Ręce precz od IPN!

Obrazek użytkownika gw1990
Kraj

Mowa o projekcie ustawy, który klub SLD ma złożyć w przyszłym tygodniu. Gdyby znalazł potrzebne poparcie, ziściłyby się marzenia wszystkich, optujących za "grubą kreską". O co chodzi? O likwidację Instytutu Pamięci Narodowej, a pretekstem do skoku na niezależną instytucję ma być "zakończenie lustracji".

Niejaki Gintowt-Dziewałtowski, polityk SLD, tak oto uzasadnia pomysł, od kilku lat lansowany przez środowiska postkomunistyczne:

"Projekt zakłada likwidację IPN jako instytucji, która nie realizuje zadań, do których została powołana; wprost przeciwnie - jest powołana przez siły polityczne do zwalczania polityków, których nie lubi, do różnego rodzaju rozgrywek. W naszym przekonaniu, trzeba to wreszcie zakończyć"

Rzekome "siły polityczne", powołujące IPN, to również SLD - wystarczy przypomnieć tylko prezesurę Leona Kieresa. Co ciekawe, nikt dotąd nie potrafił udowodnić tezy, którą powtarza poseł. Nawet w przypadku książki Cenckiewicza i Gontarczyka "SB a Lech Wałęsa..." nie obalono żadnego z zawartych tam stwierdzeń czy dokumentów (nie licząc podania informacji o śmierci esbeka Graczyka, powołując się na źródło, jakim był Sąd Lustracyjny), a dyskusja z inicjatywy samego zainteresowanego (Wałęsy) zamieniła się w pyskówkę.

"Tyle lat po zakończeniu PRL, służb w niej funkcjonujących, po kompletnym zlustrowaniu osób starszych, pełniących jeszcze funkcje publiczne, a jednocześnie dorastaniu coraz to nowych pokoleń, które nie miały nic wspólnego z Polską Ludową, lustracja przestaje mieć sens"

A tutaj przykład "walenia" ogólnikami i wprowadzania atmosfery strachu, aż po troskę o młode pokolenie. Lustracji tak naprawdę nigdy nie było, o czym politycy SLD doskonale wiedzą. Służb specjalnych, funkcjonujących w PRL, nie udało się do końca zbadać, gdyż archiwa niszczono. Jeżeli przyjąć zaprezentowaną logikę, historycy nie powinni się zajmować niczym, bo ludzie żyjący nie mają nic wspólnego z czasami Polski Piastów, czy rozbiorami. Jeżeli przyjąć, że mówienie prawdy i jej ukazywanie nie ma sensu - co w ustach polityków SLD wcale mnie nie dziwi - lustracja nie jest potrzebna. Tylko po co tyle frazesów, pustych i nie mających pokrycia w faktach, zamiast stwierdzenia - chcemy zniszczyć IPN, bo czujemy się zagrożeni? Bo któregoś dnia znowu w mediach przewinie się dyskusja, że mój kolega był agentem? Odpowiedź jest banalna.

Projektu ustawy nie poprą na pewno PiS i PSL, SLD nie może liczyć na głosy PO, przygotowującej nowelę do obecnej ustawy. I jeszcze jedno - IPN to najsilniejsza instytucja, która może odpierać rosyjskie ataki propagandowe na historię. Niszcząc ją, politycy lewicy mogliby przysłużyć się Putinowi. Ale przede wszystkim tym, którym prawda jest obca i są wyznawcami grubej kreski.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jak dla mnie kilka partii politycznych, jako wywodzące się prosto z PRL, należałoby wręcz zdelegalizować. Proponowałbym uczynić to z SLD, PSL i PD. Tam bowiem stężenie postkomuny jest tak wielkie, że nie ma innego wyjścia jak delegalizacja.

A SLD to przecież lobby prorosyjskie. Kiedyś Miller zablokował projekt gazociągu z Norwegii. Widać od razu, kto za nimi stoi. Tak więc lepiej się stanie, jeżeli tych ludzi odsunie się od polityki.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#30158

Pomysł z delegalizacją SLD bardzo dobry, szkoda tylko że nierealny.

Ale po co zaraz delegalizować PD. Tego trupa to już dawno nikt nie pamięta. Żeby PD zdelegalizować, trzeba by najpierw to zombie ożywić.

 

Za to mam głęboką nadzieję że przynajmniej delegalizacja PSL się ziści w bliskiej przyszłości. Nie w sensie dosłownym, ale że zdelegalizują PSL wyborcy w najbliższych wyborach.

Rząd Donka jest żałosny w swej totalnej nieudolności i powoli dopada go sondażowe załamanie.

