Sznur

Obrazek użytkownika zbinie
Kraj

Straszna rzecz się stała. Obrażono cynicznego radykała.

Wrażliwy człowiek Leszek M. został boleśnie dotknięty tytułem publikacji.

Tak ten sam Leszek M. , co o powstańcach warszawskich mówił: postacie w łachmanach pełzające w morzu ruin” . Ten sam Leszek żujący gumę w czasie mszy pogrzebowej Papały. Insynuujący ,że Jarosław Kaczyński przyczynił się do śmierci Leppera... Leszek Miller – dyżurny ekspert TVN .

Beneficjent moskiewskiej pożyczki. Gorliwy aktywista partyjny czasów jaruzelszczyzny.

Postkomunistyczny premier otwierający dekadę poniżenia , nędzy i złodziejstwa. Prekursor śmieciówek i eksmisji na bruk. (ilu ludzi się przez to powiesiło, ile tragedii, ile tułaczki za chlebem)

Jakim trzeba być naiwnym idiotą aby się solidaryzować w bólu. Współczucie? Dla czego? Dla kolejnej roli ,zbolałego ojca– zagranej w ekskluzywnym wywiadzie? Czy dla kolejnej próby zaistnienia i wyciągnięcia kasy pod pretekstem naruszenia dóbr osobistych?

Wielka radość z dymisji redaktora naczelnego Faktu. A niby z czego? Czym ta publikacja różni się od setek innych ? W czym jest tak skandaliczna? Bo chyba tylko w tym ,że ktoś się mocno pomylił uznając że były premier z pozaparlamentarnej lewicy wypadł z uprzywilejowanej kasty nietykalnych. Brukowce są niesmaczne a piszący w nich dziennikarze są jak hieny,rzucające się na martwe ale krwiste tematy. Proste soczyste konkluzje i szokujące zdjęcia – albo posiekanej ofiary przemocy albo chociaż zakrwawionego narzędzia. Albo chociaż pikantny komentarz członka rodziny czy znajomego. Albo zdjęcie dramatycznej ,ekspresyjnej rozpaczy czy żałoby.

Ale...tsss...pssst -WAŻNY CZŁOWIEK -NIE WOLNO!

Prawdę mówiąc tytuł jest nawet delikatny – ojciec wybrał politykę. A przecież wybrał tez bezwzględny , egoistyczny styl jej uprawiania bazujący na starych marksistowskich wzorcach – jątrzenia, skłócania, insynuacji i sterowania masami. I czyż taki człowiek nie wpływa na własna rodzinę czyż umożliwia jej członkom normalne funkcjonowanie w sferze prywatności?

Chyba,że są tacy sami. Bo jak nie są to nieuniknione są problemy psychiczne – mechanizmy buntu, wycofania czy zagubienia. Trudność odnalezienia się w normalnej społecznej roli z tym cieniem nikczemnego ojca. I to się może skończyć tragicznie -wyborem sznura.

Co jest tak naprawdę odrażające – publikacja czy prawda,którą ledwie muska?

A może reakcja oburzonych? Nagle obudzonych i olśnionych. A za chwilę znów usną i nic ich nie poruszy, nie oburzy, nie dotknie. No chyba ,że jakiś polaczek-szaraczek wtargnie na pasach pod koła pijanego WAŻNEGO CZŁOWIEKA. Albo zdenerwuje wrażliwe dziecko WAŻNEGO CZŁOWIEKA i sprowokuje do wdeptania w ziemię. O! Trzeba się ocknąć i śledzić wydarzenia – przypominać ,że wyroki wydaje sąd, że oceny moralne są domeną uznanych autorytetów ,że obowiązkiem członka Kościoła jest zrozumieć i wybaczyć. I piętnować, nie przebierając w słowach każdego komu się wymsknie własny osąd.

Polska i jej życie publiczne utkane z serwilizmu i obłudy.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.4 (głosów:10)

Komentarze

ma jeszcze jedną "zasługę" na swoim koncie, o której raczej nikt nie pamięta:

tuż przed ustąpieniem ze swego stanowiska złożył deklarację w parlamencie EU, że decyzję co do wprowadzenia w Polsce upraw GMO podejmie ten parlament (a nie polski Rząd).

Możemy mieć wiele powodów do szacunku i wdzięczności wobec tak "wrażliwej" persony. Mnie się tak jakoś "ciśnie" na klawiaturę stek słów niecenzuralnych. Choć "damom nie przystoi". Nie mniej - co za s-syn!

Pozdrawiam autora wpisu,

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1571817

To wszystko prawda co napisano w artykule. Można by zresztą uzupełnić ten wykaz innymi "dokonaniami" Millera, może nieco mniejszego kalibru, zarówno jako premiera RP, jak i polityka lewicowego w ramach SDPR, a potem SLD. Cóż, Miller to paskudna postać, zarozumiały postkomunistyczny buc, a bilans jego rządów w latach 2001-2004 wypada jednoznacznie negatywnie. Nie czytałem ani tekstu w "Fakcie" z tym tytułem budzącym emocje, ani też wywiadu z Millerem, o którym wspomina Autor. Znam oba teksty jedynie z omówień w mediach. Wynika z nich, że tekst w "Fakcie" nie przypominał faktów związanych z karierą polityczną Millera, które wymagają krytyki, ale poszedł drogą typową dla tabletoidów: "He, syn Millera się powiesił, dawajcie to na pierwszą stronę z "mocnym" tytułem. Stary Miller tkwił przez lata w polityce w pierwszym szeregu, a jego synal sięgnął o sznur. Będzie z tego huczek i musimy to wykorzystać i mocno walnąć. Pamiętajcie, że ważny jest nakład, że ma się o naszej gazecie mówić, że zawsze pierwsi komentujemy sensacyjne wydarzenia". Nie dziwię się, że tytuł wywołał duże emocje i oburzenie. Nie w naszym obyczaju leży gmeranie wokół czyjejś śmierci, zwłaszcza osoby niezaangażowanej w politykę, który popełnił samobójstwo z powodów osobistych i jak się wydaje także narkotykowych, a nie z powodu działalności jego ojca w polityce.

"Sprawa Faktu" i Millera dowodzi jedynie tego, że poziom mediów w Polsce jest kiepski i konieczność dekoncentracji i degermanizacji jest konieczna. I nie tylko z tego powodu, że niemiecki "Fakt",  "bawi się" sznurem wisielca.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Traczew

#1571819