Jak św. Franciszek z Asyżu zalecał aby fratelli tutti zachowywali się pośród muzułmanów i innych niewiernych

Obrazek użytkownika Sławomir Tomasz Roch
Świat

Ojciec Święty Franciszek podpisał 4 października 2020 r. trzecią już swoją encyklikę, tym razem poza Rzymem, przy grobie świętego Franciszka w Asyżu. Pełna nazwa to: „Encyklika Fratelli tutti Ojca Świętego Franciszka o braterstwie i przyjaźni społecznej”. Co znamienne, w watykańskiej prezentacji encykliki, która miała miejsce w niedzielę przed południem wziął udział Mohamed Mahmoud Abdel Salam, sekretarz generalny Wysokiego Komitetu Ludzkiego Braterstwa, który jest odpowiedzialny za wdrażanie w życie idei dokumentu z Abu Zabi.

Naturalnie od pierwszych dni encyklika jest czytana i na gorąco komentowana, a przeróżnych głosów i opinii jest tyle co i głęboko zaintresowanych. Dla przykładu KAI publikuje artykuł Damiana Zakrzewskiego, w którym czytamy: „[...] Wśród jego rad chcę podkreślić jedną, w której zachęca do miłości, wykraczającej poza granice geografii i przestrzeni. W niej nazywa błogosławionym tego, który tak kocha »swego brata będącego daleko od niego, jak gdyby był z nim«. W tych kilku prostych słowach wyjaśnił istotę otwartego braterstwa, które pozwala rozpoznać, docenić i miłować każdą osobę niezależnie od bliskości fizycznej, niezależnie od miejsca na świecie, w którym się urodziła lub w którym mieszka. [...]

W paragrafie 99. pisze w sposób następujący – ‘miłość, która wykracza poza granice, znajduje się u podstaw tego, co nazywamy „przyjaźnią społeczną” w każdym mieście i w każdym kraju. Gdy miłość ta jest autentyczna, wówczas owa przyjaźń w obrębie społeczeństwa umożliwia prawdziwą powszechną otwartość. Nie chodzi o fałszywy uniwersalizm kogoś, kto musi nieustannie podróżować, ponieważ nie może znieść i nie kocha własnego narodu. Kto z pogardą patrzy na swój naród, tworzy w swoim społeczeństwie kategorie pierwszej i drugiej klasy, kategorie osób z mniejszą lub większą godnością i prawami. W ten sposób zaprzecza, że jest w nim miejsce dla wszystkich’. [...]" [1]

Podobnych wpisów i artykułów wprost rozlewających się nad wielkością i pięknem papieskiego przesłania, już spłodzono w przestrzeni  publicznej wiele, a będzie z czasem jeszcze więcej, tym bardziej warto zatrzymać się w tym szaleńczym pędzie papolatrów i schłodzić nieco swoje rozpalone główki, jakąś dla odmiany krytyczną, a mądrą lekturą. Na pewno nie przeszkodzi nam w drodze do doskonalenia własnego uświęcenia, a pomóc b. może sensowne i rozumne spojrzenie na najnowsze papieskie przesłanie. Wszak stanięcie w prawdzie jest pokorą, a ucieczka od tejże to poważne błędy i demoniczna pycha. Po temu gorąco polecam uważnej lekturze krótkie, choć b. treściwe opracowanie o. Krzysztofa Kukułka OFMConv, a zatem:

 

Jak św. Franciszek z Asyżu zalecał aby fratelli tutti zachowywali się pośród muzułmanów i innych niewiernych

 

Poczyniona przez papieża uwaga co do inspirującego wpływu osoby św. Franciszka z Asyżu na powstanie ostatniej encykliki wydaje się być – na pierwszy rzut oka – czymś wyłącznie pozytywnym. Tymczasem sposób skorzystania przez papieża z inspirującego go tekstu, sam w sobie, okazuje się niezbyt inspirujący. Nie wdając się w analityczną refleksję na temat wpływu duchowości św. Franciszka na ducha encykliki Fratelli tutti, pragnąłbym jedynie zwrócić uwagę na jeden, niemałoważny, szczegół. Chodzi o tekst 16-go rozdziału Reguły niezatwierdzonej św. Biedaczyny z Asyżu, tekst, do którego papież bezpośrednio się odwołuje zaraz na wstępie swej encykliki.

W punkcie drugim encykliki „Fratelli tutti” papież pisze:

„Nie lekceważąc trudności i niebezpieczeństw, św. Franciszek poszedł na spotkanie z sułtanem z taką samą postawą, jakiej wymagał od swoich uczniów: aby, nie negując własnej tożsamości, „pośród saracenów i innych niewiernych [...] nie wdawać się w kłótnie ani w spory, lecz być poddanymi wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga”[1].

