Dzisiejsze rozwydrzone wulgarne feministki - kontra bohaterki. Porównanie wypada przerażająco

Obrazek użytkownika Tezeusz
Kraj

Nie chciałem porównywać  przywódczyni obecnych strajków feministek np. Marty Lempart do Pań walczących o Polskę na Barykadach Warszawy, jednak w sytuacji obecnych agresywnych, wulgarnych działań tych pań w ataku na największe narodowe żwiętości zdecydowałem się o takie porównanie.

Kim jest zatem Marta Lempart? Ta działaczka społeczna nagle stała się główną twarzą protestu kobiet. Marta Lempart jednak od lat znana z bezkompromisowych poglądów, których broni w każdej sytuacji, narażając się na niezadowolenie wielu środowisk. A jaka Marta Lempart jest prywatnie? Co o niej wiemy? Ma 41 lat, jest lesbijką, ma partnerkę Natalię i prowadzi firmę budowlaną we Wrocławiu. Jest agresywna, wulgarna wizualnie, według mojej oceny, po prostu bardzo brzydka i wyuzdana. Autorka wulgarnych haseł pt " wypierd....", przywódczyni ataków na kościoły, ich niszczenie, ataków na księży, agresji fizycznej na ulicach, niszczenia narodowych pomników np. Polski Walczącej itp. (Zdjęcia tej pani nie zamieszczam, - wszyscy znamy jak wygląda - o Boże)

Z drugiej strony przeciwstawię tej zdegenerowanej Lempart kobietę, którą miałem honor poznać osobiście, i jest według mnie, nie tylko narodowej bohaterki stanowiącej wzorem cnót do naśladowania. Oto jej charakterystyka.

Wanda - sanitariuszka Powstania Warszawskiego, uszanował ją wróg okaleczyli kaci

Sanitariuszki Powstania Warszawskiego - bohaterskie dziewczyny, powstało o nich wiele piosenek i filmów. Napisano na ich temat wiele opowiadań nakręcono filmy. Oto jedno z opowiadań, zasłyszanych osobiście, o tych co się kulom nie kłaniały.

Spotkanie

W uroczym domku pod Bydgoszczą, gdzie wynajmowała skromny pokój, w upalny, sierpniowy dzień, pod koniec lat 60 tych XX wieku ,przywitała mnie na wózku inwalidzkim pani, z widoczną szramą na prawym policzku i wesołych, pełnych życia, niebieskich oczach. Uściskała mnie wówczas mocno na powitanie. A przy smacznym, drożdżowym placku mojej babci, opowiedziała tę niesamowitą historię swego życia, którą teraz opowiem.

Wojna i konspiracyjna walka

Wanda, tak miała na imię bohaterka tej opowieści, przyjaciółka mojej babci, była córką przedwojennego plutonowego zawodowego, który był podkomendnym mego dziadka – rotmistrza kawalerii. Byli oni przyjaciółmi, razem walczyli pod Krojantami i Bzurą, razem bronili Warszawy, później uczestniczyli w tworzeniu struktur AK. Walczyli w Powstaniu Warszawskim, później w partyzantce antykomunistycznego podziemia.

Gdy wybuchło Powstanie Warszawskie, Wanda miała prawie 15 lat. W jej rodzinnym domu  panował patriotyczny nastrój. W czasie okupacji należała, jak wiele jej rówieśniczek, do harcerstwa podziemnego, tam przeszła kurs sanitarny. Była piękną, czarnowłosą, wysoką dziewczyną, o niebieskich oczach. Koledzy z plutonu AK podkochiwali się w tej wrażliwej i pięknej dziewczynie.

Wybuch Powstania Warszawskiego, 1 sierpnia 1944 r., zastaje ją w punkcie koncentracji swego oddziału na Starym Mieście w Warszawie. Dostaje ona przydział do punktu sanitarnego.

