Polska jest Państwem Poważnym?

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj

yes michael, pt., 06/08/2021 - 19:02

Marek Budzisz pisze w „Sieci”: "]]>Europa Środkowa mówi o zdradzie]]>". Jest to fakt niewątpliwy, nastąpił akt zdrady. Jeżeli tak, konieczne jest natychmiastowe podjęcie skutecznego przeciwdziałania. Proponuję następującą procedurę. Najpierw pierwszy krok - oczyszczenie przedpola w formie masywnej akcji informacyjnej. W kraju i koniecznie za granicą. Nie akcji propagandowej, a informacyjnej. W przeciwieństwie do propagandy potrzebne jest ujawnienie prawdy takiej, jaka ona jest. Tam gdzie są wątpliwości, posługujemy się hipotezą, wskazując na przesłanki uprawdopodobniające tę hipotezę.

Oczyszczenie przedpola musi nastąpić w naprawdę potężnym uderzeniu kampanią informacyjną, która wywoła wstrząs w skali globalnej. Taka kampania, aby była skuteczna, musi kosztować naprawdę duże pieniądze, na które stać tylko Polskie Państwo. Musimy sobie jasno zdać sprawę, że teraz jest wojna, globalna informacyjna wojna cywilizacyjna, w której Polska, zdaniem napastników, musi być zniszczona. To konkretne zniszczenie ma formę nie militarną, a informacyjną, ale skutki mają być realne - zniszczenie Polski.

Skutki nie są takie jak w wojnie militarnej, ale mogą być w swoim ekonomicznym i politycznym efekcie bardzo podobne do zniszczenia Warszawy w roku 1944, czy wymordowania mieszkańców warszawskiej Woli w pierwszych dniach sierpnia 1944 roku. To były dni, w których Matka mojej Matki Henryka Spirydowska i dwie siostry mojej Matki, Halina i Wanda Spirydowskie miały tyle szczęścia, że nie zostały zamordowane, ale były wzięte do niewoli i przez obóz w Pruszkowie wywiezione do niemieckiego obozu koncentracyjnego w niemieckim Ravensbrück - Frauen-Konzentrationslager Ravensbrück.

Cóż z tego, że kamienice nie będą zburzone,
kiedy już nie będzie w nich Polski
.

Wojenna kampania informacyjna, tak jak każda kampania wojenna jest kosztowna, ale polskie Państwo, jeżeli nie ma być zniszczone - musi podjąć tę rękawicę. Koszt tego kontrataku nie jest tak wielki jak cena, którą musimy zapłacić za 250 czołgów Abrams, ale zaledwie tyle, ile kosztuje zakup kilkunastu Abramsów. Dwa miliardy, może trochę więcej. Żadnej polskiej prywatnej ]]>fundacji]]> lub organizacji pozarządowej nie stać na taki wojenny wydatek. 

To ma być wojenny kontratak informacyjny o globalnym zasięgu, prowadzony na przykład i między innymi w formie płatnych całostronicowych ogłoszeń w najpoważniejszych światowych opiniotwórczych gazetach i tygodnikach oraz w formie programów informacyjnych ulokowanych w starannie dobranych współczesnych środkach masowego przekazu w internecie i poza nim oraz w takich, jak na przykład ]]>Fox News]]>

Istotny jest nie tylko sam fakt kontrofensywy informacyjnej, ale także jej jakość i kształt pola walki. Generalne założenie, to pozytywny charakter tego ataku informacyjnego, który formalnie nie jest "przeciw" czemukolwiek ani komukolwiek. Jest globalnym ujawnieniem "pozytywnej prawdy" - takiej jaką ona jest.

Ujawniając prawdę pokazujemy kłamstwo naszych przeciwników. Jednoznaczne i jasne komunikaty muszą być realizowane w długim cyklu, prawdziwym problemem jest ich rzeczywiście komunikatywna redakcja i odpowiednie ukierunkowanie wektorów. Ogłoszenie po ogłoszeniu, sponsorowany artykuł po artykule, audycja po audycji, ewent po evencie. 

Na przykład. Nie piszemy prawdy o kłamstwie głoszącym polski antysemityzm. Piszemy prawdę o tym, że Polska była zawsze przyjazną krainą, schronieniem narodów, w której zawsze gościli i znajdowali schronienie osiedlając się i muzułmanie i Żydzi. Polska jest nieomal jedynym państwem na świecie, które we wszystkich formach swojego istnienia w czasie II Wojny Światowej prowadziło systematyczną, rzeczywistą obywatelską i państwową walkę o ratowanie Żydów.

Ktokolwiek i kiedykolwiek do Polski przyjedzie szybko dostrzega, że jest bezpiecznie i każdy może śmiało liczyć na polską gościnność i serdeczność. Dopiero w konsekwencji mówimy, że Polski antysemityzm to zwyczajna bzdura. Niestety ta bzdura jest celowo rozpowszechnianym totalitarnym kłamstwem rosyjskiej i niemieckiej polityki zagranicznej. 

