Siostra, koncert i koleżanki

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Siostra Łukaszka siedziała u swojej koleżanki i malowały razem paznokcie. U koleżanki było łatwiej - prawie cała rodzina wyjechała i chata była wolna. Zupełnie inaczej było u Hiobowskich - co chwila ktoś się pętał po mieszkaniu, przeszkadzał i komentował. Z ulgą wyniosły się więc do koleżanki, gdzie mogły ze spokojem rozłożyć wszystkie akcesoria i przystąpić do malowania paznokci. Były tylko one i grające w tle radio.
- Łomajgaaaaad... - darł się spiker w radiu. - To ona! Cesarzowa popu! Już ląduje! Łączymy się z naszym specjalnym wysłannikiem...
- Witam - powiedział jakiś zduszony głos. - Właśnie leżę w trawie obok pasa na Okęciu. W mrowisku. Samolot z przewspaniałą piosenkarką właśnie ląduje... ląduje... o Boże, mówię państwu co za napięcie... I... Jest!! Koła dotkły asfaltu!!! Samolot wylądował!!! Ona jest już w Polsce!!! Powi... i... a...
- Czy wszystko w porządku? - zaniepokoił się pierwszy spiker. - Nie przejechał cię samolot? Bo jakoś tak dziwnie mówisz...
- Nie... - zachichotał dzielny korespondent. - Mrówka weszła mi do...
Siostra i jej koleżanka zarżały głośno.
- A właściwie dlaczego nie pojechałaś na ten koncert? - zapytała siostra Łukaszka.
- Bo nie mam kasy. Niedawno byłam na tym festiwalu, na którym wszystko wolno, a jeszcze wcześniej na koncercie tej grupy rockowej na którym trzeba było być... Byłaś?
- Nie - powiedziała siostra jakoś tak wstydliwie. - Bo mój chłopak nie chciał...
- Ja pierdykam - koleżance tak się zatrzęsły ręce że aż zmywacz rozlała. - Ty się za bardzo dajesz temu swojemu facetowi. Weź przykład z Samanty. To jest laska! Zawsze ma fajki i poczęstuje. Na browca czy drinka też można z nią iść. A z facetami to robi co chce. A ty się tak dajesz... A na tą najbardziej znaną piosenkarkę też nie pojechaliście...
- Brak nam kasy - popisała się refleksem siostra.
- No, mój brat wziął kredyt na bilety. Chwilówkę - poinformowała ją koleżanka.
- Witamy kolejną słuchaczkę!! - zagulgotało radośnie radio. - Wymień tytuły trzech utworów cesarzowej popu i otrzymasz bilet na jej koncert!
- Jejku!!! Jejku jejku!!! - ekscytowała się słuchaczka. - No więc... Y... "Revenge" i... E... A mogę zanucić?
- Przecież ona działa na rynku ponad trzydzieści lat, ma na koncie setki przebojów! My sami gramy dwadzieścia jej piosenek! - lekko irytował się prowadzący. - Żadnego innego nie pamiętasz?
- A ty pamiętasz? - zapytała koleżankę siostra.
- No, "Revenge" i... No, pamiętam jak one lecą, ale tytułów nie... Zresztą ja mam papiery na dyspamięć! - zastrzegła się koleżanka.
- A wiesz co - powiedziała siostra tonem typu "zaraz wyjawię ci wielki sekret". - A wiesz o czym jest piosenka "Revenge"?
- Nie... - odpowiedziała tym samym tonem koleżanka. - No przecież to w obcym języku, to skąd mogę wiedzieć?
- Mój chłopak mi przetłumaczył... Początek leci tak: "Zarżnę twoją starą i przejadę ją koparą".
Zapadła cisza.
- Przecież to strasznie głupie - oburzyła się koleżanka. - A skoro puszczają w radiu i telewizji to nie może być głupie, no nie? Chyba ten twój chłopak jaja sobie robi. Oj, żeby on trafił na Samantę, to ona by mu pokazała...
- No właśnie, a co u Samanty? - zapytała siostra Łukaszka.
- Nic nie wiem. Na imprezy nie chodzi, nie dzwoni, nie esemesuje... Chora może czy co?
- No, w końcu ma już te dwadzieścia trzy lata, starość nie radość...
- Niestety, gwiazda uciekła swoim fanom - relacjonował spiker radia. - Skorzystała tylko z toalety i uciekła bocznym wyjściem. Na szczęście był na miejscu nasz kolejny korespondent. Czy udało ci się zamienić choć dwa słowa z cesarzową popu?
- Tak, i to dokładnie dwa - głos korespondenta drżał z dumy. - Powiedziała do mnie: "fuck off"!
- Dobra, muszę już lecieć - siostra pożegnała się z koleżanką. Kiedy wychodziła w radiu akurat rozstrzygano konkurs, czy najbardziej znana piosenkarka miała jakąś styczność z naszym krajem. Prawidłowa odpowiedź brzmiała: trzynaście lat temu naszego rodaka, który kładł płytki w budzie jej psa, oskarżyła o kradzież platynowej psiej miski.