Opierając się o powyższy cytat stwierdzić należy, że papież Franciszek, odwołując się do wspomnianej Reguły (z roku 1221) mówiącej o dwóch rodzajach-sposobach zachowania się braci pośród saracenów i innych niewiernych, podaje tylko pierwszy z nich. Dlaczego jednak nie wspomina o drugim? Niezależnie od odpowiedzi na powyższe pytanie, sadzę, że warto go przytoczyć, tym bardziej że sens drugiego sposobu zachowania pokazuje wyraźnie jaki był główny cel wyprawy misyjnej, której w roku 1219 podjął się Poverello, udając się do Egiptu i Ziemi Świętej. Choć z pewnością, jak pisze dalej papież: „[u]derza nas, jak osiemset lat temu Franciszek zalecał, by unikać wszelkich form agresji czy sporów, a także by żyć pokornie i po bratersku „w poddaniu”, także wobec tych, którzy nie podzielają ich wiary” [2], tym niemniej, co trzeba podkreślić, owo „poddanie” było jedynie warunkiem umożliwiającym nawoływanie – i o to właśnie chodzi przy drugim sposobie zachowania – tychże niewiernych do uwierzenia w Boga w Trójcy Jedynego.

Aby tekst mówiący o drugim sposobie zachowania został jak najlepiej zrozumiany, najwłaściwszym będzie przytoczenie go w kontekście całego rozdziału prezentując pełny wyraz Franciszkowego przesłania:

[Rozdział 16: O udających się do saracenów i innych niewiernych]

(1) Pan mówi: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. (2) Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie (Mt 10,16). (3) Dlatego ktokolwiek z braci za Boskim natchnieniem zechce iść do saracenów lub innych niewiernych, niech idą za pozwoleniem swego ministra i sługi. (4) Minister zaś, jeśli uzna ich za odpowiednich do posłania, niech udzieli im pozwolenia i nie wyraża swego sprzeciwu, albowiem – jeśli w tej albo w innych sprawach postąpiłby bez rozeznania – będzie musiał zdać rachunek przed Panem (por. Łk 16,2). (5) Bracia natomiast, którzy udają się [do niewiernych], mogą duchowo zachowywać się pomiędzy nimi na dwa sposoby. (6) Pierwszy sposób polega na tym, żeby nie wywoływali kłótni i sporów, ale byli poddani wszelkiej osobie ludzkiej ze względu na Boga (1 P 2,13) oraz aby przyznawali się do tego, że są chrześcijanami[3]. (7) Drugi sposób wyraża się w tym, aby – jeśli poznają, że to podoba się Bogu – głosili słowo Boże, by uwierzyli w wszechmogącego Boga, Ojca i Syna, i Ducha Świętego, Stworzyciela wszystkich rzeczy, w Syna Odkupiciela i Zbawiciela, a także aby zostali ochrzczeni i stali się chrześcijanami, ponieważ, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha Świętego, nie może wejść do królestwa Bożego (por. J 3,5).

(8) Te i inne [prawdy] – o ile spodobałoby się to Panu – mogą głosić im i innym, ponieważ Pan w Ewangelii powiada: „Do każdego, kto przyzna się do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie” (Mt 19,32). (9) I: „Kto będzie się wstydził Mnie i słów moich, tego i Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów” (por. Łk 9,26).

(10) Wszyscy bracia, gdziekolwiek się znajdują, niech pamiętają, że oddali siebie i pozostawili swe ciała Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi. (11) I z miłości do Niego powinni narażać się nieprzyjaciołom, tak widzialnym, jak niewidzialnym – gdyż Pan mówi: „Kto utraci swoje życie z Mojego powodu, ten je ocali (por. Łk 9,24) na życie wieczne (Mt 25,46). (12) Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, ponieważ do nich należy Królestwo niebieskie (Mt 5,10); (13) Jeśli Mnie prześladowali, i was prześladować będą (J 15,20). (14) Jeśli prześladować was będą w jednym mieście, uciekajcie do drugiego (por. Mt 10,23). (15) Błogosławieni jesteście (Mt 5,11), gdy ludzie was znienawidzą (Łk 6,22) i złorzeczyć wam będą (Mt 5,11), i gdy będą was prześladować, i gdy wyłączą was spośród siebie i będą was znieważać i imię wasze odrzucą jako złe (Łk 6,22), i gdy, ze względu na Mnie, mówić będą kłamliwie wszystko co złe przeciwko wam (Mt 5,11). (16) Cieszcie się i radujcie w owym dniu (Łk 6,23), ponieważ zapłata wasza obfita jest w niebie (por. Mt 5,12). (17) Powiadam zaś wam, przyjaciołom moim, nie dajcie się im zastraszyć (por. Łk 12,4) (18) i nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało (Mt 10,28), a potem nie mają już nic do zrobienia (Łk 12,4). (19) Baczcie, abyście się nie trwożyli (Mt 24,6). (20) Przez swoją cierpliwość posiądziecie wasze dusze (Łk 21,19); (21) kto zaś wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10,22; 24,13) [Tł. własne].

