Jak zajumano nam, po r.1989, wolność *

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

* co nie oznacza, że istniała przed 1989 r..

Wszyscy znamy takie słowa jak "zajumać", nieprawda ? I wielu z nas bezrefleksyjnie je używa. Warto więc się zastanowić nad żródłem jego powstania i popularności.

Słowo to pochodzi z żargonu złodziejskiego, a żargon złodziejski powstaje w określonym celu. Oczywiście chodzi tu o stworzenie środowiskowej gwary. niezrozumiałej dla ludzi z zewnątrz, ale podstawowym celem jest odcięcie się od perspektywy społecznej, która wyraża negatywne nastawienie do praktyk złodziejskich i ma charakter ocenny, pejoratywny, takie właśnie jakie tkwi w pojęciu "kradzieży". Słowo "zajumac" wprowadzone zostało właśnie po to, by w miejsce perspektywy społecznej wprowadzić odmienną perspektywę grupową, subkulturową i by się takich negatywnych konotacji pozbyć. 

W złodziejskim żargonie nowe pojęcia mają charakter środowiskowy, pozbawione są pejoratywnego wydżwięku i nabierają charakteru pozytywnego. Takim charakterystycznym zjawiskiem jest grypsera.

Zastanawiająca jest popularność tego typu podmianek językowych w Polsce. Świadczyć to może o braku kultury i szacunku dla tradycji językowych, ale może też być symptomem demoralizacji szerokich warstw społecznych, skłonnych do cwaniactwa. 

Więc się rozejrzyjmy po przestrzeni publicznej i sprawdźmy zakres tej tendencji, czy czasem nie mamy do czynienia z inżynierią jężykową i socjotechniką. Bi jak trafi się okazja, to znajdą się tacy, którzy ją wykorzystają. Tak się też stało w przypadku pojęć takich jak "demokracja" i "Rzeczpospolita" po r. 1989, które, całkiem bezsadnie, przypisano tworowi państwowemu powstałemu po tej dacie. 

Okazuje się, że (post)komunizm przy pomocy tej inżynierii zajumał nam wolność, a przynajmniej spory jej zakres. Pierwszym krokiem było powołanie, jeszcze w stanie wojennym, Trybunału Konstytucyjnego, jako politycznego kagańca, a potem zabiegi wokół obsadzania go swoimi, skompromitowanymi, a zatem powolnymi ludźmi. Przedłużeniem tej inżynierii są zielone ludziki biegające po kraju w koszulkach i wrzeszczące: konstytucja, konstytucja. 

Oprócz postkomunizmu mamy jeszcze ustrojowe reguły demoliberalizmu, które idą w tym samym kierunku. Demoliberalizm dąży do zajumania nam demokracji, ograniczając demokrację przez dodanie przymiotnika "liberalna", co jest powtórką zabiegów władz komunistycznych, które stosowały tę samą strategię, dodając przymiotniki, a to socjalistyczna", a to "ludowa". Z socjalizmem też sobie poradziła, dodając do niego przymiotnik "realny". Zdaniem zaś samych demoliberałów ta podmianka ma świadczyć o osiągnięciu wyższego poziomu demokracji. Oczywiście,że wyższego, kto by się chwalił niższym. 

Socjotechnika, jak widać, jest ta sama. Proszę przyjrzeć się słowu "gej", którego wprowadzenie ma na celu zastąpienie standardowych neutralnych bądź pejoratywnych określeń typu "dewiant", "zboczeniec" czy "pedał", terminem nowym kojarzącym się pozytywnie. Do tego doszły kolejne manipulacje z określeniami takimi jak "orientacja seksualna" czy "mniejszość sekualna", a co najbardzij bulwersujące i perfidne - jak "heteroseksualny". 

Na straży takiego systemu nowomowy stoją środowiska nadzwyczajnych kast, niezweryfikowanych po r. 1989, takich jak sędziowskie i uczelniane, które zapewniają systemowi obsługę prawną i ideologiczną. Jedne redukują wolność słowa, wolność sumienia i wolność religijną, a drugie utrwalają pewne koncepcje ideologiczne takie jak marksizm kulturowy, kultywujacy ideologię gender i podważające rolę rodziny. Pojawiły się jak grzyby po deszczu, polityczne funkcje rozmaitych rzeczników, od praw dziecka poczynając. Proszę uważać na nowomowę i rozglądać się uważnie, by nam czegoś jeszcze nie zajumali.  

 

 

 

 

 

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)