Pielgrzymowanie rodaków do Aylesford gdzie narodził się Szkaplerz Święty

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

7 wrzesień 2014 r., Niedziela. Obudziłem się. Jest 5.55 rano. Na dworze jeszcze szarówka. Z wolna szykujemy się z Marysią do dzisiejszej pielgrzymki. Jest w nas radość i jakieś niezwykłe oczekiwanie. Gdy idziemy na stację metra Cassiobury Park ulice są ciche i właściwe puste. Watford jeszcze śpi. W pociągu podobnie cicho i wygodnie. Na stacji metra Wellesden Green nieco większy ruch. Jesteśmy 8.30am, pół godziny przed czasem. Grupka kilku osób zdradza, że już zbierają się Polacy. Robimy sobie mały spacerek, a kiedy wracamy autokar już czeka i już jest połowa pielgrzymów. Pan kierowca jest Polakiem, opiekunem pielgrzymki O. Leszek Gołębiewski SJ, a wszystkich pasażerów ponad 50 osób. Ruszamy i niemal wszyscy z miejsca przyklejają się do szyb, choć znają to miasto, ale przecież zawsze można wypatrzeć coś nowego. Lodyn jest olbrzymi i naprawdę jest na czym oko zawiesić. O. Leszek rozpoczyna dzień modlitwą, a potem pieśni ku czci Matki Bożej. Autokar z początku zaspany i niemrawy z wolna przyszedł do życia i śpiewanie możemy zaliczyć względnie do udanego. Szczególnie Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia NMP zrobiły na niejednym pozytywne wrażenie. Horoskopów na każdy dzień, Dody, Mandaryny, mydełka fa, kolorowych jarmarków i niech żyje bal „niestety nie przewidzieli w programie” i nie było!

Droga do Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Aylesford mija nam szybko. Londyńskie autostrady należą zapewne do najlepszych na świecie. Odległość to około dwóch godzin autokarem. Jeśli zdarzy się, że ktoś pielgrzymuje indywidualnie, polecam autobus lub wygodny pociąg do miasteczka Maidstone, a potem nocleg w prawdziwych murach klasztornych OO. Karmelitów w Aylesford. Oto krótki opis mojego pielgrzymowania w roku 2007: „[...] Droga z Londynu do stolicy Kentu, Maidstone nie była długa, a samo miasteczko jest dość sympatyczne i kolorowe. Na uwagę zasługuje stary kościół pw. Wszystkich Świętych z 1395 r., pięknie usytuowany nad rzeką i bogato wyposarzony. Po modlitwie Anioł Pański, nawiedziłem stary cmentarz i zrobiłem kilka ładnych fotek. Teraz udałem się do Aylesford, co prawda proponowano mi autobus, ale ja wolałem udać się tam pieszo, jak polski pielgrzym i jak zawsze warto było!

Urocze miasteczko rozłożone jest nad rzeką i od razu sprawia miłe wrażenie. Korzystnie wygląda na górce stary, parafialny kościół Św. Piotra i Pawła, ale to jeszcze nie słynny klasztor Ojców Karmelitów. Pytam zatem ludzi gdzie ten klasztor, mówią że trzeba iść dalej. Zatem idę i już po chwili widzę, że oto jestem w tym miejscu, w którym od tak wielu lat chciałem być. Spodziewałem się niemal twierdzy, a widzę zwykłe mury klasztorne, którym daleko do prawdziwego bastionu obronnego, ale przeciez nie militaria, przybyłem tu oglądać. Na głównym placu b. wielu ludzi, jak na warunki angielskie, to b. niezwykłe, domyśliłem się, że to pielgrzymka  Afrykańczyków do Maryi, Szkaplerznej Pani. Czytam i rzeczywiście, pielgrzymka Nigeryjczyków. Trzeba przyznać, że Murzyni lubią śpiewać i robią to zawsze b. radośnie. Modliłem sie razem z nimi, choć byłem już nieco zmęczony, spanie w autobusie to żadne spanie (jechałem całą noc z Glasgow ze Szkocji).

Po błogosławieństwie udałem się do recepcji i za 46 funciaków otrzymałem   pokoik w domu dla gości, miły z oknem na dziedziniec, od razu mi się spodobał. W kojącej ciszy mogłem troszkę odpocząć. [...]”.

Z każdą chwilą niebo się rozjaśnia i kiedy jesteśmy na miejscu świeci piękne słońce i jest b. ciepło. W tym świętym miejscu jestem trzeci, bądź czwarty już raz. Czuję się wspaniale, że znów dzięki Bożej Opatrzności, mogłem trafić w to spokojne, urocze i przez Królową Szkaplerza świętego wybrane miejsce. Wszędzie widać uśmiechnięte twarze, znać że każdy z nas wiezie ze sobą moc przeróżnych darów serca dla swojej Matki. Zwykle są to dziękczynienia, modlitwy, zawierzenia i prośby. Każdy głęboko w sercu nosi w sobie nadzieję na własne, osobiste spotkanie z Bogiem i z naszą Matką, Królową Karmelu.

 

PUSTELNIK ROZMIŁOWANY W MARYI

Pierwsze kroki kierujemy z Marysią na główny dziedziniec Sanktuarium oraz do kaplicy w której znajdują się relikwie św. Szymona Stocka. W kaplicy trwa niedzielna msza święta. Stoimy zatem tuż przy wejściu i modlimy się gorąco, rozpoczynając właściwie swą pielgrzymkę. To zapewne w tym miejscu Maryja objawiła się i podarowała św. Szymonowi Szkaplerz święty. Kim był ten jeszcze jeden ziemski wybraniec Królowej Nieba. Szymon urodził się w roku 1165 w zamku Harford w hrabstwie Kent w Anglii, w odpowiedzi na żarliwe modlitwy o potomka pobożnych małżonków, którzy łączyli w sobie najwyższe szlachectwo z cnotą.

