Moralnie wątpliwa odprawa pani minister
Nowa pani minister infrastruktury, to oczywiście wcale nie nowa dyrektorka PKP, która z racji odejścia z poprzedniego stanowiska ma dostać ok. pół miliona "odprawy". To oczywiście horrendum - wynikajace z innego horrendum - mianowicie z instytucji tzw. kontraktów menedżerskich. To były minister Twister - Nowak dał pani Wasiak ponad 40 tysiecy miesięcznie.
Jest okazja, by rozważyć, czy furtka w ustawie kominowej (która przewiduje pułap zarobków w sektorze uspołecznionym jako 6 średnich krajowych) - polegająca na możliwoścki zawierania kontraktów menedżerskich jest rozwiązaniem słusznym - nie godzacym w odczucie jakiejkolwiek sprawiedliwości. Znam oczywiscie argumentację zwolenników istniejących regulacji w tej mierze. "Aby pozyskać wybitnego fachowca - trzeba dać mu wynagrodzenie na poziomie wynagrodzeń na podobnym stanowisku w sektorze prywatnym - inaczej go nie skaptujemy". To nadzwyczaj naciągane z kilku powodów - po pierwsze - najczęściej nie ma odpowiedników stanowisk w tych sektorach - typowy przykład - dyrektorzy banków; otóz banki są różnej wielkości i o róznym profilu działalności, ponadto - najcześciej dyrektorzy banków prywatnych są ich znaczącymi udziałowcami i stanowisko zawdzieczają temu własnie, a nie wysokim kwalifikacjom. Wysokie kwalifikacje są udziałem niższego personelu - szefów departamentów, oddziałów itp. i każdy z tego niższego personelu mógłby być prezesem przykładowego banku lepszym od tego powołanego, czy mianowanego. Taki stan rzeczy jest dotyczy wszystkich spółek skarbu państwa, czy wielkich przedsiębiorstw prywatnmych; szczególnie zresztą ma miejsce w sektorze publicznym. Jest jeszcze jeden wzgląd warty odnotowania - przecież apanaże najważniejszych osób w państwie mieszczą się w limitach przewidzianych w ustawie kominowej, a pani dyrektor PKP miała kontrakt na większą pensję od prezydenta czy premiera... - coś tu nie gra. Powie ktoś - prezydent, premier, ministrowie - pełnią honorową publiczną służbę - pracują dla Polski, inni muszą zarabiać proporcjonalnie do swojej pracy. Nie pozbawiałbym innych Polek i Polaków tak lekko prawa do honoru. Nade wszystko jednak - argument braku chętnych specjalistów do piastowania stanowisk z uposażeniem w ramach ustawy kominowej jest chybiony, a pozostawienie dowolności w zawieraniu kontraktów menedżerskich, to okazja do nadzwyczaj patologicznych zachowań. Pozostaje kwestia stanu finansów państwa, długu publicznego - nie można nakłaniać szarej masy pracowników państwowych do zaciskania pasa (zamrożenie pensji) z jednoczesnym rozpasaniem płacowym dla swoich. To sprawa moralnie brzydko pachnąca.
Kwestia odpraw - wyobrażałem sobie naiwnie, że odprawa należy się pracownikowi wówczas, kiedy zostanie on z pracy zwolniony bez powodu, natomiast w sytuacji nawet pewnego awansu w tym samym zresztą resorcie - nie powinno być mowy o zwolnieniu z pracy. Nawet gdyby zawarty (moralnie wątpliwy) kontrakt menedżerski ową odprawe przewidywał. Przyznanie jej w tej sytuacji nowej pani minister byłoby ze wszech miar nieetyczne (choćby wynikało to z suchej litery zawartego kontraktu - nie powinna z tego skorzystać).
Jeszcze zagadnienie odpraw (czy też premii) związanych z wysługą lat - tutaj krotność pensji powinna zależeć wyłącznie od ilości lat i być jednakowa dla wszystkich pracujacych w sektorze uspołecznionym w kraju.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 1274 odsłony
Komentarze
Misia
24 Września, 2014 - 13:30
Misia
ponad pół bańki
skasowała dzisia(j)
więc nie odprawi
pociągu już Misia
jan patmo
Co z wojewodami?
24 Września, 2014 - 21:49
Byli mianowani przez tuska.
Wszyscy chyba złożyli rezygnacje, a nowych wojewodów powinna mianować nowa premiera.
Czy dostali odprawy?
Media nieśmiało "liznęły temat" kilka tygodni temu.
Dlaczego teraz zapanowała cisza?
Dziennikarze "zapomnieli języka w gębie".
Jakie są koszty zabawy zafundowanej nam przez makrelę?
To makrela zgotowała ten bigos?
Czy premier sprawujący urząd w dużym państwie ma prawo ot, tak zrezygnować z kierowania rządem?
Czy znany jest podobny przypadek w dziejach istnienia UE?
Powiedzmy wprost; Polska jest niemiecką kolonią.
Kto tego nie widzi - jest bezrozumnym ślepcem.
Jeszcze jedno; pani premiera nie zna......problemów górnictwa polskiego.
Musi się nad nimi POchylić.
Pochylanie nic nie pomoże, jeśli głowa myśleć nie potrafi, bo słychać w niej tylko dźwięk mamony i orderów w uznaniu za rozwalanie polskiej gospodarki i wszystkiego, co jest niezbędne do normalnego funkcjonowania państwa i Narodu, który ma bogatą i piękną historię walki o wolność.
bursztyn
Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/
To obok moralności nawet nie leżało!
25 Września, 2014 - 00:34
Rzymianie mniej łupili prowincje niż Platforma rodaków.
Pozdr.
"Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana."