Stado oszalałych bizonów pędzi w stronę skalnego urwiska

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Pędzi na skręcenie karku, na zdruzgotanie kości! Szaleństwo współczesnego świata sięga zenitu. Ogromne masy ludzkie komleptnie zatraciły bowiem zdrowy rozsądek. Całe społeczności i wysoko cywilizowane państwa ustanawiają prawa, które zaprzeczają wszelkim zdrowym normom i zasadom. Od ponad 100 lat wiemy doskonale, iż ostateczna walka między Panem a szatanem, rozegra się właśnie o rodzinę. A pomimo tych b. wyraźnych ostrzeżeń i znaków, choćby z Fatimy, demoniczna pycha zdaje się zakrólowała już w Ameryce Północnej i w samej Europie. To wszystko ma swoje korzenie w rewolucji nihilistycznej roku 1968, a rośnie i rozwija się błyskawicznym tempie, właściwie od chwili śmierci św. Jana Pawła II w roku 2005.

Jeszcze przez siedem lat skuteczny opór tej cywilizacji wszechobecnego kłamstwa i śmierci, stawiał odważnie i relanie papież Benedykt XVI, lecz z chwilą jego abdykacji 28 lutego 2013 r. proces ten nabrał monstrualnych rozmiarów. Za pontyfikatu papieża Franciszka ludzie zachowują się jak oszalałe stado bizonów (buffalo), gnane niszczycielskim wiatrem demonicznej gender, prosto nad stromą przepaść, gdzie na końcu nie będzie ni miejsca, ni sił, ni czasu, by się zatrzymać. Końcem tego pędu będzie zatem gwałtowna śmierć albowiem zapłatą za grzech jest śmierć. Nie ma tu bowiem żadnego opamiętania pędzących, nie ma zatrzymania, nie ma nawrócenia.

 

Poliamoria to jeszcze jedna głowa bestii z czeluści

 

Czarna, cuchnąca otchłań piekieł ogarnia coraz to nowe dziedziony naszego życia i niszczy niczym szalona rzeka wszystko, co napotyka na swojej drodze. Obecnie nie ma właściwie dnia, byśmy nie byli szokowani kolejnymi, absurdalnymi pomysłami demonicznej ideologii gender, nadto wprowadzanymi nachalnie niemal natychmiast w życie. Kolejny krok w tej założnej programowo destrukcji rodziny, to legalizowanie związków partnerskich, już nie tylko dla par.

Otóż w mieście Cambridge w stanie Massachusetts USA, radni na nowo zdefiniowali pojęcie „związków partnerskich” w taki sposób by obejmowały one nie tylko konkubinaty hetero- lub homoseksualne, ale także związki złożone z więcej niż dwóch osób. Znaczy to nie mniej nie więcej, że zapewniając im zrazem takie same prawa jak małżeństwom, de facto zalegalizowali poliamorię! Podczas dyskusji nad legalizacją poliamorii prawniczka Kimberly Rhoten, doktorantka na Uniwersytecie Bostońskim przekonywała, że około 20 proc. wszystkich Amerykanów w ciągu swojego życia uczestniczyło: „w jakiejś formie dobrowolnego niemonogamicznego związku”.

Zgodnie z regulacją do „związku poliamorycznego” można dopisywać kolejnych partnerów. Ponadto każda osoba pozostająca w związku może dobrowolnie go opuścić, składając stosowane oświadczenie w urzędzie stanu cywilnego. Co pół roku od „wyjścia” z danego związku można składać deklaracje wejścia w kolejne związki.

Zmiany prawne w Cambridge radni opracowali z udziałem Polyamory Legal Advocacy Coalition, która została stworzona wraz z Harvard Law School LGBTQ + Advocacy Clinic. Wspiera ją jak zwykle Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne.

Jak widać, dziś bzykanie się dwóch facetów, czy babek, albo przewartościowanie swojego ja dla przykładu do poziomu pieska, czy kunia, to już dla niektórych za mało, to nudne, to już nie trendi, teraz czas na inne nowości. Teraz trendi ma być właśnie „Poliamoria”. A cóż to za nowe dziwadło, ktoś zapyta?! Określana mianem szczególnej „orientacji seksualnej”, sprowadza się do tego, że dana osoba żyje jednocześnie w kilku relacjach seksualnych, a „partnerzy” z tych związków o tym wiedzą i to akceptują. Zgroza! Szok! Ale to właśnie czasy w których przyszło nam żyć i będą coraz to nowi ludze, którym to się będzie b. podobać. Nasz upadek cywilizacyjny jest już niestety faktem i jako taki zapisze się na kartach historii.

Samo pojęcie „Poliamoria” pojawiło się w pamiętnych, przełomowych latach 60. zeszłego wieku, jako nazwa związku niemonogamicznego opisanego w powieści Roberta Heinleina (1961) Stranger in a Strange Land. Według Wikipedii, w USA w 2009 roku zanotowano ponad pół miliona tego typu związków.

