Mr. Ed - koń, który mówi

Obrazek użytkownika Humpty Dumpty
Kraj

Opadł wreszcie pył, kurz, a nawet popiół związany z kampanią prezydenckich wyborów, których ostatecznym zwycięzcą okazał się dotychczasowy Prezydent Andrzej Duda.

 

To niewątpliwe zwycięstwo całej zjednoczonej prawicy, która pokazała wymowny gest Kozakiewicza kandydatowi daleko idącemu w tzw. „postępowość” liberalizmowi (a właściwie libertynizmowi) pozostającemu w ścisłej cordiale entante z elementami lewactwa, pedalstwa oraz części zielonych ludzików wraz z narodowcami znajdujących pozagraniczny mecenat.

 

Banałem jest przypominanie o bezpardonowych i haniebnych działaniach polskojęzycznych mendiuf głównego ścieku pozostającego w przeważającej mierze w germańskich łapskach, których zadaniem było maksymalne wypromowanie fekalnego (casus CZAJKA) kandydata, czyli szambolana Czaskowskiego. W interesie właścicieli tychże mendiuf było niedopuszczenie do reelekcji A. Dudy, a ukoronowanie (rzecz jasna nie wirusem) jego konkurenta.

 

Tenże konkurent był przeciwny rozwojowi gospodarczemu TEGO KRAJU – jak mawiała pewna kopaczka, a konkretnie budowie CPK (po co nowe lotnisko jak już jest w Berlinie), czy przekopowi Mierzei Wiślanej podkreślającej suwerenność RP wobec imperialnych zakusów Rosji.

 

Tenże konkurent doznawał nieoczekiwanej amnezji związanej z jego posłowaniem oraz głosowaniem m.in. nad obniżeniem wieku emerytalnego uprzednio podniesionym przez jego maestra czyli faceta z Pułtuska (albo nawet Całegotuska) zapewniającego uprzednio solennie, że takich kroków nie podejmie.

 

Tenże facet z Pułtuska łgarsko zapewniał swój elektorat, że nie czmychnie do brukselki, czego jednak szybciutko dokonał zostawiając swoich fanów w pewnym zakłopotaniu podobnym jak słynny komediowy aktor Himilsbach z nauką i stosowaniem języka angielskiego.

 

Tenże szambolan wzorem w/w maestra bez jakiejkolwiek konfuzji czy też najmniejszego zażenowania permanentnie nurzał się w łgarstwie i udoskonalał metodykę jego stosowania suflując warszawskim frajerom, że skoro uwieńczyli go stoliczną prezydenturą, to on ten zawarty pomiędzy tymi frajerami, a nim mariaż nigdy nie zawiedzie i nie zdradzi.

 

Tenże łgarz szybciutko tychże frajerów postawił przed faktem dokonanym, albowiem wobec aktywu partyjnego PO wyraził aprobatę na dokonanie roszady co do kandydatury związanej z objęciem najwyższego urzędu przez najprawdziwszą kandydatkę na prezydętkę, czyli Gośkę skutecznie zdekapitowaną - o dziwo nie przez jej przeciwników politycznych, ale poprzez własne towarzyszki i towarzyszy dokonujących na jej osobie (chyba jednak nie w pełni zasłużonej) politycznej eutanazji. Innymi słowy została Gośka m.in. przez szambolana skutecznie wykidajłowana, a łgarz szambolan zdradził swoich wyznawców, że ich nie opuści – co stałoby się koniecznym w przypadku jego wygranej z A. Dudą.

 

Tenże łgarz pozostając V-ce Budką PO przekonywał, że jest bezpartyjnym i niezależnym (nie podając od kogo….) kandydatem na najwyższy urząd w RP.

 

Tenże osobnik ukrywał, że jego antenatka, czyli rodzona matka było długoletnim TW SB o ksywie JUSTYNA, która rozpracowywała m.in. Tyrmanda !!!!!

 

Tenże łgarz w żywe oczy zaprzeczał o swoim dotychczasowym stosunku wobec pedalstwa i adopcji przez nich małoletnich dzieci, a także negował (pomimo podpisania przez niego karty LGTB) fakt o swoim zafascynowaniu tęczowatością np. werbalnie wyartykułowanym dreamie o udzieleniu przez niego śłubu dwom pedałom.

 

Chyba wystarczy.

 

A przynajmniej powinno wystarczyć, aby osoby pragnące z różnych względów faworyzować osobę tego łgarza, po nawet minimalnym zastanowieniu się czy rzeczywiście stawiają na tzw. właściwego (nomen omen) konia i uwzględnieniu jego autentycznie negatywnych zarówno osobowościowych cech oraz dotychczasowych dokonań – po tejże refleksji zrezygnowały z oddania na niego swojego głosu.

