Ostra popijawa klubu AA w klubie BB

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

Kiedy Hiobowscy wracali w niedzielę do domu zaskoczył ich pewien nietypowy widok. W piwnicy ich bloku znajdowała suszarnia i wózkarnia. I właśnie w oknach suszarni świeciły się światła i słychać było muzykę. 
- Jakaś impreza? - babcia Łukaszka była zaskoczona. - Dziwne. Zapytam dozorczynię.
Pani Sitko oświadczyła, że owszem, użycza wózkarnię klubowi AA, który zbiera cały rok pieniądze na walkę z nałogiem alkoholowym.
- Ale ta impreza jest w suszarni - zauważył Łukaszek.
Nastąpiła przykra cisza.
- No dobrze, pójdę zobaczyć - zadecydowała pani Sitko i powiedziała do jej męża, żeby poszedł z nimi. 
- Po co? - pan Sitko tak się wystraszył, że aż rozlał piwo.
- Zobaczysz jak żyją ludzie bez alkoholu. No chodźże!
Pan Sitko jęknął rozpaczliwie, odstawił na pół pełną puszkę obok siedmiu pustych i posłusznie poszedł za małżonką.
Zeszli do piwnicy i dotarli do drzwi wózkarni. Pani Sitko pokazała palcem - na drzwiach była naklejka "Klub AA" i znaczek przekreślonego kieliszka. Ale hałas dochodził zza następnych drzwi. Podeszli do nich. Suszarnia. Zdobiła je kartka "Klub BB". Pani Sitko spojrzała na nich. Na twarzy miała wyraz kompletnego osłupienia. 
- Co to jest???
- Zaraz się dowiemy - pan Sitko zapukał energicznie. Muzyka przycichła, drzwi się otworzyły. Stanął w nich jakiś facet a z środka buchnął odór alkoholu.
- Prezes klubu AA! - zakrzyknęła pani Sitko. - Co pan tu robi?!
- My tu... Mamy... Imprezę... - prezes walczył z alkoholem, grawitacją i własnym językiem. 
- Właśnie widzę! - oburzona pani Sitko ruszyła do środka a za nią jej małżonek a na końcu Hiobowscy.
Wnętrze pomieszczenia zasłane było ludźmi i butelkami z alkoholem. Zapach był taki, że można było powiesić siekierę. Pani Sitko przypomniała granat po wyjęciu zawleczki. Była na granicy eksplozji.
- Co to jest?! Co to ma być?! Jak to jest, że cały rok walczycie z alkoholem, zbieracie pieniądze na akcje uświadamiające, a teraz robicie ostrą popijawę?!
- Toniemy - oświadczył prezes trzymając się framugi. 
- Ma zwidy alkoholowe - powiedziała głośnym szeptem siostra Łukaszka. - Wydaje mu się, że jest na Titanicu. I tonie.
- To nie my, w sensie, że to nie my - wyjaśnił prezes. - To, o czym pani mówi, o walce, o zbieraniu to robi klub AA. A tu jest klub BB.
Pani Sitko zamarła.
- Niech pan nie robi ze mnie wariatki! Przecież i tu i tam to są ci sami ludzie! Na czele z panem!
- No to co. Ta impreza to jest nasza forma podziękowania dla naszych członków i wolontariuszy.
- Bardzo ładnie - wtrącił się tata Łukaszka. - Więc twierdzi pan, że klub AA i klub BB to zupełnie inne rzeczy. Klub AA bierze pieniądze od darczyńców. A skąd bierze pieniądze klub BB? Pytam jako darczyńca klubu AA.
- Od klubu AA - odezwał się ktoś z podłogi. 
- To są teraz nasze pieniądze, klub AA i nie muszę się tłumaczyć z tego co z nimi robimy - spienił się prezes obu klubów w jednej osobie. - Pytania o finanse to hejt! Jeżeli nie chcecie walczyć z alkoholizmem to chociaż nie przeszkadzajcie!
i Wyrzucił ich za drzwi.
- Skandal - oświadczyła pani Sitko. - Złamanego euro już na was nie dam!
Prezes spojrzał na nią obrażonym wzrokiem.
- A więc chcecie aby ludzie umierali od alkoholu.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 4.1 (6 głosów)

Komentarze

 Alkohol twój wróg!

 Lej wroga w pysk!

 

 A co do AAbstynenckiej zBBiórki.

 Co ty wiesz o zabijaniu...

 

 

Vote up!
2
Vote down!
0

Dr.brian

#1672200

Jeśli jako przenośnię i odnośnik do polityki, to ok. Jeśli dosłownie, to autor nie wie, i czym pisze.

Vote up!
0
Vote down!
0

Czesław2

#1672203

 Bo dość jest masy materiałów typu" Pałką w łeb ".

 Ten corocznie najwyżej głośno zadzwoni lub odezwie się echem nieskończonej puściochy.

 Trzeba więcej i więcej.

 Znów i znów dawać do myślenia tym którzy zostali nie do końca zindoktrynowani.

 A Jeszcze potrafią samodzielnie Myśleć.n

 A nie wciąż mrugać oczkiem i utwierdzać swoich w słuszności.

Vote up!
2
Vote down!
0

Dr.brian

#1672204