Chwila refleksji...

Obrazek użytkownika dratwa3
Idee

Właśnie wróciłem z cmentarza.

Byłem zapalić świeczkę na grobie mojego ojca.

I znów powróciły wspomnienia…

 

 

Kiedy skończyli rewizję, skuli mnie i zabrali na dołek.

Ojca w tym czasie zabrała karetka.

Mnie do sprawy wypuścili, ojciec w szpitalu pozostał.

 

Gdy dowiedziałem się, że z ojcem jest gorzej, pobiegłem na oddział.

Leżał pod tlenem i z trudem oddychał.

Gdy wszedłem, przytomnie na mnie spojrzał.

Uciekłem ze wzrokiem.

Nie miałem odwagi spojrzeć mu w oczy.

Kiedy po raz kolejny nasze oczy się spotkały, przyszedł przymus wytrwania w tym spotkaniu.

Zrozumiałem, że nie warto było uciekać.

W jego oczach nie było oskarżenia, wyrzutu.

Był tylko spokojny smutek.

Tak było do końca…

 

Na monitorze krzywa się wyprostowała.

Przymknąłem mu powieki…

 

Następnego ranka, wraz z kolegą, pojechałem do domu pogrzebowego.

Znajomy pracownik  zapytał, czy chcę ojca zobaczyć.

Chciałem.

Gdy uchylił prześcieradło, dostrzegłem na jego lewym policzku łzę.

I choć uparłem się tej łzy nie widzieć,

zza pleców usłyszałem ciche zapytanie kolegi,

czy widzę to, co on widzi.

A  jednak…

 

Przez następne miesiące ta ojcowa łza nie pozwalała mi spokojnie zasypiać.

Zmuszała do robienia rachunku sumienia z dotychczasowego życia.

I klatka po klatce wyświetlała cały trud ojca,

pragnącego wychować mnie na uczciwego faceta.

 

Po pół roku przyśnił mi się.

Czekał na mnie przed kościołem po niedzielnej Mszy Św.

Kiedy mnie zobaczył, wyciągnął w moją stronę rękę.

Podszedłem do niego.

Przez moment trwaliśmy w uścisku…

 

Obudziłem się w środku głębokiej nocy.

Łkałem jak dziecko.

I nie chciałem przestać.

Te łzy dawały ulgę.

Koiły i oczyszczały.

Wiedziałem już, że mi przebaczył.

 

Zapragnąłem zadośćuczynić mu za cierpienie, którego ode mnie w życiu doznał.

Chciałem też móc zapewnić go o tym,

że cały jego trud, włożony w moje wychowanie, nie był trudem daremnym.

Że jednak było warto.

Zapragnąłem stać się uczciwym człowiekiem.

 

Minęło dwadzieścia lat od tamtych wydarzeń.

 

Za każdym razem, gdy zapalam świeczkę na grobie mojego starego,

gdy wracam pamięcią do tamtych dni,

pojawia się w moim sercu jedna i ta sama myśl:

„Bywa i tak, że najpierw ktoś musi umrzeć,

by później, ktoś inny, na nowo mógł się narodzić.”

 

dratwa3

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

Nie Ty jeden, nie pierwszy i nie ostatni, który mądrość i troskę swoich rodziców rozumie dopiero po czasie.

Kochajmy naszych  ojców za życia, bo są wspaniali, choć jako podrostki  tego nie rozumiemy.

 

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#1423001

Tak, kochajmy naszych ojców za życia...

 

Pozdrawiam.

dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1423017

Wzruszający ten wpis.

 

Pozdrawiam serdecznie :)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1423021

Dziękuję :)

W tej swojej refleksji chciałem potraktować NP jak konfesjonał.

A przy tym zapewnić tych, którzy nie lubią powrotów, że zawsze warto wrócić.

Do normalności.

Nawet, gdyby to miało wiązać się z brakiem ciepłej wody w kranie.

