Luksusy dla więźniów - brak pieniedzy na politykę prorodzinną

Obrazek użytkownika Janusz 40
Kraj

Dyskusja o Trynkiewiczu, który może byc zgrożeniem dla spoleczeństwa powinna jednak sprawić, czy zasadne jest pytanie o stosowanie kary dożywocia, lub kary śmierci. Oczywiście, oczywiscie - miarą cywilizacji stało się wyeliminowanie kary smierci z kodeksów karnych - jesteśmy humanitarni, nie ma ludzi straconych - są tylko zbłąkani, chorzy, czy sfrustowani - trzeba ich leczyć, edukować, wychowywać i przywracać do społeczeństwa. Wprawdzie dwa najpoteżniejsze państwa głobu - jedno - o może najstarszej cywilizacji, drugie mające jedną z najkrótszych historii - nie zrezygnowały z kary śmierci, ale odżegnujemy się od praktyki stosowania kary śmierci właściwej dla rewolucyjnych i najczęściej barbarzynskich reżimów.

Powstaje jednak problem z ukaranymi wieloletnim więzieniami, którzy nie mają zamiaru powrócić do cywilizacji; pozostaje czekać, aż popełnią czyn, zabroniony przez prawo; pół biedy, kiedy mamy do czynienia z notorycznym złodziejaszkiem, ale kiedy wychodzi na wolność notoryczny morderca pedofil, jesteśmy jako społeczeństwo bezradni. To znaczy, możemy sobie oczywiście poradzić organizując stałą "opiekę" policyjną. By owa opieka była skuteczna - nie można spuszczać z oczu osobnika 24 godziny na dobę. Tu pojawia sie problem kosztów. To bolączka o wiele szersza; już teraz wielu przestępców z wyrokami "oczekuje" na możliwość odbycia kary. Zbyt mało mamy wiezień w stosunku do ilości orzekanych kar, a i tak wiekszość kar wiezienia, to kary w "zawiasach" - czyli kary fikcyjne. Wiezienia w ucywilizowanych państwach "muszą" spełniać określone normy odnoszace się do powierzchni mieszkalnej przypadajacej na wieźnia, do zapewnienia mu odpowiednich warunków do utrzymania higieny, dostarczenia mu rozrywki, nawet są organizowane "salki intymne", w których wiezień przyjmuje goscia odmiennej płci (teraz zresztą niekoniecznie odmiennej).

Odnoszę jednak wrażenie, iż te cywilizacyjne, humanitarne wymogi są przesadzone. Warto zestawic - brak pieniedzy dla wsparcia wielodzietnych rodzin, często żyjących na granicy ubóstwa, brak pieniędzy na lekarstwa dla ciężko chorych, brak pieniedzy na nbależytą edukację i wypoczynek młodzieży, brak pieniędzy na pomoc młodym ludziom w znalezieniu pracy, w zakupie mieszkania. Pieniądze dla stworzenia dolce vitae przestępców - są.

Skrajnym rozwiązaniem tego stanu rzeczy jest inny zestaw kar - przywrócenie kary smierci dla morderców (w nie tak dawnej historii Anglii - na karę śmierci skazywano nawet za kradzież chustki na bazarze), odstapienie od tworzenia luksusowych warunków więźniowi (znowu w nie tak odległej historii Anglii nie przewidywano dla wieźniów karmienia - jak któs przyniósł coś do jedzenia, to wiezień przeżył). W nie tak odległej historii Indii - dwudziestu więźniów siedziało w salce o lekko pochylonej ku środkowi kamiennej podłodze, a na środku był otwór do wiadomych celów; siedzieli tak, aż umierali, lub ktoś dostarczył jakieś jedzenie). W historii wszystkich narodów i państw były jeszcze stosowane inne kary nie obciażajace kosztami porządnych obywateli społeczeństwa - chłosta, pregierz, obcinanie niektórych członków, galery, katorgi, a za długi - oddawanie w niewolę wierzycielowi. W nie tak dawnej historii Anglii nawet skądinąd znany Daniel Defoe był przykuty do pręgierza przez trzy doby.

Oczywiście - między w/w skrajnościami a tworzeniem nadmiernie luksusowych warunków dla wieźniów -można znaleźć jeszcze ogromny wachlarz kar, które nie byłyby karami barbarzyńskimi i jednocześnie nie obciażałyby nadmiernie społeczeństwa - kary nie niosace za sobą dolegliwości fizycznych, lecz psychiczne - np. prace przy porządkowaniu miasta, także bezwzględne orzekanie w procesie karnym przepadku mienia.

Szanowni legislatorzy - coś z tym trzeba zrobić - np. getta dla tych odbiegajacych od normy osobników (zboczeńców), co do ktorych wiadomo, że są to grupy statystycznie kilkakrotnie bardziej predestynowane do popełniania przestępstw od przecietnej (np. środowiska gejowskie i pedofiliskie, ekshibicjonistyczne, fetyszysteczne i tego typu) . Wiem, że się narażam obowiazujacej "poprawności", ale homofilia mi nie przeszkadza, kiedy nie niesie ze sobą pedofilii (a bardzo często niesie) - najlepiej, kiedy o tym zboczeniu nie wie nawet najbliższy sąsiad. Kiedy homoseksualista afiszuje się ze swoim zboczeniem - można już mówic o ekshibicjonizmie.

Kiedy się słyszy o apartamentach, jakie przygotował rząd Norwegii dla multimordercy - Brevika, to aż chce się tam pojechac i kogoś zamordować (rzecz jasna trzeba mieć do tego odpowiednia psychikę, a to już rzadkość). Norwegię może na to stać, Polskę nie bardzo - są o wiele istotniejsze i ważniejsze dla ludzi potrzeby na które jak wspomniałem - ciagle nie ma pieniedzy. Gdyby tak obliczyć, ile kosztują "humanitarne" ciagotki w stosunku do przestępcow i zaproponmować ich zwolennikom obciażenie się na to w zeznaniach podatkowych (np. po 5 tysięcy zł. roczne) - wówczas okazałoby się dobitnie, co podatnicy myślą o marnotrawieniu swoich pieniedzy przez państwo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

A kto to jest Hrynkiewicz? 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#400647

Pytanie zasadne - dziekuję za zwrócenie uwagi - już poprawiłem.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

Janusz40

#400650