Jeszcze przed narodzinami matka poświęciła go Najświętszej Maryi Pannie. W podzięce za szczęśliwe rozwiązanie i prosząc o szczególną opiekę dla synka, jego matka, zanim po raz pierwszy go nakarmiła, ofiarowała go Matce Boskiej, odmawiając na kolanach Ave Maria. Chłopiec już bardzo wcześnie nauczył się czytać. Idąc za przykładem swoich rodziców, zaczął odmawiać Koronkę do Najświętszej Maryi Panny, a później również Psałterz. W wieku siedmiu lat rozpoczął studia na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu w Oksfordzie, osiągając tak dobre wyniki, że zaskoczył tym samych profesorów. W tym samym czasie został także dopuszczony do Komunii Świętej i ofiarował swoje dziewictwo Najświętszej Maryi Pannie. Z powodu zawiści starszego brata i słuchając wewnętrznego głosu, który nakłaniał go do porzucenia świata, w wieku 12 lat opuścił dom rodzinny i znalazł schronienie w lesie, gdzie żył odtąd w całkowitym odosobnieniu przez 20 lat, poświęcając się modlitwie i pokucie. Matka Boża wyjawiła mu swoje pragnienie, aby przyłączył się do pewnych mnichów, którzy mieli przybyć do Anglii z góry Karmel w Palestynie, „przede wszystkim dlatego, że mnisi ci w szczególny sposób oddali się Matce Boga”.

Karmel to nazwa łańcucha wzniesień o długości ponad 20 km, położonego w Izraelu k. Hajfy. Masyw porasta obfita i różnorodna roślinność. Karmel po hebrajsku oznacza: „Ogród Boga” lub „Winnicę Boga”. O wieków Karmel przyciągał ludzi szukających samotności, pragnących wieść życie pustelnicze, wypełnione skupieniem i modlitwą. To właśnie tam mieszkał jeden z największych proroków Starego Testamentu – Eliasz. Jego imię oznacza: „moim Bogiem jest Jahwe”. Eliasz z powodu długich lat ukrywania się przed mściwą królową Izabel i jego tym samym odosobnienia, uważany jest za pierwszego pustelnika. Dlatego też został jednym z głównych patronów zakonu karmelitańskiego.

W 1155 r. przybyła do doliny Eremitów grupa rycerzy – krzyżowców pod przewodem Bertolda de Malefaida z Kalabrii zakładając wspólnotę. Wspólnota karmelitów oddała się pod opiekę Matki Bożej. Na początku XIII w., pomiędzy 1206 – 1214 r. otrzymali regułę zakonną od patriarchy jerozolimskiego św. Alberta degli Abogardo, którą kilka lat później, polecił im przestrzegać papież Honoriusz III. I to były właśnie początki tego słynnego i b. rozrośniętego dziś na całym już świecie zakonu.

Szymon opuścił więc swoją samotnię i będąc posłusznym nakazom Nieba, odbył studia teologiczne, po czym przyjął święcenia kapłańskie. Poświęcił się głoszeniu kazań, aż do chwili, gdy w roku 1213 przybyli ojcowie karmelici. Wówczas mógł już przywdziać habit zakonny w Aylesford.

W 1215 r. sława cnót Szymona dotarła do uszu św. Brokarda, Generała Łacińskiego Zakonu Karmelitów. Zechciał on, aby Szymon został jego pomocnikiem w kierowaniu zakonem. W 1226 r. mianował go Generalnym Wikariuszem wszystkich prowincji europejskich. Święty Szymon musiał stawić czoło prawdziwej nawałnicy skierowanej przeciwko karmelitom w Europie, jaką rozpętał szatan poprzez ludzi zwanych zelotami - gorliwymi w przestrzeganiu prawa kościelnego. Chcieli oni za wszelką cenę, używając różnego rodzaju pretekstów, zlikwidować Zakon Karmelitów. Jednakże Ojciec Święty wydał bullę, w której ogłosił, że istnienie zakonu jest zgodne z prawem i z dekretami Soboru Laterańskiego, a także zezwolił zakonnikom na kontynuowanie dzieła zakładania nowych fundacji w Europie. W 1237 r. święty Szymon wziął udział w Kapitule Generalnej Zakonu w Ziemi Świętej. Podczas następnej Kapituły, w roku 1245, został wybrany szóstym Przeorem Generalnym Karmelitów. Więcej ciekawych informacji można przeczytać na stronie:  http://sanctus.pl/index.php?doc=249&podgrupa=311

 

SZKAPLERZ TARCZĄ I OBRONĄ PRZED OGNIEM PIEKIELNYM

Bulla papieska złagodziła chwilowo gniew wrogów zakonu, ale nie ugasiła go całkowicie. Po pewnym okresie względnego spokoju prześladowania rozpoczęły się z jeszcze większą mocą. Sytuacja zakonu stała się dość poważna, gdyż karmelitów traktowano jak obcych i reguła nie pasowała do warunków życia na nowej ziemi. Los sprawił, że przybyli z Palestyny mnisi, uciekający przed ostrymi prześladowaniami ze strony islamu, spotkali się wprost z nieżyczliwym przyjęciem w chrześcijańskiej Europie. Pozbawiony wsparcia, święty Szymon zwrócił się do Najświętszej Maryi Panny z całą goryczą, jaka przepełniała jego serce, prosząc Ją o sprzyjanie jego zakonowi, tak doświadczonemu przez los, i błagając o zesłanie jakiegoś znaku świadczącego o przymierzu łączącym zakon z Maryją. Wówczas to św. Szymon Stock wołał: „Kwiecie Karmelu, śliczna Winnico, tylko Ty jesteś, Splendorze Nieba Wieczną Dziewicą! O Matko cicha, piękna jak zorza dla karmelitów, daj przywileje, O Gwiazdo Morza!”.

Rankiem 16 lipca 1251 r., wedle jego własnej relacji, jaką zdał ojcu Piotrowi Swayngtonowi, swojemu sekretarzowi i spowiednikowi: „Nagle ukazała mi się Matka Boża w otoczeniu wielkiej niebiańskiej świty i trzymając w ręce habit Zakonu, powiedziała mi: ‘Weź, Najukochańszy Synu, ten szkaplerz twego Zakonu, jako wyróżniający znak i symbol przywilejów, który otrzymałam dla ciebie i dla wszystkich synów Karmelu. Jest to znak zbawienia, ratunek pośród niebezpieczeństw, przymierze pokoju i wszechwieczna ochrona. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego’.”. Ten niezwykły dar został natychmiast rozpowszechniony wszędzie tam, gdzie znajdowały się siedziby karmelitów i poświadczony licznymi cudami, które za jego sprawą dokonały się w wielu miejscach i doprowadziły w końcu do zamilknięcia przeciwników Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Święty Szymon miał również dar języków. Dożył późnej starości, osiągając wyżyny świętości i dokonując wielu cudów. Oddał swoją duszę Bogu 16 maja 1265 r..

