Czas próby

Obrazek użytkownika dratwa3
Idee

Mam półtorahektarową, ograniczoną z dwóch stron scianą lasu działkę. Swego czasu postanowiłem obsadzić ją odrobiną zieleni. Pojawiły się więc pozyskane z samosiewów pojedyńcze świerki i sosny, buki, brzozy, kilkanaście krzaków. Również drzewka i krzewy owocowe. Najwięcej radości sprawiały mi posadzone po obu stronach stumetrowej alejki płaczące wierzby, którym przez kilka lat nadawałem niepowtarzalne kształty. Gdy po kilku latach takich zabiegów uznałem, że formowanie wierzb nie potrzebuje już mojej ręki, zacząłem w końcu cieszyć swoje oko ich wzrostem. Nie na długo jednak.

Gdy pewnego zimowego poranka, jak co dzień, zajechałem na te swoje „włości”, ze zgrozą ujrzałem, że mój paroletni trud obrócił się w perzynę. Sześć z dwudziestu wierzb było zupełnie okorowanych, a z pozostałych czternastu, większość była okaleczona.

Poczułem się tak, jak i te drzewa. Boleśnie okaleczony.

Wcześniejsze, niezapowiedziane wizyty przebrzydłych dzików, kicających przy drzewkach owocowych strachliwych zajęcy, czy bezczelnie już kręcących się przy kurniku lisów stały się niczym, w porównaniu z tym, co zrobiły z moimi wierzbami jelenie i sarny. Wziąć tylko kija i lać!!!

Gdy jednak się nieco uspokoiłem, doszedłem do wniosku, że przecież one nie są czemukolwiek winne. Bo nawet, gdybym wywiesił tabliczkę, że to teren prywatny, to i tak one nie umieją czytać. Były głodne, więc przyszły tu, gdzie można coś zjeść. Tak zwyczajnie. Po po prostu. Tym bardziej, że teren nie jest ogrodzony. Zrozumiałem wówczas, że to nie sarny mają problem. To ja mam problem. Ze swoją złością.

---

Nie tylko przyroda zdolna jest upokorzyć człowieka.
Człowiek również potrafi człowieka upokorzyć.
Może nawet robi to częściej.
I boleśniej.

Każdy ma o sobie jakieś zdanie.
Lepsze lub gorsze. Ale ma.
Ja również.
Czy jednak zdanie, jakie mam o sobie,
zgodne jest z rzeczywistością?

Napewno nie dowiem się tego dopóty,
dopóki nie przyjdzie czas próby.
Bo czas próby jest właśnie konfrontacją
mojego mniemania o sobie
i otaczającej mnie rzeczywistości.
To czas próby pozwala mi przejrzeć na oczy
i zrobić korektę w spojrzeniu na siebie samego.
Pozwala mi na odkrywanie, jaki jestem naprawdę.

Czas próby to chciane zwycięstwa i niechciane porażki.
Wszystkie jednak ważne. Każde ważne inaczej.

Zwycięstwa potwierdzają moje zalety,
porażki sugerują, które rzeczy wymagają naprawy.

Każdy więc człowiek,
którego Pan Bóg postawił na drodze mego życia
jest dla mnie niezbędnym "tłumaczem"
mojego człowieczeństwa.
Jest dla mnie błogosławieństwem.
Choć nie każdy mile widziany.

I choć więcej pożytku mam z sugestii
zmuszających mnie do refleksji,
potrzebuję również od tych samych osób
również postaw mi przychylnych.
By, kiedy już usłyszę i przyjmę krytyczny głos w swoją stronę,
pomogły mi dźwignąć się z tego upokorzenia.

dratwa3

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.6 (głosów:10)

Komentarze

Ukryty komentarz

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność negatywnie. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 2. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność. Pamiętaj że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

Oczekiwanie jednocześnie postawy przychylnej od osoby która cię skrytykowała...to jakieś rozdwojenie jaźni albo wychowanie bezstresowe.  Dźwiganie z upokorzenia to kara ,którą ponosi winny.,to rodzaj pokuty.Dziwię się , że tego wogóle oczekujesz. Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1463597

Często bywa tak, że krytykujemy czyjąś postawę.
Jeśli krytykujemy ją,
celując w uświadomieniu tego defektu błądzącemu,
poszukujemy takiego narzędzia komunikacji,
ażeby błądzący przejrzał.
Bo to sposób wypowiedzi decyduje,
czy człowiek otworzy się na prawdę.