Obecnie miasto Cambridge w Massachusetts jest drugim w stanie, po Sommerville, które legalnie uznało poliamorię. Rada Miasta Cambridge zagłosowała8 marca 2021 r. za zmianą definicji „związków partnerskich” – wcześniej określanych jako związek dwóch niezamężnych osób mieszkających ze sobą – na związek „dwóch lub więcej osób” nie mających więzów krwi, które: „pozostają w relacji wzajemnego wsparcia, troski i zaangażowania oraz zamierzają pozostać w takim związku” i „uważają się za rodzinę”.

Co więcej, usunięto nawet wymóg mieszkania razem. Członkowie poliamorycznych związków muszą jednak jakoś udowodnić, że tworzą tego typu relacje. Sąsiadujące Sommerville rozszerzyło definicję „związków partnerskich” na tzw. poliamoryczne już w lipcu 2020 roku. [1]

 

Ludzie łapią się za głowy i wzywają do opamiętania

 

I jeśli aż dotąd, gdzieś pokutowały jeszcze wątpliwości, iż to wszystko zmierza ku destrukcji rodziny, ku przepaści, to teraz w końcu znikły. I to jest to opatrznościowe dobro, które rodzi się z tego demonicznego zła ideologii gender. Przerażeni ludzie zaczynają tęsknić za realną prawdą, chcą szukać prawdy, chcą jej bronić. Rośnie bowiem słuszny opór ludzi normalnych, rozsądnych!

Prof. Robert George z Princeton University dla przykładu, już kilka lat temu ostrzegał, że zmiana definicji małżeństwa w końcu doprowadzi do jego dekonstrukcji, całkowitego unicestwienia. Po prostu gdy kwestionuje się wymóg wyłączności, trwałości i wierności, a w szczególności komplementarności seksualnej, nie ma racjonalnych podstaw do odrzucenia poliamorii.

Z kolei Ryan Anderson, szef Centrum Etyki i Polityki Publicznej zaznaczył, że w momencie legalizacji pseudomałżeństw jednopłciowych wiadomo było, że na parach homoseksualnych się nie skończy. Swego czasu pytał retorycznie: „Kiedy na nowo zdefiniujesz małżeństwo, by wyeliminować składnik męsko-żeński, jaka zasada wymaga monogamii?”.

I alarmował dramatycznie, jasno i klarownie argumentując: „Kiedy prawo i kultura mówią, że męsko-żeński aspekt małżeństwa narusza sprawiedliwość i równość, to nie ‘rozszerzyliśmy’ małżeństwa, ale fundamentalnie przedefiniowaliśmy to, czym ono jest.”.

Myliłby się jednak ktoś ktoby sądził, że na tym to już będzie koniec. Otóż nie! Grupa zapowiedziała, że chce nie tylko prawnego uznania „związków poliamorycznych”, ale także innych rodzajów „rodzin” – oznajmił Alexander Chen z Harvard Law School LGBTQ + Advocacy Clinic.

Z kolei Diana Adams z tej koalicji wykorzystała do cna starą, znaną śpiewkę, działającą na chrześcijan, czyli przekonywała, że brak ochrony prawnej dla „innych rodzajów rodzin” sprawia, iż są one szczególnie narażone na piętno i dyskryminację w zakresie zatrudnienia, opieki zdrowotnej, mieszkalnictwa i życia społecznego. Uznanie prawne „rodzin poliamorycznych” ma jakoby jej zdaniem zmniejszyć piętno społeczne i zapewnić stabilność.

No i co tu więcej dodać?! Wszak kuń jaki jest każdy widzi! Panie dobry Boże miej nas głupców naiwnych w swojej opiece. To modlitwa, a dziś potrzebne są czyny! Jednakowoż jeśli ludzie nadal będą leniwi, tchórzliwi, jeśli nadal będzie praktykowane masowe pobłażanie dla zła, egoizm społeczny, niehybnie zniknie prawdziwa, czysta miłość i odpowiedzialność, zaniknie zupełnie solidarność, wolność stanie się zaś ułudą, ulotną mrzonką. I ze świecą będzie można wychodzić, by szukać jeszcze ostatnich mamutów w służbie Tradycji. A wtedy nadejdzie czas pomiłosierny, znaczy sprawiedliwości Bożej, gniewu Bożego. Wspomnijmy z drżeniem, iskrzącego się Anioła z mieczem (III Tajemnica Fatimska). [2]

 

O niemożliwości błogosławienia związków pozamałżeńskich

 

Wobec tego odrelanienia naszej cywilizacji, kultury, myśli i nauki, postanowił nie pierwszy raz publicznie wystąpić, mądry i b. roztropny, pokorny kard. Gerhard Ludwik Müller, były prefekt Kongregacji Doktryny Wiary. Mianowicie nie wahał się w tej dramatycznej sytuacji wydać oświadczenia w kwestii błogosławieństwa par homoseksualnych. Jak podkreślił nawiązując do niedawnego oświadczenia Kongregacji podpisanego przez kard. Luísa F. Ladaria SJ, udzielanie takiego błogosławieństwa jest niemożliwe, tak jak i rzeczą niemożliwą byłoby „błogosławienie” związkowi poligamicznemu. Oto opublikowana pełną treść oświadczenia kard. Gerharda Müllera w sprawie błogosławienia związków homoseksualnych:

 

1. Za debatą dotyczącą małżeństwa kobiety i mężczyzny a z drugiej strony „małżeństwa dla wszystkich” w perspektywie ideologii LGBT odnaleźć można zasadniczą sprzeczność istniejącą między dwoma niedającymi się pogodzić obrazami człowieka. W tym kontekście rzeczą konieczną jest właściwe rozumienie małżeństwa i życie w małżeństwie w sposób odnowiony.

2. Chrześcijański obraz człowieka opiera się na porządku Stworzenia: filozoficznie porządkowi temu odpowiada koncepcja „natury”. Koncepcja ta nie posiada znaczenia faktualno-materialistycznego, lecz duchowo-personalistyczny, który nadaje istnieniu materialistycznemu jego formę, istotę. Człowiek jest osobą w swej naturze duchowo-cielesnej. Prawo moralne zostało wpisane w serce każdej istoty ludzkiej (zob. Rz 2, 16), jak również zostało ono objawione Ludowi Bożemu poprzez 10 Przykazań (zob. Wj 20, 1-17, Pwt 5, 6-22). Stąd też stanowi wspólny wgląd w naturę człowieka, wykraczający poza granice religii i przekonań. Człowiek nigdy nie stanowi środka prowadzącego do celu, jest celem samym w sobie. Taki sens posiada prawo naturalne i międzynarodowe, które to swymi początkami sięga szkoły teologicznej z Salamanki i myśli Hugo Grotiusa (1583-1645). Zasady te oddaje Karta Praw Człowieka, a w Niemczech Ustawa Zasadnicza: godność człowieka jest nienaruszalna i poprzedza wszelkie prawo pozytywne. Państwo nie może określać tego, jaka jest natura człowieka – w innym przypadku kierowałoby się w stronę dyktatury opinii, podważając w ten sposób swe demokratyczne fundamenty.

3. Obraz człowieka prezentowany przez genderyzm, przez arbitralną społecznie konstrukcję płci i transhumanizm, posiada charakter czysto materialistyczny, „taki, jakby Bóg nie istniał”. Ideologia gender jest więc ideologią nieludzką, dążącą do zniszczenia porządku naturalnego, a wraz z nim duchowo-cielesnej integralności człowieka. Człowiek nie jest w niej uznawany jako osoba z jej wyjątkowością w zakresie cielesności, umiejscowienia historycznego i społecznego, raczej jako materia biologiczna służąca własnej przyjemności lub cudzej, arbitralnej woli – narzucanej sprawiedliwie bądź niesprawiedliwie. Natura ludzka – stworzenie mężczyzną i kobietą – ma być poddana dekonstrukcji w pierwszej kolejności, a więc ma być zniszczona po to, by mogła zostać skonstruowana na nowo i dowolnie zdefiniowana. To diabelska gra z człowiekiem. Z antropologicznego i chrześcijańskiego punktu widzenia gra ta jest diametralnie sprzeczna z zasadą nienaruszalności godności człowieka. W istocie tożsamość człowieka jako osoby wiąże się w pierwszej kolejności z identyfikacją samego siebie jako mężczyzny lub kobiety, identyfikacją własnego języka, kultury, sumienia itd. Nie polega ona na identyfikacji pociągu seksualnego względem samego siebie, innej osoby czy fetyszu jako środka służącego seksualnemu samozadowoleniu.

4. Doskonałe ramy dla seksualnego rozwoju mężczyzny jako mężczyzny i kobiety właśnie jako kobiety tworzy wyłącznie chrześcijański sakrament małżeństwa. To znaczy, sakrament ten ukierunkowuje w stronę drugiej, ukochanej osoby, a przez to w stronę Boga, który realizuje swą wolę tworzenia i zbawienia poprzez małżeństwo i rodzinę. Małżeństwo łączące kobietę i mężczyznę w żadnym wypadku nie jest jedynie formą niosącą wzajemną satysfakcję seksualną, jest ono raczej wspólnotą intymnej, osobowej miłości, całościową odpowiedzialnością za drugą osobę (włączając w to zapośredniczoną sakramentalnie zbawczą relację z Bogiem), jak i za dzieci i krewnych. Klasyczna – a zarazem bardzo współczesna – doktryna małżeństwa w żaden sposób nie wiąże się z uprzedmiotowieniem małżonki bądź małżonka w utylitarnym celu wychowania dzieci czy egoistycznego osiągania satysfakcji seksualnej. Małżeństwo jest uczestnictwem małżonków w twórczej miłości Boga poprzez stanie się jednym ciałem (w Chrystusie jako sakramencie) i w pełnieniu woli Boga poprzez zastępowalność pokoleń. Dzieci nie są tu zabawkami w ręku rodziców; są one stwarzane przez Boga i powierzane rodzicom po to, by odnaleźli oni zbawienie w oddawaniu chwały Bogu – Stwórcy i Zbawicielu każdej istoty ludzkiej.