Wtedy wyłazi jak szydło z worka fakt antypolskiej nienawiści rzekomo polskich parlamentarzystów. Powiedzmy sobie, jakie znajdujemy uzasadnienie stanowiska Senatora Bogdana Borusewicza, który wypowiada się przeciwko idei otwarcia Instytutu Pileckiego w Nowym Jorku? Ten człowiek przecież powinien wiedzieć, że zablokowanie upowszechnienia prawdy o polskiej rzeczywistości jest działaniem wrogim polskiej racji stanu, jest niezrozumiale antypolskim faktem politycznym.
Rozpasaniu antypolskiego kłamstwa Jana Grabowskiego - tak. Prawdzie o rotmistrzu Witoldzie Pileckim - nie. Pod każdym pretekstem - nie.

Odbudowie pałacu saskiego - nie. Pod jakim pretekstem? Ano dlatego, że z mocy ustawy robi to Państwo Polskie, a nie tak zwany warszawski samorząd. To nawet nie jest pretekst. My już wiemy, że nasza obywatelska nadzieja już kiedyś, w fazie realizacji została zabetonowana przez samorząd pani Hanny Gronkiewicz-Walz. Drugi raz Polska nie da się oszukać.

Gdy coś dla Polski jest dobre - słyszymy nie. Gdy coś dla Polski nie jest dobre - słyszymy tak. W Polsce i za granicą.
I wszytko staje się jasne.

Konieczny jest pierwszy krok aktywnego działania przeciwko totalitarnej wojnie informacyjnej, toczonej przeciwko Polsce. A po pierwszym kroku jeszcze bardziej potrzebne są następne. Nie możemy udawać, że tej wojny nie ma. Wróg jest już w granicach Polski. Jeszcze nie strzela. Ale już zabija*). 

Dlatego drugim krokiem powinien być czas winy i kary. Praworządnej i sprawiedliwej kary. A dalej, muszą nastąpić kolejne kroki.

Przypis:
*) "zabija" - Na początku tej wojny informacyjnej antypolski totalitaryzm zabija polską Niepodległość. We współczesnej wojnie informacyjnej nie ma, fizycznych zabójstw, przynajmniej na początku. Zabijana jest Niepodległość, zabijany szacunek do naszej tożsamości narodowej, mordowana jest miłość do Ojczyzny. Ale żaden totalitaryzm nigdy nie cofa się przed fizycznym mordem. Ani przed ludobójstwem, ani też przed państwobójstwem, jeśli tylko uzna, że może posłużyć się zbrodnią. ]]>Genocide]]> i ]]>statecide]]> to przyszłość, której nie unikniemy, jeśli teraz zaniechamy działania.

 

T]]>rzeba zniszczyć «Wielką Ściemę» antypolskiego totalitaryzmu.]]>

 

]]>Nie akceptujemy żadnej totalitarnej opozycji,
wrogiej Polsce, polskiemu Państwu i polskiej racji stanu,
pełnej pogardy, kłamstwa i nienawiści.

Polsce jest potrzebna prawdziwa, uczciwa opozycja!
]]>

* * *

następny - poprzedni

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos)

Komentarze

Państwa dzielą się na dwie grupy: na państwa poważne i pozostałe. Państwa poważne, to takie, które potrafią zdefiniować swoje interesy i nie odstępować od ich realizacji bez względu na warunki zewnętrzne i wewnętrzne. Państwa pozostałe tego nie potrafią. Państwa poważne przeważnie są duże i na arenie międzynarodowej występują jako mocarstwa. Mocarstwowość, jak wiadomo, oznacza zdolność do ustanawiania i egzekwowania własnych praw, albo własnej woli poza własnymi granicami. Najczęściej wielkość i mocarstwowość jest konsekwencją umiejętności realizowania przez państwo własnych interesów. Ale czasami państwa poważne nie są duże, a mimo to potrafią egzekwować własną wolę poza swymi granicami, a nawet narzucać ją państwom dużym.

Przykładem jest choćby Izrael, który, postępując cierpliwie i metodycznie, potrafił wypracować mechanizm narzucania własnej woli takim na przykład Stanom Zjednoczonym do tego stopnia, że poświęcają one własne interesy państwowe, żeby tylko dogodzić żydowskiemu państwu. Sytuacja, gdy ogon wywija psem, jest wprawdzie bardzo rzadka, ale właśnie dlatego godna uwagi. Polska należy do drugiej grupy, to znaczy – do państw pozostałych.

Felieton Stanisława Michalkiewicza „Polityka zagraniczna – zapis agonii”, 15 marca 2009 r. [link] - "SAISONSTAAT. Treść polskiej polityki (IGP)"

Vote up!
1
Vote down!
0

michael

#1630047