Jeśli prawda jest bardzo bolesna,
warto zadeklarować przy tym brak wrogości.
Swoją dobrą wolę.
Jest to jedna z form podania ręki.

Gdy jednak nie widać u krytykującego
zdeklarowanej dobrej woli wobec krytykowanego,
od razu nasuwa się tylko jeden wniosek:
Krytykujący chce sobie ulżyć.

Wtedy na dalszą dyskusję
szkoda już drogocennego czasu.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463657

Komentarz ukryty i zaszyfrowany

Komentarz użytkownika Verita został oceniony przez społeczność dość negatywnie. Został ukryty i zaszyfrowany poprzez usunięcie samogłosek. Jeśli chcesz go na chwilę odkryć kliknij mały przycisk z cyferką 3. Odkrywając komentarz działasz na własną odpowiedzialność jakkolwiek ciężko Ci będzie go odczytać. Pamiętaj, że nie chcieliśmy Ci pokazywać tego komentarza..

p c krytykjący młby sb lżyć.Krytyk jst p t..by ktś czynący zł słyszł pmnn.Frm jst drgrzędn.lżyć sb? N wm jk p c? Dbr wl? K czm? Sm krytyk jst jż dbrm.Chyb ,ż msz n myśl głskn rzpszczn bndyty by m n był smtn z krtkm.Pzdrwm z dbrą wlą.

Verita

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1463671

"Krytyka jest po to..aby ktoś czyniący zło usłyszał upomnienie."

Krytyka jest upomnieniem.
Z krytyki więc dla upomnienia,
czyli krytyki dla krytyki
nic dobrego nie wynika.

Natomiast wynika wiele zła.
Dolewanie benzyny do stanu zapalnego
rozpala zarzewie ognia.
Wyzwala paraliżujący lęk,
który nakazuje budować wewnętrzną twierdzę
i przyjąć sprawdzoną formę obrony.
Czyli uzbroić się w złość.
Tak nakręca się spirala złości.

Lęk i wypływająca z niego złość,
nie jest "otwieraczem" oczu.

Krytyka w swoim założeniu ma zadanie
poprawić to,co złe, na rzecz tego, co dobre.
A jeśli tak, trzeba szukać takiej formy krytyki,
która osiągnie zamierzony cel.

Znalezienie odpowiedniej formy krytyki
uzależnione jest od woli krytykującego.
Brak woli nie pozwala takiej formy dojrzeć.
By się nią posłużyć.

Inne używanie krytyki jest próbą ulżenia sobie.
Bez względu na deklarowane intencje.
I wypływa z nieuporządkowanej przeszłości.

Pozdrawiam.
dratwa3

Ps. Winien Ci jestem wyjaśnienie.
Między jednym a drugim komentarzem,
jestem zwykłym Kowalskim.
Dłubię w nosie, czasami wulgaryzuję,
potrafię też żartować.
Nauczyłem się nawet żartować z siebie.
Co jest o tyle dla mnie ważne,
że żartując z innych, umiem już
czasami robić to w ciepły sposób.
No i dostrzegam już granicę,
której mi przekroczyć nie wolno.
Za tą granicą kończy się żartowanie,
a zaczyna ironia.
A jak wiemy, ironia jest konstrukcją
złożoną z żartu "uszlachetnionego" złością.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463731

A jak wiemy, ironia jest konstrukcją

złożoną z żartu "uszlachetnionego" złością

 

Nie każda , nie każda musi byc okraszona złościa, wystarczy tę ironie trafnie odczytać, a wtedy i złośliwości bedzie mniej.