5. Próby właściwego zrozumienia małżeństwa w Bożym zamyśle stworzenia i zbawienia pozostają chrześcijańskie o tyle, o ile świadectwo biblijne i antropologia rozwinięta w historii Kościoła wraz z doktryną sakramentalności małżeństwa nie wpada w ideologiczny paradygmat genderyzmu, który nie jest naturalny, tylko materialistyczny – a więc ateistyczny. Nie można poddawać całego Objawienia – jak to miało w przeszłości miejsce w przypadku gnostycyzmu – ideologicznej spekulacji, która poprzez pewne nawiązania utrzymuje pozory chrześcijaństwa (tak poprzez wykorzystanie argumentów biblijnych, jak i poprzez szalone twierdzenia takie jak to, że „Bóg stworzył mnie jako innego, egoistycznego, rasistę, nacjonalistę itd. – tak, jakby dysfunkcja bądź wady charakteru zostały nadane przez Boga na sposób manichejski).

6. Z tego też powodu państwo nie może arbitralnie redefiniować natury małżeństwa w sposób odpowiadający interesom politycznym, bowiem wzajemne zadania mężczyzny i kobiety zasadniczo należą do samej natury ludzkiej. Koncept „małżeństwa” może być właściwie przywoływany jedynie w kontekście prawa naturalnego, a w jeszcze większym stopniu w kontekście kościelnym, jako wyjątkowy związek mężczyzny i kobiety we wspólnocie miłości, ciała i życia przed obliczem Boga. Stąd też polityczne hasło „małżeństwa dla wszystkich” stanowi jedynie dowód braku zrozumienia. Można byłoby wręcz stwierdzić, że tak mylne i celowo cyniczne sformułowanie stanowić może pogwałcenie lub zamach na wolność religijną. Mąż i żona to osoby wyjątkowe w ich wspólnocie miłości, nie są nimi zmienni – w tej czy innej liczbie – partnerzy seksualni.

7. Ludzie odczuwający pociąg seksualny względem osób tej samej płci są tak samo obdarowywani przez Boga miłością, jak i wszyscy inni. Udzielanie im błogosławieństwa – tak samo, jak i w przypadku błogosławienia innych osób, bez względu na ich inklinacje seksualne – stanowi zawsze akt Bożej łaski i wezwanie do życia zgodnego z Bożymi przykazaniami. W dniu stworzenia Bóg pobłogosławił jednak pierwsze małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Jakikolwiek innych związek, sprzeczny z wolą Boga, nie może być zatwierdzany jako miły Bogu. Błogosławić, benedicere, znaczy ogłaszać coś jako dobre, dobre w Bożej perspektywie i względem Boga. Szacunek względem jednostek odczuwających pewne inklinacje musi być odróżniany od interesu grup nacisku, które świadomie chcą swe przekonania narzucić (siłą lub manipulacją) większości społeczeństwa. W dyktaturze relatywizmu każdy, kto w sposób uzasadniony nie zgadza się z takim poglądem, ma zostać uciszony, poddany przez media ostracyzmowi, ma być nawet ścigany przez prawo.

8. Żadna inna forma wspólnego życia nie może uzyskać błogosławieństwa ze strony Kościoła – o ile Kościół pozostaje wierny swemu boskiemu założycielowi – jak tylko małżeństwo i życie konsekrowane. Z drugiej jednak strony, błogosławić można wszystkim jednostkom. Błogosławieństwa nie można jednak odnosić do partnerstwa ludzi odczuwających pociąg seksualny względem osób tej samej płci, partnerstwa mężczyzny i kilku kobiet czy też kobiety i kilku mężczyzn. Nawet i zwykła przyjaźń formalnie nie stanowi podstawy do błogosławieństwa. Małżeństwo kobiety i mężczyzny należy do istotnej charakterystyki samego Kościoła, jest ono zarodkiem chrześcijańskiej rodziny. Zostało ono ustanowione jako sakrament przez Jezusa Chrystusa i jest nierozerwalnie związane ze wspólnotą wiernych. Pierwotna wola Boga w zakresie małżeństwa, której pojęcie zostało zaciemnione u człowieka wskutek grzechu pierworodnego, stała się w pełni dostrzegalna wyłącznie dzięki Jezusowi. Małżeństwo jest związkiem monogamicznym, nierozerwalnym, otwartym na potomstwo i sakramentalnym.

Dlatego też rzeczą wielkiej wagi jest to, by duszpasterze w imię Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego Pana zachęcali małżonków do ponownego odkrywania się nawzajem, także jako osób wyjątkowych, ukochanych przez Boga; by wciąż na nowo rozpalali oni w Duchu Świętym płomień pełnej, osobistej miłości. Rodzina jest jedynym miejscem dla miłości duchowej i fizycznej, zjednoczenia wzajemnego, jak i z Bogiem; miejscem w którym poprzez kobietę i mężczyznę wyjątkowo owocnie manifestuje się Boża miłość wobec stworzenia. Rodzina taką też musi pozostać.

Gerhard kardynał Müller

Rzym, marzec 2021 r.

 

P.S.

Powyższy dokument pt. „O niemożliwości błogosławienia związków pozamałżeńskich”, został opublikowany 22 marca 2021 r. na cennym portalu PCh24.pl. Podkreślenia w tekście oświadczenia kard. Gerharda Müllera, pochodzą wyłącznie od autora niniejszego bloga S. T. Roch, oto stosowny adres: https://www.pch24.pl/oswiadczenie-kard--mullera-w-sprawie-blogoslawienia-zwiazkow-homoseksualnych,82742,i.html#ixzz6ptOMsos1

 

Przypisy:

[1] https://www.pch24.pl/kolejny-krok-w-destrukcji-rodziny--zwiazki-partnerskie-nie-tylko-dla-par,82845,i.html#ixzz6ptPGU3y4

[2] Jak wyżej.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:10)

Komentarze

Zobaczcie co nam grozi, co już się dzieje otwarcie w USA, co jeszcze wyprawia się tylko pokątnie w polskich miastach, ale co lada moment będzie częścią i naszego życia. Jeśli pozwolimy by ci zepsuci, zdemoralizowani, opętani niekiedy ludzie ustalali, organizowali nasze prawo i nasze reguły życiowe, to będziemy raptem b. gorzko płakać. To nie są żarty! To nie jest reklama piekła! To coś, już stoi u progu naszych polskich domów i puka i zachęca: chodź będzie fajnie..... . To coś, niemal na pewno będzie atrakcyjne dla dużej części polskich nastolatków i tych mas już mocno zepsutej młodzieży, to oni zrobią nam naprędce realne piekło, jeśli tego nie zatrzymamy..... . Co więcej, zdegustowanym dodam, że w sieci jest tego już całe mnóstwo, a lada moment będzie jeszcze więcej....., po polsku. Filmik pt. „Polyamory Season 1: Behind the Scenes”, opublikowany już 9 lipca 2012 r., a zatem:

Get a sneak peek look at the new documentary reality series Polyamory: Married and Dating.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666189

Bez obrazy Sławku, ale...świata nie zmienisz, ten świat podąża na zagładę.To światu grozi, nie "nam".

Nie lepiej to energię skierować na ratowanie siebie, najbliższych i mniej bliskich, ale we własnym  zasięgu,  od tej zgnilizny niż się nią interesować? Czy interesowanie się zgnilizną w  czymś pomaga czy może truje, albo nawet  wbija w pychę, że niby lepsi jesteśmy, bo nie tacy ja oni... I jeszcze się oburzać i gorszyć się  będziemy kim  ... niewierzącymi?  A to we własnym grajdołku mało do poprawienia? Przecież każdy sam swój los kuje, to nie jest tak że przed Bogiem będziemy się okazywać paszportem z narodowością, legitymacją partyjną czy  świadectwem z religii. Przecież Pan wzywa po imieniu, tak pięknie to opisano w księdze Izajasza, 43

Nie lękaj się, bo cię wykupiłem,
wezwałem cię po imieniu; tyś moim!
Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą,
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie.
Gdy pójdziesz przez ogień, nie spalisz się,
i nie strawi cię płomień"

Może trochę odjechałam od tematu, ale mamy czas przed przed świętami, kiedy to wspominamy szczególnie to wykupienie. On zwyciężył grzech i śmierć- to co "nam" miałoby grozić?

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1666219

Módl się tak jakby wszystko zależało od Boga, a pracuj tak jakby wszystko zależało od ciebie. W tym przedziale jest miejsce także dla Twego i mego świadectwa. I naprawdę można to robić z miłością odpowiedzialną, wolną od pychy wywyższania się ponad innych, czy porównywania się do innych. Nadto należy pamiętać i czuwać, gdyż nasi mądrzy przodkowie znali i takie stare, ludowe porzekadło: "Indyk myślał o niedzieli, a w sobotę łeb ucieli", bez obrazy.