Oprócz tego szczególnego zapewniania o zbawieniu dla noszących Szkaplerz, Matka Boża udzieliła innej obietnicy, znanej jako Przywilej Sobotni. W następnym stuleciu, 3 marca 1322 r. ukazała się papieżowi Janowi XXII, obwieszczając tym, którzy będą nosić Jej Szkaplerz: „Ja, Wasza Matka, zejdę w cudowny sposób do czyśćca w następną sobotę po waszej śmierci, obmyję was z win i zabiorę was na świętą górę wiecznego żywota.”. Rolę Maryi w skracaniu mąk czyśćcowych potwierdza fragment Dzienniczka św. Faustyny: „Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję ‘Gwiazdą Morza’. Ona in przynosi ochłodę.”.

Wierni szybko zrozumieli, że przyjęcie Szkaplerza oznacza wejście do Rodziny Karmelu i przynależność do Maryi. Odpowiadając na miłość Dziewicy, są pewni Jej opieki w trudach życia i w momencie śmierci, ufając również, że i po śmierci wstawi się za nami u swego Syna. Magisterium Kościoła zatwierdziło nabożeństwo szkaplerzne i zaliczyło je do sakramentaliów. 16 lipca został ustanowiony Świętem Matki Bożej Szkaplerznej jako wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Niezwykle ważny jest fakt, że w roku 1910 papież św. Pius X pozwolił na zastąpienie Szkaplerza świętego przez medalik szkaplerzny, który na jednej stronie ma wizerunek Matki Bożej Szkaplerznej, a na drugiej Najświętsze Serce Pana Jezusa. Może on być noszony na szyi i gdzie indziej, byle to było na osobie i godnie.

 

NAD NAMI DUMNIE POWIEWAŁA BIAŁO CZEROWNA

Teraz był czas na zwiedzanie Sanktuarium oraz dokonanie rachunku sumienia i na odbycie spowiedzi sakramentalnej. Pokazałem Marysi także piękny zieleniec na tyłach Sanktuarium oraz drogę krzyżową tam się znajdującą. Jest tam bodajże jedyny, przepiękny wizerunek Matki Bożej w otoczeniu aniołów, wręczającej św. Szymonowi szkaplerz święty. Mamy tam z Marysią piękne zdjęcia pamiątkowe. Po drodze spotkaliśmy także Szymona i Krzysztofa z grupy św. Józefa przy parafii OO. Jezuitów w Londynie. O godz. 1pm rozpoczęła się uroczysta msza święta pod przewodnictwem J.E. Ks. Biskupa Edwarda Dajczaka, Ordynariusza Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej. Zgromadziło się około 1200 wiernych i wielu kapłanów z wielu polskich wspólnot na Wyspach Brytyjskich. Niezwykle miłym akcentem, była biało czerwona flaga, powiewająca w tym dniu wysoko nad nami w centarlnym punkcie Sanktuarium, wywieszona przez OO. Karmelitów. Na koniec mszy świętej był jeszcze uroczysty Akt Zawierzenia Najświętszej Maryi Pannie Instytutu Polskiej Akcji Katolickiej i wszystkich wiernych.

Jeśli ktoś przebywa w Aylesford indywidualnie, to naturalnym biegiem rzeczy ma więcej czasu na modlitwę, oto kolejny fragment z pobytu w roku 2007:  „[...] Po południu zdążyłem na różaniec i znów miałem nieco czasu dla siebie, zwiedziłem więc pozostałe kaplice Sanktuarium, a jest ich tu kilka, specjalnie zaś ozdobiona jest kaplica św. Józefa, ale warto zobaczyć też kaplice św. Anny i św. Judy Tadeusza. Dobrze zrobił mi także spacer po różańcowych dróżkach, byłem dumny kiedy stanąłem przed sceną objawienia się Maryi św. Szymonowi Stockowi wraz z podaniem Szkaplerza. To prawdziwe dzieło wykonał Zygmunt Kossowski, polski artysta, który spędził tu blisko 20 lat, oddając się pracy nad upiększaniem tego miejsca, urokiem którego był wprost zafascynowany. Przy okazji pewien miejscowy pielgrzym, poczuł w sobie pragnienie i dał mi piękne świadectwo swojej miłości do tego miejsca i do samej Madonny z Aylesford. Wieczorne nieszpory, odmawiane wspólnie z OO. Karmelitanami, kończyły dzień, ale nie dla mnie. Jeden z braciszków, bacznie mnie z początku obserwujący, teraz z uśmiechem zostawił mnie samego w kaplicy, prosząc jedynie o zamknięcie drzwi przy wyjściu. Zostałem zatem sam aż do Apelu Jasnogorskiego i błogosławieństwa z serca polskiego narodu z Jasnej Góry [...]”

Po uroczystym błogosławieństwie był czas na ciepły posiłek. Niedaleko Sanktuarium jest specjalne miejsce, gdzie można się posilić i zakupić dewocjonalia oraz pamiątki. W Aylesford jest poza tym b. dużo wolnych, zielonych miejsc, gdzie można odpocząć, wygodnie rozłożyć się z całą rodziną, zatrzymać się własnym samochodem. I ja zakupiłem kilka drobiazgów w tym dziesięć medalików szkaplerznych, a po posileniu się zamówiliśmy z Marysią w specjalnym biurze mszę świętą zbiorową za naszych najbliższych. Spotkaliśmy także ks. Wojciecha Świątkowskiego TChr, którego znaliśmy jeszcze z Glasgow, a który od kilku lat jest Prowincjałem OO. Chrystusowców w Manchesterze. Chwilę później na dziedzińcu klasztornym, już ustawiała się procesja różańcowa z piekną i omodloną Figurą Matki Bożej Szkaplerznej oraz św. Szymonem Stockiem. Zgromadziło się b. wiele osób i 4 pm ruszyliśmy z różańcami dookoła Sanktuarium. Piękna, słoneczna pogoda doskonale współgrała z radosnymi sercami, idących i modlących się w skupieniu pielgrzymów. Procesja zakończyła się na głównym placu przy Sanktuarium uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. W tym samym miejscu, zaraz potem zostały zbiorowo poświęcone wszystkie nasze dowocjonalia, które mieliśmy ze sobą.