W punkcie sanitarnym, jak opowiadała, operacje i zabiegi odbywały się 24 godziny na dobę. „Wszystko robiliśmy bez środków znieczulających, na żywca, więc pacjenci strasznie krzyczeli. Widziałam jak ludzie umierali, cierpieli z powodu urwanej ręki, nie mogli złapać tchu, ranni w płuca". – tak wspominała te chwile ze łzami w oczach.

Dokładnie pamiętała, jak wynikało z jej opowiadania, zajęcie Starego Miasta przez Niemców. W tym czasie, zajmowała się ciężko rannymi w punkcie sanitarnym, który mieścił się w piwnicy zbombardowanego dużego domu. Wokół, walki trwały cały czas. W czasie doprowadzenia kolejnych rannych żołnierzy AK do punktu sanitarnego, zobaczyła ciężko rannego młodego SS – mana, który prosił ją o pomoc - czując zbliżającą się niechybnie śmierć. Pomogła rannemu Niemcowi zabierając go na powstańczy punkt sanitarny.

Nie pokłoniła się śmierci. Niemcy darowali jej życie. Zakatowali ją oprawcy z UB

W pewnym momencie usłyszała, jak wspominała, niemieckie głosy. Pierwsze, o co zapytali Wandę Niemcy wchodząc do punktu sanitarnego, to "czy leżą tu jacyś Niemcy". Wówczas odezwał się ranny SS-man.  Niemcy odpowiedzieli, żeby nie strzelać i że bardzo dobrze się nim opiekowaliśmy. „Wtedy uzbrojony po zęby SS-man - na szyi miał  naboje, granaty w ręku - podszedł do mnie, chwycił w ramię i powiedział, żeby się nie bała, bo ze względu na to, że opiekowałyśmy się jego rodakami, nie wrzuci do środka granatów" - wspomina sanitariuszka.

W ten sposób uratowała życie swoje jak i 15 rannych żołnierzy AK. Dostają się oni do niewoli. Przeżyli wojnę.

W 1950 r. zostaje aresztowana jako „ element wywrotowy i klasowo obcy”. Wówczas, po ukończeniu matury, pracowała przed aresztowaniem w magistracie jednego z miast na tzw. terenach wyzwolonych.

W katowniach UB, zamknięta w piwnicy pełnej lodowatej wody sięgającej do pasa,  była bita kilka razy dziennie. Oprawcy wyrywają jej paznokcie i wbijają bagnet w policzek, domagając się informacji o żołnierzach AK, walczących na barykadach Warszawy. Wanda milczy przypłacając zdrowiem. Traci  na chwilę wzrok. Oprawcy wyłamują jej nogę, bijąc kołkiem po kolanie przez 4 godziny bez przerwy. W ranę wdaje się gangrena. Noga zostaje amputowana.

Zeszpeconą kalekę oprawcy komunistyczni spod znaku UB wypuszczają na wolność, wsadzają do pociągu i każą jechać do…..Niemiec.

Sponiewierana fizycznie, upodlona psychicznie, trafia do wrogiego sobie kraju. Tam zaopiekowali się nią polscy żołnierze, służący w Amerykańskiej Armii. Niestety odniesione rany i załamanie psychiczne doprowadza do bardzo poważnych komplikacji wewnętrznych. Dni Wandy są, według lekarzy, już policzone. Przed śmiercią, opowiada swoją historię dziennikarzowi wojskowemu, ten publikuje jej fotografie i wspomnienia w prasie.

Wróg ratuje jej życie

Do szpitala, gdzie przebywa Wanda, zgłasza się znany chirurg Niemiec. Zabiera Wandę do swojej prywatnej kliniki i poddaje intensywnemu leczeniu. Tam, okazuje się, że ten lekarz spłaca swój dług gdyż to on, jak się okazało, był tym uratowanym SS – manem w 1944 r. w Warszawie przez Wandę.

Podleczona w latach 60 tych XX wieku, wraca do Polski, do swojej ojczyzny. Władze komunistyczne odmawiają jej renty. Pozostaje bez środków do życia. Śpi w piwnicach, wyjada resztki ze śmietników. Pomaga je środowisko byłych żołnierzy AK dając żywność i schronienie. „Nie chciała być ciężarem” - jak mówiła, płącząc. „Dla Polski walczyłam, w Polsce umrę” i powoli umierała, a życie w niej się ledwo tliło.

