierny bp Athanasius Schneider wystąpienie kard. Saraha nazwał heroicznym, jak ocenił, „oszczerstwa i kłamstwa” skierowane przeciwko kardynałowi z Gwinei dowodzą tylko, że nowa pozycja książkowa o celibacie kapłańskim jest aktualna i niezbędna. Stwierdził dosłownie: „Można powiedzieć, że interwencja kardynała Sarah wywołała, że ​​tak powiem, piekielny gniew”.

Bp Athanasius Schneider z Astany podkreślił, że kard. Sarah „udzielił głosu” licznym biskupom, kapłanom i świeckim, którzy zostali „stłamszeni” przez „wpływowe grupy”, wychwalane przez wrogów wiary katolickiej. Jednakowoż odnotował z żalem, że kard. Robert Sarah doznał w ostatnich dniach porzucenia, nawet przez osoby, które powinny go jednoznacznie wspierać i interweniować. Na zakończenie swego oświadczenia wyraził zapewnienie, iż „maluczcy” są wdzięczni kardynałowi i towarzyszą mu w modlitwie.

Jak przypomina portal Life Site News w swojej nowej książce „Christus Vincit: Triumf Chrystusa nad ciemnością wieku” Jego Ekscelencja bp Schneider pisze: „Gdybyście wiedzieli, czym naprawdę jest katolickie kapłaństwo, nigdy, z jakiegokolwiek powodu nie opowiadalibyście się za osłabieniem czy też zniesieniem apostolskiej tradycji celibatu kapłańskiego”. Źródło: Life Site News

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/biskup-schneider--interwencja-kardynala-saraha-wywolala-piekielny-gniew,73368,i.html#ixzz6B5HpMZoU

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615079

….. i książki o celibacie?! Na najnowsze wydanie programu "Ja, katolik" na kanale PCh24 TV zaprasza Krystian Kratiuk. Gorąco polecam ten filmik opublikowany 15 stycznia 2020 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana), a zatem:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615094

Kard. Gerhard Muller jako były prefekt Kongregacji Nauki Wiary w wywiadzie dla Corriere della Sera powiedział o nowej książce kard. Roberta Saraha pt. „Z głębi naszych serc”, iż: . „Nowy tom, zatytułowany ma wartość teologiczną i kościelną, większą niż ma wielu innych biskupów i teologów”.

I dodał wielce wymownie o opublikowanych tam pracach papieża seniora: „Benedykt XVI zauważył, że nie może milczeć w swojej nowej książce, ponieważ uważa głosy tych, którzy chcą znieść celibat kapłański, jako wielkie niebezpieczeństwo dla Kościoła”.

Kard. Gerhard Müller widzi podobnie jak papież senior w Kościele siły, które są gotowe do użycia Synodu Amazońskiego w celu osłabienia katolickiego kapłaństwa, dlatego stwierdza: „Synod omawiał możliwość wyświęcania żonatych mężczyzn, ale biskupi amazońscy stanowią tylko niewielką część episkopatu na świecie”

Po czym jasno i klarownie dodaje: „Stawką jest tutaj katolickie kapłaństwo. Niektórzy, jak w Niemczech, zaczynają mówić: dlaczego nie gdzie indziej? Jeśli zniszczysz zasadę, wszystko upadnie”.

Na koniec stanowczo wyjaśnia: „My, katolicy nie jesteśmy jak protestanci, którzy widzą posługę jedynie jako funkcję w Kościele. Kapłani są dla nas przedstawicielami Jezusa Chrystusa, Dobrego Pasterza i Najwyższego Kapłana”. I ostro wszystkich przestrzega: „Oportuniści są zawsze największymi wrogami wiarygodności Kościoła”. Źródło: LifeSiteNews.com

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/kard--muller--benedykt-xvi-nie-moze-milczec--poniewaz-widzi-niebezpieczenstwo,73452,i.html#ixzz6BZsHRmea

