POEZJA KRESOWIAN [23]

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Kultura

Kolęda kresowa

 

W dzień Bożego Narodzenia

Lwowskie niesiemy wspomnienia

I choinkę z tamtych lasów

Zapach Wilii z tamtych czasów, …dobrych czasów.

Barszczu dziś nam nie zabraknie,

Uszek ile dusza łaknie,

I gołąbków z hreczką kaszą,

Z miodem, z makiem kutię naszą, …kutię naszą.

Wszystko pachnie i smakuje,

Lecz na stole dziś króluje,

Chleb opłatka biały, święty,

Kroplą miodu słodką spięty, biały, święty.

Tato już zapala świece,

Dzieci z dziadkiem przy choince,

Mama z babcią w kuchni biegiem,

A za oknem sypie śniegiem, sypie śniegiem.

Podnieś rączkę Boże Dziecię,

Błogosław nam w całym świecie,

Choć niejeden z nas się śmieje…

Daj dziś miłość i nadzieję, …daj nadzieję.

 

Hanna Dobias-Telesińska

9 stycznia 2017

 

Hanna Dobias-Telesińska od kilkudziesięciu lat działa w Towarzystwie Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Poznaniu. Zarząd Główny Towarzystwa na swą siedzibę od jesieni 1988 r. we Wrocławiu. Poznański oddział powstał już 23 lutego 1989 roku. Na pierwsze spotkanie do Sali Kominkowej w CK ZAMEK przybyło 111 osób, w tym złożyciele Ewa Dobias-Józefiak oraz Tomasz Naganowski. Pierwszym prezesem Oddziału został prof. Andrzej Alexiewicz, następnie prof. Tomasz Naganowski, mgr Bożena Łączkowska, Stanisław Łukasiewicz, a obecnie Katarzyna Kwinecka.

Przez przeszło trzydzieści lat członkowie Towarzystwa spotykają się na wspólnych imprezach, odczytach, spektaklach, spotkaniach świątecznych, Dniach Lwowa i Kresów, piknikach i wycieczkach. Celem Towarzystwa jest m.in. propagowanie kultury i historii, ponad 600 letnich dziejów Polski, o której nie można było mówić przez prawie 50 lat. Poznański Oddział TML i KPW nie ogranicza się jedynie do spotkań i imprez towarzyskich. Od samego początku każdy wyjazd wycieczki na Kresy łączono z akcjami charytatywnymi. Od wielu lat, każdego roku w grudniu, wyrusza transport darów do Lwowa, Brzeżan, Mościsk, Przemyślan, Rohatyna, Podhajec, Nowego Rozdołu i innych miejscowości na Kresach pod hasłem „Serce dla Lwowa”. Odwiedzamy polskie parafie, szkoły i przedszkola, starszych ludzi, którzy czekają na naszą pomoc.

Każdego roku we wrześniu, a ostatnio także w okresie kwiecień-maj, Oddział organizuje DNI LWOWA I KRESÓW w Poznaniu. Patronat honorowy obejmuje Metropolita Poznański, Wojewoda Wielkopolski, Marszałek Województwa Wielkopolskiego oraz Prezydent Miasta Poznania. Odbyło się ich już dwadzieścia dwie. Impreza ta cieszy się coraz większym zainteresowaniem poznańskiej społeczności. Od 2007 roku, podczas uroczystej inauguracji Dni Lwowa i Kresów wręczana jest statuetka Lwa „Semper Fidelis”, którą zaprojektował artysta Jarosław Lebiedź.

Strona internetowa stworzona została w czerwcu 2011 roku i niemal od początku prowadzona jest przez Hannę Dobias-Telesińską. Celem strony jest szybkie dostarczanie informacji szerszemu gronu zainteresowanych naszym Oddziałem i sprawami Kresów. Znaleźć tu można zapowiedzi różnych imprez organizowanych przez poznański Oddział, relacje z naszych poczynań, artykuły historyczne i rocznicowe, a także galerie zdjęć ze Lwowa i Kresów autorstwa Jacka Kołodzieja. Równolegle prowadzona jest Kronika naszego Oddziału, zapoczątkowana i wiele lat prowadzona przez artystkę Krtstynę Ciesielską-Zawadzką, a obecnie przez Wandę Butowską.

W ramach spotkań zorganizowany został Salon Lwowski, prowadzony przez Katarzynę Kwinecką. Do Salonu zapraszani są ciekawi prelegenci, w okresie świąt a w styczniu spotykają się, by śpiewać kolędy. I jedno z takich spotkań z 2017 r. właśnie opisała Pani Hanna Dobias-Telesińska: „Tradycyjnie na początku roku, 8 stycznia, spotkaliśmy się w Salonie Lwowskim na Starym Rynku w Domu Polonii w Poznaniu, by kolędować. Tym razem salka z ledwością pomieściła przybyłych. Organizatorka Salonu wiceprezes naszego Oddziału Katarzyna Kwinecka powitała przybyłych gości. Poza członkami poznańskiego Oddziału były także przedstawicielki Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej Krystyna Liminowicz i Małgorzata Jagielska. Spotkanie rozpoczęliśmy śpiewem kolęd, które poprowadził niezawodny Marian Osada, przy akompaniamencie Winicjusza Chudzińskiego. [...]

Opowieść o wieloreligijnej i wielokulturowej tradycji świąt na Kresach przypomniała nam zapomniany świat bogatej obrzędowości i tradycji tego regionu. Popularne potrawy i przepisy powróciły we wspomnieniach i relacjach mieszkańców tamtych ziem (m.in. Bernarda Ładysza, Melchiora Wańkowicza), którzy jeszcze jako dzieci obchodzili Święta w swoich domach we Lwowie, Wilnie, na Kresach. [...]

Wszystko to, atmosfera tamtych Świąt, przenosiła nas w dawne przedwojenne czasy i miało się wrażenie, że czujemy zapach potraw wigilijnych i wspaniałych wypieków. Prelegent cytował nie tylko wspomnienia kresowiaków, ale także wspaniałe wiersze, list żołnierza z I wojny światowej, opisujący dramat Polaków walczących w armiach trzech zaborców. [...]

Niespodziankę sprawiła nam przybyła na spotkanie jedenastoosobowa grupa ze Świebodzina, przedstawicieli Związku Kresowego, która pod kierownictwem Wacława Kondrakiewicza, zaprezentowała kolędy kresowe, do których przy pomocy przywiezionych śpiewników, my także się przyłączyliśmy. [...]”

Cały wpis jest dostępny na stronie: http://www.lwowiacy.pl/salon-lwowski-11

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Jest to koncert naszej kapeli, który odbył się 14 stycznia 2010 r. . Na ten koncert złożyły się kolędy lwowskie, tradycyjne kolędy i piosenki rodem ze Lwowa... (to pierwsza część koncertu). Część drugą wypełniły pieśni Lwowskiej ulicy i pieśni powstałe z tęsknoty za nią... . Piosenki pełne humoru, czasem rubaszne, innym razem znów sentymentalne i nostalgiczne... . Koncert opublikowany 15 kwietnia 2012 r. przez Andrzej Daczkowski:

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655209

Jeśli chcecie poznać więcej takich utworów jesteście zapraszeni na You Tube. Wpiszcie w wyszukiwarce hasła: „Anna Sokołek“, „Wojciech Ilski“, „Arkadiusz Kobus piosenka“. Realizacja dźwięku GMik Studio, Lublin. Zdjęcia Katarzyna Łoza, Animacja Janusz Mazur. Kolęda opublikowana 11 grudnia 2016 r. przez Polski Śpiewnik:

Księżyc ma oczy szmaragdowe

1/ Rumieńców nabiera noc grudniowa.

Do twarzy tuli uliczki Lwowa.

A srebrna gwiazdka ma nadzieję,

że na czas zdąży do miasta Betlejem.

 

ref.:

Na horyzoncie Lwów mi majaczy,

gdzie zostawiłem cienie kolegów.

Tam więcej smutku i rozpaczy

niż białych płatków śniegu.

 

2/ Księżyc ma oczy szmaragdowe.

Lecz tylko tu, w Wilię, we Lwowie.

Na dachach skrzy się śnieżny welon.

Wiatr gwiżdże: Gloria in excelsis Deo!

 

3/ Jaśnieje powoli noc zimowa.

Wrócimy przecież kiedyś do Lwowa,

gdzie w żłobku czeka Jezus maleńki.

Dla wszystkich otwarte są wrota stajenki.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655210

Krótki i dość ubogi niestety reportaż filmowy opublikowany 13 września 2020 r. przez Radio Poznań:

 

Warto też zobaczyć i posłuchać to proste nagranie z Salonu Lwowskiego w Poznaniu sprzed lat (fragment 1, 2, 3). Piosenki, wiersze, wspomnienia o utraconym polskim Lwowie w wykonaniu Wojciecha Habeli. Filmik opublikowany 25 września 2013 r. przez Krzysztof A. Piast:

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655211

Obrzędy, rytuał i tradycje Świąt Bożego Narodzenia kultywowane na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej, jakie właściwie były?! Przywiezione przez wysiedlonych na Ziemie Zachodnie w tym do Poznania, a następnie posłane wraz z nimi tułaczami do wielu innych krajów. O tym traktuje piękne opracowanie Czesława Antoniego Kuliczkowskiego z USA. Tak rozpoczyna on swoją niezwykłą podróż po tamtych jedynych w swoim rodzaju czasach: „Ja, Czesław Antoni Kuliczkowski nie posiadam dokładnych informacji o pierwszych wieczerzach wigilijnych celebrowanych przez rody Kuliczkowskich na Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej (RP). W latach 1830-1895, w miasteczku Jazłowcu i okolicach zamieszkiwało 16 rodzin, zaś tuż przed II Wojną Światową – 11 rodzin o nazwisku Kuliczkowski. Ojciec, moi dziadkowie i inni przodkowie po mieczu pochodzili z miasta a następnie miasteczka Jazłowiec, w powiecie buczackim, w województwie tarnopolskim na Kresach Wschodnich RP. Jazłowiec na Kresach Wschodnich był i pozostanie rodzinnym gniazdem naszego rodu. Znawcy podkreślają, że wieczerza wigilijna przygotowywana w przeddzień Bożego Narodzenia stała się częścią polskiej tradycji w XVIII wieku. W naszym domu, Wigilia była wydarzeniem niezwykłym, podniosłym i szczególnym. Samo słowo Wigilia zawsze oznaczało wyjątkową wieczerzę przed Świętami Bożego Narodzenia.

Jadłospis wieczerzy składał się z potraw postnych i bezmięsnych, których składniki pochodziły z pola, sadu, ogrodu, lasu oraz okolicznych wód; podczas wieczerzy nie podawano alkoholu. Doskonale pamiętam ten niepowtarzalny wieczór, który wypełniony był pracą, oczekiwaniem, aromatem tak potraw jak i też różnych wypieków; dodam, że podczas dnia (24 grudnia) aż do samej wieczerzy jedliśmy bardzo mało.

Wigilię rozpoczynaliśmy z pojawieniem się pierwszej gwiazdy na niebie. Przy pochmurnym niebie i przy braku gwiazd – a zdarzały się i takie wieczory, mój Ojciec Franciszek Kuliczkowski (1924-2014) tj. po śmierci swojej Mamy a mojej Babci Kazimiery (z d. Marcinkowskiej, Kuliczkowskiej, 1901-1973) i Dziadzia Kazimierza Kuliczkowskiego (1886/87-1957), zwoływał nas na wieczerze, która odbywała się w pokoju stołowym. Na naszym stole zawsze było dodatkowe miejsce oraz nakrycie dla nieoczekiwanego gościa lub podróżnika oraz dusz zmarłych – wierzono, że nikt nie powinien być sam podczas tego wieczoru. Podczas posiłku wspominano tych, którzy zmarli w danym roku i których dusze towarzyszyły nam w czasie wieczerzy.

Wolne miejsce symbolizowało gościnność a także pamięć o bliskich świętujących Boże Narodzenie z dala od rodziny i ojczyzny. Poeta Wincenty Pol w „Pieśni o domu naszym” napisał m.in., A trzy krzesła polskim strojem / Koło stołu stoją próżne / I z opłatkiem każdy swoim / Idzie do nich spłacać dłużne / I pokłada na talerzu / Anielskiego chleba kruchy… / Bo w tych krzesłach siedzą duchy”. Wanda Chotomska (1929-2017), w wierszu pt. „To już pora na Wigilię” napisała, To już pora na Wigilię, to już czas, / A tu jeszcze kogoś nie ma pośród nas. / A tu jeszcze, a tu jeszcze ktoś ma przyjść / Bo przy stole wolne miejsce czeka dziś. Wśród potraw były te przypominające zmarłych przodków np. mak w kutii był symbolem zarówno życia, jak i śmierci. Suszone owoce w kompocie, który serwowano raz w roku na zakończenie tej wieczerzy, np. śliwki, symbolizowały uśpione życie.

