Łaska pańska na pstrym koniu

Obrazek użytkownika Marcin B. Brixen
Humor i satyra

- Rozpoczynamy wieczorne wydanie wiadomości. Wita państwa Rulanta-Jotowicz - zagdakał telewizor. Hiobowscy zbiegli się z tupotem i obsiedli zestaw wypoczynkowy.
- Podajemy wiadomość dnia. Dzisiaj odbyła się konferencja ministra, który miał zostać zdymisjonowany przez premiera, jeśli nie osiągnie odpowiednich efektów. A oto materiał filmowy z tej konferencji.
Pokazano za stołem ministra, który miał odpowiadać na pytania dziennikarzy.
- Miał pan osiągnąć efekty a ich pan nie osiągnął - zaczęła jakaś dziennikarka.
- Z jakiej pani jest stacji? - zapytał minister. Dziennikarka powiedziała z jakiej. Minister mocno się zdziwił i jakby trochę obraził.
- Nie osiągnąłem efektów z winy opozycji - wyjaśnił sucho.
- Czy premier pana zwolni? - padło kolejne pytanie.
- Gdzie ten koszykarz? Dawajcie koszykarza - rzucił w bok minister. Po chwili za stołem zasiadł obok ministra młody, smutny, wysoki mężczyzna w sportowym stroju.
- Sukces naszych koszykarzy... - zaczął minister.
- Przegraliśmy dzisiaj i odpadliśmy z turnieju - wtrącił koszykarz.
- Wypad! Kogo wy mi do cholery dajecie! Jest ktoś kto wygrał?! - krzyczał w bok minister.
- Tak, siatkarz - odpowiedziano z boku.
- Dawać siatkarza!
Koszykarz poszedł sobie, a po chwili za stołem zasiadł obok ministra młody, wesoły, wysoki mężczyzna w sportowym stroju.
- Sukces naszych siatkarzy, tak wielki, od tak dawna wyczekiwany, jest sukcesem całego naszego rządu - powiedział minister. - Cieszmy się! Proszę zadawać pytania panu siatkarzowi!
I dziennikarze zaczęli zadawać pytania siatkarzowi.
- A teraz informacje ze świata - kontynuowała spikerka dziennika. - Polski rząd nadal nie ma rzecznika prasowego. Nikt z kraju nie był chętny... Lub nie spełniał niezbędnych kryteriów. Trwają więc poszukiwania zagranicą. Niestety, pierwszy i najbardziej oczywisty kandydat, Muhammad Saeed al-Sahhaf, również odrzucił...
Hiobowscy wstali i zaczęli kręcić się po mieszkaniu czekając na ostatnią informację w dzienniku, tzw. jajcarską.
- Biedni ci sportowcy. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ - skomentował dziadek Łukaszka.
- Co to znaczy, co to znaczy? Powiedzcie mi - z głodem informacji w oczach błagała siostra Łukaszka. - Ta pstra łaska?
- Wytłumacz jej, bo ona znowu pomyśli, że to coś związanego z seksem - westchnęła mama Łukaszka.
- Czemu ja? - oburzył się tata Łukaszka, podrapał po głowie i zaczął tłumaczyć. - Wiesz co to jest łaska?
- Laska?
- Nie laska, łaska! Łaska to fawor, względy.
- Acha.
- Teraz "pańska". To oznacza kogoś nad tobą.
- Sąsiad piętro wyżej? - zapytała siostra Łukaszka.
Tata Łukaszka na chwilę ukrył twarz w dłoniach a potem rzekł:
- Dobra, to coś związanego z seksem.
- Wiedziałam!! - triumfowała siostra. - Ale co konkretnie?
- A na zakończenie o innym ważnym wydarzeniu - przebił się głos spikerki. - Niedawno minęła rocznica zamachu na wieże World Trade Center. Przypomnę, że byliśmy jedyną Polską stacją, która nadała w dniu rocznicy wiadomości z Manhattanu i relacjonowała szczegółowo wydarzenia z tamtego jedenastego września. Nie wiecie państwo jednak, że byliśmy w ogóle jedyną stacją, która parę dni temu nadawała z Manhattanu. Nie było żadnej innej stacji telewizyjnej, nawet amerykańskiej. Spróbujmy wyjaśnić teraz tą zagadkę. Łączymy się z naszym korespondentem!
Korespondent, na amerykańskiej ulicy, zatrzymał jakiegoś nastolatka. Nastolatek miał dredy, kolorowy beret, krzyż na piersiach i t-shirt z Che Guevarą.
- Dlaczego nie było tu amerykańskich telewizji, parę dni temu, jedenastego września? - zapytał korespondent.
- A po co? - zapytał tubylec.
- No bo to rocznica...?
- Jaka rocznica?
- To ja pana pytam jaka rocznica - upomniał łagodnie rozmówcę korespondent.
- Aaaa! Już wiem! Urodził się ten piosenkarz, no... Jak mu tam... Fidel Castro!

Ocena wpisu: 
Brak głosów