Widzisz Wiesiolku65 b. wielu Kresowian naprawdę b. chciało wierzyć w zapewnienia ich ukraińskich sąsiadów, po dziś dzień leżą biedni z całymi rodzinami w dołach i pod krzakami, zaroślami, nawet bez prostej mogiły i krzyża, a przecież gorąco się modlili w swoich chatkach i izdebkach. Pozdrawiam b. serdecznie STRoch

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666240

   Witam! Bierna postawa tylko rozjusza i daje przyzwolenie na eskalację. Mówienie, że to nas nie dotyczy, święty spokój, jest kapitulacją wobec hien. To już jest za progiem...Dlatego swoim przykładem trzeba dać stanowczy opór szerzącemu się łajdactwu. Czas na rozmowy Polaków, jak bywało w chwilach zagrożenia, na publiczne obnażanie panoszącego się zagrożenia. Tu tylko scementowana świadoma siła narodów może zatrzymać tego złowieszczo rozwijającego raka bezprawia.

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

ronin

#1666247

Dzięki ronin. Musimy wzrastać w Bożym miłosierdziu, które zasiada na tronie sprawiedliwości. Pobłażnie dla grzechu to nie miłość miłosierna, to poważne zaniechanie, tym bardziej ciężkie im większy jest grzech czyniącego. Pozdrawiam b. serdecznie STRoch

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666266

... nawet nie myśl, aby tupnąć nóżką!

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

Apoloniusz

#1666271

Ależ będę tupać, choćby się ten lód pode mną zawalił. Zresztą zawalił się na raz, jako, że nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej. (List do Rzymian, rozdział 3). Jak wszyscy to wszyscy, z wiesiołkiem i Apoloniuszem włącznie, a może i na czele. ;-)

Dlatego  będę się upierać, że zamiast zajmować się zepsuciem kogoś-gdzieś, na co i tak żadnego wpływu nie mamy, lepiej zająć się sobą i swoim otoczeniem. Wcale nie  zachęcam do bierności wobec zła, ale co innego komuś, kogo przynajmniej znamy pokazać, że w g*** wlazł, i  jak z owego g*** wyjść , a co innego stać i z daleka  zwracać uwagę "o,. patrzcie, w jakie g*** wleźli, ojoj, ojoj, ". Oprócz napatrzenia się na owo g**** nic z tego nie wyniknie. 

Co oczywiście nie oznacza, że w pierwszym wypadku wyniknie, jak choćby przy próbach godzenia stron ziejących do siebie chrześcijańską miłością, wyrażającą się w publicznym wylewaniu pomyj na bliźniego swego, albo w przypadku odczytania  przez drugą stronę wszystkiego na opak. Rzecz jasna jak ktoś odczytał na opak to znaczy, że było do kitu podane i tu posypuję głowę popiołem.

 

 

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Nie minusuję bez uzasadnienia, bo to jak cios po ciemku w plecy.  Komentarze niemerytoryczne i agresywne minusuję bez dodatkowego wyjaśniania. Uwagi osobiste proszę kierować na PW.

#1666294

To wy chodzicie po kruchym lodzie albo z głową w chmurach.
Po co siać zgorszenie i prezentować pornografię?
To Sławkowa ewangelizacja?
Ohydne !
Przykład faryzeusza...dzięki ci Boże, że nie jestem taki zły jak inni.
To nie jest obraza Sławka, to jest prawda, wiesiołku, za którą Sławek powinien Ci być wdzięczny.

Kto nie chce znać prawdy...będzie tchórzem i zdrajcą. Taki służy oprawcom.
Tchórz jest nieodpowiedzialny i niebezpieczny.

Z takimi nie da się zbudować środowiska prawdy ,rozumu i moralności.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

Verita

#1666280

Zapomniałaś w tym wszystkim odpowiedzieć mi gdzie jest Twoja (!) ojczyzna.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

Apoloniusz

#1666295

Dlaczego takie nieszczęście od początku, dlaczego Pan Jezus dopuścił taki krzyż dla tego maleństwa i to już na starcie jego niewinnego życia. Upłynie trochę czasu, a ludzie będą się nawzajem pytać tu i ówdzie z przekąsem: „Gdzie był wtedy Bóg, czy o nas zapomniał?!”. A nam trzeba raczej uczciwie zapytać, już dziś samych siebie: „A gdzie ja teraz jestem, gdzie jesteśmy my wszyscy wierzący katolicy, gdzie w moim życiu jest Dziesięć Bożych Przykazań?!” To jawi się daleko mądrzejsze! To jest b. bliskie prawdy! Pan bowiem zawsze jest przy nas ale niekiedy b. płacze nad losem naszym i świata. Gorąco polecam ten znakomity Catholic News Report pt. “Same-Sex ‘Throuple’ Adopts Baby”. Opublikowany 3 Marca 2021 r. przez Church Militant:

