Teleranek w sierocińcu Wrońca

Obrazek użytkownika Budyń78
Kultura
Wkrótce ma pojawić się nowa książka Jacka Dukaja, "Wroniec", będąca baśniowym przedstawieniem stanu wojennego. Po "Lodzie" poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko, niemniej Dukaj pewnie sobie poradzi i na tym temat - na razie - można by skończyć, gdyby nie recenzja książki, która pojawiła się w "Gazecie Wyborczej".

Autor recenzji wie, jaka jest linia pisma, które reprezentuje, nie wie jednak kilku innych rzeczy. Nie wie na przykład, po co pisać o stanie wojennym. Ta niewiedza prowadzi go zaś do konkluzji, że jakiś kolejny Giertych lub Legutko na pewno umieści nowego Dukaja w kanonie lektur. Ta perspektywa dziennikarza oczywiście martwi, mnie niekoniecznie, zdaje się, że coraz mniej na listach lektur rzeczy wartościowych.

Autor popisuje się też niewiedzą na temat realiów stanu wojennego, wydaje mu się bowiem, że dla osób, które okres ten przeżywały jako dzieci łączył się on z jednym, jedynym wydarzeniem - brakiem "Teleranka". Brak ten jest widowiskowym symbolem, jest też symbolem wygodnym, gdy chce się wypowiedzenie Polsce wojny przez jej własne władze przedstawić jako "mniejsze zło", a jego autorów jako "ludzi honoru". Inny jest ciężar strzałów w "Wujku" czy masakry w Lubinie, inny zaś nienadania audycji dla dzieci w niedzielny poranek. Ile lat i na ilu poziomach trwa praca nad tym, by stan wojenny kojarzył się najbardziej z tym ostatnim wydarzeniem? A to pierwszy akapit recenzji - "W chwili ogłoszenia stanu wojennego Jacek Dukaj miał siedem lat. Jest więc jednym z tych szczęśliwców cieszących się łaską późnego urodzenia, dla których osobisty dramat 13 grudnia sprowadził się do braku +Teleranka+." Ciekawe, czy dla wszystkich kilkulatków roku 1981 faktycznie brak programu był jedynym dramatem. Czy milicja/SB w swym humanitaryzmie nie zabierała rodziców małych dzieci? Nie wyrzucała ich z pracy? Nie szantażowała, że dzieci trafią do sierocińca? Nic mi o tym jak dotąd nie wiadomo, pamiętam za to piosenkę Kaczmarskiego "Sierociniec". Zapewne panu Nowackiemu z "Gazety" nie znaną...

W sierocińcu po dziedzińcu
Chodzą dzieci w koło,
A za siatką wróbli stadko
Bawi się wesoło.
Rozćwierkały w świecie całym -
Stąd i ja wiem o tym,
Że to wprawdzie sierociniec,
Ale nie sieroty.

Moja mama jest w Paryżu, a mój tata siedzi,
Siostrę miesiąc już w ukryciu trzymają sąsiedzi.
Z łóżka mnie nad ranem wzięli, kiedy tatę brali,
Mówiąc: teraz my będziemy cię wychowywali.
Twoja stara zwiała szczwana i nieprędko wróci,
Stary wyrok ma nagrany, trójkę z karku zrzuci.
I co począć z takim fantem, niech się państwo głowi,
Chcesz być, mały milicjantem? Popraw broń wujkowi!
Kim chce być, ani ja myślę mówić byle komu,
Tylko martwię się, kto przyjdzie mieszkać u nas w domu.

W sierocińcu po dziedzińcu...

- Tata z mamą są w obozie od pierwszej niedzieli,
Im jest znacznie niż mnie gorzej, bo nic nie wiedzieli.
O tym, że ja tutaj jestem, nie wie nikt znajomy,
Żebym tak mógł chociaż jeszcze wysłać list do domu.
Ulepiliśmy bałwana w czarnych okularach,
Obsikaliśmy go z rana i stanęli w parach.
Baczność! Spocznij! Mówi do nas generał Straszak!
Wrona orła nie pokona, wiosna będzie nasza...

W sierocińcu po dziedzińcu...

- Tato był w kopalni, kiedy wojsko szło do boju,
Opowiadał górnik jestem, co uciekł z konwoju.
Opowiadał mojej mamie, że ich otoczyli,
Tato z szuflą stał przy bramie i tam go zabili.
Mamę wzięli do szpitala i pod drzwiami stoją,
Ale ja nie myślę wcale czekać, aż nas zgnoją.
Gdy się skończy już to wszystko, gdzieś około lata,
Będę antysocjalistą - takim, jak mój tata.

Wyobraźnia Kaczmarskiego czy niewiedza/zła wola Nowackiego? Ja w roku 1981 miałem 3 lata. Nie pamiętam tego, że nie było "Teleranka". Ale gaz w powietrzu na Starym Mieście pamiętam. I piosenki Kaczmarskiego, pierwszy raz usłyszanej kilka lat później, a nagranej w 1982 roku, nie zapomnę również.

***

najbliższy koncert Spirit of 84:
Another Punk Rock Christmas, 19 grudnia, Warszawa, Radio Luxemburg
informacje na temat płyty i sposobów jej zdobycia
można znaleźć tutaj
zapraszam na nasz profil na myspace

Ocena wpisu: 
Brak głosów