Po prawie 45 latach od wyjazdu z Polski, kiedy myślę o Wigilii, nadal odczuwam szczególne emocje. W domu starano się o przygotowanie 12 potraw uważanych jako symbol 12 apostołów jak i też 12 miesięcy w roku. [...]”

Cały, niezwykle ciekawy wpis na stronie:

http://archiwumkresowe.pl/wigilia-bozego-narodzenia-jazlowiec-i-kuliczkowscy/

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655216

Janina Sawicka pochodząca z Drohobycza, miasta znajdującego się w obwodzie lwowskim opowiada o Wigilii w jej domu: „W pokoju ustawiano choinkę, na stole pod białym obrusem rozkładano siano. Po podzieleniu się opłatkiem i odmówieniu krótkiego pacierza, siadano do stołu. Na stole musiało być 12 potraw. Przy każdym nakryciu leżał jeden ząbek czosnku i dopiero po zjedzeniu czosnku, symbolu zdrowia, przystępowano do świątecznej wieczerzy. Wszystkie potrawy musiały być postne. Tradycyjnie podawano barszcz czerwony, uszka z grzybami, zupę grzybową, pierogi ruskie i z kapustą, kapusta z grzybami, karp smażony i ryba w galarecie, gołąbki z kaszą i grzybami. Na końcu podawano lekko schłodzoną ‘kutię’, była to pszenica z miodem, makiem i bakaliami.

Z kutią związana jest pewna tradycja. Najstarszy z uczestników nabierał na łyżkę kutię, wychodził do siewni (korytarz) i rzucał kutią o sufit. Jeżeli się przykleiła to wróżyło szczęście temu domowi. Na świątecznym stole zawsze stały dwa wolne nakrycia. Jedno nakrycie wolne dla osoby, która mogła się tego wieczoru pojawić. Takiemu przygodnemu gościowi nie można było odmówić posiłku. Drugie nakrycie dla bliskich, którzy już na zawsze odeszli. Każdy z uczestników kolacji, część swojej porcji wsypywał do tego talerza. Jeżeli w domu były zwierzęta, również z nimi dzielono się opłatkiem. Krążyła taka legenda, że zwierzęta w Wigilię mówią ludzkim głosem. W tym dniu również szło się na grób zmarłych i symbolicznie dzieliło się z nimi opłatkiem, zostawiając go na grobie. Oczywiście od domu do domu chodzili kolędnicy poprzebierani za różne postacie, począwszy od świętej rodziny, aniołków, pastuszków, królów i diabła, a skończywszy na śmierci z kosą (kostuchą).”

Cały wpis jest dostępny na stronie:

https://wolyn.org/index.php/component/content/article/1-historia/509-tradycje-wigilijne-z-kresow.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655218

Józef Zając z Jazłowca k/Buczacza z obwodu tarnopolskiego, tak zapamiętał tradycje związane z wieczorem wigilijnym w swoim domu: „Choinka była tam, gdzie były dziewczęta, tam, gdzie byli tylko chłopcy, nie było choinki. Tak było w moim domu, ponieważ nas było dwóch synów, nie mieliśmy choinki do czasu, aż pojawiła się nasza siostra. Myśmy nie przywieźli tradycji, one przyjechały z nami. Tradycją było również wspólne robienie ozdób choinkowych. A uroczysta kolacja odbywała się u najstarszego członka rodu. To właśnie u niego wszyscy się spotykali. W tym dniu obowiązkowo podłoga musiała być pokryta słomą, a na stole również rozkładano siano i przykrywano obrusem. (…) - W tym dniu nie spaliśmy w łóżkach tylko na podłodze na słomie, w której były ukryte orzechy. Starsi szli o północy na pasterkę, dzieci nie zabierało się, ponieważ były bardzo duże mrozy.”