Może się jednak zdarzyć, że zapragniecie być w Aylesford w samo święto Matki Bożej Szkaplerznej, a zatem krótki opis: „[...] 16 lipca 2007 r., poniedziałek, Uroczystość Najświętrzej Maryi Panny z Góry Karmel. Modlitwa poranna. Msza święta i Jutrznia w Kaplicy Najświętrzego Sakramentu, potem śniadanie. Ustaliłem także, że już około 10 am winienem opuścić swój miły pokoik. Teraz już trwałem na swojej ulubionej modlitwie różańcowej przed relikwiami św. Szymona Stocka, nie omieszkałem także kupić dziesięć Szkaplerzy. Specjalnie dużo nadziei złożyłem w moim wizerunku NMP Częstochowskiej, który zabieram zawsze ze sobą, gdziekolwiek się udam, takze i teraz modliłem się gorąco zbliżając mój mały obrazek do okazałego relikwiarza. Jak przystało na odpust, był b. uroczysty z udziałem b. wielu kapłanów oraz ks. Biskupa, jak sądzę z Cathedral w Rochester. Naprawdę trudno wyrazić, czym jest błogosławieństwo, które człowiek otrzymuje w tym miejscu i w tak właśnie, niesamowity dzień, to jest wielka tajemnica Bożej łaski i miłości. Szczęśliwy trawałem na modlitwie, gdy inni udali się na obiad, mój czas powoli dobiegał końca niesamowite, jak czas szybko ucieka w takich właśnie miejscach..... [...]”.

 

SKARBY KARMELITAŃSKIEJ DUCHOWOŚCI

Pobożne noszenie i używanie np. ucałowanie Szkaplerza św. (medalika) zostało obdarzone przez Kościół odpustem cząstkowym. (Ind. d. N17). Gdy Szkaplerz zginie lub zostanie zniszczony, należy zatapić go nowym. Następny Szkaplerz może poświęcić każdy kapłan. Szczególnym propagatorem duchowości karmelitańskiej był św. Jan Paweł II, który wielokrotnie przyznawał się do noszenia szkaplerza i otrzymywania wielkich łask dzięki tej pobożności. Samo wszakże noszenie Szkaplerza nie jest automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować życia chcrześcijańskiego. Nabożeństwo szkaplerzne, tak jak każde inne maryjne nabożeństwo Kościoła, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy.

W swoim liście do przełożonych generalnych Zakonu Braci NMP z Góry Karmel i Zakonu Braci Bosych NMP z Góry Karmel św. Jan Paweł II tak pisał o Szkaplerzu: „Szkaplerz w istocie jest ‘habitem’. Ten kto go przyjmuje, zostaje włączony lub stowarzyszony w mniej lub więcej ścisłym stopniu z Zakonem Karmelu, poświęconym służbie Matki Najświętszej dla dobra całego Kościoła [...]. Ten kto przywdziewa Szkaplerz, zostaje wprowadzony do ziemi Karmelu, aby ‘spożywać jej owoce i jej zasoby’ oraz doświadczać słodkiej i macierzyńskiej obecności Maryi w codziennym trudzie, by wewnętrznie się przyoblekać w Jezusa Chrystusa i ukazywać Jego życie w samym sobie dla dobra Kościoła i całej ludzkości. (por. Formuła nałożenia Szkaplerza). Znak Szkaplerza przywołuje zatem dwie prawdy: jedna z nich mówi o ustawicznej opiece Najświętszej Maryi Panny i to nie tylko na drodze życia, ale także w chwili przejścia ku pełni wiecznej chwały; druga to świadomość, że nabożeństwo do Niej nie może ograniczać się tylko do modlitw i hołdów składanych Jej przy określonych okazjach, ale powinna stanowić ‘habit’, czyli nadawać stały kierunek chrześcijańskiemu postępowaniu, opartemu na modlitwie i życiu wewnętrznym poprzez częste przystepowanie do sakramentów i konkretne uczynki miłosierne co do ciała i co do duszy. W ten sposób Szkaplerz staje się znakiem ‘przymierza’ i wzajemnej komunii pomiędzy Maryją i wiernymi: wyraża bowiem w sposób konkretny dar, jaki na krzyżu Jezus uczynił Janowi, a przez niego nam wszystkim, ze swojej Matki, oraz przpomina o powierzeniu apostoła i nas Tej, którą ustanowił naszą Matką duchową.”. [Z Maryją wierzymy w Syna Bożego, 62 Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Aylesford, 07 września 2014, s.7-8]

Na koniec warto przypomnieć, że w ostatnim objawieniu się Matki Bożej Fatimskiej w Grocie da Iria ukazały się oczom pastuszków różne sceny. W pierwszej z nich Matka Boska Różańcowa pojawia się u boku św. Józefa, trzymając Dzieciątko Jezus. W następnej Maryja ukazuje się jako Matka Boska Bolesna, u boku Pana Naszego Jezusa Chrystusa, przygniecionego boleścią w drodze na Kalwarię. Wreszcie Matka Boska Chwalebna, koronowana na Królową Nieba i Ziemi, pojawia się jako Matka Boska Karmelu, trzymająca w dłoniach Szkaplerz. Zapytano zatem bł. siostrę Łucję w roku 1950: „Dlaczego zdaniem siostry Matka Boska ukazała się w tej ostatniej scenie, trzymając Szkaplerz?”. Na co bł. Siostra Łucja odpowiedziała prosto i tak zwyczajnie: „Dlatego, że Matka Boża chce, abyśmy wszyscy nosili Szkaplerz.”. I to właśnie dlatego Różaniec i Szkaplerz, dwa najbardziej uprzywilejowane sakramentalia maryjne, nabierają dziś jeszcze większego uniwersalnego znaczenia niż kiedykolwiek w historii

Pięknym akcentem, który niejako kończył naszą pielgrzymkę, była możliwość ucałowania relikwii św. Szymona Stocka oraz osobistego przyjęcia Szkaplerza świętego, który nakładał osobiście ks. Bp Edward Dajczak. Gdybym jeszcze nie miał, tej przecudnej szaty, to bym zaraz pogonił, po ten skarb w takim miejscu i jeszcze z rąk ks. Biskupa Edwarda. Tymczasem łaska ta spotkała mnie już w roku 1997, w roku poświęconym Jezusowi Chrystusowi, w kościele parafialnym św. Michała Archanioła w Zamościu, przez posługę ks. proboszcza kan. dr Eugeniusza Derdziuka. Przez pewien czas zapraszałem potem do tego nabożeństwa wiele innych osób w mojej rodzinie, z których wiele osób chętnie przyjęło ten dar w naszym kościele św. Michała Archanioła. Czyniłem to w ten sposób, że kupowałem Nowennę o Szkaplerzu świętym, w której była nie tylko Litania do NMP z Góry Karmel, ale także pełna Formuła nałożenia Szkaplerza i prowadziłem chętną osobę do naszego proboszcza ks Eugeniusza do kościoła św. Michała Archanioła, a on czytając pełną Formułę, nakładał uroczyście osobie chętnej Szkaplerz.

