Rada Najwyższa Ukrainy potępiła polską Uchwałę o ludobójstwie dokonanym przez OUN – UPA i oskarża o antyukraińską histerię

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Rada Najwyższa Ukrainy potępiła 8 września 2016 r. lipcowe decyzje Senatu i Sejmu RP w sprawie zbrodni wołyńskiej. W głosowaniu tydzień temu, rezolucję poparło 247 spośród 335 zarejestrowanych na sali posiedzeń deputowanych w liczącym 450-osób parlamencie. Parlament w Kijowie oświadczył m.in., że z „żalem, rozczarowaniem i głębokim zaniepokojeniem” przyjął decyzje Senatu i Sejmu w sprawie wydarzeń na Wołyniu. Po czym bez zażenowania zaatakował: „Parlament Ukrainy uważa, że ustanowiony przez Sejm RP Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP […] jest przejawem upolitycznienia tragicznych stronic ukraińsko-polskiej historii”.

Zdaniem Rady Najwyższej Ukrainy debata nad uchwałą w sprawie zbrodni wołyńskiej toczyła się w Polsce w warunkach „histerii antyukraińskiej”, akcji niszczenia ukraińskich pomników na terytorium Polski, na tle ataków na uczestników uroczystości religijnych i zakazów przeprowadzania ukraińskich imprez kulturalnych, którym towarzyszyła „szowinistyczna retoryka”

Oświadczyli także, że decyzja Sejmu podważa dyplomatyczny dorobek dwóch krajów na rzecz porozumienia, wzajemnego przebaczenia i upamiętnienia niewinnych ofiar konfliktu, wśród których są Ukraińcy i Polacy. Ujęto to sprytnie w następujące słowa: „Rada Najwyższa Ukrainy potępia jednostronne działania Senatu i Sejmu RP, wymierzone w pozytywne rezultaty współpracy, osiągnięte w trakcie trwającego przez ostatnie dziesięciolecia ukraińsko-polskiego konstruktywnego dialogu”.

By nieco osłodzić goryczy kielich nie omieszkano dodać skwapliwie: „Rada Najwyższa Ukrainy oświadcza, że jedyną drogą do pojednania między ukraińskim i polskim narodem jest wspólne poznawanie faktów i uwarunkowań historycznych, ustalenie personalnej odpowiedzialności za zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne oraz chrześcijańskie przebaczenie”.

Naturalnie postawa przyjęta i zaprezentowana oficjalnie przez Ukraińców stoi całkowicie w sprzeczności ze stanowiskiem środowisk kresowych w Polsce, ale co ważniejsze nie ma nic wspólnego z prawdą. Nic więc dziwnego, że spotkała się z natychmiastwą, dość ostrą krytyką.

Po temu i ja nie dmówiłem sobie, tej przyjemności i 9 września na portalu prawy.pl, pod jednym z artykułów pisałem bez skrupułów: „To szaleństwo Ukraińców, tym samym dobitnie potwierdzające gigantyczne zakłamanie elit politycznych współczesnej Ukrainy z prezydetem Petro Poroszenko i z parlamentem ukraińskim na czele. To szalenie niebezpieczny akt polityczny Ukraińców! Potępienie Uchwały Polaków o ludobójstwie banderowcow, dokonanym na niewinnych, bezbronnych ludziach i jeszcze z niezwykłym okrucieństwem jest de facto aktem demonicznym i b. wrogim Polsce.

To właśnie tak morduje się pokój papieżu Franciszku, to właśnie w tym momencie pluje się bezczelnie na niepochowane po dziś dzień setki tysięcy zamęczonych katolików, którzy mają jedynie symboliczne upamiętnienie, gdy Ich kości walają się wciąż po polach. Proszę po raz nie wiem który by prawdy bronił Prymas Polski abp Wojciech Polak, bo do tego został powołany przez Bożą Opatrzność, by bronił z wiarą Polaków przed zakusami złego ducha. A przez takie akty, jak właśnie ten neobanderowski w wymowie parlament ukraiński, rodzi się bez dwóch zdań nie miłość i miłosierdzie, ale zawsze rodzi się podła nienawiść, zabójstwa i po czasie b. okrutne wojny. Z tak obrzydliwego zakłamania Ukrainców nie będzie bowiem prawdy i życia, jak z zepsutego ziarna nie będzie chleba, a z brudnej wody nie będzie wina.