Cały wpis jest dostępny na stronie:

https://wolyn.org/index.php/component/content/article/1-historia/509-tradycje-wigilijne-z-kresow.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655219

Boże Narodzenie w dzieciństwie w Mościskach pod Lwowem wyglądało tak: „Wigilia - to choinka (u nas nazywana drzewkiem), pachnąca, jeszcze trochę ośnieżona, którą przywoził mój Tatuś prosto z lasu, to ciche kolędy nucone przez Mamusię przy zapachu smażonych na domowym oleju pączków, pieczonego makowca, gotowanych grzybów i oczekiwanie na pierwszą gwiazdkę. (...) Dla nas, dzieci, to był wieczór najcudowniejszy w roku - zapachy najcudowniejsze, stół nakryty bielutkim obrusem, pod obrusem sianko, na stole kutia, pierogi z kartoflami, pierogi z kapustą, gołąbki z tartej kartofli, kapusta z grochem... I pachnące siano pod stołem - jedyny dzień w roku, kiedy nam, dzieciom, można było tak na tym sianku szaleć w pokoju. Dziadzio powtarzał: ‘Niech się cieszą, bo Jezus Dziecina się rodzi’. Choinka przystrojona ozdobami szklanymi na malutkich blaszanych spinaczach, papierowymi łańcuszkami, kawałeczkami rozpuszczonej waty i nawet cukierkami! A na samym wierzchołku - piękny Anioł: główka malowana a skrzydła i suknia wycinane i układane z lekkiej bibułki - jaki on był śliczny!”

Cały wpis jest dostępny na stronie:

https://wolyn.org/index.php/component/content/article/1-historia/509-tradycje-wigilijne-z-kresow.html

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655220

W tym słowa legendarnego Mariana Hemara oraz muzyka Edwarda Kuca we Lwowie 2018. Nadto kolędy: Wśród nocnej ciszy i Przybieżeli do Betlejem. Nagranie pozyskane dzięki pośrednictwu Pana Edwarda Kuca. Opublikowane 27 grudnia 2018 r. przez Marian Jan Dzierżanowski:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655221

Najnowsze, współczesne nagranie młodych Orląt i prosto z serca samego Lwowa. W nagraniu audio udział wzięli: Solo: Jadzia Kompanowicz, Madzia Kompanowicz, Seweryn Hołda. Chór: Paulina Kompanowicz, Kuba Kompanowicz, Bartek Tomkiw, Karolina Kostiw. W nagraniu video udział wzięli: Jadzia Kompanowicz, Madzia Kompanowicz, Kuba Kompanowicz, Seweryn Hołda, Bartek Tomkiw, Karolina Kostiw, Wiktor Kornafel, Chrystyna Bardij, Ilja Bardij, Milana Bardij, Małgosia Kazan, Ewa Pamuła, Dominika Ulanowska, Ania Jusko, Ania Kramarewska, Karolina Bardij, Wika Makohin, Zosia Ożyrko.

Artyści szczególne podziękowania przesyłają dla Jego Ekselencji Arcybiskupa Mieczysława Mokrzyckiego Metropolity Lwowskiego oraz Proboszcza Katedry pw. Wniebowzięcia NMP we Lwowie Jana Nikla za wszechstronną pomoc w realizacji teledysku. Kolęda opublikowana 15 grudnia 2020 r. przez Lwowskie Iskierki:

Cisza jak zasiał makiem

 

1/ Cisza jak zasiał makiem.

Wnet słowo ciałem się stanie.

Już łamią się opłatkiem.

Przy świątecznym drzewku lwowianie.

 

ref.: A dobry Bóg rozrzuca ręką

białe okruchy nad stajenką.

I ludzkie serca łagodnieją.

Gloria in excelsis Deo !

 

2/ Płomyki świec rozedrgane.

I srebrzy się księżyc dobrodziej.

Wiatr ciska grochem o ścianę.

I proszą do stołu, do stołu we Lwowie.

 

3/ W Betlejem już zasypiają

Maryja i jej dzieciątko.

W stajence przy żłobku czuwają

anioły Szczepko i Tońko.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655222

W dniach 10-12 stycznia 2020 r. Zespół Pieśni i Tańca "Rochy" przebywał na Ukrainie. Wizyta ta była efektem współpracy pomiędzy zespołem, a Centrum Aktywności Twórczej we Lwowie. Opublikowana 29 stycznia 2020 r. przez TVS Telewizja Sędziszów Małopolski:

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1655223

jak wojenni sojusznicy i "po wojnie kochający Polskę" ,wyrwali nam kawałek serca z Ojczyzny. A nam do dziś pozostały tylko śpiewy i łzy rozpaczy, nie zabliżnione rany Wołynia i Kresów. Nam pozostały tylko śpiew, łzy i wspomnienia. I nic ponadto.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

yenom

#1655235

Pamięć o Kresach to dla Polaków rzecz święta...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1655381