Na tle znanych nam świadectw, niestety coraz liczniejszych, nawracania innych na islam, m.in. drogą przymusu fizycznego, należy – jak sądzę – ciągle przypominać sobie, co św. Franciszek z Asyżu napisał na temat nawracania saracenów i innych niewiernych. Jest to konieczne tym bardziej, im wyraźniej uświadamiamy sobie to, od jak dawna nie kroczymy już ukazaną przez niego drogą. [...]” [2]

 

P.S

Powyższy tekst artykułu o. Krzysztofa Kukułka OFMConv pt. „Jak św. Franciszek z Asyżu zalecał aby fratelli tutti zachowywali się pośród muzułmanów i innych niewiernych”, (podkreślenia w tekście oryginalnym, pochodzą wyłącznie od autora bloga S.T.Roch. Pozwołiłem sobie na jego niemal cały przeduk z uwagi na jego wielkie znaczenie, przy rozumieniu wykładni papieża Franciszka, która dla wielu jest niekiedy b. niejasna), jest opublikowany 7 października 2020 r. na stronie pch24.pl i jest dostępny pod tym adresem: https://www.pch24.pl/jak-sw--franciszek-z-asyzu--zalecal--aby-fratelli-tutti-zachowywali-sie-posrod-muzulmanow-i-innych-niewiernych,78867,i.html#ixzz6aACsz1dc

 

Przypisy:

[1] https://prawy.pl/110776-szok-muzulmanie-chwala-franciszka-za-encyklike-fratelli-tutti/

[2] https://www.pch24.pl/jak-sw--franciszek-z-asyzu--zalecal--aby-fratelli-tutti-zachowywali-sie-posrod-muzulmanow-i-innych-niewiernych,78867,i.html#ixzz6aACsz1dc

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:3)

Komentarze

Na to cenne i b. ważne pytanie starają odpowiedzieć redaktorzy Paweł Lisicki, Grzegorz Górny i Krystian Kratiuk. Poza tym „Fratelli Tutti” jako nowa encyklika papieża Franciszka, cóż takiego ten dokument wnosi nowego, co mianowicie mówi nam o kryzysie Kościoła? Program „Ja, katolik Extra” opublikowany 6 października 2020 r. przez PCh24TV (Polonia Christiana):

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1647482

Ks. Prof. Paweł Bortkiewicz TChr w rozmowie z Pawłem Chmielewskim tam mówi o „Fratelli Tutti” nowej encyklice papieża Franciszka: „To, że Papież adresuje swój list, encyklikę do wszystkich ludzi dobrej woli nie jest nowością. Tę praktykę wprowadził czy też zainicjował św. Jan XXIII. Ale jego encykliki, podobnie jak i jego następców, niosły potężny ładunek chrześcijańskiego orędzia. Były taką iskrą ewangeliczną dla rozpalenia świata, Dobrą Nowiną. Inaczej mówiąc, miały charakter ewangelizacyjny. Papież Franciszek wykazuje w tym zakresie dużo większą wstrzemięźliwość. Przy płynności i braku precyzji, typowej dla Biskupa Rzymu, można stosować wiele interpretacji. Jedną z takich narzucających się – w moim odczuciu i przekonaniu – jest przyzwolenie na istniejący stan rzeczy. Istnieje wielość religii, pluralizm postaw, wielość postaw, a każda z nich i wszystkie razem są być równouprawnione… Tyle tylko, że to trąci wizją świata postmodernistycznego, a nie świata do którego Chrystus posyła swoich uczniów.... [...]