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666195

Były Prefekt Kongregacji Doktryny Wiary raz jeszcze wypowiedział się publicznie w kwestii błogosławieństwa par homoseksualnych. Jak podkreślił nawiązując do niedawnego oświadczenia Kongregacji podpisanego przez kard. Luísa F. Ladaria SJ, udzielanie takiego błogosławieństwa jest niemożliwe, tak jak i rzeczą niemożliwą byłoby „błogosławienie” związkowi poligamicznemu. Gorąco polecam ten program: “World Over - 2021-03-18 - Gerhard Cardinal Müller with Raymond Arroyo”, opublikowany 19 Marca 2021 r. przez EWTN:

Gerhard Cardinal Müller, former head of the Congregation for the Doctrine of the Faith (CDF) discusses the recent Vatican pronouncement on blessing same sex unions, and restrictions placed on the celebration of Masses inside St. Peter's Basilica.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666202

To ci dopiero cyrk na kółkach! W Ameryce już płaczą nad papieżem Franciszkiem i doprawdy przeczuwają tu i ówdzie, iż de facto myśli jak samu Lechu Wałęsa, czyli: „Nie chcę ale muszem”, albo „Chcę ale nie mogę”! Piszą ponoć bowiem: „Papież podpisuje, ale się nie zgadza.”.

To nie żarty! Otóż zdaniem jezuickiego portalu „America”, Franciszek „wewnętrznie sprzeciwia się” oświadczeniu Kongregacji Nauki Wiary, odrzucającemu możliwość błogosławieństw par homoseksualnych w Kościele. I dalej amerykański magazyn przekonuje, że papież, choć wyraził zgodę na publikację oświadczenia Kongregacji, „swoje” wie. I miał noby dać temu wyraz podczas Angelusa 21 marca 2021 r., gdy wzywając chrześcijan i Kościół do dawania świadectwa o Jezusie: „nie teoretycznym potępieniem, ale gestami miłości”, de facto określił swoje stanowisko wobec podobnych do oświadczenia Kongregacji Nauki Wiary aktów.

Co więcej, jeuici piszą iż: „wiele osób odebrało dokument jako osądzający lub potępiający” i naznaczony „legalizmem i klerykalizmem”, dalekim od duszpasterskiego ducha Franciszka. Źródła sugerowały nawet, że papież zdawał się: „dystansować do pewnego stopnia od oświadczenia KNW”.

A zatem konkluzja końcowa wg amerykańskich jezuitów: „biorąc pod uwagę kontrowersje, które nastąpiły po opublikowaniu oświadczenia, źródła nie zdziwiłyby się, gdyby papież powrócił do całej sprawy wyraźniej w przyszłości”.

To ci dopiero, kto by to pomyślał, iż doktryna Lecha Wałęsy stanie się taka modna, skuteczna i pożądana i to za Oceanem....., u wuja Sama. I któż to wiedzieć dziś może, a nóż trzeba nam raz jeszcze przemyśleć stare, ludowe i mądre porzekadło ludowe, które wszak głosi: „Cudze chwalicie, a swego nie znacie”. No, no Lechu za przyczną papieża Franciszka i amerykańskich jezuitów, wszak jeszcze możesz powrócić do wielkości z tego upadku na bruk..... .

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/papiez-podpisuje--ale-sie-nie-zgadza--amerykanscy-jezuici-poprawiaja-franciszka,82852,i.html#ixzz6pxfhpUdM

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666207

Zastanów się, czy warto roznosić takie ploty, gdzie domniemywa się intencji a zarazem już prognozuje czyjeś intencje i czyny na przyszłość

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-6

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1666229

Przewielebni oo. Jeziuci uznawani są powszechnie za najbardziej wykształcony, inteligentny zakon w kościele katolckim, taka niejako elita Kościoła katolickiego. To do nich trzeba kierować zatem takie pytania, do redakcji ich portalu, nad którym sprawują pieczę redakcyjną. Ja jestem wyłącznie historykiem i zajmuje się tym co zostało opublikowane, badam źródła i wyciągam wnioski. Zaistniałe fakty należy brać pod uwagę, one mogą być gorsze lub lepsze, lecz one są i nie należy ich ignorować. Pozdrawiam b. serdecznie STRoch

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666241

Gorąco polecam dzisiejsze wydanie (23 marzec 2021) programu "Temat Dnia", w którym ks. Ryszard Halwa porusza dogłębnie właśnie oświadczenie Kongregacji Nauki i Wiary dotyczące związków homoseksualnych. Pary takie, jak mówi oświadczenie Kogregacii Nauki i Wiary nie mogą otrzymać Błogosławieństwa. Cały wpis jest dostępny na stronie: https://prawy.pl/113405-temat-dnia-pary-homoseksualne-bez-blogoslawienstwa-w-kosciele/

