Jak to dobrze, że dziś "prima aprilis"... Panie A. Seremet!

Obrazek użytkownika krzysztofjaw
Kraj

 

Witam

 

Ostatnio mam mało czasu na bieżące śledzenie wydarzeń politycznych, nad czym bardzo boleję. Ten kardynalny błąd z mojej strony będę próbował w najbliższym czasie "naprawić" i niejako zmuszając się psycho-fizycznie, powrócić do codziennych - jakże w sumie mało optymistycznych - chwil zaznajamiania się z kolejnymi wydarzeniami politycznymi (i nie tylko) związanymi z rządami PO i zafundowanym przez nią katastrofalnym stanem społeczno-polityczno-gospodarczym naszego państwa.

 

Okresowe oderwanie się od bieżącego monitorowania polskiej rzeczywistości i towarzyszących jej wydarzeń natury społeczno-politycznej ma też jednak i swoje pozytywne konsekwencje. Pozwala spojrzeć na nią oraz na działania jej rządowych (i około-rządowych) elit (lub pseudoelit) z dystansu, zauważając przy tym pewne oczywistości umykające nieraz tym, którzy permanentnie próbują analizować codzienne fakty... nie zauważając przy tym nieraz wzajemnych związków i współzależności przyczynowo-skutkowych między nimi.

 

Jest też i inne dobrodziejstwo nagłego i ponownego wdrażania się w istotę podejmowanych przez rządzących oraz jego agendy bieżących decyzji dotyczących poszczególnych obszarów życia Polaków i funkcjonowania państwa Polskiego. To pewien rodzaj obiektywizmu, pozbawionego nadmiernych emocji towarzyszących nieraz byciu "w centrum" i w jakiś sposób subiektywnie wpływających na dokonywanie ocen oraz analiz określonych osób, zdarzeń czy zjawisk.

 

Oczywiście dla osób takich jak ja – czyli dość mocno zaangażowanych w sprawy Polski i jej przyszłości – chwile "wyciszenia i ucieczki" bywają nader krótkie i bardzo rzadkie, ale naprawdę nieraz pozwalają odpocząć psychicznie oraz przystąpić do działania (vide: pisania postów) prawie że ze "zdwojoną energią" i ponownie odzyskanym zapałem.

 

Dziś postanowiłem właśnie zacząć dzień od moich - do niedawna - zrutynizowanych czynności: przeglądu prasy, forów internetowych (polskich i zagranicznych), obejrzenia programów informacyjnych, itd... Niestety niczego nieświadomy (ze zwykłego zapomnienia) wybrałem po prostu najgorszy dzień na poznawanie a'priori prawdziwych faktów, czyli 1 kwietnia... dzień robieniu żartów, celowego wprowadzania w błąd, kłamania, konkurowania w próbach sprawienia, by inni uwierzyli w coś nieprawdziwego a także dnia, w którym w wielu mediach pojawiają się różne żartobliwe i niezgodne z rzeczywistością informacje (źródło opisu dnia prima aprilis: wikipedia).

 

Nie będę teraz opisywał wielu pojawiających się dziś "prima-aprilisowych" medialnych żartów. Pragnę jedynie poinformować, że do takowych zaliczam również podaną przez onet.pl informację, iż wojskowi śledczy wykluczyli jedną z możliwych przyczyn katastrofy Tu-154 informując, że: "- Dziś stwierdzamy, że śledztwo wyczerpało swoje możliwości w jednej z wersji - o zamachu".   Jak podaje dalej portal onet.pl - streszczając słowa złotoustego prokuratora A. Seremeta – "z prowadzonego przez prokuraturę wojskową śledztwa postanowiono wyłączyć, do odrębnego prowadzenia, tzw. wątek organizacyjny. Dalsze czynności w tym wątku będą przeprowadzane przez śledczych z prokuratury Warszawa-Praga. Prokurator generalny podkreślił, że pracujący tam śledczy już od 1,5 miesiąca zapoznają się z aktami dotyczącymi tej sprawy, które znajdują się w posiadaniu strony polskiej...". 

 

Po pierwszych słowach artykułu poczułem jakąś niepewność i niedowierzanie... Zadałem sobie oczywiste w tej sytuacji pytanie: Na jakiej podstawie pan A. Seremet wykluczył wersję o zamachu? Szukałem odpowiedzi w tekście i niestety nie znalazłem oprócz enigmatycznego zdania: "Prokuratorzy nie znaleźli żadnych dowodów, które mogłyby potwierdzić tę wersję. Nie widzą oni także potrzeby dalszego badania tego wątku. Śledczy tę wersję wykluczyli. Pozostałe są nadal badane - mówił na konferencji prasowej prokurator generalny Andrzej Seremet".