Zwolennicy encykliki będą wskazywać, że Papież wyraźnie sprzeciwia się dyktatowi relatywizmu. Takie słowa padają istotnie w dokumencie, ale faktycznie są też i te poglądy, które Pan redaktor wskazuje. Rozumiem oczywiście szacunek dla różnych tradycji, rozumiem wielość kultur, nastawienie dialogalne. Ale przypominam sobie to, co pisał św. Jan Paweł II, choćby w bardzo osobistej książce – „Przekroczyć próg nadziei”. Opisując wielkie religię monoteistyczne wskazywał, że poniekąd dochodzą one w szczycie swojego rozwoju do punktu, w którym chrześcijaństwo dopiero się zaczyna. Trzeba to mieć na uwadze – tę świadomość oryginalności i wyjątkowości chrześcijaństwa, wyrastającego z prawdy zmartwychwstania Chrystusa. A skoro mamy tę świadomość, to powinniśmy się nią inspirować i dzielić z innymi. To wyznacza impet misyjny Kościoła! Znowu przypomnę słowa św. Jana Pawła II z początku jego encykliki misyjnej, iż misja Kościoła dopiero się rozpoczyna. To zdumiewające słowa, ale dynamizują. A słowa Franciszka, posługując się jego własnym (i nie lubianym przeze mnie osobiście) porównaniem jakby nakazywały leżeć na kanapie.... [...]

To pytanie wymagałoby odpowiedzi w oparciu o pogłębioną analizę. Przepraszam zatem za pobieżność odpowiedzi. Ale... Niewątpliwie encyklika sprawia wrażenie apologii ruchów imigracyjnych. Papież przywołuje piękną egzegezę przypowieści o miłosiernym Samarytaninie. Ale wydaje się pomijać jeden szczegół – Samarytanin okazał swoją miłość miłosierną i przyprowadził pobitego do gospody, to znaczy do instytucji, która służyła też opiece chorym, potrzebującym pomocy. To pokazuje współpracę spontanicznych i instytucjonalnych działań. Niewątpliwie gospodarz nie miał podstaw, aby odmówić pomocy, ale współczesne instytucje (państwo) nie mają bezwzględnego obowiązku przyjmowania migrantów. Muszą w tym względzie (to jest ich prawo i obowiązek) kierować się dobrem wspólnym swoich obywateli. I – jeśli dobro wspólne tego wymaga – mają prawo i obowiązek tłumić nadużycia.

W tym aspekcie encyklika wchodzi w dyskurs polityczny. Może on wydawać się antyamerykański. Nie chciałbym posunąć się za daleko, ale wydaje mi się, że w pewnych elementach encyklika pulsuje rytmem teologii wyzwolenia. Intrygujące i zarazem niejasne są kategorie ludu i ruchów ludowych. Protagoniści encykliki próbują te kategorie zestawić z naszym ruchem „Solidarności”, ale... „Solidarność” nie była ruchem ludowym tylko społecznym i narodowym. Dla mnie są w tej encyklice ślady teologii wyzwolenia... [...]

Zadrżałem, kiedy przeczytałem tytuł jednego z akapitów encykliki, „Wolność, równość, braterstwo”. Kiedy faktycznie dostrzeżemy znaczące milczenie o Bogu chrześcijan w tym dokumencie, a zobaczymy apele, pod którymi mogą podpisać się dykasterie oenzetowskie, to rodzi się niepokój. Oczywiście, Kościół zabiera od początku głos w sprawach politycznych, z jednej strony szanując autonomię porządku doczesnego i nadprzyrodzonego, z drugiej strony pragnąc nieść w ten porządek światło Ewangelii. Pytany kiedyś przez Frossarda o ewangeliczne podstawy polityki, św. Jan Paweł II zestawił dwa teksty. Jeden to słowa Chrystusa przed Piłatem, w których nasz Pan pytany o swoje królestwo, mówi, że On się na to narodził i przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie. A drugi tekst to słowa konstytucji soborowej Gaudium et spes, gdzie mowa jest o tym, że misją Kościoła, jest zabezpieczać transcendentny charakter człowieka. To znaczy wyzwalać człowieka z redukcjonizmu doczesności, zaangażowania wyłącznie w tu i teraz. Bo to jest zakłamanie prawdy o człowieku.

Rozumiem znaczenie pokoju, ale pokój – jak uczy Kościół - nie jest prostym brakiem wojny. Pokój domaga się integralnej wizji człowieka i jego praw. Od papieża oczekuję zatem mocnego ukazania pełnej, transcendentnej wizji człowieka, upomnienia się o prawa do wolności wyznania, apelu o położenie kresu prześladowaniom chrześcijan. Oczekuję dawania świadectwa prawdzie, a nie narracji o globalnym pokoju czy zrównoważonym rozwoju. [...]”

Cały wpis jst dostępny na stronie: https://www.pch24.pl/fratelli-tutti-i-teologia-wyzwolenia--ks--prof--pawel-bortkiewicz-o-nowej-encyklice,79148,i.html#ixzz6b7ZttkwQ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sławomir Tomasz Roch

#1648353