Gdy inni zatem przyjmowali z radością szkaplerz, ja znalazłem wreszcie wolną chwilę, usiadłem na ławeczce i napisałem krótki tekst do wszystkich naszych znajomych, tej treści: „Witajcie. Serdeczne pozdrowienia zasyłają Sławko i Marysia z Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej z Aylesford. Dziś modlimy się w tym świętym miejscu z narodową, doroczną pielgrzymką Polaków z Anglii i Walii. Jest nas dużo, jest wspaniała, słoneczna pogoda. Była już msza święta i różaniec. To właśnie tu pewnej nocy na modlitwie w 1251 r. św. Szymon Stock otrzymał od Maryi, która mu się objawiła szkaplerz święty, który obecnie znany jest na całym świecie i noszą go już miliony ludzi (jak przypuszczam). Właśnie co ucałowaliśmy relikwie św. Szymona, a wszystkim chętnym szkaplerz nakłada sam ks. Bp Edward Dajczak z Koszalina. Jest tak fajnie, że aż się nie chce wracać, ale nie ma to tamto, gdyż autokar z parafii OO. Jezuitów, też jest wesoły i rozśpiewany. Raz jeszcze Was pozdrawiamy z Aylesford.”.

Jeszcze tylko krótkie pożeganie z Matką i Królową Szkaplerza Świętego i już trzeba było zmierzać w kierunku naszych pielgrzymich autokarów, których zjechało się ponad dziesięć. Droga powrotna była spokojna, była modlitwa, śpiewy i siarczyste kawały, tak że uśmiechów na twarzach nie brakowało. A sam Londyn powitał nas przepiekną, wielką, czerowną tarczą zachodzącego, gorącego słońca. W tym dniu zrobiliśmy z Marysią wiele pięknych zdjęć, niektóre z nich załączamy w załącznikach. Wiele innych zdjęć można także znaleźć pod linkiem, który przesłała nam mailem pani Beata Duncan-Jones z Putney w Londynie oto ten link:

http://www.radiomaryja.pl/multimedia/polska-pielgrzymka-do-sanktuarium-matki-bozej-szkaplerznej-w-aylesford-w-anglii-2/

 

9 września 2014 r. Watford k. Londynu

Z poważaniem

Sławomir Tomasz Roch

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

To naturalnie moc niebieska Szkaplerza Karmelitańskiego wg. obietnicy Matki Bożej z Góry Karmel. 16 lipca 1251 roku święty Szymon Stock otrzymał w Aylesford, w Kent, w Anglii, tą najbardziej niezwykłą tarczę chroniącą od złych duchów, owe przymierze pokoju i zarazem ów przedziwny znak zbawienia, jaki kiedykolwiek był dany człowiekowi. I o tym właśnie oraz o innych ważnych aspektach duchowści szkaplerznej i karmelitańskiej z Bogusławem Bajorem, redaktorem naczelnym „Przymierza z Maryją” rozmawia Łukasz Karpiel. Cenny filmik opublikowany 16 lipca 2019 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana), który b. gorąco polecam, a zatem:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1597043

Jest to kolejny b. ciekawy materiał filmowy z serii „Perły polskiego katolicyzmu”, ukazujący wspaniałe dziedzictwo polskiej architektury sakralnej. Ma to b. pomóc w przebudzeniu ludzkich sumień i pokazać, że walka o Boży Porządek, obrona tradycji i rodziny, to jedyna droga do przywrócenia normalności pozbawionej wszelkiej maści lewicowo-liberalnych ideologii. Tym razem kamera odwiedziła klasztor karmelitów bosych w Czernej pod Krakowem, gdzie od wieków szerzy się kult Matki Bożej Szkaplerznej oraz św. Rafała Kalinowskiego. Filmik opublikowany 17 lipca 2020 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana), a zatem:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1639124

Niezwykle ciekawa legenda, a może coś więcej o Szkaplerzu Karmelitańskim, czyli o najniezwyklejszym znaku zbawienia, który jest dany człowiekowi za życia z samego Niebieskiego Jerusalem.

„[...] Pewnego dnia podczas spaceru po ulicach Rzymu spotkali się trzej oddani słudzy Pana. Jednym z nich był Dominik de Guzmán, który poszukiwał właśnie ludzi do zakładanego przez siebie zakonu kaznodziejów, nazwanego później zakonem dominikańskim. Drugim był Franciszek z Asyżu, który nie tak dawno zgromadził wokół siebie grupę ludzi mających służyć tej, którą zwał Panią Biedą. Trzecim był ojciec Angelo, pochodzący z daleka, z góry Karmel w Palestynie, wezwany do Rzymu ze względu na sławę kaznodziei. Wszyscy trzej, oświeceni przez Ducha Świętego, rozpoznali się nawzajem i w czasie rozmowy wygłosili wiele przepowiedni. Święty Angelo przepowiedział na przykład stygmaty, którymi Bóg miał dotknąć świętego Franciszka. Święty Dominik przepowiedział: ‘Pewnego dnia, bracie Angelo, Najświętsza Maryja Panna obdarzy Twój zakon darem, który będzie znany jako Brązowy Szkaplerz, a mojemu zakonowi kaznodziejów podaruje kult Różańca. I przyjdzie czas, w którym zbawi Ona świat poprzez ów Różaniec i szkaplerz’. Na miejscu tego spotkania zbudowano kaplicę, która po dziś dzień istnieje w Rzymie. [...]”

