Radosław "Talleyrand" Sikorski

Obrazek użytkownika Rybitzky
Świat

Radosław Sikorski odniósł gigantyczny sukces. Dzięki swej wysublimowanej strategii doprowadził do negocjacji na Białorusi. Pomiędzy Związkiem Polaków na Białorusi a reprezentantami polskiego MSZ.

Jak donosi „Dziennik" wszelkie plotki i przypuszczenia z ostatnich tygodni okazują się prawdą. Rząd Rzeczpospolitej rzeczywiście chciał sprzedać naszych rodaków walczących z reżimem Łukaszenki. W zamian za co? No, tego właśnie dokładnie nie wiadomo.

Czyżby tak mądrzy ludzie jak polski premier lub minister spraw zagranicznych faktycznie uwierzyli, iż Łukaszenko nagle chce się układać z Europą? A do czego mu miałaby ona być potrzebna? Zwłaszcza w momencie, gdy jaskrawo ujawniała się słabość UE wobec Rosji.

Nawet przyjmując, że faktycznie coś było na rzeczy, trudno zrozumieć czemu miała służyć zdrada niezależnego ZPB. Na taki pomysł wpaść mógł tylko ktoś nie znający białoruskich realiów - lub pełen złej woli.

Polscy działaczy w Grodnie oraz innych miastach są zastraszani, bici i aresztowani. Ryzykują swoim majątkiem, zdrowiem, całym życiem. Do tej pory osiągali sukcesy dzięki realnemu wsparciu ze strony Polski oraz wierze w jej ochronę i pomoc. Tymczasem Sikorski powiedział tym wszystkim bohaterom, których imion nawet rzadko kiedy znamy: „spieprzajcie!".

Bezprecedensowa zdrada Warszawy wywołała uzasadnione oburzenie członków ZPB. W tej chwili, zamiast układać się z Łukaszenką, Sikorski musi od nowa tworzyć więzi z Polakami na Białorusi.

Sam Łukaszenko, po sprawnym przeprowadzeniu kolejnej wyborczej operacji, stracił zainteresowanie flirtowaniem z Zachodem. Wyraźnie widać, że chodziło mu tylko o to, aby na chwilę stworzyć temat zastępczy. Media i politycy podniecali się utopijna wizją zmian na Białorusi, a tymczasem jej władze robiły swoje.

Od kiedy to dyplomatyczny kunszt polega na wytracaniu sobie z ręki głównego atutu (a tym przecież jest ZPB w naszych kontaktach z Białorusią)? Najwyraźniej od czasu, gdy rządzi PO. Strach pomyśleć, ile jeszcze osiągnięć Sikorskiego nas czeka. Polska ma jeszcze trochę przyjaciół do sprzedania.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie pamięta, by się w tej sprawie ktoś ze mną próbował dogadywać. Twoim zdaniem nie jestem Europa?

Jeśli chciałeś powiedzieć "dogadać z Ojrounią", to było tak powiedzieć.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

It's not about who's right, but who's left. ("Ojciec amerykańskiego karate" Ed Parker)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#5853

Sikorski nie może się znać na Białorusi, nie ma cudów. Ale rzeczywiście koncepcja tej transakcji, która pewnie powstała podczas jakichś wewnątrzrządowych dyskusji jest wyjątkowo infantylna w konstrukcji, a również paskudna w sensie ludzkim.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#5878

Radsikowi udało sie to czego przez wiele lat nie udało alekasandrowi, czyli jeszcze mocniej skłocic polaków na Białorusi a do tego osłabić zw. niezależny od Minska a wzmocnić lojalny, służalczy wobec rezimu łukaszenki
pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#5894