Małe witraże rozpostartych wiatrem okien

Obrazek użytkownika Wiktor Smol
Kultura

 

Sztuka (u)dawania

 

dobra matka porządna kobieta

dla sąsiadów miła uśmiechnięta

zawsze

dba o dom i o to aby jej tajemnic

nikt nie odgadł

nie poznał się na sztuce latania

między czasem na gary i prasowanie

potrafiła

urwać się na godzinę na płatny seans

i szybko wrócić na miejsce tortur

psychicznego znęcania

i ubolewania nad własnym losem

chlipania nad rozlanym mlekiem

 

 

Studium nienawiści

 

kto policzy to, co wydarzyć się nigdy nie powinno

kto odważy się pierwszy powiedzieć prawdę, że na zachodzie zmieniło się wszystko

 

tylko tutaj wciąż nie wolno nam ruszać spraw,

które ocierają się o zdradę i spisek.

 

 

weranda, winniczki, ogarek i szczypta ciszy

 

siedzę w rogu werandy tam trudno mnie dostrzec

na stoliku pierwszy tom À la recherche du temps perdu*

nie czytam patrzę na niespokojny płomień

 

czekam

 

aż wejdzie w siebie chwiejnym krokiem

przykucnie i zapadnie się w siebie resztka światła

rozlany wosk i dymiący ogarek będą dowodem

 

kiedy ciemność nastanie zupełna

usłyszę coś co z dotykiem kojarzyć się może

szeroko otworzę wyobraźnię a w półkrzyku

 

nieme usta zamrą nikt nie ujrzy grymasu twarzy

tutaj nikogo nie ma z kim mógłbym współdzielić

fotel tylko ślimaki w nocnym oplocie

 

na liściach sałaty czekają na poranne zebranie

_______________________________________

*Marcel Proust W poszukiwaniu straconego czasu

 

tropiciel znikających śladów

 

nie miał w zwyczaju odpowiadać na pytania

po mistrzowsku zjeżdżał z tematu na temat

 

fabułę życia potrafił przerobić na nieme kino

białe ścieżki plątał w nozdrzach drażniąc zmysły

 

twarz przywarta do mokrej szyby po nowym

odlocie – nie mówił skąd brał na kolejny bilet

 

nie miał w zwyczaju odpowiadać na pytania

po mistrzowsku przeżywał swoją samotność

Ocena wpisu: 
Brak głosów