W domu Hiobowscy oglądali jakąś defiladę. Kłócili się jak zwykle, bo Łukaszek zauważył, że zamiast czołgów pokazują jakichś starych dziadów.
- Żeby pokazywać czołgi najpierw trzeba je mieć! - śmiała się serdecznie babcia. - Ile można remontować T-34?
- Gdyby nie te stare dziadki... - grzmiał oburzeniem dziadek.
- To defilada z okazji przyjazdu piosenkarki? - wstrzeliła się z pytaniem siostra. Udało jej się zjednoczyć rodzinę, która jednomyślnie odesłała ją do jej pokoju.
Siostra Łukaszka włączyła komputer i weszła do internetu. Pomyślała o Samancie i wpisała jej ksywę z osiedla. Spośród wielu stron zwrócił jej uwagę odnośnik prowadzący do portalu randkowego. Kliknęła.
Najpierw musiała zamknąć szalejącą po całym ekranie reklamę. Absolutnym hitem były właśnie wystawione na aukcję fiolki z moczem piosenkarki pobranym z lotniskowej toalety. Ludzie licytowali jak szaleni.
Kiedy wreszcie wyświetlił się profil owej dziewczyny siostra zaczęła go studiować ze zmarszczonym czołem. Ksywa się zgadzała. Wiek też. Miejsce zamieszkania też. Była i fotka... Kliknęła. Na powiększonym zdjęciu była młoda dziewczyna. Wyglądała bardzo podobnie do Samanty. Ale jakoś tak doroślej, czyściej, bardziej elegancko. Miała inną fryzurę. I miała garsonkę. Samanta nigdy nie założyłaby garsonki! Dalszy opis był jeszcze dziwniejszy. "Papierosy: nie palę" - a przecież Samanta kopciła jak lokomotywa! "Alkohol - nie piję" - a przecież Samanta ciągnęła jak smok! "Cel anonsu: mam już dość tego pustego życia, szukam tego jedynego...".
- Jedynego? - pomyślała siostra. - Przecież to ona facetów to jak lokomotywa i smok razem...
Siostra podparła brodę pięściami i usiłowała zrozumieć co się stało z Samantą. Myślała tak intensywnie, że aż jej zaczęło iskrzyć w głowie.
- Pokazują początek koncertu tej piosenkarki - do pokoju zajrzał Łukaszek. Siostra standardowo go opierniczyła, że nie zastukał i poszła zobaczyć.
Najpierw był skrót z pobytu gwiazdy i przygotowań do koncertu. Wywiad z fanami, którzy od dwóch tygodni koczowali w miejscu koncertu. Że trzeba być na jej koncercie. Reportaż o tym, że coraz więcej dzieci w Polsce nosi takie imię jak piosenkarka. Że trzeba być na jej koncercie. Co nasze gwiazdy sądzą o niej. Że trzeba być na jej koncercie. Jaka będzie pogoda podczas koncertu. Że trzeba być na jej koncercie. Jakie będą specjalne pociągi i autobusy. Że trzeba być na jej koncercie. I o tym, że trzeba być na jej koncercie.
Wreszcie pokazano miejsce koncertu.
- Pokażemy państwu tyko przywitanie gwiazdy - mruczał łagodny baryton. - W końcu jest to najważniejsze wydarzenie tego dnia, miesiąca, a nawet i roku. Ileż można żyć historią, rozdrapywaniem ran, przeszłością. Nudy i tyle. Ludzie chcą się bawić! Europa, świat na nas patrzy! Musimy być gotowi i nowocześni, a wtedy świat nas przyjmie i zaakceptuje! Proszę jak ludzie machają białoczerwonymi flagami na trybunach, jak się cieszą i wiwatują! Oto wychodzi piosenkarka! Niech nas zobaczy! Nie skwaszonych, kłócących się o to, co było, spierających się ze sąsiadami! Niech nas zobaczy wesołych, nowoczesnych, normalnych!! Niech nas zobaczy i zapamięta!!!
Piosenkarka podeszła do mikrofonu. Spojrzała na wielotysięczny tłum machający polskimi flagami i zawołała wesoła:
- Hello, Russia!

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Absolutnym hitem były właśnie wystawione na aukcję fiolki z moczem piosenkarki pobranym z lotniskowej toalety.

Spadłem z krzesła jak to przeczytałem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28270

że jeszcze nikt na to nie wpadł. Włosy z poduszki, zużyty ręcznik itp.
Taka kasa się marnuje! :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28277

Włosy Britney Spears już na aukcji były.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28278

jak zwykle boskie

pozdrawiam autora

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#28283