Grudniowy czas

Obrazek użytkownika Yagon 12
Kraj

Grudzień polski to zieleń choinki, zapachy z kuchni, świąteczne krzątanie i oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę. A potem rodzinne życzenia, kolędy, ciepło domowego zacisza. Dwa razy grudzień pokazał mi swą inną twarz. Raz w 1971 roku, gdy byłem z rodzicami na wczasach w Gdyni. Mieszkaliśmy na "prywatnej kwaterze" i wieczorem rodzice długo rozmawiali z gospodarzami. Jak dziś pamiętam wieczór kiedy za zasłoniętymi storami gospodarz domu opowiadał o Grudniu w Gdyni. Byłem mały, nie wszystko rozumiałem, siedziałem cicho, by dorośli mnie nie przegonili. I słuchałem...Pamiętam szkliste oczy taty i mamę płaczącą wspólnie z właścicielką domu. Nie pojmowałem dlaczego mówili o  zabitych ludziach, strzelających do tłumu czołgach, płonących budynkach. Przeciez nie było żadnej wojny.Dotykałem Zła...Kiedy po latach w mroźnym grudniu 1981 roku telewizor ogłosił stan wojenny nie miałem wątpliwości co to oznacza. Bezsilna złość przeciw bezprawiu upozorowanym na legalne działania, obawa, strach ale przede wszystkim złość. Wchodziłem w dorosłe życie, studiowałem i nagle znów poczułem to samo co wtedy w Gdyni - poczułem Zło. Potem było raz lepiej raz gorzej, nigdy jednak nie miałem wątpliwości gdzie jest racja i prawda. Nigdy nie doświadczałem żadnego dylematu moralnego- komuniści i stan wojenny to byli obcy, którzy dla utrzymania władzy rozpoczęli wojnę z narodem. Nie piszę "własnym" narodem - bo Bóg jeden wie jaki naród był "własny" dla Jaruzelskiego, Kiszczaka, Siwickiego, Kani i setek innych "czerwonych" aparatczyków. I wydawało mi się po "transformacji" gdy wszyscy zachłysnęli się wolnością,że ten zapach nigdy już do mnie nie wróci.Ale pojawił się - najpierw w kwietniu 2010 roku. Najmocniej czułem go gdy patrzyłem na rechoczących na płycie lotniska Komorowskiego, Tuska i "elitę" PO-szustów, w chwili gdy naród płakał nad smoleńskimi trumnami. Potem było Krakowskie Przedmieście i krzyż, lata niszczenia godności Polaków, fundamentów polskości. Ten zapach wraca każdego dziesiątego gdy z kolegami wspominamy poległych, gdy maszerowaliśmy w obronie Telewizji Trwam czy ostatnio 13 grudnia. Ta władza wzorem komunistów gardzi narodem, Polacy są jej potrzebni do podtrzymywania fałszywej fasady "europejskiej demokracji", po nic więcej. Mają być tanią siła roboczą, kupować w marketach obcych firm, nie chorować, a jak się nie podoba to emigrować. Po to by "dożywotnim" wybrańcom narodu stale - żyło się lepiej.Czy znów konieczna jest danina krwi..? Ja wiem,że powinienem się wyciszyć, zagłębić w domowych przygotowaniach do najbardziej rodzinnego z rodzinnych Świąt. Coż jednak robić skoro tamte dwa grudniowe obrazy nie dają spokoju? Bo ten dzisiejszy czas przypomina dawno minione dni, czara społecznej goryczy jest już pełna. Znów jak kiedyś czuję bezsilną złość - na pogardę , butę, korupcję i usmiechnięte twarze "elity" polirtycznej. I zapach Zła wraca...

P.S. Wszystkim Znajomym i Nieznajomym z portalu  niepoprawni.pl życzę z okazji Świąt Bożego Narodzenia - dobrego zdrowia, rodzinnej radości i spokoju przy Wigilijnym stole oraz wielu łask Bozych w nadchodzącym roku.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:6)