Gość w dom

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj
Po raz kolejny nie wpłynęły pieniądze za stocznie. W zwiazku z tym rząd będzie prosił Unię o przedłużenie terminu sprzedaży, by w razie czego winę przypisać Unii, nie zaś własnej nieudolności.
Przypomnijmy, że rząd ogłosił już dawno (szczęśliwym trafem, przed wyborami), że stocznie zostały sprzedane. Później zaś Donald Tusk zapowiedział, że odwoła ministra Grada, gdy po upływie kolejnego terminu sprawa nie będzie wyjaśniona. Stocznie sprzedane nie zostały, premier nie widzi powodów do odwołania Grada, zaś ludzie nie widzą, że po raz kolejny zostają wystawieni do wiatru (przyjemny eufemizm). Premier nie ma czasu spotkać się ze stoczniowcami, ponieważ aż trzy dni bierze udział w chrzcinach - rozdzielajac więc religię od państwa i wybierając, choć na krótko, to drugie.

Do Trójmiasta premier jednak wybrać się musi, by w ramach obchodów rocznicy rozpoczecia II wojny światowej, udzielić głosu byłemu prezydentowi Rosji. ten zaś zapewne poinformuje nas o tym, o czym już wiemy z innych rosyjskich publikatorów, że Polska współpracowała z Niemcami, a wkroczenie Sowietów 17 września było akcją obronną. Dotychczasowych rosyjskich rewelacji rząd polski nie komentował, co wygląda ciekawie, gdy porówna się reakcje na oficjalne rosyjskie dokumenty, negujące polską rolę w II wojnie światowej, z reakcjami na pracę magisterką Pawła Zyzaka. Ta druga była warta uwagi premiera i minister nauki, te pierwsze są jednak marginalne. Nie można jednak mówić, ze rząd milczy zupełnie, ponieważ jednak ma nam coś do powiedzenia. I mówi do nas, za pośrednictwem Radka Sikorskiego, że "Rosja od bez mała 20 lat idzie drogą prób modernizacyjnych i demokratyzacyjnych, które - jak mamy nadzieję - uczynią z tego kraju równie wiarygodnego partnera i przyjaciela. Chyba nigdy w swoich dziejach oba te kraje - zwłaszcza Niemcy, ale także i Rosja - nie hołdowały tak wartościom demokracji i nie były tak inspirowane ich przesłaniem. To najlepszy prognostyk międzynarodowy dla Polski" i wszystko to jest pisane najzupełniej poważnie! Prognostyk, zaiste, wspaniały. Gdybym był człowiekiem mniejszej wiary, zacząłbym się zastanawiać, co w kremlowskich archiwach mają na temat obecnego ministra spraw zagranicznych. Mogłoby to być ciekawsze, niż rewelacje na temat Becka. Coraz mniej jestem bowiem pewien, czy wolta ideowa, jaką przeszedł przez kilka ostatnich lat Sikorski może zostać opisana wyłącznie przez politologów i psychologów. Pożyjemy, zobaczymy. Na razie zaś poczekajmy, co jutro powie nam Putin, a czego zapewne nie usłyszy Tusk. Polacy uważają, że powinien nas przeprosić, ale nawet jeśli nie przeprosi, to też dobrze, że chociaż przyjechał. I wróćmy do tego, co najbardziej lubi internetowa prawica. Na kogoś się obraźmy, z kimś się zjednoczmy, a przede wszystkim zastanówmy się, czy Paweł Kukiz jest wystarczająco kosher by firmować akcję przeciwko Erice Steinbach pod patronatem Powiernictwa Polskiego. Co ja myślę na ten temat, pisałem już w komentarzach na niepoprawnych. Ciekaw byłbym też, co ma do powiedzenia Kazik Staszewski, któremu nowa polska polityka zagraniczna właśnie dopisuje czwartą zwrotkę do "łysy jedzie do Moskwy". Wybierającym się zaś na którąś z jutrzejszych demonstracji przypominam, ze dobrym patentem jest poduszka lub zwinięty koc, włożony do plecaka. Taka zawartość neutralizuje bowiem uderzenia policyjnych pałek, a te zapewne jutro pójdą w ruch. Miłość między narodami ma bowiem swoje, nieraz brutalne, prawa.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Powtórzę, ze jak Tusk coś mówi, to znaczy, że mówi. To nic dziwnego w kontekście obietnic wyborczych.
Myślałem, że Tusk będzie stosował Wałęsowska metodę "wymiany zderzaków". Myliłem się. Tusk nie musi nikogo wymieniać (robiąc sobie kłopoty i bałagan i kłopoty we własnej partii). Wystarczy, że obiecuje, iż będzie twardo i bezwzględnie wymagał skuteczności i w ten sposób wychodzi na "dobrego gospodarza".
Po co jednak to piszę? Przecież chyba nikt z Niepoprawnych nie głosował na Partię Oszukańców :):):):)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29839

Powtórzę, że jak Tusk coś mówi, to znaczy, że mówi. To nic dziwnego w kontekście obietnic wyborczych.
Myślałem, że Tusk będzie stosował Wałęsowska metodę "wymiany zderzaków". Myliłem się. Tusk nie musi nikogo wymieniać (robiąc sobie kłopoty i bałagan i kłopoty we własnej partii). Wystarczy, że obiecuje, iż będzie twardo i bezwzględnie wymagał skuteczności i w ten sposób wychodzi na "dobrego gospodarza".Będzie plan C, plan D... plan Z... Minister Grad nie czuje się winny, bo "zrobił wszystko"... Wszystko, na co było go stać, czyli nic. Oczywiście przed wyborami do europarlamentu "sprzedaż stoczni" przedstawiana byłe jako sukces i dowód kompetencji ekonomicznych rządu i PO. I co? I nic. Tak jest od wyborów.
Po co jednak to piszę? Przecież chyba nikt z Niepoprawnych nie głosował na Partię Oszukańców :):):):)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#29840

Tusk został nazwany "naszym człekiem w Warsiawie". Polityka służenia na dwóch łapach jest kontynuowana, a Polacy wiedzą gdzie jest ich miejsce.
Donald Tusk wpadł więc w pułapkę, pułapkę Putina. Słaby pijarowy premier, nie panujący nad własną partią, zależny od ABW i "służb" będzie musiał zjeść żabę, a z nim wszyscy Polacy... niestety.
Smutne, że tego nie widzą media i specjaliści od "polityki wschodniej".
Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#29866