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615655

Czyżby papież Franciszek publicznie już oto praktykował wolność dla własnej nieodpowiedzialności?! Otóż papież Franciszek w końcu odniósł się do poglądów swojego poprzednika w sprawie celibate, ale podejście zadziwia, gdyż jest wprost bulwersuje i wielce gorszy. Oto bowiem udzielił znowu wywiadu Eugenio Scalfariemu, skrajnie lewicowemu dziennikarzowi, który już kilka razy nadużył zaufania swojego rozmówcy i Stolica Apostolska zmuszona była, już kilka razy prostować jego wypociny I to w sprawach zasadniczych. Pomimo to papież Franciszek ogromnie nieodpowiedzialnie powtórnie rozmawiał z założycielem dziennika "La Repubblica" i pomimo, iż ten przekręcał słowa papieża.

Co więcej publicysta znowu twierdzi, że Franciszek powiedział: "Odpowiedź była taka, że zawsze jest ktoś, kto zgłasza sprzeciw w organizacji, która obejmuje setki milionów osób na całym świecie. Sprawa z Ratzingerem jest zatem zamknięta".

Nadto papież Franciszek miał też powiedzieć na temat Kościoła: "Ma on obowiązek stać się bardziej nowoczesny. Być z ubogimi i słabymi, a nie z bogatymi i silnymi. Kieruje mną pragnienie przetrwania naszego Kościoła, dostosowania naszego zbiorowego ducha do społeczeństwa obywatelskiego i nowoczesnego. Religie, i to nie tylko ta katolicko-chrześcijańska, powinny poznać bardzo dobrze nowoczesne społeczeństwo w swej głębi kulturowej, duchowej".

Benedykt XVI to nie jakaś tam osoba jedna z wielu, ale emerytowany papież, a poruszane roblemy dotyczą kwestii niezwykle ważnych.

Przeczytaj osobiście i tam jeśli masz ku temu wolę i sposobny czas: https://prawy.pl/106247-franciszek-odpowiedzial-na-krytyke-benedykta-xvi/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615673

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika Verita nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Najwyższy czas przestać sobie zawracać głowę tym co biskup Rzymu wypowiada do przypadkowych dziennikarzy. Przecież to nie ma dla katolików znaczenia.

BXVI to emerytowany papież? Albo papież...albo nie-papież. Zdecyduj się.
W kościele katolickim emerytowany papież...to tak jak częściowo wolne wybory.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1615677

To zwykła zdrada i niszczenie Kościoła mówi wprost abp Jan Paweł Lenga. Szok! Niewiarygodne! Tak ale b. aktualne i prawdziwe! Niestety. Otóż ten znany i b. szanowany hierarcha powiedział o tym w poniedziałek 20 stycznia 2020 r. w programie „Warto Rozmawiać”. Wielkie dzięki za jego żywe świadectwo: “Bardzo dobrze, że Benedykt XVI zabrał głos w sprawie celibatu. Warto było go jednak zabrać trochę wcześniej, bo jest bardzo poważny i nie byłoby zamętu, do którego dzisiaj dopuszczono w Kościele Katolickim.”

Chodzi naturalnie o publikację słynnej już książki pt. „Z głębi naszych serc”. Abp Jan Paweł Lenga w rozmowie z Janem Pospieszalskim odważnie ocenił: “Benedykt XVI zabrał głos w tym momencie, kiedy celibat jest bardzo zagrożony, a razem z nim kapłaństwo. Jeżeli zabraknie prawdziwych żołnierzy Chrystusa, to dojdzie do spłaszczenia Kościoła Katolickiego, który stanie się po prostu zwykłą ziemską partią i ludzką organizacją. Nie będzie on już Mistycznym Ciałem Chrystusa założonym przez prawdziwego Boga.”

Po czym jasno i klarownie w innym miejscu dodał: “Kiedy Chrystus zakładał swój Kościół, to nie pytał Żydów jak ma on wyglądać. Nie zwracał się do arcykapłanów i nie pytał ich, jak ułatwić im życie. Chrystus wiedział, co ma zrobić i to zrobił. (…) Jeżeli nie jest brane pod uwagę Pismo Święte, jeżeli odrzuca się tradycję, to nie dziwmy się, że mamy taki zamęt w Kościele i stawianie takich postulatów.”

