Olimpijska obsuwa. Zatoczyliśmy londyńskie koło

Obrazek użytkownika zuberegg
Sport

Olimpiada zakończona, czas podsumować nasz start-najlepiej zrobi to porównanie z poprzednimi olimpiadami.

Londyn 1948 -1 medal 34 miejsce

Helsinki 1952- 4 medale 20 miejsce
Melbourne 1956-9 medali 20 miejsce
Rzym 1960-21 medali 9 miejsce
Tokio 1964-23 medale 7 miejsce
Meksyk 1968-18 medali 11 miejsce
Monachium1972-21 medali 7 miejsce
Montreal 1976-26 medali 6 miejsce
Moskwa 1980-32 medale 10 miejsce LosAngeles1984-bojkot Seul 1988-16 medali 20 miejsce
Barcelona 1992-19 medali 19 miejsce
Atlanta 1996-17 medali 11 miejsce
Sydney 2000-14 medali 14 miejsce
Ateny 2004-10 medali 23 miejsce
Pekin 2008-10 medali 20 miejsce
Londyn 2012-10 medali 30 miejsce

Patrząc na to zestawienie widać jedno, zatoczyliśmy olimpijskie londyńskie koło-najgorsze starty na letniej olimpiadzie. Ten z 1948 roku można zrozumieć, byliśmy zaraz po wojnie, w kraju było niespokojnie. Ale dziś? Ciężko racjonalnie wyjaśnić ten olimpijski zjazd....Choć winnych łatwo wskazać, sami politycy rządzącej PO wskazali kto odpowiada za olimpijskie niepowodzenia......

...24 lutego 2006 roku. Dobiegają końca igrzyska w Turynie. Polska bez medalu. Politycy PO (opozycyjnej wówczas) - organizują konferencję prasową, na której bezlitośnie krytykują rząd PiS obarczając go całkowitą winą za klapę na igrzyskach. ...Sypią się epitety, ówczesny minister sportu (Tomasz Lipiec) odsądzony zostaje od czci i wiary. Po prostu sportowy syf, smród i ubóstwo (oczywiście, gdy mowa o PiS).

Przypomnieć należy iz po tej konferencji medale zdobyli Justyna Kowalczyk i Tomasz Sikora....Jednak politycy PO uznali iz nie rokują....i jak to mają w swoim zwyczaju postanowili upolitycznić także olimpiadę. Jako że żyjemy w Polsce w której to oni wyznaczają "standardy", należy zapytać tych samych polityków kto jest winien tak słabego startu naszych sportowców????? Skoro wtedy winnym był min. Lipiec, kto jest winny dziś???

Można sie zastanowić czy pod rządami partii traktującej sport tak poważnie by powierzyć go min. Musze, mogą przyjść poważne wyniki? Czy taka osoba może właściwie kontrolować podwładne sobie związki sportowe?

Jeden z dwóch złotych medalistów olimpijskich-Adrian Zieliński-ma postępowanie dyscyplinarne w Polskim Związku Podnoszenia Ciężarów za to iż wolał trenować "po swojemu".......niż nakazanym przez PZPC torem.

Razem z moim trenerem jesteśmy przeszkodą dla Polskiego Związku Lekkoatletyki. Gdy odnosimy sukcesy, to one im się nie podobają. Wiem, że brzmi to absurdalnie, ale tak niestety się czuliśmy z trenerem. Przed mistrzostwami świata dostałam informację od dyrektora sportowego Piotra Haczka, że muszę zdobyć minimum na te zawody i nie liczyło się to, że jestem po kontuzji. Przecież mogłam dostać "dziką kartę" - żaliła się Włodarczyk. W reprezentacji niektórzy w ogóle nie powinni startować podczas igrzysk olimpijskich, bo nie byli zdrowi. Mam nadzieję, że nie będzie więcej takich przekrętów - mówiła Anita Włodarczyk.

Jak sportowy laik jakim jest minister sportu może walczyć z patologiami jakie dotykają Zielińskiego czy Włodarczyk. Byle działaczyna związkowy Muchę przegada...A Zieliński czy Włodarczyk to nasze nadzieje na medale podczas kolejnej olimpiady, jeśli takie traktowanie będzie trwać nadal to w Rio zdobędziemy tyle medali co w Londynie, tylko w tym z 1948 roku....Nie można pozwolić by sport był kolejną po kolejnictwie, drogownictwie branżą doprowadzoną do upadku. Tu inwestorów zagranicznych nie znajdziemy, sami musimy działać, nie dwa lata jak "klub Londyn 2012"-tylko stale wspierać grupę młodych obiecujących. Rozliczać się ich powinno nie z mistrzostw Świata czy Europy tylko z wyników na arenach olimpijskich. Nas się epatuje tytułami w kajakarstwie, zapasach czy też innych dyscyplinach, a tam wielu zawodników odpuszcza starty w roku po olimpijskim oraz w roku przed olimpijskim tak by szczyt formy był na olimpiadę....Podobnie było z siatkarską ligą światową w tym roku.....Olimpiada musi być celem najważniejszym i priorytetem, nawet kosztem jakiegoś medalu w pomniejszej imprezie.

Ale warunek konieczny, nie dla laików sportowych na ministerialnym stołku.

Brak głosów

Komentarze

Interesujące byłoby zestawienie liczby polskich sportowców startujących w poszczególnych olimpiadach z liczbą zdobytych medali, czyli jak wyglądała "wydajność" startowa. W tym roku startowało 200 zawodników - to chyba rekord, a medale zdobyło 5 % tego zespołu. Jak było w innych latach?

Vote up!
0
Vote down!
0

Jerzy Zerbe

#282317

nad stosunkiem procentowym zdobytych medali w stosunku do liczby startujących. Obecnie na 218 startujących stanowi to 4,5%. Ma pan rację, ciekawe byłoby takie zestawienie bo w zasadzie o regresie czy wzroście danego zjawiska świadczy jego dynamika. I wówczas moglibyśmy ocenić pracę wszelkich działaczy i Związków.
Pozdrawiam

Vote up!
0
Vote down!
0

Szpilka

#282331

"I wówczas moglibyśmy ocenić pracę wszelkich działaczy i Związków."
Każdy związek trzeba rozpatrywać osobno, z każdego wystawiono określona liczbę zawodników i można sprawdzić jak oni się spisali jako całość. Największy zwód to floreciści, tenisiści oraz pływanie. Tenis to oczywiście specyficzna sytuacja ponieważ tam zawodnik radzi sobie raczej bez związku:).
Ale floret i pływanie poniosły całkowitą klęskę i regres w porównaniu do poprzednich igrzysk.....

Vote up!
0
Vote down!
0

zuberegg

#282362

By poznać "wydajność" startową trzeba by też poznać z iloma zawodnikami rywalizował na olimpiadzie dany reprezentant.
Dawniej było to mniej, teraz jest więcej, jednak liczba naszych reprezentantów również wzrosła. Więc ja bym liczył tylko medale i pozycję w rankingu:)

Vote up!
0
Vote down!
0

zuberegg

#282359