Naiwność, czyli do galopującego majora

Obrazek użytkownika Rybitzky
Blog

Drogi galopujący majorze, z pewnym zdziwieniem dostrzegłem Twoje komentarze dotyczące sprawy zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Zdają się sugerować, iż za jej zakończenie uważasz wyroki dla bezpośrednich sprawców zbrodni. Tak, jakby okoliczności tragedii rodziny Olewników nie wywoływały żadnych pytań. A przecież pytań jest coraz więcej.

Wyobraź sobie, drogi majorze, że ktoś Ciebie bardzo nie lubi. I postanawia zrobić Tobie coś bardzo złego. Oczywiście, nie życzę Ci, ani nikomu, losu Olewników. Czasem jednak warto wykazać trochę empatii. Wczuć się w rolę ofiar. A nie stać tylko z boku z ironicznym uśmiechem.

Wyobraź więc sobie, iż Ktoś wynajmuje kilku dresów, którzy porywają kogoś spośród Twych bliskich. Na przykład Twoją żonę. Trzymają ją całymi miesiącami w zamknięciu. O chlebie i wodzie. Może nawet torturują lub gwałcą. W tym czasie policja i prokuratura nie potrafią zrobić nic, by ją uwolnić – bo Ktoś zadbał o przychylność „stróżów prawa”.

Po paru latach znajdują zwłoki Twej żony, a nawet łapią porywczy. Aresztowane dresy nie mówią ani słowa o swym zleceniodawcy. Wiedzą, iż Ktoś wynajął już nowych ludzi, którzy otoczyli „opieką” rodziny porywaczy. Lepiej iść na całe życie do pudła, niż dostać w prezencie głowy swoich dzieci, prawda?

Siedzisz, majorze, na sali sądowej i słuchasz sędziego skazującego morderców Twej żony. Patrzysz na ich tępe mordy i pamiętasz te wszystkie dziwne zdarzenia z przeszłości. Chociażby walizkę z okupem "zgubioną" przez policjantów.

Czy naprawdę uznałbyś wyrok sądu za zakończenie sprawy? Poszedłbyś do domu z poczuciem, iż sprawiedliwości stało się za dość?

Cóż, może faktycznie tak byś zrobił. Podobnie jak znaczna część Polaków. Dlatego właśnie tacy ludzie jak Ktoś świetnie sobie w naszym kraju radzą. Naiwność jest podstawą ich działania. A kto naiwny nie jest – tego trzeba ogłosić paranoikiem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Galopmajor to "byt postdekonstrukcjonistyczny"

Życie społeczne dla niego to jak teatr, a on ustawia siebie w roli cynicznego recenzenta, coś w stylu starych, zgryźliwych krytyków w loży w "Muppet Show"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#9493