Lecz najciekawsze było w podsumowaniu abp Jana Pawła Lengi, a mianowicie: “200 lat temu masoni z loży Wenta postanowili walczyć z Kościołem. Mówili: wejdziemy do seminariów z naszymi liberalnymi ideami, staniemy się księżmi, potem biskupami i w ten sposób zniszczymy Kościół. Minęło 200 lat i widzimy jak udało się w wyniku tej operacji psuć Kościół. (...) Trzeba o tym mówić, ponieważ właśnie przez tego typu operacje mamy obecny zamęt. Właśnie dlatego wielu biskupów i kardynałów nie ma pogłębionej wiary i dlatego tak wielu chce dziś korygować naukę Chrystusa. Takie podejście to zwykła zdrada i niszczenie Kościoła.” Źródło: TVP INFO

Przeczytaj osobiście i tam jeśli masz ku temu wolę i sposobny czas: http://www.pch24.pl/abp-lenga--wielu-hierarchow-chce-korygowac-nauke-chrystusa--to-zwykla-zdrada-i-niszczenie-kosciola,73489,i.html#ixzz6BfjkrVFM

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1615769

Z jednej strony "Globalne Zażydzenie Klimatu" z drugiej „Teologia zmieszania” papieża Franciszka - jak tu żyć?

Tu próbka tego o czym w tytule:

Franciszek: Droga młodzieży, nawracanie żydów i pogan to zło!
Droga młodzieży, nawracanie żydów i pogan to zło!
(…) Papież Franciszek chciał zaskoczyć uczniów Liceum Klasycznego Pilo Albertelli w Rzymie swoja wizytą (…) “Żyj według zasad swojej wiary”, “nie możesz powiedzieć” swoim żydowskim lub muzułmańskim kolegom, “przyjdźcie i nawróćcie się”. (vieni e convertiti)
Takie jest przesłanie papieża Franciszka podczas spotkania – niespodzianki z rzymskimi licealistami. “To życie zgodnie [z zasadami wiary] uczyni cię dojrzałym. Nie znajdujemy się w czasach krucjat” (Non siamo nei tempi delle crociate), dodał Bergoglio, który spotkał chłopców na dziedzińcu instytutu. (…)
https://www.avvenire.it/papa/pagine/papa-liceo-roma

Przypominam, że papieżem jest Benedykt XVI.
Papieża nie da się odsunąć.
„Odsuwa” go tylko Bóg zabierając do siebie.
P.S. A tu świetny wykład z którego wynika, że papież Franciszek nie powinien nawet uczyć religii w podstawówce.
https://www.youtube.com/watch?v=KVxTaLdOJg4&feature=youtu.be

BO WAŻNE JEST CZYSTE, NIESKAŻONE SŁOWO BOŻE CZYLI TO CO ZAPISANO W CZTERECH EWANGELIACH.
Zważywszy jakie opłakane owoce przyniósł Sobór Watykański II nie zamierzam nic – co z nim jest związane – czytać. Jak to powiedział pewien mądry kapłan, należy czytać i stosować się do wszystkich dokumentów kościelnych sporządzonych przed A.D. 1958.
A od tego heretyka Franciszka to lepiej jak najdalej. Papieżem jest Benedykt XVI i nikt tego nie zmieni.
Droga do piekła jest szeroko otwarta a diabeł zaprasza i tylko od Ciebie zależy po której staniesz stronie.

Abp Jan Paweł Lenga w swojej najnowszej książce pt. „Przerywam zmowę milczenia” powiada, że Bergoglio to heretyk.
Powiada w tej książce, że nie wszyscy hierarchowie naśladują Chrystusa.
Warto kupić (gamonie) i przeczytać.

P.S. Parchamama to matka rabinów amazońskich?

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

panMarek

#1615809

W związku z dyskusją nt. wypowiedzi abp. Jana Pawła Lengi, przypominam, że abp Lenga nigdy nie był i nie jest członkiem Konferencji Episkopatu Polski. Informowałem o tym w kwartalniku Więź (Jesień 2019, 3 [677]). Wypowiedzi abp. Lengi nie można więc w żaden sposób utożsamiać z Konferencją Episkopatu Polski. Nie można ich też traktować jako stanowiska polskich biskupów.

