Zaplątani w globalne sieci

Obrazek użytkownika zetjot
Blog
Prof. Artur Śliwiński przedstawił w sobotni wieczór w TVTrwam i Radio Maryja bardzo interesujący wykład na temat globalnych sieci biznesu i iluzji związanych z naszą przestarzałą siatką pojęciową w tym zakresie. Najbardziej jednak zaintrygował mnie telefon od jakiegoś młodego, nawiedzonego słuchacza, który zaczął pomstować na bezbożny, zgniły Zachód, który zagraża pobożnej, cerkiewnej Rosji, będącej naszą jedyną nadzieją. Że takie może być postrzeganie rzeczywistości w Polsce, po kilkuset latach doświadczeń historycznych, wydawało mi się, do soboty, niewyobrażalne.
 
Trudno uznać Zachód za wzór czegokolwiek w jego obecnym stanie, ale już Rosja do pobożnych i cnotliwych na pewno nie należy. Tu trafiła kosa na kamień. Z dwojga złego, na Zachodzie jest jeszcze jakiś wybór, na Wschodzie jest on z góry wykluczony albo pozostaje kwestią przypadku. Rosyjscy kagiebiści i ludzie przez nich promowani zawłaszczyli cały postsowiecki majątek, więc sieci globalne, zwęszywszy okazję, chciały dołączyć i skorzystać, mając nadzieję, że Rosjanie się z nimi podzielą. Ale Putin, który sam ma zakusy na europejskie delicje, nie ma ochoty dzielić się tym, co ma w Rosji, co udowodnił w sprawie Chodorkowskiego.
 
Do zderzenia interesów obu grup doszło na terenie Ukrainy i być może dzięki temu zderzeniu pojawiła się szczelina, z której skorzystać będą mogli nie tylko Ukraińcy, lecz także inne kraje regionu, w tym Polska. Widać z polityki węgierskiej, że Orban próbuje z tej okazji ugrać coś dla Węgier. Gdybyśmy mieli odpowiedzialną, mądrą klasę rządzącą, byłaby nadzieja na wykorzystanie tego okienka. Ale zaprzepaszczenie szansy jaką dawało jeszcze lepsze okienko światowej koniunktury, które otwarło się po r. 1989  pokazuje, że takiej klasy tu nie ma. Ta klasa, co pokazały wybory, ma na oku tylko własny grupowy, establishmentowy, interes.
 
Prof.Śliwiński oparł się na badaniach sieci globalistycznych, przeprowadzonych w Szwajcarii. Szkoda,że nikt u nas, żadni socjolodzy ani politolodzy, nie próbują, poza prof. Zybertowiczem, stawiać pytań odnośnie,  nie mówiąc już o próbie rozpoznania, struktury establishmentu postkomunistycznego panującego w "czeciejerpe".
 
Jeśli chodzi o nasz stosunek do globalnych sieci, to, jak wskazuje prof.Śliwiński, lekarstwem jest tworzenie własnych, takich właśnie jak sieć Rodziny Radia Maryja, która jest społeczną podstawą dla wszelkich innych inicjatyw inspirowanych przez o.Rydzyka. Podobną sieciową organizacją był ruch Solidarności i niczym innym nie jest postulowana przeze mnie powszechna konfederacja niezbędna w zmaganiach z systemem postkomunistycznym. Wszelkie inne inicjatywy podejmowane przez grupy niezależne muszą, jeśli chcą przetrwać, zmierzać w kierunku tworzenia sieci, które zapewniają bezpieczeństwo i elastyczność działania, uławiając i przyśpieszając przepływ finansów i informacji. 
 
Niech każdy spróbuje poeksperymentować i stworzyć własną sieć., choćby najprostszą. Mnie na przykład niezmiernie irytują ludzie robiący zakupy w niedziele. No to jest okazja do działania sieciowego - skłonić parę osób do zaprzestania robienia zakupów w niedzielę, np w pobliskiej Biedronce, Carrfourze czy Lidlu, a ponadto skłonić je do wpłynięcia na parę innych, żeby też zrezygnowały. Po paru tygodniach, jeśli mamy potencjał sieciowy, zaobserwujemy pustki w marketach. Albo skłońmy parę osób do zakupu dobrych tygodników itd. Możliwości wyboru są nieograniczone. A przy okazji przekonamy się co do własnej zdolności przekonywania, co może się okazać doświadczeniem rozczarowującym.
Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:7)