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/szkaplerz-karmelitanski---najniezwyklejszy-znak-zbawienia-dany-czlowiekowi,61631,i.html#ixzz6SkdmSFCk

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1639165

Maryja zawsze i we wszystkim - św. Rafał Kalinowski 

Św. Rafał Kalinowski – Klasztor Czerna

Święty Rafał od św. Józefa (Józef Kalinowski) 

Rafał Kalinowski – polski duchowny rzymskokatolicki, karmelita bosy; inżynier, oficer armii Imperium Rosyjskiego w stopniu porucznika, powstaniec styczniowy, sybirak, nauczyciel, wychowawca, święty Kościoła katolickiego. 

Data i miejsce urodzenia: 1 września 1835, Wilno, Litwa

Data i miejsce śmierci: 15 listopada 1907, Wadowice, Polska

http://karmelczerna.pl/sw-rafal-kalinowski/

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1639212

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1639213

Służebnica Boża Kościoła katolickiego.Lúcia dos Santos, znana również jako Lúcia de Jesus dos Santos OCD ujawniła w 1950 r. powody dla których Maryja ukazała się dzieciom w Fatmie jako Matka Boża Szkaplerzna, otóż stwiedziła wprost: „Dlatego, że Matka Boża chce, abyśmy wszyscy nosili Szkaplerz”.

Nadto warto pamiętać, iż 3 marca 1322 r. Matka Boża ukazała się papieżowi Janowi XXII, obwieszczając wielką nagrodę tym wszystkim wybranym, którzy będą nosić Jej Szkaplerz: „Ja, Wasza Matka, zejdę w cudowny sposób do czyśćca w następną sobotę po waszej śmierci, obmyję was z win i zabiorę was na świętą górę wiecznego żywota”. Czytaj więcej: https://pch24.pl/szkaplerz-karmelitanski/

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1674939

To naturalnie w Izraelu. Karmel (hebr. ogród boży) związany jest z prorokiem - św. Eliaszem, który jest współpatronem zakonu karmelitańskiego. W początkach XIII w. św. Brokard wspólnie z patriarchą Jerozolimy św. Albertem nadali zakonowi regułę, a zgromadzenie przyjęło nazwę pustelników Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel.

Metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy, z okazji uroczystości Matki Bożej z Góry Karmel w sobotę 17 lipca 2021 r. wieczorem, gościł w łódzkim klasztorze zgromadzenia zakonnego Karmelitanek Bosych. Miał tam wypowiedzieć b. ważne wskazanie dla wiernych, dać takie świadectwo: „Szkaplerz to dwa kawałki płótna połączone ze sobą i zawieszone na szyi. Część spadająca na plecy oznacza postawę poddania się woli bożej w znoszeniu trudów, doświadczeń i swojego krzyża – na wzór Maryi i z jej opieką. Przednia część szkaplerza, spoczywająca na naszych piersiach przypomina, że serce człowieka powinno bić miłością Boga i bliźnich”.

I dodał jasno i klarownie: "Wiara, służba i miłość, w pełnym zjednoczeniu z Jezusem to treść szkaplerza, który nie tylko chroni, ale i zobowiązuje".

Czytaj więcej: https://niezalezna.pl/403949-arcybiskup-w-lodzi-szkaplerz-nie-tylko-chroni-ale-i-zobowiazuje

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1674940

bogate w doniosłe szczegóły.

Gratulacje i podziękowanie, Sławomirze.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1674946

Z historii Klasztoru w Aylesford opisanej m.in. przez o. Pawła Ferko OCD dowiadujemy się, iż pierwszy klasztor został ufundowany w roku 1242 przez angielskiego barona Richarda de Grey, powracającego z krucjaty do Ziemi Świętej. Sprowadził on ze sobą grupę mnichów, pustelników z Góry Karmel, ofiarując im kawałek ziemi i swój dwór. Tutaj w 1247 r. odbyła się pierwsza w Europie kapituł generalna, która zmieniła sposób życia zakonników z eremickiego (pustelniczego) na mendykancki (żebraczy). I to właśnie tu Matka Boża odpowiedziała na błagalną modlitwę Szymona Stock’a, generalnego przełożonego zakonu karmelitów, proszącego Ją o pomoc – ustanawiając szkaplerz znakiem szczególnej swej matczynej opieki. Wydarzenie to miało miejsce w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. a Maryja miała mu wtedy powiedzieć o szkaplerzu: „To będzie przywilejem dla ciebie i wszystkich karmelitów – kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego”.

Po tym okresie rozkwitu – w przeciągu 50 lat ufundowano w samej Anglii i Walii ponad 30 klasztorów – w czasie Reformacji, klasztory likwidowano. W roku 1538 klasztor w Aylesford przeszedł w ręce Sir Thomasa Wyatta, właściciela Allington Castle. Za panowania królowej Marii („krwawa Mary”) rodzina Wyatt utraciła swe posiadłości, a Aylesford dostało się w ręce Sir Johna Sedley’a. On i kolejny właściciel Sir John Banks (w 1670 r.) zamienili zabudowania klasztorne przekształcając je w przepiękną stylową rezydencję.

W XX-tym wieku pani Woolsey i jej zięć Copley Hewitt odrestaurowali zniszczony pożarem (1930 r.) kompleks dworski. A kiedy po II wojnie światowej – w 1949 r. – obiekt został wystawiony na sprzedaż, karmelici skrzętnie skorzystali z okazji i odkupili utraconą przed wiekami swoją własność. Wiele starań o. Malachy Lyncha i architekta Adriana Gilberta Scotta doprowadziło (w latach 50-tych i 60-tych) do odbudowy i utworzenia na nowo sanktuarium MB Szkaplerznej, gromadzącego licznych pielgrzymów związanych z Karmelem, jak również ludzi poszukujących modlitwy i sensu życia.