Należy wyrazić ubolewanie, że abp Lenga występuje w środkach społecznego przekazu i wprowadza wiernych w błąd.

Informuję, że abp Lenga nie reprezentuje Kościoła katolickiego w Polsce.

Ks. dr Paweł Rytel-Andrianik

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 22 stycznia 2020 r.

 

Czytaj więcej na https://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/isakowicz-zaleski/blogi/news-zaskakujacy-komunikat-episkopatu-w-sprawie-zasluzonego-arcyb,nId,4283524?fbclid=IwAR3CEyomCrlxNm-mPjOBxCU6eUlHstDyP3V91N0mubhDOcO7fIxHHRaM3OQ

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1616093

….. Niestety! Dalej ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski pisze na swojej stronie: “Sędziwemu i zasłużonemu arcybiskupowi za jego gorliwą posługę w Kazachstanie należą się wdzięczność i szacunek, a nie takie połajanki ze strony kościelnych urzędników. Jeżeli rzecznik episkopatu tak bardzo dba o prawdę, to kiedy wreszcie powie publicznie, kto i z jakich pobudek tuszował (i tuszuje nadal) skandale obyczajowe wywołane w Rzymie, Łomży i Poznaniu przez zmarłego niedawno abp. Juliusza Paetza? Przecież tuż po pogrzebie owego hierarchy arcybiskup poznański, a zarazem przewodniczący episkopatu, Stanisław Gądecki obiecywał prawdę i oczyszczenie.”

Przeczytaj osobiście i tam jeśli masz ku temu wolę i sposobny czas: http://isakowicz.pl/zaskakujacy-komunikat-episkopatu-w-sprawie-zasluzonego-arcybiskupa-jana-lengi/

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1616094

Gorąco polecam wszystkim niepoprawnym blogerom, blogerkom i naszym sympatykom ten Wykład ks. prof. Tadeusza Guza pt. “Quo vadis Ecclesia Christi?”. Wygłoszony w Warszawie 23 stycznia 2020 r., a opublikowany 24 Jan 2020 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana), a zatem:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1616095

"Pan Jezus jest zbyt wymagający, Pan Jezus mało skuteczny"....
Ileż dziś tych judaszy w świecie?

Polski katolicyzm w obliczu wyzwań jest niepewny, nieśmiały, zdezorientowany

https://www.youtube.com/watch?v=DRwpcPTAUFE

https://youtu.be/1msChHJnx44

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Verita

#1616112

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika panMarek został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

98,67% populacji.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-2

panMarek

#1616122

Bp Robert Mutsaerts z Hertogenbosch w Holandii stanął w obronie celibatu. W rozmowie z portalem „LifeSiteNews” hierarcha stanął w obronie zasady bezżenności księży katolickich. Wskazał, że celibat dotyka przecież jednego z siedmiu sakramentów, jak podkreślił, jeżeli wprowadzi się jakieś „wyjątki” od celibatu, to te mogą się szybko rozszerzyć.

Bp Robert Mutsaerts skomentował też fakt publikacji artykułu Benedykta XVI o celibacie w książce kard. Roberta Saraha „Z głębi naszych serc”. Jego zdaniem „emerytowany papież” miał prawo zabrać głos, nawet jeżeli wcześniej obiecał, że wycofa się z debaty. Podkreślił bowiem: „Gdy są wątpliwości, trzeba starać się o jasność. To swoją drogą podstawowa misja papieża Franciszka: zabieganie o jasność. Od tego jest papież. To problem, bo mamy oczywiście bardzo wiele zamieszania i w związku z tym – podziałów.”

I dodał jeszcze klarownie: „Jeżeli spojrzeć na młodych duchownych i na powołania, jakie dzisiaj mamy, w tej właśnie epoce, to jest to tylko jeden rodzaj: rodzaj ortodoksyjny. Idee liberalne należą do zupełnie innego pokolenia; obecne pokolenie ich nie chce.”

