Generałowie śmieją się z ciebie

Obrazek użytkownika Bartosz Wasilewski
Kraj

Tyle sie ostatnio mówi o życiorysach. Okazuje się, że w naszym pięknym kraju życiorys to bardzo ważna rzecz. Jeśli ma się piękny życiorys, to wystarczy być "w przekonaniu premiera człowiekiem osobiście kryształowo uczicwym" aby zostać ministrem sprawiedliwości. Co ciekawe nie wystarczy mieć życiorys skrajnie pobrudzony, prawdopodobnie zbrukany krwią, aby wymiar sprawiedliwości tejże nie wymierzył.

Generał Czesław Kiszczak zapracował na to jak mało kto. Zaczęło się dawno dawno temu, w 1945 roku kiedy młody komunista wstąpił na służbę do Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego. Jego zadaniem było zbieranie "dowodów" na szpiegostwo i zdrady żołnierzy wojsk generała Andersa. Takie były początki człowieka, który jest oskarżany o odpowiedzialność za masakrę w kopalni "Wujek", maczanie palców w sprawach śmierci Grzegorza Przemyka i ks. Jerzego Popiełuszki. Nie wspominając nawet o zbrodni Stanu Wojennego, którego Kiszczak był głównym architektem.

Wszyscy zresztą znamy te sprawy. Ciekawe jest jednak to, że znamy różne życiorysy. Kiedy Władysław Frasyniuk żąda pomnika dla jaruzelskiego, to w istocie chce gloryfikacji Kiszczaka, który de facto Jaruzelskiego stworzył jako mentor i przyjaciel. Na lewicy, poczatkowo nieśmiało, później coraz śmielej mówiło się o potrzebie rehabilitacji Kiszczaka i Jaruzelskiego*. Że niby architekci okrągłego stołu, że doprowadzili do zmian... czasem pada nawet słowo: bohaterowie. Dochodzi do tego, że w dzisiejszej Polsce częściej określa się tym słowem Jaruzelskiego, niż chociażby Irenę Sendlerową, która dziś obchodziłaby 99 urodziny.

Sprawiedliwości nie doczeka się nikt z nas. Dziś wypłynęly nowe fakty związane ze śmiercią ks. Popiełuszki. Ale niczego to nie zmieni. Generał ma już swoje lata, bardzo łatwo jest mu zasłaniać się problemami zdrowotnymi. Czesław Kiszczak umrze będąc pewnym, że to on wygrał. Że jedyną konsekwencją śmierci ks. Popiełuszki, Grzegorza Przemyka i górników z "Wujka" było parę nerwowych dni i trzy niewygodne procesy. Generał Kiszczak siedzi sobie w ciepłym domku i smieje się do rozpóku z dziennikarzy, polityków. Z rodzin zamordowanych. Z każdego Polaka. Ze mnie, z ciebie.

Bartosz Wasilewski www.ego.riki.pl 

 

* Swoja drogą ciekawe, jak środowisko Krytyki Politycznej ustosunkowałoby się do akcji Hiacynt - której inicjatorem był właśnie Kiszczak. Jeśli Kiszczak to dla nich bohater, to Roman Giertych jest jakimś mitycznym herosem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Cieszy mnie, że mimo różnić w ocenie dnia dziesiejszego, w kwestiach fundamenytalnych jesteśmy zgodni.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#13778