Konsekracja nowej świątyni w 1965 r. dała nowy impuls do systematycznego rozwoju centrum pielgrzymkowego, a obchody 750-lecia Szkaplerza karmelitańskiego w 2001 r. przybliżyły i polskim pielgrzymom, to miejsce „objawień szkaplerznych”. Cenny filmik z tego świętego miejsca został opublikowany 17 lipca 2021 r. przez o. Mariusz Wójtowicz OCD - Mistyka codzienności:

 

Gorąco polecam też dwa krótkie prywatne filmiki o tym jak co roku w pierwszą niedzielę września Polonia z Anglii wybiera się na pielgrzymkę do Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Aylesford. Pierwszy pt. „The Friars, Alysford 2010, Kent, United Kingdom”, opublikowany 7 września 2010 r. przez zycie4you:

I drugi pt. „Celebracja mszy pielgrzymkowej w Aylesford 07.09.2008”, opublikowany 5 kwietnia 2009 r. przez Leszek Krzyskow:

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1674965

....ale i obowiązki noszących szkaplerz święty z tego wynikające albowiem łaska udzielona nam przez Boga, domaga się podjęcia współpracy z nią. Bóg może nas stworzyć bez naszej pomocy, ale nie może nas zbawić bez naszej współpracy. Podobnie i Maryja przychodząc z łaską i chcąc złożyć ją w sercu człowieka nie może tego uczynić bez współpracy z jego strony. Nabożeństwo szkaplerzne ma swoje serce, a jest nim naśladowanie Matki Jezusa. Nie intencje, nie słowa, nie zapewnienia i deklaracje, ale życiowa postawa człowieka decydują o autentycznym przeżywaniu nabożeństwa.

Naśladowanie Maryi w znaku szkaplerza to przede wszystkim Jej dar. Wyraża nim zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzenia się Jej matczynemu sercu. Naśladowanie rozpoczyna się od zawierzenia siebie, bo przecież o własnych siłach nic dobrego nie możemy uczynić. Podążanie do Boga jedynie własnymi siłami daje niewielkie owoce. Zawierzenie natomiast otwiera przed nami możliwość szybszego i skuteczniejszego podążania drogami duchowego rozwoju. Nie sam fakt noszenia szkaplerza, ale upodobnienie się do Matki Jezusa w sposobie postępowania daje człowiekowi wewnętrzną pewność szczęśliwego przejścia przez próg wieczności.

Po temu patrzenie na szkaplerz jako na magiczny znak, dzięki któremu automatycznie zapewniamy sobie zbawienie, nie ma nic wspólnego z prawdziwym nabożeństwem, lecz jest wyrazem szkodliwego zabobonu. Szkaplerz nie jest zatem chroniącym nas magicznym talizmanem. Nie jest automatycznym gwarantem naszego zbawienia czy też wymówką, aby nie podejmować wymogów życia chrześcijańskiego, „bo Maryja wszystko za mnie zrobi”. Nabożeństwo szkaplerzne, jeśli jest poważnie traktowane i praktykowane, wymaga trudu współpracy z Tą, której się powierzamy.

W znaku szkaplerza Matka Boża przychodzi do konkretnego człowieka z darem wiedzy o nim samym, by pomagać mu - poprzez coraz głębsze poznawanie siebie - w wyzwalaniu się od różnych zranień i kompleksów. Uwalniając z nich czyni go wewnętrznie wolnym, a przez to coraz bliższym woli Ojca i tajemnicy dziecięctwa Bożego. A zatem żywa współpraca z Maryją w znaku szkaplerza wyraża się określoną postawą. Częstszym niż zwykle myśleniem o Niej i modlitewną rozmową z Nią. Nie można mówić, że kocha się kogoś, gdy pamięta się o nim sporadycznie, a znaki pamięci pojawiają się tylko w związku z jakimś interesem czy potrzebą. Regularnym i z dobrej woli podejmowanym zawierzaniem się Maryi, trudem naśladowania Jej w codzienności osobistego, rodzinnego i zawodowego życia. Naśladowaniu towarzyszyć musi wielka cierpliwość. Maryja zna słabość ludzkiej natury, dlatego oczekuje przede wszystkim na dobrą intencję i podejmowany codziennie trud. Jak dobra matka wie, że wyniki z czasem będą coraz doskonalsze.

Gorąco polecam ten filmik, w którym dowiemy się jeszcze więcej, opublikowany 12 lipca 2020 r. przez módlmy się nieustannie:

 

A także i te „Rozmowy niedokończone: Szkaplerz karmelitański NMP z Góry Karmel”, w których b. cennych informacji udziela O. Krzysztof Piskorz OCD - moderator Rodziny Szkaplerznej Warszawskiej Prowincji Karmelitów Bosych. Wywiad opublikowany 13 lipca 2021 r. przez Radio Maryja:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1675028

Krótki film reklamowy o Aylesford w prowincji Kent w Anglii, dobrze obrazujący nie tylko sam pierwszy z najpierwszych Kalsztor OO. Karmelitów, dostępne tam możliwości, środki i odogodnienia dla pielgrzymów oraz turystów ale i ciekawe zdjęcia. Pokazujący, iż warto tam wstąpić, zatrzymać się nawet na dłużej, pomodlić, pomedytować, odpocząć, nabyć jakieś pamiętki religijne i nie tylko. Opublikowany 19 czerwca 2019 r. przez Good Night & God Bless:

Set in the heart of Kent, England, The Friars, also known as Aylesford Priory, is an ancient religious house of the Order of Carmelites, dating back to the 13th Century.

 

Oraz drugi filmik już mniej profesjonalny, raczej prywatny, za to b. spontaniczny. Prosty zapis prywatnej pielgrzymki pt. „ The Pilgrims' Way: Halling to Aylesford 1 August 2017”. Opublikowany 1 sierpnoia 2017 r. przez voxley19:

A 4.75 mile section of the Pilgrims' Way along the valley of the River Medway in Kent between Halling and Aylesford. On the way, we visit the isolated, but beautiful, 12th. century Burham Church. At tthe end of the walk, we cross an old bridge over the Medway and follow the river to Aylesford railway station- this is an additional 0.75 mile, and is not part of the Pilgrims' Way. The walk took place in warm sunny weather on Tuesday 1 August 2017.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1675029

Szkaplerz święty karmelitański gwarantuje szczególną opiekę Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel w trudnych sytuacjach i niebezpieczeństwach doczesnego życia. Nadto w znaku szkaplerza Maryja obiecała szczęśliwą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia. A to już b. dużo nieprawdaż?!

Otóż należący do Bractwa Szkaplerznego przynależą do rodziny karmelitańskiej i mają udział we wszystkich dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego (m.in.: Msze święte, Komunie święte, modlitwy wspólnotowe i indywidualne, posty, wyrzeczenia, dobre uczynki, czy braterstwo duchowe). Ponadto noszący szkaplerz św. i należący do bractwa szkaplerznego mają możność uzyskania odpustu zupełnego dla siebie lub dla zmarłych w dzień wpisania do bractwa szkaplerznego i niektóre święta zakonu karmelitańskiego.