W końcu stwierdził: „Kościół potrzebuje dziś powrotu do korzeni. Jeżeli Kościół chce przetrwać, to ma tylko jedną drogę, taką, jak zawsze: ortodoksję. Dwuznaczność, obniżanie poprzeczki, to jest bezużyteczne. Spójrzmy na historię Kościoła: to prowadzi tylko do osłabienia. Kościół potrzebuje reformy, a nie rozluźniania.” Źródło: Lifesitenews.com

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/bp-robert-mutsaerts-broni-celibatu--kosciol-potrzebuje-ortodoksji--nie-liberalizmu,73572,i.html#ixzz6CBRn9IAb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1616388

Kard. Camillo Ruini który rzez wiele lat kierował Konferencją Episkopatu Włoch stanął w obronie celibatu. Był zarazem wikariuszem generalnym Rzymu i jednym z najbliższych współpracowników św. Jana Pawła II. Teraz jednoznacznie wypowiedyiał się w obronie zasady obowiązkowego celibatu. Przypomniał tym samym, iż dla św. Jana Pawła II poluzowanie lub zgoła zniesienie zasady życia w bezżenności byłoby nie do pomyślenia. W rozmowie z włoskimi mediami ACI nadmienił: „Dla niego rezygnacja z celibatu byłaby naprawdę niewyobrażalna”. I dodał jeszcze b. ważne słowa w konteście pontyfikatu papieża Franciszka: „Jan Paweł II był w pełnej zgodności ze swoimi poprzednikami.” Źródło: Kath.net

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/kardynal-ruini--sw--jan-pawel-ii-nigdy-nie-poluzowalby-celibatu,73696,i.html#ixzz6CsM5UoH4

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1617298

Kard. Robert Sarah oznajmił w wywiadzie dla portalu National Catholic Register: „Zniesienia celibatu chcą przede wszystkim zachodni uczeni, poszukujący kolejnych naruszeń. Chcę to mocno podkreślić; biedni, prości i szeregowi katolicy nie postulują jego zniesienia”.

Dlatego zdaniem gwinejskiego hierarchy, kapłaństwo znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie oraz przechodzi poważny kryzys. Po temu do pragnących rozluźnienia dyscypliny celibatu zwrócił się wprost: „Atakując celibat, atakujecie Kościół i Jego tajemnicę”.

Następnie kard. Robert Sarah Prefekt Kongregacji Dyscypliny Sakramentów i Kultu Bożego wyjaśnił tak oto ten problem: Chcąc wyświecać żonatych mężczyzn, przyznaje się, że kapłaństwo to nie jest zajęcie na pełny etat, że nie wymaga poświęcenia, daru z siebie, że zostawia uchylone drzwi dla innych czynności; pracę zawodową czy wolny czas w życiu prywatnym. To fałszywe podejście. Ksiądz jest księdzem cały czas. Kapłaństwo nie jest jedynie hojnym poświęceniem; to konsekracja całej osoby, niezmywalne dopasowanie naszych dusz do Chrystusa, kapłana pragnącego od nas ciągłego nawracania by móc odpowiedzieć na jego wolę”.

I dodał jeszcze: „Celibat jest niekwestionowanym znakiem, że ksiądz pragnie oddać się w całości Bogu”.

Po czym gwinejski hierarcha zwrócił się do tych autorów Drogi Synodalnej w Niemczech, którzy postulują odejście od dotychczasowej katolickiej etyki seksualnej: „Pragnę wykrzyczeć moje obawy; nie rozrywajcie Kościoła na strzępy! Atakując celibat, atakujecie Kościół i Jego tajemnicę”.

