Tęcza, kicz, przemoc

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

W mediach toczy się dyskusja, oczywiście bezmyślna, na temat osławionej tęczy. Niezależne media pokpiwają z sakralnego wręcz sensu owej tęczy przypisywanego przez środowiska lew-lib. I słusznie, takie jest bowiem sacrum, jakie profanum, a profanum w tym przypadku jest niezwykle "profanum". Sróbujmy spojrzeć na tę kwestię racjonalnie.

Przestrzeń publiczna i ta materialna jak i ta niematerialna, jest niszczona na wiele rozmaitych sposobów. Odnotowałem już tu działania przebiegające w ramach hiperseksualizacji tej sfery. Gołym okiem widać też inwazję reklam w procesie narastającego konsumpcjonizmu.Teraz pojawiła się kwestia niechcianej tęczy. Być może są osoby, którym tęcza się podoba, lecz nie zmienia to faktu, że bardziej liczy się głos przeciwników tęczy, jako że brak tęczy nie narzuca się z taką materialną siłą jak jej natrętna obecność. Logika rzeczywistści przemawia więc za usunięcem obiektu wywołującego niechęć.

Jeżeli przeanalizujemy wszystkie wymienione wyżej działana naruszające swoistość przestrzeni publicznej, to okazuje się, że są one przejawem stosowania przemocy, w tym wypadku fizycznej i symbolicznej względem mieszkańca miasta, niezależnie od tego, z jakim inicjatorem mamy akurat do czynienia.

Ponadto trzeba wziąć pod uwagę i kryteria estetyczne. Tęcza reprezentuje inwazję kiczu w najczystszej postaci. Obiekt ten jest nędzną imitacją pięknego zjawiska przyrody a zjawisko to występuje w przyrodzie w harmonii z pewnym naturalnym kontekstem. Wyrwane ze swego naturalnego kontekstu zjawisko to traci swój estetyczny walor, staje się estetycznym koszmarkiem, jak ta palma na rondzie De Gaulle'a, budzącym zdecydowaną, jak widać, niechęć i motywowany estetycznie sprzeciw. To, że, jak wskazują głosy, znajduje ona swoich zwolenników, bo się im jakoś pozytywnie kojarzy, świadczy tym gorzej o takich osobach, bo nie ma miejsca na kicz w przestrzeni publicznej, czego domagają się w renomowanych pismach urbaniści i architekci.

Wydaje się więc uzasadnioną teza,że głównym celem tego typu oczynań jest wywieranie presji w ramach symbolicznej przemocy i robienie ludziom po prostu na złość. I ten kicz jest instalowany odgórnie, pzez władzę, co tylko potwierdza moją dawno temu sformułowaną teorię,że sama Platfrorma jest objawem zwykłego politycznego kiczu, o czym mówi moja teza o sojuszu filistra z buractwem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Cała ta gejowska tęcza zbudowana przez hankę bufetową to ukłon w stronę--palikociarzy i czerwonych milerowcôw..Przecież to oni są potencjalnymi głosami przy ustawach w sejmie popierającymi ryżego i jego skorumpwaną pełowską bandę.A może i już niedługo koalicjantami..

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#390304

naczelnik wydziału estetyki w stołecznym ratuszu - Grzegorz Piątek. Zapewne uznał, że nie może przyłożyć ręki do odtworzenia tego kiczowatego homosymbolu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

M-)

#390363