Z końcem XV w. do powyższych łask dołączono jeszcze tzw. przywilej sobotni, wyrażający wiarę, że Matka Jezusa szybko, bo już w pierwszą sobotę po śmierci, uwalnia z czyśćca tych, którzy za życia praktykowali nabożeństwo szkaplerzne. Pius XII w liście z 1950 r. do przełożonych generalnych obydwu gałęzi zakonu karmelitańskiego wyraził się o wspomnianym przywileju w następujących słowach: „Nie omieszka zapewne Najczulsza Matka sprawić, aby Jej dzieci oczyszczające się z win w czyśćcu, jak najszybciej za Jej przyczyną u Boga dostały się do niebieskiej ojczyzny, według podania owego, zwanego przywilejem sobotnim”. Naturalnie warunkiem uzyskania tego przywileju jest zachowywanie czystości według stanu.

Co ważne, zbyt magiczne i powierzchowne traktowanie tradycji przywileju sobotniego i łask związanych ze szkaplerzem doprowadziło w historii do wypaczenia tego, co jest istotą nabożeństwa: naśladować w życiu Maryję jak najdoskonalej, a przez to uzyskać od Niej obiecane łaski. Zbyt wiele uwagi przywiązuje się często do łask, zapominając o życiowej postawie, od której zależą. W istocie bowiem noszenie Szkaplerza bez dobrej woli unikania grzechu, szukania woli Bożej i życia w Duchu Świętym na wzór Maryi nie daje żadnych praw do korzystania z obietnic zbawienia. Wartość Szkaplerza karmelitańskiego nie zależy od prawdziwości objawień. Jest to pobożność wyrosła na silnej tradycji, której autentyczność i zgodność z katolicką wiarą nie ulega wątpliwości. Dlatego również dzisiaj możemy przyjąć pobożność szkaplerzną, jako wyraz pewnej doktryny Kościoła.

Po temu dla jeszcze lepszego przyswojenia sobie tych wszystkich bezcennych treści i darów gorąco polecam ten filmik. Opublikowany 11 lipca 2020 r. przez módlmy się nieustannie:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1675030

Karmel obiekt wydychań i marzeń wielu w Polsce i na całym świecie, także moich. Ufam, iż pewnego dnia i mi będzie dane stanąć na tej świętej Górze, by modlić się razem ze św. Prorokiem Eliaszem, że św. Prorokiem Elizeuszem, ze św. Janem Chrzcicielem oraz z tak wielu innymi świętymi Mężami Nieba. 

Póki co owa historia pozostaje mi jedynie obiektem podziwu i tęsknot, jak choćby w tym filmiku pt. „Bazylika Matki Bożej Szkaplerznej na Górze Karmel”, opublikowanym 15 lipca 2018 r. przez Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych:

Bazylika Matki Bożej Szkaplerznej na Górze Karmel. Klasztor STELLA MARIS.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1675034

Klasztor w Lublinie powstał w 1610 r. jako drugi na ziemiach polskich. Przeznaczony został na dom studiów filozoficzno-teologicznych. Nosił tytuł Matki Bożej Szkaplerznej i mieścił się przy Krakowskim Przedmieściu. Po jego zniszczeniu przez pożar w 1803 r. zakonnicy, za zgodą władz austriackich, przeprowadzili się w roku 1807 do należącego do karmelitanek bosych klasztoru św. Józefa. Siostry natomiast zostały przeniesione do drugiego karmelitańskiego klasztoru Niepokalanego Poczęcia NMP.

Pomimo kasaty klasztoru karmelitów bosych po powstaniu styczniowym w roku 1864, aż do roku 1898, przy kościele duszpasterstwo prowadził o. Ryszard od św. Izydora (Machnikowski). Kościół i część klasztoru odzyskano w roku 1918, resztę zaś w 1945. Gruntowny remont i nadbudowę II piętra klasztoru przeprowadzono w latach 1980-1991. Klasztor w latach 1993-2012 był siedzibą Kolegium Filozoficznego, zaś od 2012 r. mieści się w nim Postulat naszej Prowincji. Warto zobaczyć ten piękny powerpoint opublikowany 9 października 2017 r. przez Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych:

 

Co nieco wiącej informacji o rytmie życia, o modlitwach i o pracy w klasztorze OO. Karmelitów Bosych w Lublinie można znaleźć w tym fimiku pt. „Ojcowie Karmelici Bosi w sercu Miasta Lublin 2/4”. Opublikowany 26 listopada 2014 r. przez Archidiecezja Lubelska:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1675036

28 listopada 1568 roku w małej kastylijskiej wiosce Duruelo powstali BOSI – Karmelici Bosi. Połączone siły wielkich pragnień św. Teresy od Jezusa i św. Jana od Krzyża zrodziły w Kościele nową rodzinę zakonną. Przykładem naszych Świętych Rodziców jesteśmy powołani przede wszystkim do modlitwy, która ma być życiem i do uczenia życia, które ma być modlitwą! Dotarliśmy na wszystkie kontynenty i jest nas obecnie ponad 4 tysiące. Jesteśmy BOSI od 450 lat!

W niedzielę 22 września 2019 roku odbyło się uroczyste zakończenie XXXIV Międzynarodowego Katolickiego Festiwalu Filmów i Multimediów „KSF Niepokalana 2019”. Pośród nagrodzonych prac znalazł się nasz karmelitański teledysk "DURUELO - skromy początek, wielkie dzieło", który otrzymał I nagrodę w kategorii "TELEDYSKI".

Festiwalowe jury napisało: "Bardzo pozytywny utwór muzyczny z uniwersalnym przesłaniem. Wspólnota, wspólne dążenia i cel – wszystko jest możliwe, jeśli tylko chcemy i odważnie realizujemy swoje marzenia. Ciekawe zdjęcia, interesujące kadry, ładnie sfilmowane detale. Brawo!".

A zatem gorąco polecam piękny muzyczny powerpoint DURUELO na 450-te urodziny OO. Karmelitów Bosych (28 listopada 1568-2018), opublikowany 27 listopada 2018 r. przez Krakowska Prowincja Karmelitów Bosych:

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1675037