TAJEMNICA ŚMIERCI BARBARY BLIDY

Obrazek użytkownika adamkuz
Kraj

Ciekawym składnikiem ideologii komunistycznej jest kult świętych- męczenników poległych za sprawę. Został on oczywiście zaczerpnięty z praktyki katolickiej. Zostanie świętym Kościoła poprzedzone jest jednak najczęściej wieloletnią i drobiazgową procedurą w której wszelkie wątpliwości tłumaczone są na niekorzyść kandydata na ołtarze.

U komunistów jest dokładnie odwrotnie- nikt specjalnie nie przejmuje się kwalifikacjami moralnymi czerwonych męczenników, w końcu od czego jest propaganda. W Związku Radzieckim świeckim świętym został Pawlik Morozow, który podkablował własnego ojca, kułaka ukrywającego zboże przed władzą radziecką. Inni socjaliści, tyle, że narodowi także wykreowali swojego męczennika. Został nim Horst Wessel, student zamordowany w niejasnych okolicznościach. (przyczyną jego śmierci była prawdopodobnie awantura wywołana przez 18 letnią prostytutkę z która mieszkał). Dzisiaj najbardziej znanym lewackim świętym jest argentyński lekarz i zbrodniarz Ernesto Che Guevara, który twierdził, że rewolucjonista musi stać się zimną maszyną do zabijania napędzaną czystą nienawiścią. Odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi zamęczonych w kubańskim Gułagu nie wykazał się odwagą w Boliwii gdzie poddał się wojskom rządowym wołając Nie strzelajcie! Jestem Che! Jestem dla was więcej wart żywy niż martwy! Żołnierze woleli go jednak martwego.


\

Z punktu widzenia socjotechniki kreowanie socjalistycznych świętych okazało się zabiegiem niezwykle skutecznym. Wystarczy się rozejrzeć na ulicy żeby zobaczyć młodych ludzi paradujących w koszulkach z Che. Ciekawe, że nikomu nie przyjdzie do głowy paradować z podobizną innego lekarza- zbrodnorza, tez socjalisty- tyle, że narodowego, doktora Mengele. Być może dlatego, że anioła śmierci z Oświęcimia nie dosięgła ludzka sprawiedliwość. Co prawda są próby uczynienia z niemieckiego ludobójcy ikony popkultury ( posłuchajcie np. zespołu Slayer Slayer - Angel Of Death (Download) daleko mu jednak do sławy argentyńskiego kolegi po fachu.


Polscy socjaliści też maja pewne osiągnięcia w kreowaniu swoich męczenników. Można to było jeszcze zrozumieć w czasach organizacji bojowej PPS walczącej metodami terroru indywidualnego z carskim okupantem. Chociaż nawet wtedy Karol Irzykowski odnoszący się z sympatią do bojowców zarzucał partyjnym propagandzistom „ wpadanie w ramiona ciotki tromtadracji”. Za czasów komuny partyjnych męczenników wykreowano bez liku- któż nie opamięta na przykład czytanek o kilerze Janku Krasickim? ( zastrzelił Bolesława Mołojca po tym jak ten kropnął Marcelego Nowotkę).


Dzisiejsza lewica, której notowania spadają na łeb na szyję też próbuje starego, wypróbowanego sposobu. Okazja nastręczyła się sama- podczas próby aresztowania Barbary Blidy funkcjonariusze popełnili kardynalny błąd. Zamiast skuć panią poseł pozwolili jej wejść do łazienki i zastrzelić się. Oczywiście media podniosły wrzawę o mordzie dokonanym na niewinnej ofierze. Nikt jakoś nie zadał pytania dlaczego osoba niewinna popełniła samobójstwo? Powołano stosowna komisję badającą okoliczności śmierci Barbary Blidy spodziewając się Bóg wie jakich rewelacji. Tymczasem po czterech miesiącach wytężonej pracy góra urodziła mysz, jedyne co stwierdzono to ewidentny błąd w sztuce popełniony przez ludzi, których zadaniem było przestrzeganie odpowiednich procedur. W tej sytuacji robienie z Barbary Blidy męczenniczki lewicy i wciąganie jej na sztandary jest po prostu obrzydliwe.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

wyjaśnienie w kwestii doktora Mengele wydaje się nieco inne. Nazizmu propagować nie było wolno, a komunizm i owszem. Stąd w oficjalnej propagandzie ten pierwszy już był na przegranej pozycji. Ale nie długo. Myślę, że jeszcze trochę, a stanie się bohaterem zwolenników badań i manipulacji genetycznych, eutanazji etc. (w końcu był prekursorem w tych dziedzinach). Aż dziwi, że jeszcze nie zaczęto się powoływać na jego "naukowe" osiągnięcia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17573

Popieram te poglądy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17592

Niewinni ludzie nie popełniają samobójstwa.A pani Blida umoczona była po same uszy w przestępczym procederze,więc z jednej strony bała się wymiaru sprawiedliwości,a z drugiej
kolesi od szemranych interesów,którzy też by jej nie pogłaskali gdyby zaczęła śpiewać.I nie widząc innego wyjścia
głupia baba palnęła sobie w łeb.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#17610