Tusk, pokaż rachunki

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Kiedy media centralne robią nam jakiś festyn przedwyborczy, a prezydent, premier i ministrowie codziennie otwierają wystawy, rozdają odznaczenia, pozują z dziećmi, czczą rocznice albo prowadzą kampanie społeczne, a to zachęcając dziewczyny do studiowania na politechnikach (w czasie najlepszej oglądalności w tv), a to ucząc udzielania pierwszej pomocy w nadmorskich kurortach... A wszystko to znów za naszą kasę... Kiedy odbywa się miłe zbieranie grzybków i rozdawanie jabłek, jak to zgrabnie ujęła prof. Bobińska (PO)... I podczas gdy kończy się pomału chyba weekendowy festyn kluzików-kowalików, którzy zajmą się sanitarnym kordonem i innym banderolowaniem PIS, partii dla nich, jak widać, ciągle mocnej, zbyt mocnej... Kiedy tyle jest sukcesów, choćby te 2 tysiące kilometrów dróg zbudowanych przez ten rząd dzięki strumieniowi euro z Unii...

To ja, przepraszam bardzo, że psuję te urocze wizje, tę sielankę, ale mnie chodzi po głowie zupełnie co innego! Męczy mnie ciągle to, że mamy, nie wiadomo dobrze, bo nie można przecież ufać wirtualnej księgowości Rostowskiego, jak wysoki dług zagraniczny! Abstrahuję tu od całego długu publicznego, od złożoności problemów, od długu wewnętrznego, tylko skupmy się na jednym - na długu zagranicznym.

Teraz ten rząd kończy swoją kadencję, odejdzie, a my się nawet nie dowiemy, za co? Proste pytanie. Za co mamy tyle kasy spłacać? I to za tak piękny okres dotacji unijnych, za erę rozwoju gospodarczego i czas słynnej zielonej wyspy?

Przypomnijmy oficjalne kwoty. Zapadalność długu zagranicznego w 2011 roku, czyli kwoty które Skarb Państwa będzie musiał zapłacić wierzycielom (według danych Ministerstwa Finansów i stanu na 31 grudnia 2010 roku) wynosiła 1.573 mln euro. W 2012 roku zapadalność wynosić już będzie 3.707 mln euro. W 2013 r. wzrośnie do 3.755 mln euro. I co dalej jeszcze?

Uważam więc, że premier Tusk powinien zorganizować konferencję prasową i, zamiast kolejnego taniego szoł, przedstawić nam wszystkie rachunki, wszystkie kwity, pokazać nam finansowy bilans swoich rządów. Proszę nam pokazać te inwestycje, konkretnie które, za ile, od kogo. Jak nie wystarczy jedna konferencja, to mogą być dwie i trzy! My mamy cierpliwość! Proszę nam wytłumaczyć, jak to się stało, że kasa jest pusta, a nawet na wielkim minusie? I na co poszły te miliony, miliardy? Porozmawiajmy o tym, Panie premierze, na co?

Ocena wpisu: 
Brak głosów