Polacy zgłupieli ?

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Brak demokracji sprawia, że wypowiadane opinie mogą być skażone błędem niereprezentatywności, bo skąd brać prawdziwy obraz sytuacji w Polsce. Dworska socjologia nie będzie się pzecież zajmowała realiami. Skazani jesteśmy na opinie cząstkowe, sugestie, wrażenia i znajomość tylko fragmentów rzeczywistości.



Nie jestem więc pewien w jakim stopniu ma uzasadnienie moje wrażenie, że spora część Polaków zgłupiała. Jeśli chodzi o przekonania polityczne, to są na to liczne dowody zebrane w ciągu ostatnich siedmiu lat, ale życie nie składa się tylko z wydarzeń politycznych. Rzadko zdarza mi się tak bardzo uogólniać, bo zwykle przypisuję pewne negatywne cechy określonym grupom społecznym, jak np. lemingom czy buractwu. Jednak po przeczytaniu paru wywiadów z matkami piątki dzieci, w których rejestruą one fakt nieprzychylnego nastawienia otoczenia do takich rodzin, chyba mam podstawy do takiego uogólnienia o głupocie Polaków. Bo jeśli uwzględnimy kłopoty demograficzne z jednej strony i taki negatywny klimat wobec wielodzietności z drugiej, to ta niespójność jest rażąca.



Czym to może być wywołane ? Kompleksami wywołującymi agresywność ? Mitami o nowoczesnych kobietach, których jedynym przeznaczeniem jest samorealizacja ? Tyle przecież się mówi o kłopotach demograficznych, a mimo to, wiedza ta nie przenika do zakutych łbów, nie mówiąc już o zachowaniach.



Prosta analiza pokazuje, że te rzekomo nowoczesne stereotypy nijak mają się do rzeczywistości. Najważniejszą rzeczą w życiu są interakcje międzyludzkie i relacje z innymi. Pod tym względem tradycyjna wielka rodzina jest bezkonkurencyjna. Jest ona szkołą życia we wspólnocie, bo dziecko uczy się nawiązywać relacje z dużą ilością osób - z licznym rodzeństwem, babciami i dziadkami, ciociami i wujkami, kuzynami. Wspólczesne jedynaki odcięte są od tego skarbca socjalizacji i źródeł kulturowych kompetencji i skutki są widoczne. Żaden internet i inne media tego braku nie zrekompensują, wręcz przeciwnie są źródłem "cyfrowej demencji" (za Manfredem Spitzerem)..



Świat opisujemy poprzez analizę relacji, zależności. Jeżeli tę optykę przymierzymy do społeczeństwa to widać że "nowoczesna" jego forma nie ma żadnej przyszłości, bo podcięła swoje własne korzenie. Społeczeństwo pozbawione relacji społeczeństwem być przestaje. A człowiek nie istnieje poza społeczeństwem.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.8 (głosów:14)

Komentarze

Wydaje mi się, że Polakom w ciągu ostatnich lat wdrukowano, że dzieci to koszty i wyrzeczenia - co zresztą jest prawdą. W świecie zaburzonych wartości mało sie mówi o pozytywnych stronach i radościach posiadania potomstwa. Nawet wmawia się społeczeństwu, że to inni ponoszą koszty wychowania dzieci, całkiem zapominając przy tym, że to właśnie cudze dzieci będą łożyć na emerytury bezdzietnych. Inny aspekt, to niechęć do zawierania małżeństw. Skoro kobieta nie jest w bezpiecznym związku, to będzie się obawiała urodzić dziecko. Dlatego ludzie, którzy sami obawiają się mieć dzieci dowartościowują się twierdząc, że rodziny wielodzietne to patologia.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1448219