 

Również serdecznie pozdrawiam :)

dratwa3

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1423023

...mojego Tatę trzymałem za rękę, odprawiając Gorzkie Żale i inne modlitwy, przepraszałem Boga za jego grzechy niejako biorąc je na siebie...brakło mi trzech godzin, mogłem być w szpitalu do 22 -giej, paraliżował mnie strach przed jego odejściem, przed widzeniem jego odejścia, odszedł o 1-wszej w nocy, a tak chciałem mu powiedzieć w ostatniej chwili, że gdy zobaczy Jezusa, to żeby mocno chwycił Go za rękę...to trzy lata...Bóg dał mi siłę i pokój w sercu na czas jego odejścia i pochówku...potem szatan zrobił sobie ze mnie zjeżdzalnię...

...po roku też mi sie przyśnił...widziałem go takiego trzydziestoletniego, ale wychudzonego, pytałem się ...Tatuś, czemu jesteś taki chudziutki, jak długo taki będziesz, pytałem...odpowiedział mi, że jeszcze "jakiś rok"...przytuliliśmy się czołami i powiedziałem mu, że go kocham, choć w życiu mu tego nigdy  nie powiedziałem...obudziłem się wstrząśnięty, nigdy nie miałem takiego realnego snu...był ubrany w taką niebieską koszulkę polo i choć wyglądał mizernie, to jednak uśmiechał się do mnie...my żyjemy tu na ziemi, ale Życie jeszcze się dla nas nie zaczęło...to narazie tylko brzask...

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

http://trybeus.blogspot.com/

#1423027

Myślę, że, choć śmierć bliskiej osoby dotyka każdego,

człowiekowi wierzącemu jest jednak łatwiej.

 

Tak, jak mówisz : " my żyjemy tu na ziemi, ale Życie jeszcze się dla nas nie zaczęło...to narazie tylko brzask...".

Stąd nadzieja na spotkanie ze zmarłymi po tamtej stronie życia.

 

Oprócz modlitwy możemy za zmarłych ofiarować również nasze szlachetne uczynki.

 

W kilka lat po śmierci ojca,

kilka miesięcy przed śmiercią mojej babci,

przez wiele godzin rozmawiałem z babcią na temat śmierci.

I wydawało mi się, że w tym czasie byłem jej najbliższy,

bo rodzina w tym czasie wogóle nie podejmowała tego tematu.

Poprzez ten mój z babcią kontakt, zawarliśmy umowę.

Że ja będę się za nią modlił po tej stronie,

ona zaś za mnie po tamtej stronie życia.

Doświadczam tego, że babcia umowy dotrzymuje,

ja niestety omykam.

 

 

Serdecznie pozdrawiam.

dratwa3

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1423035

....powiedz proszę , co ja - biedny zjadacz chleba - mogę ?

Mogę Ci podziękować za ten wpis, który uruchomił podobne odczucia u wielu z Nas.

Dobrze i miło mieć świadomość, że przebywa się wśród ludzi podobnie traktujacych, sferę duchowości człowieczej.

Wielkie chapeau- bas !

Wybrałeś właściwe miejsce i dobry czes, aby podzielić się z Nami swoimi rozmyśleniami.

Mimo wszystko, pamiętaj ... Dobry Bóg, dał Ci możliwość pożegnania swojego Taty.

Jak odchodził mój... ja byłem na emigracji.

Dlatego  "rozmawiam" z nim... prawie kążdego dnia.

Serdecznie pozdrawiam , Ciebie i Twoich Gości.

Marek

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1423063

Twoje potwierdzenie,

iż wybrałem właściwe miejsce i dobry czas,

jest dla mnie ważne.

 

Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

dratwa3

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1423122

//przepraszałem Boga za jego grzechy niejako biorąc je na siebie...//
Myślę, może się mylę.. ale to chyba dlatego "...potem szatan zrobił sobie ze mnie zjeżdzalnię"
Ale masz rację, życie dopiero się zacznie, to na razie to tylko brzask...
Pozdrawiam :)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Astra - Anna Słupianek

#1423058

Pozdrawiam z łezką wzruszenia...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#1423040

Wydaje mi się, że tajemnice czynią człowieka niewolnikiem.

Szczególnie te przykre i wstydliwe.

Warto więc się ich pozbywać.

By móc swoje decyzje podejmować w wewnętrznej wolności.

Pewnie dlatego od kratek konfesjonału odchodzę wolny,

bo pozbywam się tam swoich tajemic.

 

Ciepło pozdrawiam :)

dratwa3

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

http://ratujlasy.niepoprawni.pl/

#1423048