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666213

....i Gomorytów, mieszkańców starożytnych miast nad Morzem Martwym. Po temu trudno się dziwić, iż redaktor Paweł Chmielewski w programie NA STRAŻY, stawia kluczowe pytanie: „Dlaczego biskupi z Niemiec kochają homoseksualizm?”. Rzeczywiście b. ciężkie doświadczenia dwóch poprzednich wojen światowych, winny Niemcom nabić do główek więcej rozsądku, a jednak dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Skąd zatem ten pęd do samounicestwienia, u naszych zachodnich sąsiadów?! Gorąco polecam. Opublikowany dziś przez PCh24TV (Polonia Christiana):

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666301

....jak Joseph Ratzinger (papież Benedykt XVI), kard. Gerhard Müller, Prefekt Kongregacji Nauki Wiary, męczennik pastor dr Dietrich Bonhoeffer, polityk Angela Merkel (zafascynowana w latach 80. polskim ruchem Solidarność) i wielu innych.

Przyznam się szczerze, że dziś rano przypadkiem natrafiłem na tę historię i z wielkim dystansem (nawet lekką niechęcią) zacząłem oglądać ten jak się okazało ze wszech miar b. cenny film. Po prostu nie miałem ochcoty na nowy, ekranowy wybielacz nazistów, jeszcze jeden wyciskacz łez, jak to straszni niemieccy naziści nie byli wcale tacy źli, jak ich malują.

Z czasem mocno mnie wciągnął, zdziwiłem się, iż jednak mogę uwierzyć w tak dobre duchy i charaktery, próbujące żyć normalnie w noc ciemności III Rzeszy Niemieckiej. Dietrich Bonhoeffer i inni jemu podobni winien stać się ikoną współczesnych Niemiec, lecz dla różnych przyczyn, podobnie jak na współczesnej, neobanderowskiej Ukrainie, tak się jednak nie dzieje. To wielkie nieszczęście! Tym bardziej trzeba przypominać te szlachetne jednostki, bo jeśli nie z nimi to z kim mamy zawalczyć o chrześcijańską, ludźką Europę. Gorąco polecam każdemu ten doskonały film pt. „Bonhoeffer: Agent Of Grace”. Opublikowany 26 kwietnia 2020 r. przez Vision Video:

The story of Dietrich Bonhoeffer, a German clergyman of great distinction, who actively opposed Hitler and the Nazis. His convictions cost him his life. The Nazis hanged him on April 9, 1945, less than a month before the end of the war.

Bonhoeffer's last years, his participation in the German resistance and his moral struggle are dramatized in this film. More than just a biographical portrait, Bonhoeffer: Agent of Grace sheds light on the little-known efforts of the German resistance. It brings to a wide audience the heroic rebellion of Bonhoeffer, a highly regarded Lutheran minister who could have kept his peace and saved his life on several occasions but instead paid the ultimate price for his beliefs.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666402

Kard. Christoph Schönborn, arcybiskup Wiednia i były przewodniczący Konferencji Episkopatu Austrii, krytykuje Stolicę Apostolską za przypomnienie nauki Kościoła na temat związków homoseksualnych. Udzielił nawet w tej sprawie wywiadu wiedeńskim mediom archidiecezjalnym, w którym stwierdził: „Matka nie odmówiłaby swoim dzieciom błogosławieństwa, którego szczerze pragną. Także Matka Kościół. Trzeba się zastanowić, czy właściwą formą wyrazu jest zawsze kościelne nabożeństwo błogosławieństwa.”. Po czym dodał jeszcze: „I to jako ‘nie’ wobec błogosławienia; to jest coś, co głęboko rani wielu ludzi.”.

W dlaszej części wywiadu austriacki purpurat już wprost nie zgadza się z nauczaniem Kościoła na ten temat, mówi otwarcie: „Kiedy prośba o błogosławieństwo nie jest jakimś spektaklem, a zatem nie jest rodzajem uwieńczenia w postaci zewnętrznego rytuału; kiedy prośba o błogosławieństwo jest szczera, kiedy jest prośbą o Boże błogosławieństwo dla wspólnej drogi życiowej, którą idzie dwoje ludzi, w jakiejkolwiek sytuacji, to nie można takiego błogosławieństwa odmawiać.”.

Co ciekawe, w Niemczech, Austrii i Szwajcarii związki homoseksualne i pozamałżeńskie błogosławi się od dawna; dotąd działo się to jednak nielegalnie, choć powszechnie. Biskupi postanowili to zmienić i zaproponowali, by Kościół odrzucił swoją własną naukę na ten temat. Źródło: erzdiozese-wien.at

Cały wpis jest dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/watykan-gleboko-zranil-wiele-osob-w-zwiazkach-homoseksualnych--skandaliczne-slowa-kardynala,82910,i.html#ixzz6q7mtxwlm

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1666427

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1666464