Donka przed całkowitą klęską na miarę AWS i SLD ochroni koalicja rządowa z zeg-satem, walterowcami i organem Michnika.

Ale Waldka i jego chłopów raczej żadne media nie będą ratować.

No i jak tąpnie poparcie PO to przynajmniej mają z czego tracić.

A PSL ma moze 8 % poparcia. Straci 3 % i koniec z nimi (i to ucieszyłoby mnie jak żaden inny wynik wyborczy w ostatnich latach).

 

Pozdrawiam

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30162

PSL ma stałe poparcie na poziomie 7-8%. Zawdzięczają je organizacji jubli na wsiach. Dzięki takiej kiełbasie wyborczej ludzie potem na nich głosują.

SLD teoretycznie dałoby się ruszyć. Tylko zaraz podniosłyby się głosy, że to niedemokratyczne i że jakiś reżim w Polsce zaczyna się tworzyć. Pewni ludzie napisaliby skargę do UE. Nie mówię już o tym, jaki byłby bigos w mediach.

PD? Osobiście liczę na to, że to coś nigdy nie odżyje.

Jeżeli chodzi o PO, to obawiam się, że w następnych wyborach dostanie około 20%. Owszem, rząd jest nieudolny i niekompetentny - najgorszy gabinet od 1989 roku, ale przekaziory ulatują go przed polityczną marginalizacją.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#30163

Mam taką teorię że PSL to w ogóle nie ma elektoratu w sensie w jakim posiadają go inne partie.

 

PSL to jeden wielki postkomunistyczny układ wzajemnych postkomunistycznych interesów zarządzający od 65 lat polską wsią.

PSL ma regularnie około 8 % poparcia. Przy typowej frekwencji wyborczej 40 % i 27 mln uprawnionych do głosowania daje to około 850 tyś. wyborców.

Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że dawna komunistyczna przybudówka na wsi ZSL liczył jakieś 0,5 mln ludzi i kontrolował każde stanowisko sołtysa w PRL a potem przepoczwarzony w PSL liczyl jakieś 300 tyś. ludzi struktur partyjnych (gdzie taka "potęga" jak PO ma ich lewie 30 tyś.) - obecnie 140 tyś. Biorąc pod uwagę te 140 tyś obecnych członków i powiedzmy 4-osobową wiejską rodzinę, wychodzi że 140 tyś. x 4 wynosi 560 tyś. Doliczając do tego jakieś 100-150 tyś dawnych ZSL-owców którzy nie mają już legitymacji partyjnych ale popierają starych towarzyszy, to okazuje się że mamy razem 700 tyś. z owych 850 tyś. "wyborców" PSL.

 

Wniosek jest jednoznaczny. PSL nie ma tak naprawdę wyborców. PSL to jedno wielkie towarzystwo popierania własnych rodzinnych i towarzyskich interesów, które głosuje na siebie na wzajem.

To z tego powodu nigdy nie przekraczają pewnego progu wyborczego ale za to PSL jest od 20 lat jedynym nieusuwalnym elementem sceny politycznej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30180

swojego czasu dokonałem takich rachunków celem wyjaśnienia, dlaczego PO ma tak wielkie poparcie. Tu rząd nic nie robi, jest wręcz szkodliwy i będzie trzeba długo po nim wietrzyć parlament. Tu jest postkomunistyczny elektorat. Kiedyś ci ludzie głosowali na SLD. Potem część z nich uznała, że jednak lepiej ich interesy ochroni PO. Na SLD obecnie głosuje tylko najtwardszy, zbrojony żelazobeton, który uważa, że PO - jako partii populistycznej - może coś odbić.

A PSL? Oni są praktycznie nie do zdarcia. Tutaj chyba musi biologia podziałać, ażeby oni zanikli.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#30187

Jeżeli na SLD głosuje tylko beton to już niedługo wymrze i jest się z czego cieszyć.

PSL to grubsza sprawa bo oni mają lokalne samorządy razem z lokalnymi układami które przechodzą niestety z pokolenia na pokolenie. To jest wirus intelektualnej komuny, który będzie bardzo trudno wytępić.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#30190

na LSD głosują również młodzi ideowcy. Oni stanowią jednak mniejszość. To jest 3-4%. Mając takie poparcie, LSD nie jest w stanie wejść do parlamentu.

A PSL? To jest sitwa. Dlatego najlepiej byłoby to ugrupowanie zdelegalizować.

pozdrawiam

Kirker prawicowy ekstremista

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Kirker prawicowy ekstremista

#30193

Z SLD nie wiem czy weszedł by do Sejmu choć jeden człowiek. Oni dostają w porywach kilkanaście procent głosów - to za mało aby wygrać w JOW.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#30168

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#30192