Polacy przestańcie w końcu po pijaku, nachlani, jak to na imprezkach zwykle bywa, śpiewać: ....wina, wina wina wina dajcie…., ale raczej zdecydowanie domagajcie się rozumnej, konsekwęntnej i wreszcie propolskiej polityki rządu polskiego premier Beaty Szydło wobec Ukrainy i samych Ukrainców, bo tam na naszych oczach znów rodzi się najprawdziwsze piekło na ziemi. Nie można bowiem liczyć, że sami Ukraińcy dadzą sobie z tym radę, nie dadzą, bo banderyzm staje się tam panującą ideologią, a to wszystko ogólnie błogosławi Cerkiew grecko-katolicka z abp Światosławem Szewczukiem ze Lwowa na czele. Chodzi o ogólne przyzwolenie na neobanderyzm oraz błogosławienie publicznie, banderowskich, zbrodniczych reliktów, jak pomniki Bandery i inne paskudztwa. Jest tam też b. wpływowa Cerkiew prawosławna i ona też bierze żywą odpowiedzialność za to wszystko, co się właśnie dzieje na Ukrainie.”.

Ukraińscy deputowani napisali, że uchwała Sejmu została przyjęta w czasie, gdy na wschodzie ich kraju trwa wojna z Federacją Rosyjską. Naturalnie, no jakbyż mogli zapomnieć, przecież kasiorka znad Wisły płynąć musi i to wartkim strumieniem. Natomiast wbrew oczekiwaniom niektórych noebanderowców ukraińscy deputowani nie zajęli się projektami rezolucji, w których, w odpowiedzi adresowanej do polskich senatorów i posłów, proponowano m.in. upamiętnienie „ofiar ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951”.

To ci dopiero nasz szczęście kopło! Pewnie mamy być szczęśliwi!

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.9 (głosów:17)

Komentarze

Jedni i drudzy mordowali Polaków tylko dla tego że byli Polakami.
Jedni i drudzy plują na bestialsko zamordowanych Polskich obywateli, stawiając pomniki katom, którzy mordowali Polaków.

Mam głęboko w d*pie co potomkowie Stalina i Bandery uchwalają przeciwko Polsce, jakieś śmieszne rezolucje.

To jak im Polacy tacy żli, to czemu ponad milion Ukraińców przyjechało do Polski, to wypad z powrotem na Ukrainę i walczyć z kacapami za swój kraj, a nie dekować dupska w Polsce.

Polska dobra jest w tedy jak daje pożyczkę wielo miliardową, tylko pytanie czy bankrutowi z Ukrainy się pożycza.

Ukraina wraz z Rosją zamkneła rynki na Polskie towary i to jest ta miłość do Polski.

Więc niech sobie Banderowcy wraz z kacapstwem łby urywają, bo są siebie warci.

Oba państwa to mordercy obywateli Polskich i nie ukryją tego ludobójstwa na Polakach.

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0
#1520164

Mam zatem za sobą trzy – tygodniowy, zacięty bój o moją obecność na forum i w sieci. Paskudny, złośliwy wirus zaatakował dość skutecznie mój komputer, uniemożliwiając pracę! Na szczęście pomogli inżynierowie z mojej pracy, wysokiej klasy specjaliści od komputerów. Ich diagnoza była dość jednoznaczna. Wirus okazał się wyjątkowo podły, bo przebiegły. Pozostało wycofanie wszystkich danych i przeinstalowanie komputera od początku. Moment nieuwagi i tyle problemów. Skończyło się na nowym antywirusie i nietety nowym office dla studentów 2016, za jedyne (sic) 116 funciaków, ale przynajmniej nabyłem prawa wieczyste. Dobrze, że mam to za sobą i dobrze, że mogę wrócić znowu aktywnie na forum niepoprawnych blogerów.

Co do meritum sprawy. Zgadzam się z Jestem jaki jestem co do świętej obojętności względem nowego tworu państwowego, zwanego Ukrainą z wiadomych, powyższych względów. Zdecydowanie wzywam natomiast do daleko posuniętej ostrożności względem miliona Ukraińców, którzy pchają się do nas oknami i drzwiami. Ostrzegam jak wielu innych Kresowian, którzy znamy, czujemy naturę ukraińskiej duszy: dziś się chętnie płaszczą (ale tylko w Polsce), jutro zamienić się mogą we wściekłe, kąsające psy, niepomne tych wszystkich dobrodziejstw, okazywanych im, już przecież tyle razy.

I jeszcze jedno! Nie twierdzę, że Ukraińcy są narodem straconym, lecz pierwej niech zrobią jakiekolwiek, rzeczywiste kroki ku pojednaniu, miast bezczelnej polityki, obliczonej na to, by właściwie wyrywać Polsce i Polakom wszystko, co tylko można, bo naiwne i do bólu miłosierne Lachy i tak zawsze z tęsknoty za Lwowem i zieloną Ukrainą zrobią wszystko, czego się od nich zarząda. Wszak inaczej łatwo będzie ich oskarżyć o złą wolę, a jeszcze lepiej i wymowniej o histerię antyukraińską.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1520183

margines

 

czy wierchowny margines

policzy jako rekord Guinness

że na przyjaznej Ukrainie

banderowcy to margines?!

 

PS Czy nadal potrzebują mikroskopu ci, którzy dotąd gołym okiem nie potrafili dostrzec tego banderowskiego marginesu?!

 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1520168

Janie patmo jak zwykle jasno, śpiewnie, treściwie, krótko i na temat. Dzięki serdeczne za Twoją stałą, kąśliwą, a przecie celną, jakże obecność.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1520185

Gdybym tak, co nie daj Boże, zaśpiewał na tym forum, to wszyscy by stąd pouciekali!

Dziękuję bardzo za miłe słowa i serdecznie pozdrawiam.   

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1520199

Ukraińscy szowińści , majacy obecnie dominujący głos w życiu politycznym Ukrainy , będą zawsze zaprzeczać rozmiarowi i bestialstwu dokonanych zbrodni , dopóki za bohaterów uznają sadystycznych zbrodniarzy.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

kanon24.pl

#1520173

Rzeczpospolita Polska ma bardzo paskudne położenie geopolityczne. I co byśmy nie powiedzieli o naszych sąsiadach ze Wschodu czy z Zachodu, - trzeba wziąć pod uwagę motywy antagonizmów tychże wobec naszych Rodaków znad Wisły. To nie jest nowa sprawa. Od wieków mieliśmy i nadal mamy z owymi sąsiadami kłopot.

Jednym z powodów są nasze bogactwa naturalne, - a jest ich szeroka gama, na które "od zawsze" sąsiedzi mieli chrapkę. Ci z Zachodu chcieliby je eksploatować powiększając swój kapitał, a ci ze Wschodu - jak to jest w ich zwyczaju - chcieliby prowadzić gospodarkę rabunkową.

Drugi z powodów, - i chyba ważniejszy od pierwszego - to nasz katolicyzm i staranie się prowadzenia życia zgodnie z Dekalogiem. Nie możemy mówić o Dekalogu w stosunku do życia naszych zachodnich sąsiadów tak, jak nie możemy mówić o obywatelach Federacji Rosyjskiej, Białorusi i Ukrainy. Ci ze Wschodu pojmują Dekalog wybiórczo, tzn. my możemy zabijać, a inni nie mogą.

Wiele by pisać na ten temat, więc... mądremu dość, a głupi i tak nie zrozumie nawet wówczas, gdy napiszę tu "eleborat" na 8 stron formatu A4.

 

Pozdrawiam,

Satyr   

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

___________________________
"Pisz, co uważasz, ale uważaj, co piszesz". 

© Satyr


 

#1520175

.......tym bardziej dziękuję Satyrze, że jesteś obecny, że nie składasz broni, że walczysz o prawdę piórem i sercem oddanym prawdzie. Owszem wielu przyjdzie, przystanie, popatrzy, wzruszy ramionami i pójdzie dalej, ale będą i tacy wśród nich, co nie załamią rąk ale dobrodusznie w swoim czasie, rzucą się w rwący nurt ludzkich serc i jak my dziś oni w tamtym czasie, będą walczyć dlatego, że i my dziś nie złożyliśmy broni.

Spójrz choćby na spotkanie prezydenta Petra Poroszenki z sekretarzem generalnym OBWE Lamberto Zannierem, które miało miejsce 10 września 2016 r., podczas którego omawiano jedynie kwestię rosyjskiej agresji na Ukrainę. Tymczasem przedstawiciel tej międzynarodowej organizacji, po raz kolejny ani słowem nie odniósł się do rozwijającego się na Ukrainie neobanderyzmu, chociaż OBWE było informowane o sytuacji przez polskie środowiska kresowe. Czy mamy siąść jedynie i popłakać sobie!? Kresowianie dość już wylali łez......

Musimy w takim razie zawalczyć, by coraz więcej Polaków pisało i naciskało, Prezydenta RP Andrzeja Dudę oraz rodzimy rząd Premier Beaty Szydło, by wykorzystując wszystkie dostępne środki, naciskali skutecznie na OBWE oraz inne organizacje, by te z kolei wpływały na banderyzującą się Ukrainę. To jedna droga i wciąż jest możliwa, ale raczej nie spodziwałbym się specjalnych sukcesów. Innym wyjściem, którego banderowcy i wszelkiego rodzaju szuje, boją się najbardziej to zwyczjnie trudna, żmudna praca organiczna, znaczy od podstaw, by jak najwięcej ludzi uświadomić o bestialstwie banderowców. Co innego bowiem przebaczenie, a co innego pamieć żywa o męczeństwie setek tysięcy niewinnych ludzi. To nie my zniszczymy banderyzm na Ukrainie, to Oni Męczennicy Wołynia i Kresów zmiażdżą go ciężarem swojej niewinności i świętości, zmyją z powierzchni ziemi swoją męczeńską krwią. Trzeba jednak Im to umożliwić poprzez upowszechnianie Ich świadectwa miłości Boga i ojczyzny Polski w naszych rodzinach, szkołach i także w Kościele.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1520288

Jan Parys powiedział ostatnio, że w zakresie praw sytuacja polskiej mniejszości na Litwie wygląda gorzej niż na Białorusi. Szkoda, że nie wspomniał o jeszcze gorszej sytuacji Polaków na Ukrainie. Słowa prawdy wypowiedziane przez Parysa, które wywołały oburzenie wśród litewskich dyplomatów, być może zapowiadają wreszcie zmianę w podejściu polskich władz do kwestii obrony praw polskich mniejszości w tych krajach. Jak długo bowiem jeszcze w zamian za pełnię praw i przywilejów, którymi cieszą się mniejszości litewska czy ukraińska w Polsce, polskie mniejszości w tych krajach będa traktowane - najdelikatniej rzecz ujmując - po macoszemu?!    

Na tle naszych wschodnich sąsiadów sytuacja polskiej mniejszości na Białorusi nie wygląda wcale najgorzej, chociaż kraj ten jest rządzony mocną ręką przez Łukaszenkę.  

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1520204

Można śmiało powiedzieć, że są dość cwani i przebiegli! Pewne światło rzuca na tym tle, ciekawy wywiad dr Andrzeja Zapałowskiego z 12 września 2016, historyka, wykładowcy akademickiego, eksperta ds. bezpieczeństwa, prezesa rzeszowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego dla Naszego Dziennika. Wywiad zrodził się w odpowiedzi właśnie na ukraińską Uchwałę, o której piszę powyżej.

Na celne pytanie Mariusza Kamienieckiego: „Co spowodowało, że mimo wcześniejszych zapowiedzi ukraińscy deputowani nie zajęli się projektami rezolucji adresowanej do polskich parlamentarzystów o m.in. upamiętnienie „ofiar ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951?”

Dr Andrzej Zapałowski odpowiedział: „Ta część ukraińskiej klasy politycznej, która głosowała za potępieniem uchwały polskiego parlamentu, jest wyrachowana, ale w większości z całą pewnością nie jest głupia i naiwna. Uchwała, o której pan mówi, wywołałaby kompromitację ukraińskiego parlamentu w świecie poprzez jawne zakłamanie historii i naciąganie faktów. Przecież największe uniwersytety w Europie i Stanach Zjednoczonych mają katedry zajmujące się Europą Wschodnią. Ich pracownicy zazwyczaj są zapleczem dla wielu polityków. Ich zdanie w tej sprawie kompromitowałoby całe państwo ukraińskie.”.

Zarazem poruszono inny ważny aspekt, odnoszący się żywo do naszej polskiej, niełatwej rzeczywistości. Mianowicie dziennikarz zadał jeszcze inne, nurtujące i mnie nie od dziś pytanie: „Czy w tym kontekście potrzebna jest rewizja polityki Polski wobec Ukrainy, zwłaszcza polityki historycznej, i czym na dłuższą metę może oznaczać jej brak?”.

Dr Andrzej Zapałowski odpowiedział dość celnie: „Tak jak pan zauważył, Ukraińcy wykorzystują politykę historyczną do osiągania swoich celów, a nie do dążenia do obiektywnej prawdy. Proszę zwrócić także uwagę, iż główne dzieła historyczne z zakresu ludobójstwa to nie dokonania zawodowych historyków, np. książka „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945” Władysława i Ewy Siemaszków. To oni dokonywali zwrotów w polskiej polityce historycznej. Pytanie: gdzie w tym czasie było setki profesorów historii? Tych doktorów, którzy pisali prawdę, nierzadko nie dopuszczało się do habilitacji. Proszę zobaczyć, na uczelnie Polski Wschodniej, ile jest tam jeszcze niezbadanych białych plam z tego tematu.”.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1520213