Dziel i rządź - cz. 1

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Jacek
Saryusz-Wolski (PO): Nie
można wykluczyć tego, że zaproszenie, które wystosował Putin do premiera
Tuska to tak naprawdę próba rozegrania polskich władz, zastosowanie
polityki "dziel i rządź". Natomiast to jest sprawa tej wagi, w której
Polacy nie powinni się dać dzielić i powinni działać wspólnie. Nie
zgadzam się ze słowami Sikorskiego. To jest miejsce i dla polskiego
premiera i dla polskiego prezydenta.

***

26 stycznia

Polski organizator katyńskich
uroczystości, Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i
Męczeństwa, otrzymuje pismo z Kancelarii Prezydenta informujące, że
Lech Kaczyński chce w nich wziąć udział.

27 stycznia

Informację o planowanym udziale prezydenta otrzymuje Minister Spraw
Zagranicznych oraz ambasada Rosji.

3 lutego

Putin w rozmowie telefonicznej
zaprasza Tuska na katyńskie uroczystości.

4 lutego

Gazeta
Wyborcza: Premier Rosji
Władimir Putin w środowej rozmowie telefonicznej zaprosił szefa
polskiego rządu "do wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia" podczas
uroczystości, które odbędą się w pierwszej połowie kwietnia. Do rozmowy
doszło z inicjatywy rosyjskiego premiera. O tym, że premier Rosji
zaprosił szefa polskiego rządu do Katynia, poinformował w środę po
południu rzecznik szefa rosyjskiego rządu Dmitrij Pieskow. - Władimir Putin zaprosił premiera
Polski do odwiedzenia, w ramach uroczystości rocznicowych, Katynia,
gdzie w końcu lat 30. w rezultacie politycznych represji zginęła duża
liczba radzieckich obywateli, w 1940 roku zostali rozstrzelani polscy
oficerowie, a później przez nazistowskich okupantów - liczni żołnierze
Armii Czerwonej - powiedział Pieskow dziennikarzom w Moskwie. Po
tej wypowiedzi Pieskowa na stronach kancelarii polskiego premiera
pojawił komunikat, w którym poinformowano o zaproszeniu Putina do
"wspólnego uczczenia pamięci ofiar Katynia".

Tadeusz
Iwiński (SLD): W Rosji
"królem" nadal jest Władimir Putin, więc zaproszenie wyłącznie polskiego
premiera jest jak najbardziej zrozumiałe. Ponadto Lech Kaczyński nie
kryje swojego antyrosyjskiego nastawienia, a być może w Rosji uważa się
go za figurę polityczną, która już schodzi z szachownicy. Polski prezydent nie powinien
pojawiać się w tym dniu w Katyniu , zwłaszcza, że może to być
odczytywane jako część kampanii prezydenckiej.

5 lutego

PAP:
Kancelaria Prezydenta 27 stycznia
poinformowała MSZ i ambasadę Rosji o tym, że Lech Kaczyński chce wziąć
udział w uroczystościach w Katyniu – poinformował minister Paweł
Wypych.- Polacy ten szczególny
dzień obchodzą od 1989 r. w sposób taki, że zawsze to polska strona
organizowała te uroczystości. Lech Kaczyński trzy lata temu był w
Katyniu i nie wymagało to żadnego szczególnego zaproszenia –
mówił prezydencki minister. - Lech Kaczyński chce uczestniczyć w tych
uroczystościach – podkreślił minister Wypych. Jak ocenił, bardzo ważne
jest, by byli tam obecni przedstawiciele władz państwowych, oprócz
prezydenta, także premier Donald Tusk, być może także marszałkowie Sejmu
i Senatu. - Nie ukrywam
także, że pan prezydent Lech Kaczyński liczy na to, że być może w tych
uroczystościach wziąłby także udział prezydent (Rosji) Dmitrij
Miedwiediew - powiedział minister Wypych. (...) Minister był
również pytany o to, czy brak zaproszenia dla prezydenta, podczas gdy
premier Donald Tusk został zaproszony przez premiera Rosji, nie jest
nietaktem. - Zawsze było tak, że to strona polska organizowała. Ja zdaję
sobie oczywiście sprawę z tego, że Katyń leży w granicach Federacji
Rosyjskiej, ale myślę, że jeżeli w tym roku premier Putin taki gest
wykonał, to należy to oceniać pozytywnie - odpowiedział Wypych. Minister
nie dopatruje się nietaktu w tej sytuacji. - Myślę, że nikt z nas nie
powinien traktować tego w ten sposób, że będziemy dociekali, kto i
dlaczego jest zapraszany albo z kolei - kto zaprasza - dodał. - Musi
cieszyć nas to, że będą tam obecni przedstawiciele najwyższych władz
Federacji Rosyjskiej. Nie
szukajmy sporów tam, gdzie ich absolutnie być nie powinno –
powiedział prezydencki minister.

