Skarbnik z poczuciem humoru

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj

Ledwo policja aresztowała trzech kibiców i pobiła zgodnie ze standardami lat 80.tych kilku innych, od razu można było ogłosić, że kryzys się skończył. Walka trwa jednak na odcinku lokalnym, gdzie pewien młody człowiek z SLD aktywnie włączył się w kampanie pani Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Ja wiem, że było to dawno, ale tak urocze, że zapamiętałem. Gdy doszło do tragedii w Katowicach i na hodowców gołębi zawalił się dach hali, SLD zleciło badania, które miały dać odpowiedź na pytanie, czy da się na tym ugrać kilka punktów wyborczych. Oczywiście łącząc dramat z PiS. Wyszło, że się nie da i tylko w kilku notkach w sieci temat potem mignął. Ja zapamiętałem, nie zapamiętał natomiast chyba pan Jan Marcin Górski, skarbnik SLD w Pruszkowie. A może i nie wiedział, bo to człowiek dość młody, acz, jeśli wierzyć biografii, wykształcony. Wykształcone na pewno ma poczucie humoru i zmysł smaku.

Kilka dni temu zgwałcono biegaczkę w Lesie Kabackim. Na wielu osobach zrobiło to wrażenie, zwłaszcza na tych, którzy (które) też biegają w różnych porach i po różnych terenach zielonych. Na Ursynowie uruchomiono w związku z tym warsztaty z samoobrony dla kobiet. Punkty można jednak ugrać w obie strony, przynajmniej można próbować. I tak, gdy ekipa Guziała całkiem słusznie bierze się do rzeczy, pan skarbnik SLD z Pruszkowa, zapewne spontanicznie zatroskany, pozwala sobie na Twitterze na żarcik: „Zajmujemy się referendum, nie pilnujemy dzielnicy i takie kwiatki wychodzą.” Guział odpisał na to „Jesteś idiotą, więc milcz, bo zarazisz zdrowych psychicznie”. Oczywiście pozwoliło to ogłosić całej rzeszy zwolenników pani prezydent, którzy zebrali się na facebookowym Wawalove, jaka to kompromitacja i dowód na to, że Guział się nie nadaje. Ten zaś mi ani brat, ani swat, ani mój kandydat na prezydenta, ale moim skromnym zdaniem nawet, gdyby zasunął panu Górskiemu (Janowi Marcinowi) w mordę, nie widziałbym w tym nieadekwatnej reakcji na tę żenującą prowokację. Pan Górski chodził w swoim czasie do przedszkola i gdy leżakował, to mu pod nosem mafia wyrosła, więc chyba stracił okazję, by sobie pograć w coś na Facebooku, zamiast marnować klawiaturę na Twitterze.

Okazuje się, że po to komuniści w swoim czasie wylansowali termin „konstruktywna” opozycja, by na sam (miejmy nadzieję) koniec, samemu robić za konstruktywną opozycję coraz bardziej do siebie sprzed kilkudziesięciu lat podobnym kolegom.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Niczym politycy parti czerwonych od-millera-nie różnią się od polityków peło ryżego..Te bandy mają już mózgi o wymiany.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Marika

#378918