Z kolei na pytanie przeprowadzającego wywiad Edwarda Pentina, dotyczące celu napisania książki „Z głębi naszych serc”, odpowiedział: „Ponieważ kapłaństwo jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie! Przechodzi poważny kryzys. Odkrycie ogromnej ilości nadużyć seksualnych popełnianych, a nawet biskupów jest tego niepodważalnym symptomem. Papież emeryt Benedykt XVI już się na ten temat mocno wypowiedział. Ale jego przesłanie zostało zniekształcone i zbagatelizowane. Dzisiaj także podejmuje się działania polegające na uciszeniu go. I tak samo, zostają podjęte dywersyjne manewry mające na celu odwrócenie uwagi od jego proroczego przesłania”.

Kard. Robert Sarah podkreśla na koniec, że pedofilia osiągnęła tak wielkie rozmiary ponieważ mamy doczynienia z brakiem wiary: „Tylko tam, gdzie wiara już dłużej nie determinuje działań człowieka, może pojawić się tak wielka zbrodnia”.

Cały wpis jest dostępny pod adresem: http://www.pch24.pl/kard--sarah--atak-na-celibat-stawia-kaplanstwo-w-smiertelnym-niebezpieczenstwie,73917,i.html#ixzz6DePSiNnY

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1618306

Prof. Roberto Pertici z Uniwersytetu w Bergamo nie bał się właśnie napisać o „politycznych” świętach papieża Franciszka. Otóż w jego opinii w nauczaniu papieża Franciszka dobrze widoczny jest prymat polityki nad duchowością. Artykuł na ten temat pojawił się właśnie na blogu znanego watykanisty Sandro Magistra.

Włoski historyk czasów najnowszych, Prof. Roberto Pertici, który jeszcze kilka lat temu pisywał do „L’Osservatore Romano”, skupił się w swojej analizie na aktywności Ojca Świętego w czasie ostatniego Triduum Paschalnego.

Okazuej się że w Wielki Piątek papież Franciszek wysłał krótki bilecik do Luci Casariniego, włoskiego działacza komunistycznego i proimigracyjnego. Ojciec Święty podziękował Casariniemu za jego zaangażowanie na rzecz uchodźców i zapewnił, że jest blisko niego i jest gotów mu pomagać.

Po temu Prof. Pertici poczuł się zaproszony do skomentowania tej sytuacji w słowach: „List papieża Franciszka do ruchów ludowych oraz jego wcześniejsze przesłanie do Luci Casariniego były dla wielu potwierdzeniem ponadnormalnej roli polityki w jego urzędzie nauczycielskim - i to polityki lewicowo-radykalnej”.

Przyznał zarazem uczciwie, że także dla wielu poprzednich papieży polityka miała ogromne znaczenie, zwłaszcza od czasów rewolucji francuskiej. Nigdy jednak jego zdaniem „politycznego prymatu” nie prezentowano tak otwarcie, jak czyni to papież Franciszek. Prof. Pertici uważa nawet, iż nowością u papieża Franciszka jest to, że: „uprawia politykę wprost i bezpośrednio, bez związku z teologią czy duchowością”.

Po temu jego zdaniem zaistniała pilna potrzeba zwrócenia uwagi na wypowiedź Benedykta XVI z 19 października 2006 w Weronie. Papież Benedykt napisał wtedy o realnych zagrożeniach, (jak choćby współczesny „prymat polityki”), które wdarły się także do samego Kościola: „Nauczymy się przeciwstawiać tej wewnętrznej sekularyzcji, która zagraża Kościołowi w naszych czasach, jako skutkowi procesów sekularyzacyjnych, które głęboko naznaczyły cywilizację europejską”. Źródło: magister.blogautore.espresso.repubblica.it

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.pch24.pl/prof--roberto-pertici--o-politycznych-swietach-papieza-franciszka,75448,i.html#ixzz6K9Nuj45Y

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1626740

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych bez prefekta, poinformowało właśnie Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej. Co ciekawe w oświadczeniu nie podano żadnych szczegółów, ani powodów decyzji, czytamy jedynie: „24 września Ojciec Święty przyjął rezygnację z funkcji prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych oraz praw związanych z godnością kardynalską, złożoną przez Jego Eminencję kard. Giovanniego Angelo Becciu”.