Jarosław
Kurski (Gazeta Wyborcza): Dzień
po tym, jak premier Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska na wspólne
obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, prezydent Lech Kaczyński
wyznał: "Ja się cieszę, że premier będzie (w Katyniu), ale najwyższym
przedstawicielem Rzeczypospolitej jest prezydent i ja też tam będę. Mam
nadzieję, że wizę dostanę" - zażartował. Wiza to nie problem, tylko co z
tego wyniknie. Jeśli Lech
Kaczyński z respektem przyjmie, że wizyta pomyślana została przez
gospodarzy jako wizyta na szczeblu premierów, i zachowa się
powściągliwie; jeśli będzie umiał , tak jak potrafił podczas
uroczystości na Westerplatte, powstrzymać
się od antyrosyjskich komentarzy - to swą obecnością
rzeczywiście podniesie rangę tego wydarzenia. Jeśli jednak pojedzie tam z intencją
pokazania, kto tu jest ważniejszy i kto rozdaje w stosunkach z Rosją
karty ; jeśli zamiast o
naprawieniu zrujnowanych za rządów PiS relacji z Moskwą będzie myślał o
kampanii wyborczej w Warszawie; jeśli zamiast w porozumieniu z
rządem będzie działał przeciw niemu - to spowoduje, że polityczne nadzieje zamienią się w
polityczną kompromitację. Kompromitację nie tylko Lecha Kaczyńskiego,
ale i państwa, którego jest prezydentem . ("Proszę
prezydenta o powściągliwość")

8 lutego

Leszek
Miller (SLD): To będzie bardzo
ciężka sprawa. Premier Putin
zaprosił premiera Tuska i trzeba też zdać sobie sprawę, że zostało to
uczynione świadomie także po to, bo Rosja nie chce wtrącać się
albo też nie chce uczestniczyć w polskie wybory prezydenckie. Pan
premier Tusk nie startuje w wyborach, pan prezydent Kaczyński startuje w
wyborach. Na decyzję Rosji...Nie, oczywiście, że [Lech Kaczyński] startuje, i na decyzję
Rosjan trzeba patrzeć z tego punktu widzenia . Oni po prostu nie
chcieli, aby ta doniosła uroczystość była wykorzystana przez prezydenta
Kaczyńskiego do jego kampanii wyborczej, i trzeba ten fakt uszanować.
Natomiast stwarza to bardzo rozliczne perturbacje. No wyobraźmy sobie,
że prezydent Izraela przyjeżdża na uroczystości poświęcone doniosłej
rocznicy mordu w Jedwabnem, przyjeżdża niezaproszony, przyjeżdża bez
powiadomienia odnośnych władz polskich, przyjeżdża, żeby pochylić się
nad prochami Żydów zamordowanych przez Polaków i jeszcze udaje, że
Jedwabne to jest jakieś miejsce eksterytorialne, a nie terytorium
Rzeczypospolitej. No więc prezydent Kaczyński stawia się właśnie w
takiej sytuacji. I ja myślę, że dla zachowania powagi tego miejsca i tej sytuacji prezydent
Kaczyński powinien po prostu uczestniczyć w uroczystościach odbywanych w
Polsce. Jest przecież wiele miejsc, gdzie można to zrobić, natomiast
nie stawiać ani Rosjan, ani premiera Tuska w takiej niezręcznej
sytuacji, wpraszając się i wpychając się na te uroczystośc i.


10 lutego

Maria
Nurowska, pisarka, w liście otwartym opublikowanym w Gazecie Wyborczej:
Katyń dla mnie, jak dla wszystkich
moich rodaków, jest miejscem świętym. Pana wypowiedź o tym, że żywi Pan obawę, czy dostanie
wizę, aby móc uczestniczyć w uroczystościach 70. rocznicy Mordu
Katyńskiego, jest niegodna
prezydenta Rzeczypospolitej . Proszę nie sprowadzać tego do waśni politycznej, proszę nie
zakłócać spokoju umarłych . Wydarzyło się coś bardzo ważnego.
Premier Rosji zaprosił na tę uroczystość polskiego premiera, być może
usłyszymy to słowo, na które czekamy: przepraszam. Mam więc wielką prośbę: proszę nie
jechać do Katynia, Panie Prezydencie . My wszyscy chcielibyśmy tam
być w tym dniu i będziemy w swoich myślach, proszę przyłączyć się do
nas.

Wojciech
Dąbrowski, nauczyciel, w liście opublikowanym przez Gazetę Wyborczą:
Z uznaniem przyjąłem wiadomość o
zaproszeniu przez premiera Putina, premiera polskiego rządu na
uroczystości uczczenia pamięci ofiar w 70. Zbrodni Katyńskiej. Absolutnie nie zgadzam się na
wszelkie próby wykorzystania tej uroczystości dla celów politycznej
przepychanki i zakłócenia powagi uroczystości . Mam nadzieję, że Pan Prezydent
zechce uniknąć niezręczności i zrezygnuje z obnoszenia się ze swoimi
kompleksami i małostkowością na forum międzynarodowym .

