Olejnik woli szubiennice Tuska?

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Media dzisiaj nie lubią tematów merytorycznych. Unikają dyskusji nad wypowiedzianymi w piątek w Sejmie słowami premiera Tuska o tym, że jeśli nie będzie podwyżki wieku emerytalnego, to będzie podwyżka podatków, że on ratuje kraj przed katastrofą. A pytania same się suną na usta: jak to się stało, że Tusk wziął w swoje ręce kraj w zupełnie dobrym stanie, potem doprowadził go na skraj przepaści, a teraz chce uchodzić za dobrego bohatera, który ma nas przed upadkiem w tę przepaść uratować? I jak uwierzyć w to, że ten sam Tusk, który doprowadził do takich problemów teraz je rozwiąże?

Jaki za to temat media preferują? Kogo dzisiaj media noszą na rękach? Dzisiaj media noszą na rękach Palikota i będą wywyższać każdego, kto będzie podobnie opluwał czy to nieżyjącego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, czy Jego żyjącego brata. Jak np. Maleńczuka na onecie, na co błyskawicznie zareagował bloger S24, poseł Janusz Wojciechowski. Wszystkie media, zamiast ostracyzmu, skrupulatnie dały Palikotowi możliwość usprawiedliwienia, wytłumaczenia się, odrzucania stawianych mu zarzutów i kontynuowania jego obrzydliwych insynuacji i manipulacji. Jest powszechne odkręcanie kota ogonem. O ile jeszcze wczoraj mówiło się "tylko", że skandaliczne, perfidne, okrutne i podłe słowa Palikota o rzekomym wysłaniu przez premiera Jarosława Kaczyńskiego Brata na śmierć były zwykłą "ripostą", że to była jakby równoważna strona "sporu", to już dzisiaj ten atakujący staje się ofiarą. Jemu się daje mikrofon, by mógł dzisiaj usprawiedliwiać się, że on tylko powiedział to, o czym wszysy wiedzą, co niby wszyscy mówią. On jest jednym z tych zagrożnych posłów pobiciem przez rzekomo pijanych, chuligańskich Solidarnościowców. On jest ofiarą jakiegoś wpisu (nie wiadomo, jakiego, komentarza, notki blodera, gdzie, na jakim portalu?), że rzekomo ktoś obiecuje nagrodę za jego trupa. Pamiętamy, jak kiedyś imputował sympatykom premiera Kaczyńskiego, że podczas lubelskiego spotkania wyborczego, kiedy agresywnie prowokował, rzekomo ktoś w niego rzucał puszkami czy kamieniami i prokuratura w końcu orzekła, że nie było tam niczego takiego, nie było takiego zdarzenia. Ale tymczasem mamy już wykreowanego w mediach Palikota męczennika!

Jednocześnie jest strasznie poważna dyskusja nad agresją, którą przypisuje się drugiej stronie. Premier Jarosław Kaczyński zachował się powściągliwie, nikomu nie dał w twarz co zrobiłby pewnie nie tylko poseł Wenderlich, i jedynie ocenił sytuację, że to, co się dzieje, jest to spełnieniem marzeń Adolfa Hitlera o Polsce. Teraz tę ogólną i przecież trudno zaprzeczyć, że trafną, opinię przekręca się w ten sposób, że jakoby była ona adresowana do Palikota. Manipulując w ten sposób ten fragment wypowiedzi znowu dowartościowuje się Palikota, a zarzuca jakąś niesłychaną rzecz Kaczyńskiemu, o ironio.

Kolejnym elementem tej gry jest uderzenie w "Solidarność", że doszło do pobicia jakichś posłów, znowu nie wiadomo jakich. Co do posła Suskiego z PO, to sam był prowokatorem i inicjatorem tej przepychanki, sam tykał stojących przy barierkach ludzi, to i został odepchnięty. Od piątku codzienie prostuję tu, na moim blogu, obrzydliwe kłamstwa polityków PO i Ruchu Palikota o Solidarności. Jest rzeczą nieprzyzwoitą robienie z tych wspaniałych, pięknych ludzi jakichś pijaków czy chuliganów.

Ale redaktor Monika Olejnik gra w tej orkiestrze i oczywiście musiała atakować zaproszonych polityków pytaniem o ocenę tego, że Solidarnościowcy postawili przed Sejmem symboliczną szubiennicę, taką niezbyt sugestywną, pustą, drewnianą konstrukcję. Ja bym tego nie robił, ale faktem jest, że takie atrapy są używane coraz częściej. Kto jest odpowiedzialny za taką brutalizację protestów, kto wprowadził te wizualizacje szubiennic?

Są w google zdjęcia z Błękitnego Marszu Platformy Obywatelskiej na Krakowskim Przedmieściu z 7 października 2006 roku, na których uśmiechnięci członkowie i zwolennicy tej partii niosą oprócz transparentów ze słonecznym logo PO specjalne papierowe torby z naklejonym zdjęciem wówczas jeszcze żyjącego Lecha Kaczyńskiego ze sznurem na szyi. Lech Kaczyński symbolicznie powieszony na szubienicy przez PO. Lech Kaczyński z czarnym sznurem na szyi. Na transparentach były też wobec Kaczyńskich takie epitety jak bolszewicy i złodzieje. W pierwszym szeregu tego marszu szedł Donald Tusk pod rękę z Bronisławem Komorowskim. Nie pamiętam, by wtedy ta sama redaktor Olejnik kogokolwiek tak ostro atakowała za to, by próbowała obiektywizować przekaz. Wtedy, to było OK? Pytam Panią, Pani Moniko, dlaczego jedne szubiennice się Pani podobają, a inne nie?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I tradycja rodzinna podtrzymana!
pzdr

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5

antysalon

#254454