Watykaniści już mówią o „sensacji”. Z kolei Dziennik „Corriere della Sera” pisze o: „dramatycznej konfrontacji między kardynałem a papieżem” do której miało dojść w czwartek 24 września 2020 r. po południu. Papież Franciszek miał powiedzieć: „Zawsze cię kochałem, szanuję cię, ale nic innego nie mogę zrobić.”

Na co kard. Giovanni Angelo Becciu miał stwierdzić: „Jestem zszokowany, zmartwiony. To cios dla mnie, mojej rodziny, mieszkańców mojego kraju. Decyzję przyjąłem z posłuszeństwa, ale jestem niewinny i to udowodnię. Proszę Ojca Świętego, aby dał mi prawo, bym się mógł bronić”.

Dziennikarze w pierwszych komentarzach wiążą tę dymisję ze skandalem finansowym związany z inwestycją Watykanu w londyńską transakcję na rynku nieruchomości, która doprowadziła do utraty przez Stolicę Apostolską milionów euro z tytułu opłat wnoszonych na rzecz pośredników. Decyzja Ojca Świętego oznacza, że kard. Becciu pozostaje kardynałem, ale nie będzie miał prawa udziału w ewentualnym konklawe. KAI

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/zaufany-kardynal-papieza-franciszka-zrezygnowal--kongregacja-spraw-kanonizacyjnych-bez-prefekta,78668,i.html#ixzz6Z3HFBplc

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1645711

Chaos, zamęt i dziwne, najróżniejsze interpretacje wokół tego, co tak naprawdę powiedział papież Franciszek. Jaka jest prawda? Mieliśmy zatem już nauczanie samolotowe, gazeciarskie, a teraz nauczanie filmowe. Co oznacza dla przykładu cytat opublikowany przez włoską prasę, słynny od kilku dni cytat papieża Franciszka dotyczący par homoseksualnych? Czy to sygnał kolejnej rewolucji w Kościele? A może słowa te zostały nadinterpretowane? Problem wyjaśniają Marcin Austyn i Łukasz Karpiel. Wywiad opublikowany 22 października 2020 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana), a zatem:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Sławomir Tomasz Roch

#1649307

Czy lawendowa mafia zostanie zatem rozerwana? Otóż Watykan zajął stanowisko wobec zarzutów kierowanych w stronę kard. Henryka Gulbinowicza. Kardynał został pozbawiony praw biskupich, pochówku w katedrze oraz nałożono na niego obowiązek przekazania środków pieniężnych na Fundację św. Józefa. Czy ta sprawa ostatecznie pomoże Kościołowi katolickiemu w Polsce oczyścić się z nadużyć i przestępstw na tle seksualnym? O tym mówi ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Film opublikowany 6 listopada 2020 r. przez Media Narodowe:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1664393

Kościół w Karakosz w Iraku jest pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. To była niezwykła modlitwa Pielgrzyma z Rzymu, w przestrzeni spalonego i sprofanowanego kościoła przez islamistów, przy podeptanej w swym wizerunku (figurze) Maryi, zabrzmiał Anioł Pański. W przesłaniu Papież Franciszek zwrócił uwagę na żywotność Kościoła, opartego na wierze, w której kluczowym słowem jest przebaczenie: „Ostatnie słowo należy do Boga i Jego Syna, Zwycięzcy nad grzechem i śmiercią”.

Papież apelował też o dalsze krzewienie pokoju na tej zbolałej ziemi, o szacunek i opiekę dla kobiet i tak wielu sierot, ujmując się za nimi.

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://prawy.pl/113180-franciszek-u-niepokalanej-ostatnie-slowo-nalezy-do-boga-i-jego-syna-zwyciezcy-nad-grzechem-i-smiercia/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1664394

Pontyfikat papieża Franciszka w niełatwych czasach podsumowują: Grzegorz Górny, Paweł Lisicki oraz Krystian Kratiuk. Jak w tym czasie zmienił się Kościół? Czy można deliberować, iż Franciszek jest do facto papieżem końca czasów i świata? Czyli b. ciekawy: „Ja, katolik.Extra”. Gorąco polecam. Opublikowany dziś przez PCh24TV (Polonia Christiana):

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1664509