D. Tusk zaklina rzeczywistość

Obrazek użytkownika Janusz 40
Gospodarka

Kiedyś Schetyna próbował zmienić termin "totalna opozycja" na "totalną propozycję". Też się nie powiodło; poprzestano na nieudolnym powielaniu niektórych rozwiązań "Dobrej Zmiany".

Zaklinanie, że musimy wygrać, musimy odsunąć PIS od władzy, bo nasze dzieci i wnuki nam tego nie wybaczą pachnie dbałością o los dzieci i wnuków - własnych (D. Tuska et consortes). Nie jest w moim politycznym interesie podpowiadanie opozycji, co powinna robić by przekonać do siebie wyborców. Dla dobra Polaków jednak to uczynię; sprawa jest najprostsza w świecie.

Po pierwsze należy UDOWODNIĆ, że politycy opozycji nie poszli do polityki dla kasy, dla zbogacania się, tylko dla idei służby Polsce i Polakom. Dam tylko dwa przykłady: D. Tusk mógłby (powinien) zwrócić państwu nienależne koszty przelotu z W-wy do Gdańska (i z powrotem) dla celów prywatnych. B. Sikorski powinien zwrócić pieniądze wyłudzone od państwa z tyt. tzw. "kilometrówek" itd.itd.

Po drugie - zamiast mobilizować wyborców do głosowania na opozycję - należy ich przekonać m.in. analizą ekonomiczną polskiej gospodarki, przyznać się do błędów, jakie niewątpliwie zostały popełnione w czasie rządów PO-PSL. Pokazać rzetelne wyliczenia i sposoby właściwego prowadzenia spraw gospodarczych w Polsce, co ma właśnie niewątpliwy wpływ na sytuację materialna Polaków. Owszem - przedstawić błędy jakie popełnia obecna władza, (które oczywiście zdarzają się), ale gołosłowna krytyka w tej mierze jest bezskuteczna. Nie ma nic za darmo - do społeczeństwa nie przemawiają slogany - trzeba to pokazać, udowodnić w oparciu o nie budzące zastrzeżeń dane statystyczne. Do tego potrzebni są ekonomiczni analitycy i znawcy zagadnień gospodarczych, a takich ze szkłem powiększającym nie można w opozycji wypatrzyć.

Reasumując - praca od podstaw, nie ma efektu politycznego tylko ze względu na zaklinanie rzeczywistości. Autorytet byłego premiera wskazanego przez kanclerz Merkel do pełnienia funkcji przewodniczącego Rady Europejskiej jest w kwestii wyborów parlamentarnych w Polsce niewiele znaczący. Powiedziałbym nawet, iż z uwagi na nadmierne "europejskie" afiliacje - ten "autorytet" może okazać się szkodliwy z punktu widzenie pożądanego wyniku wyborczego...

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)