Środowisko byłych żołnierzy AK, w Stanach Zjednoczonych, finansuje jej wyjazd na stałe do USA. Tam jest leczona, otrzymuje rentę, ufundowaną przez byłych żołnierzy AK. Zdrowieje.

O Polsce nie zapomina, odwiedzając rodzinne strony i stąd moje spotkanie z ta niesamowitą bohaterką.

Zakończenie

Wanda sanitariuszka, Powstaniec Warszawski, bohaterka i żołnierz AK, umiera w latach 80-tych XX wieku, w otoczeniu swoich kolegów z czasów Powstania Warszawskiego, na obcej ziemi w USA. Tam jest jej skromny grób i napis na nim "Wanda, sanitariuszka Powstania Warszawskiego".

Cześć jej pamięci, Chwała bohaterom. Zapamiętajcie.

 

Porównajcie sami te wymienione powyżej sylwetki Pań. Z jednej strony wyuzdana agresywna baba niszcząca o to co walczyła wspomniana powyżej bohaterka materiału - Powstaniec Warszawski Pani Wanda.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:13)

Komentarze

Niejednokrotnie zastanawiałem się, patrząc z niedowierzaniem na rozwydrzone wulgarne feministki, w swoim szale agresji niszczące symbole tych co za Polskę ginęli. Akakujące kościoły, wiarę za które ginęły dawniej ich rówieśniczki, młode dziewczyny ale jakże inne od nich. I to porównanie przyszło mi na myśli pisząc ten materiał.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Tezeusz

#1650611

Wzruszająca prawdziwa opowieść o bohaterskiej śp. Pani Wandzie.
Cześć i chwała Bohaterom. Niech spoczywają w spokoju wiecznym a my pamiętajmy o Nich!

Zastanawiam się czy dzisiaj młodzi ludzie zdobyli by się na taką heroiczną walkę w obronie Ojczyzny?!
 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Zostaw za sobą dobra, miłości i mądrości ślad...

#1650613

Szanowny Tezeuszu , bardzo interesujący artykuł i wiele mówiący o kobiecie dla której ratowanie życia nie odgrywała nawet rola czy to okupant czy tez mordowany walczący z okupantem powstaniec , obrońca ojczyzny , ta kobieta , pani Wanda udowodniła ze każde życie jest ważne .
Ja bym tych najeźdźców nie ratował mowie to z cala szczerością , nie mam szacunku do niemcow , Ukraińców i innych narodów które mordowali w bestialski sposób Polaków i niszczyli nasza ojczyznę.
Nie będę więcej na ten temat pisał bo nigdy nie wybaczę morderca bestialskim za mord na narodzi Polskim.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1650622

JPR

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1650633

Ta fotografia pokazuje wartości tego czerwonego bydla. Co.robili rodzice? Całowali fotografie PZPR.

Moze ktos kiedys poskacze na grobie tej debilnej dziewuchy - już wyskrobana ?

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Tezeusz

#1650635

Co to jest to cos w wydrukowanych spodniach siedzace lub kucajace na plycie nagrobnej?

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1650654

Tu nie ma mozliwosci porownania bochaterki polskiej do tworu o nazwisku lempart.Usilowanie zastanawiania sie czym kieruje sie to cos zwane lempart nie wchodzi w zakres ilosci znakow na moim laptopie.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze zaświeci słoneczko

#1650656

Miałem w tym roku honor być 1 sierpnia 20120 w Warszawie na obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Tam spotkałem Panie uczestniczące w Powstaniu. Rozmawialiśmy długo. Mój dziadek i babcia tam walczyli. Delikatne, subtelne, piękne wnętrza, inteligentne bohaterskie kobiety. Porównanie do dzisiejszej młodzieży strajkującej na ulicach z LGBT to tak jakby złoto przyrównać do...wybaczcie do gówna !

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Tezeusz

#1650666