11 lutego


Paweł
Wroński (Gazeta Wyborcza): Tydzień
temu na uroczystości do Katynia premier Rosji Władymir Putin zaprosił
premiera Donalda Tuska. Dzień później wolę udziału w kwietniowych
uroczystościach zgłosił prezydent. W poniedziałek szef MSZ Radosław
Sikorski "osobiście radził", aby prezydent raczej pojechał na rocznicę
65-lecia zakończenia wojny w Moskwie oraz do Charkowa i Miednoje. - To
nie stwarzałoby dwuznaczności - argumentował Sikorski. (...) Nieoficjalnie dyplomaci bardziej niż
o sprawy protokołu, boją się o to, co prezydent w Katyniu powie .
- Nie zależy nam na powtórce z Westerplatte - twierdzi jeden z nich.
Wówczas na obchodach wybuchu II wojny prezydent wygłosił bardzo ostre
przemówienie . ("Prezydent w Katyniu gryzie się z protokołem")


21 lutego

Mariusz
Handzlik: List z Kancelarii
Prezydenta został wysłany. Mamy potwierdzenie, że został on otrzymany
przez ambasadę Federacji Rosyjskiej. List został skierowany do pana
ambasadora Grinina. W imieniu prezydenta - bo autorem listu byłem ja -
napisałem, że liczymy na udział w obchodach prezydenta Dmitrija
Miedwiediewa.

TVP
Info: Nie jest rzeczą dobrą, aby samemu
publicznie się zgłaszać z chęcią udziału . Takie sprawy załatwia
się najpierw w domu, przy szczelnie zasłoniętej kurtynie uzgadnia się
stanowisko państwa polskiego w kwestiach reprezentowania bądź nie na
odpowiednim poziomie  - powiedział marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.
Podkreślił, że strona rosyjska występuje w tej sprawie w roli
gospodarza terenu. – Nigdy nie upublicznia się tego na dzień dobry, bo
potem jest o wiele trudniej, jest przykro i niezręcznie - zauważył
Komorowski.  Pytany, czy nie wygląda na to, że strona rosyjska po prostu
nie chce obecności polskiego prezydenta w Katyniu, Komorowski
powiedział, że nawet, gdyby tak było, lepiej jest w tej sytuacji
„spuścić na to zasłonę milczenia” niż narażać się na swoistą
niezręczność „ na zasadzie: ja
się dopominam, a ktoś mnie nie chce wpuścić ”.


22 lutego

Biuro
Prasowe Kancelarii Prezydenta: Z
zaskoczeniem przyjęliśmy oświadczenie rzecznika prasowego Ministerstwa
Spraw Zagranicznych, iż resort spraw zagranicznych nie został
powiadomiony przez Kancelarię Prezydenta RP o planowanym w kwietniu
uczestnictwie Prezydenta RP w uroczystościach na Polskim Cmentarzu
Wojennym w Katyniu. Powyższe oświadczenie jest wprowadzeniem w błąd
opinii publicznej. W dniu 27
stycznia br. Kancelaria Prezydenta RP przekazała listy do Ministra Spraw
Zagranicznych Radosława Sikorskiego, Sekretarza Generalnego Rady
Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika oraz
Podsekretarza Stanu w MSZ Andrzeja Kremera, informujący o udziale
Prezydenta RP w uroczystościach. Powiadomieni o tym zostali także
Ambasador RP w Moskwie Jerzy Bahr oraz Współprzewodniczący
Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych Adam Daniel Rotfeld. Dodatkowo
został przekazany, adresowany na ręce Ambasadora FR w RP Władimira
Grinina, list z informacją o uczestnictwie Prezydenta Polski w
uroczystościach katyńskich . Wobec powyższego powstaje pytanie czy Ministerstwo Spraw
Zagranicznych oraz Ambasada RP w Moskwie przekazały oficjalną notę
stronie rosyjskiej z powyższą informacją.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

i w tym wszystkich przepychankach "powinien", "nie powinien" zapomniano o rzeczy najważniejszej: to Prezydent reprezentuje Polskę na zewnątrz.....

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#57701

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że Putin wiedział o planowanych na 1o kwietnia oficjalnych uroczystościach polskich w Katyniu. Jego zaproszenie Tuska na 7 kwietnia było świadomym aktem dywersji, mającym na celu demonstrację: Tusk dobry, Kaczyński zły. A Tusk świadomie poszedł na to i zachował się jak pospolity zdrajca. I dla ozdoby zabrał TW Bolka.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#57702

jesteś do bólu dokładna.No, cóż mam nadzieję że jeszcze dowiemy się wielu ciekawych i szokujących faktów.Tylko czy to coś zmieni?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#57710