Tekst wspanialy ale z poczuciem humoru to tu nie każdy się chce utożsamiać niestety

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1463737

Wyjątki potwierdzają regułę :)

Choć raczej wydaje mi się, że bardziej celujesz w skutkach ironii.

Mogę się mylić, niemniej wydaje mi się, że jeśli ironia nie zawiera w sobie widocznej, nabrzmiałej energią złości, można doszukać się w niej odrobinę uszczypliwości.

No tak. To, co staje się trudem, raczej radosne nie jest. Ale warto. Bo trud się opłaci.
W finale jest jednak dużo miejsca na poczucie humoru.

Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463746

cyt:

Choć raczej wydaje mi się, że bardziej celujesz w skutkach ironii.

 

Ależ nigdy, przenigdy, ja zawsze byłem, jestem i będę potulny jak baranek, zero złośliwości i takim mnie znają wszyscy na naszym portalu:-)))))))))))))))

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1463749

Tak właśnie Cię odbieram :)))

Choć intencje miałem szczere, wyszło to, co wyszło:)

Wiem jednak, że "prawdziwa cnota krytyk się nie boi".
Wierzę, że się nie pogniewasz za tą "cnotę" :))

Pozrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463751

Oczywiście  ze nie, ja naprawde mam duże poczucie humoru i jest mi z tym wiecej niż dobrze i staram sie zeby nawet w powaznych wpisach coś wnieść z humorem i ............ironią oczywiscie

 

pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1463753

I to, między innymi, w Tobie mi imponuje.
Poczucie humoru jest nam na NP
bardzo potrzebne.

W swoim poczuciu humoru
trzymam się prostej zasady:
"Do tanga trzeba dwojga".
Jeśli miałby to być
występ solowy, rezygnuję.
Bo, to co będzie dla mnie:
"Kto się lubi, ten się czubi",
przez rozmówcę może być
potraktowane jako atak.
Różne są wrażliwości.
Ci nawet sprawdzeni
mają swoje różne dni.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463755

cyt:Ci nawet sprawdzeni mają swoje różne dni.

 

Oj tak, oj tak zwłaszcza moje znane przyjaciólki które i tak na codzien mnie lubią, ale się z tym

nie afiszuja:-))))

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1463756

Jak w rodzinie :)

Jeśli każde z nas nie będzie
traktować drobnych uszczypliwości,
jako zamach na swoje życie,
będziemy przy tym, każde z nas,
znać swoje stąd-dotąd,
spotkanie na NP
może stać się przyjemnoścą.
Czego nam wszystkim życzę.

Pozdrawiam.
dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463758

Witaj Dratwo

 

Piękny wpis, bardzo mi się podoba. A co konkretnie? To, że przystajesz, rozmyslasz, nie zwalasz winy tylko na wrogi świat. To jest właśnie dobro, które zwalcza zło.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

JanuszK

Za zaproszeniem   https://klubdyletantow.blogspot.com

 

 

 

 

#1463707

Dziękuję Ci za ciepłe słowa.

Kiedyś współtworzyłem kilka lokalnych wieczorów patriotycznych.
Jeden z nich poświęcony był księdzu Jerzemu Popiełuszce.
Z tego też względu jeszcze mocniej pochyliłem się nad Tą postacią.

Głosił, że nie walczy z ludźmi, lecz z systemem.
Namawiał, aby zło dobrem zwyciężać.

Trudna to mowa.
Zmusiła mnie jednak do głębszej refleksji.

Ksiądz Jerzy zginął mimo to, że promował dobro.
Zadałem sobie w trakcie tech refleksji pytanie:
A może właśnie dlatego zginął, że promował dobro?

Jeśli tak, to dobro musi być groźne.
Bardzo groźne.

Pozdrawiam również.
dratwa3

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1463739