 

Czytałem więc dalej i spotkała mnie swoista niespodzianka w postaci kolejnego streszczenia z konferencji prasowej dokonanego w wymienionym artykule onetu: "Polscy prokuratorzy czekają również na część materiału dowodowego z Rosji - niebawem do Polski mają zostać wysłane 32 tomy akt z postępowania prowadzonego w sprawie katastrofy przez Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej. Nadal także prowadzone są niektóre ekspertyzy zlecone przez polską prokuraturę - m.in. biegli z zakresu fonoskopii badają zapisy rozmów z kokpitu Tu-154M zarejestrowane na tzw. czarnych skrzynkach (...) Zdaniem polskich ekspertów, część ze wskazanych przez MAK przyczyn katastrofy smoleńskiej nie ma potwierdzenia w faktach. Strona polska oceniła też, że MAK w czasie badania wypadku Tu-154M niejednokrotnie naruszył załącznik nr 13 do Konwencji Chicagowskiej ICAO".

 

Po przeczytaniu tych słów doznałem olśnienia! Przecież dzisiaj jest "prima-aprilis"... a więc to jednak żart agorowego portalu... bo jakże inaczej tłumaczyć fakt, iż nie znając np. 32 tomów akt Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, zapisów rozmów z oryginalnych "czarnych skrzynek" a także pdważając część ustaleń MAK-u... można procesowo wykluczyć jedną z wersji przyczyn katastrofy przy jednoczesnym utrzymaniu prawdopodobieństwa wystąpienia pozostałych?

 

Oj... Panie Seremet. Ma Pan doprawdy swoiste poczucie humoru.... ubawiłem się przednie, ale śmiech zamienił się w mdłości...

 

A od jutra proszę tylko o jedno:

 

ZABIERZCIE SIĘ PANOWIE W KOŃCU DO PRACY I WYJAŚNIJCIE PRZYCZYNY KATASTROFY...

 

...i nie żartujcie z niej więcej! To za poważna sprawa i jedna z największych tragedii Narodu polskiego, aby nawet w taki dzień jak prima-aprilis pozwalać sobie na takie humorystyczne "wyskoki". To takie - delikatnie mówiąc - niesmaczne, niestrawne i raczej powodujące torsje niż wybuchy śmiechu....

 

Pozdrawiam

ZOSTAW ZA SOBĄ MĄDROŚCI ŚLAD... http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jan Bogatko

...oparł swe przypuszczenia na analizie parapsychologicznej, Rosjanie są potęgą w tej dyscyplinie, jak się mówi.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#148743

Hm...
... parapsychologicznej...
... a może tylko dwóch części parapsychologii, czyli:

1. Prekognicji, czyli wiedzy o tym co się jeszcze nie zdarzyło. Jak wiemy jeszcze prawdopodobnie przed zamachem co niektórzy byli prawie pewni, że takowy może być może nastąpić (vide być może aczkolwiek nie wiem do końca: Komorowski - "prezydent gdzieś poleci": 2009; Dukaczewski - zakładając styczniu 2010 stowarzyszenie SOWA zrzeszające byłych WSI-oków;, Michnik - zaraz po katastrofie z wizytą w Rosji; forum internetowe publikujące w kolejce przemówienie żałobne Komorowskiego na trzy godziny przed katastrofą; tygodniki NIE oraz FiM publikujace przed katastrofą zdjęcia "niby katastrofy" i piszące o Smoleńsku "Mały Katyń" - zob: http://krzysztofjaw.blogspot.com/2010/04/skad-oni-wiedzieli.html; Rosjanie wiedząc, że będzie mgła; Arabski organizując dwie imprezy... itd).

2. Jasnowidztwo a bardziej chyba Psychokineza (inaczej anomalna perturbacja, czyli poruszanie przedmiotów siłą umysłu... np. pułkownika Putina... ten to ma MOC!!! (a moze to tylko zwykła konfabulacja z tą mocą a wystarczyły tylko operacyjne działania rodem z FSB/KGB?)

Pozdrawiam

krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#148751

To ja niniejszym informuję prokuraturę wojskową, że na lotnisku w Smoleńsku leży wrak TU154, który jest NIEWYCZERPANĄ KOPALNIĄ MOŻLIWOŚCI W TYM WZGLĘDZIE.
ŻADNYCH MOŻLIWOŚCI NIE WYCZERPALIŚCIE .
WY MACIE SPRAWĘ ZAMACHU NA PREZYDENTA PO PROSTU W DUPIE!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#148785