Legalny kłamca Kaczmarek kontra nielegalni prawdomówni

Obrazek użytkownika Peacemaker
Blog

Prokuratura umarzając śledztwo przeciwko Kaczmarkowi uznała, że składając fałszywe zeznania, były szef MSWiA realizował przysługujące mu prawo do obrony. Co ciekawsze: śledztwo toczyło się w sprawie utrudniania wyjaśnienia domniemanego przecieku z akcji CBA w resorcie rolnictwa. Czyli w sprawie dotyczącej kłamstwa nie znaleziono dowodów popełnienia przestępstwa, choć udowodniono kłamstwo. Czy to nie są kpiny? Rozumiem, że w prawie może znajdować się furtka pozwalająca osobie oskarżonej w innej sprawie usprawiedliwić złożenie fałszywych zeznań, gdyż bała się aby samej siebie nie obciążyć. Ale nigdy takie kłamstwo nie może być okolicznością łagodzącą zezwalającą na zamknięcie śledztwa na samym początku. Wręcz przeciwnie, jeśli ktoś kłamał, to znaczy, że należy jego sprawę dokładniej zbadać. Na szczególne potępienie zasługuje fakt, że tę furtkę zastosowano w stosunku do byłego szefa MSWiA - człowieka, który powinien nas chronić przed przestępcami, a nie sam kłamać jak pospolity przestępca.
I tak sprawę utrudniania śledztwa w sprawie przecieku umorzono, sprawę samego przecieku umorzono. Kaczmarek, Kornatowski, Netzel i Krauze oficjalnie są niewinni, a że Kaczmarek kłamał, to nic - kłamał legalnie. Ale skoro przewodniczący komisji d/s nacisków mógł publicznie odczytać zeznania poprzednich świadków, co w oczywisty sposób pomogło Kaczmarkowi przygotować trzymające się kupy zeznania, czyli Karpiniuk mógł legalnie mataczyć, to dlaczego Kaczmarek nie mógł legalnie kłamać? Wprawdzie doszło do spotkania Kaczmarka z Krauzem 5 lipca 2007 r. na 40 piętrze hotelu Marriott, ale co z tego? Prokuratorom - w żadnej z badanych wersji przecieku - nie udało się bowiem znaleźć jednoznacznych dowodów na popełnienie przestępstwa.
Z drugiej strony są dziesiątki osób, których nigdy nie przyłapano na żadnym kłamstwie, a ciągle się im je wmawia. Z zawiadomienia Kaczmarka rzeszowska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez Engelkinga, który w trakcie tej konferencji bezprawnie - zdaniem Kaczmarka - ujawnił dane jego żony. Ilość spraw wytoczonych Ziobrze trudno zliczyć. Także Mariuszowi Kamińskiemu postawiono zarzuty, które - gdyby im się dokładniej przyjrzeć - sugerują, aby policjanci nie ścigali piratów drogowych, bo w przeciwnym razie komendantowi zostanie postawiony zarzut przekroczenia prędkości w trakcie pościgu. Komisja do spraw "nacisków" od ponad dwóch lat, czyli już dłużej niż działał rząd Prawa i Sprawiedliwości szuka "haków" na ów rząd, pod pretekstem szukania dowodów na to, że to rząd PiS szukał "haków" na... no właśnie, na kogo? Mówiąc bardziej oficjalnie komisja bada czy za rządów PiS dochodziło do nielegalnych nacisków na prokuratorów, policjantów, funkcjonariuszy ABW i CBA... i sama wywiera takie naciski. Bo jak inaczej określić czystkę w prokuraturze rzeszowskiej lub poganianie prokuratury przez Karpiniuka? Ale oczywiście komisja wywiera naciski legalnie. Zły uczynek - jak ktoś Kalemu ukraść krowy, dobry uczynek - jak Kali komuś ukraść krowy.
Gdyby jakikolwiek rząd był tak dokładnie sprawdzany, jak rząd PiS, to aż strach pomyśleć jakie sprawy by wyszły. Nie mówiąc już o obecnym rządzie, który ilością i jakością afer przebił rząd Millera, zaś skłonnościami autorytarnymi wielokrotnie przebił rząd Kaczyńskiego. Jednak paradoksalnie wolałbym, aby nikt tak dokładnie rządu Tuska nie prześwietlał. Dlaczego? Bo chciałbym mieć nadzieję, że następna ekipa (oby nastała jak najwcześniej) nie będzie kontynuowała fatalnej praktyki pompowania swojego poparcia polityką strachu i nienawiści do wspólnego wroga. Bardzo chciałbym, aby następna ekipa pokazała, że można krajem rządzić normalnie, zdobywać poparcie przez konkretne wyniki (wzrost PKB 6,7% stosunek deficytu budżetowego do PKB 1,8% - to wskaźniki z roku 2007). Gdyby udało się coś takiego pokazać ludziom (co przy obecnych mediach nie będzie rzeczą łatwą) to byłby definitywny koniec dyktatury POlitycznie POprawnych i początek normalności.
Link do artykułu, który mnie zainspirował: http://www.tvn24.pl/-1,1640202,0,1,spor-o-laptopa-na-komisji-naciskowej-to-farsa,wiadomosc.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Fałszywie zeznawać pod przysiegą to przecież przestępstwo! Wszystko można naginać, zależnie od zapotrzebowania!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#45800