 

Niestety zarówno uprzednie wyniki różnych wyborów w RP (casus Stan Tymiński, czyli człowiek służb, który pokonał T. Mazowieckiego), a także w innych państwach świadczą, że zamiast kierowania się racjonalizmem i empiryzmem uzasadniającym (przynajmniej w dużej mierze) konkretny wybór – elektorat różnej maści i proweniencji dokonuje irracjonalnego negatywnego wyboru i preferuje na prezydenta np. osobę dotkniętą chorobą filipińską łgającą przy tym, że uzyskała tytuł magistra (ponoć WUML-u, czyli marksistwa-lenistwa). Kandydatem i to w pełni współcześnie akceptowalnym może być np. kołchoźnik (Białoruś), czy zwykły komediant (Ukraina).

 

No cóż, historia uczy, że nikogo i niczego nie nauczy !!!!!

 

Na fakty, a tym bardziej różne ludzkie wybory trudno się gniewać, chociażby z prozaicznego powodu, gdyż nie da to oczekiwanego efektu. W TYM KRAJU jednak istnieje cała masa różnorakiej maści celebrytów, politykierów, propagandystów tej rangi co tow. Szechter, cimoszko, miller, belka, sthur, gajos, nurowska, gretkowska boniek, JURAS, etc którym demokracja sensu largo niezwykle uwiera, albowiem jest ona wyłącznie prawidłowa i przez nich akceptowalna, gdy rozstrzygnięcia są po ich myśli i zgodne z ich oczekiwaniami.

 

W tym miejscu jako swoiste exemplum i jednocześnie memento mori podać należy linki do podłych (delikatnie rzecz ujmując) ostatnich, przykładowych komentarzy powyborczych strony przegranej i grającej na najniższych ludzkich instynktach :

 

https://wpolityce.pl/polityka/509288-szef-gdanskiej-spolki-o-wyborcach-pad-to-milionowa-tluszcza

 

https://tysol.pl/a50828-Szef-Halo-Radio-o-PAD-i-jego-wyborcach-glab-biomasa-Spiewak-Odszedlem-To-byla-dobra-decyzja

 

 

ORZEŁ JA WYGRYWAM, RESZKA TY PRZEGRYWASZ !!!!!

 

Do tego rodzaju wynaturzeń i zachowań dochodzi rzecz jasna na wskutek apriorycznie podjętych z pełną premedytacją i rozmysłem działań socjotechnicznych znanych od zarania cywilizacji. To wręcz uniwersalne zjawisko znane zarówno z systemów demokratycznych, monarchicznych czy dyktatorskich.

 

Najprostszym rozwiązaniem jest doprowadzenie społeczeństwa poprzez np. kreację wyrazistego wroga np. spekulanta, bikiniarza, badylarza, czy elementu antysocjalistycznego jak to drzewiej w PRL bywało, czy też stygmatyzowanie swoich przeciwników jako faszystów, moherowych beretów, zacofańców etc…. do zaaprobowania przez to społeczeństwo określonych wzorców zachowań. Wieloletnia tresura w tym kierunku z reguły doprowadza do dychotomitycznego zatomizowania różnych grup społecznych i wytworzenia przeciwstawnych sobie obozów politycznych pod „światłym przewodem” aktualnego partyjnego kierownictwa, bez względu na formalny jego szyld.

 

Jakże łatwo jest wtedy osiągać różnego rodzaju cele polityczne doprowadzając do skłócania nawet z tzw. błahej przyczyny reprezentantów przeciwnych obozów partyjnych np. popularów i optymatów starożytnym Rzymie.

 

Nihil novi sub sole

 

Aktualna scena polityczna RP została wykreowana przez niedościgłego w ustawicznym knowaniu maestra z Pułtuska czyli niezapomnianego „krula Jewropy, oraz podnóżka makreli i męża leciwej francuskiej babci znany z tego, że biskupom się nie będzie kłaniał czołobitnie, ale jedynie hipokryzyjnie klęcząc po 20 latach od zawarcia ślubu cywilnego przed kapłanem udzielającego mu koniunkturalnie z uwagi na wybory litościwie ślubu kościelnego.

Wiadomo o kim mowa ???

To właśnie ten sam osobnik, który oznajmiał urbi et orbi, że ….. „polskość to nienormalność”, a on ci to, stary Kaszuba (czyli słoneczko Peru) jako jeden z nielicznych Polaczków posiada rzekomo wyłączną inklinację normalności.

To nowy literacki talent publikujący „bestseller” sezonu pt. „Szczerze”... łgając.

 

Ten wybitny cynik, obłudnik, łgarz, bezczelny huncwot i hochsztapler, gdy sromotnie (ok. 10 % przewagi) przegrał z Lechem Kaczyńskim wybory prezydenckie w 2005r nagle oznajmił, że żyrandol nie jest wart mszy. Paradoksalnie - nadal chytrym lisim okiem na tenże spostponowany przez siebie żyrandol łypie.

Dodatkowo dokonał od tej daty trwającej do dnia dzisiejszego zgubnej społecznie dramatycznej polaryzacji Polaków na tych rzekomo będących „wykształciuchami z wielkich miast oraz rzekomo jewrpejską jelitą” i wrednych pisowców.

Hyrzy ruj ma ustawicznie sztucznie przyklejony do swojego oblicza pijarowski uśmieszek pociesznie eksponowany na tle wyłupiastych jego ocząt.

Jego bratem bliźniakiem jest były postkomuszy premier Węgier F. Gyurcsany, któremu wobec swoich rodakom wypskło się, że on i jego postkomusza menażeria okłamywała ich codziennie z rana, w południe i wieczorem.

To na wskutek właśnie jego dywersyjnej, sabotażowej działalności już niestety od 15 lat podzielona społeczność narodowa jest wręcz gotowa skoczyć sobie do gardeł.

 

Homo homini lupus est

 

Oby jednak do tego nigdy nie doszło. Analiza polityczna i zachowań społecznych wielu współczesnych państw o ugruntowanej tradycji demokracji wykazywała i wykazuje zbliżone zarówno zachowania społeczne jak i wyniki wyborcze pozwalające na wysnucie konkluzji, że dokonane podziały polityczne na przestrzeni najbliższych lat doznają w RP chyba tylko minimalnej korekty, a zatem po okresie dominacji partii A, będzie jej przegrana, a owoce porażki konsumować będzie partia B i tym samym nastąpi swoiste polityczne perpetum mobile eliminujące małe partie z życia politycznego.

 

Tertium non datur

 

W tym miejscu cierpliwemu czytelnikowi należy się stosowne przedstawienie uzasadnienie tytułu niniejszego felietonu.

 

Onegdaj bowiem w polskiej telewizorni był emitowany komediowy serial o właśnie w/w tytule : MR. ED KOŃ, KTÓRY MÓWI.

 

Końskie chrapy zdubbingowane ludzkim głosem pozwalały unieść się w świat lekkiej fantazji, gdy koń (nie mylić z Giertychem) wygłaszał swoiste sentencje i poglądy, wdawał się w dyskurs, a nawet romansował.

 

Czemu zatem został podmiotowo użyty w tym felietonie ?

 

Zapewne wielu czytelnikom do dzisiaj zachował się specyficzny klimat i obraz z roku 1989 czerwcowych wyborów.

Kandydaci SOLIDARNOŚCI zarówno do Sejmu jak i Senatu fotografując się z Lechem Wałęsą (jak się później okazało TW BOLEK) mieli po prostu 100% gwarancję, że zostaną wybrani !!!! - co stało się faktem.

 

W wyborach prezydenckich z 12 lipca 2020r po wikidajłowaniu Gośki, każdy kandydat PEŁO nawet gdyby nim został w/w KOŃ MR ED musiałby osiągnąć zbliżoną ilość głosów jaką osiągnął szambolan.

 

Po prostu Mr Ed personifikowałby ANTY PIS, a zatem czy tym kandydatem na prezydenta on by został, czy też zamiast szambolana np. Zdradek Sikorka – wyniki byłyby zbliżone. To nie zasługa szambolana, że osiągnął 10 mln głosów, ale hyżego ruja, który diaboliczną polaryzację w RP doprowadził do obecnego stanu.

 

Przypomnieć zatem należy, że za czasów Kaliguli w Rzymie mianowany senatorem został jego koń Incitatus, zatem Mr Ed w RP miałby niewątpliwą szansę i to zdecydowanie większą niż pewien zadufany jurydyczny koń z Warszawy.

 

 

VIVAT POLONIAE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

 

 

17.07 2020

 

fot. pixabay

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:10)

Komentarze

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1639257

"...:Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi. Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty? Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami. Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. – Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok. – To jest orzeł, król ptaków – odrzekła kura. – Ale nie myśl o tym Ty i ja jesteśmy inni niż on. Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie..." Anthony De Mello

Szkoda mi tych wszystkich ludzi, którzy sprzedali SWOJĄ GODNOŚĆ BYCIA CZŁOWIEKIEM - DZIECKIEM BOGA!

Ale Bóg dał człowiekowi wolność ! ....Nie ma MIŁOŚCI BEZ WOLNOŚCI ! 

Jeśli chodzi o ludzi pokroju Mr. Ed - koń, który mówi.......to raczej chciało by się rzec......

One tańczą - kompulsywny taniec zarąbanej kury......ona tańczy.....ale już jej nie ma.....

Dziękuję za wartościowy wpis, z Panem Bogiem!

Z wyrazami szacunku, 

Agnieszka Magdalena Nowak

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Emil Cioran: "Stróżka stawiająca sobie pytania na temat sensu życia jest filozofem bardziej aniżeli historyk filozofii".

#1639280

Podobno bilety idą jak woda

 

 

 /z FB/

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1639385