"Tarcza antykorupcyjna" czyli spławianie Kamińskiego

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Gdy wybuchła wielodniowa awantura o
"tarczę antykorupcyjną" nad stocznią, zaczęłam szukać kilku informacji,
których mi brakowało dla właściwej oceny całego zamieszania. Wiemy na
pewno, że w grudniu Kamiński dostał długą listę przeznaczonych do
prywatyzacji spółek, przy stoczniach było zaznaczone, że prywatyzacja
odbędzie się w drodze rokowań, w 2008 roku, który się za chwilę
kończył. I tyle.

Gdy Ministerstwo Skarbu Państwa napisało na stronie "W
związku z licznymi wypowiedziami publicznymi byłego Szefa CBA, Pana
Mariusza Kamińskiego, sugerującymi m.in., że nie zwracano się do CBA o
monitoring prywatyzacji Stoczni, Ministerstwo przedstawia
korespondencję w tej sprawie..." i zamieściło swoje pisma do
Kamińskiego, zastanowiło mnie dlaczego nie opublikowano całości
korespondencji, a więc także listów Kamińskiego, w odpowiedzi na które
odpisano to co odpisano. Mam już oba brakujące pisma Kamińskiego, i nie
dziwi mnie, że ministerstwo nie opublikowało pełnej korespondencji.
Wygląda ona bowiem tak:

Kamiński do Ministerstwa Skarbu , 30 grudnia 2008

Uprzejmie
informuję, że Centralne Biuro Antykorupcyjne realizuje zadania
wynikające z polecenia prezesa Rady Ministrów, dotyczącego stworzenia
tarczy antykorupcyjnej dla najważniejszych procesów prywatyzacyjnych i
zamówień publicznych (...) W związku z powyższym, proszę o udostępnienie następujących danych :

- dokumentacji opisujących przyjętą strategię prywatyzacyjną,

- analiz sytuacji ekonomicznej i finansowej spółek, wykonanych dla potrzeb prywatyzacji,

- materiałów i opracowań wykonanych przez doradców prywatyzacyjnych uczestniczących w procesie prywatyzacji spółek,

- informacji dotyczących podjętych decyzji odnośnie sposobu ich prywatyzacji,

- kopii
ogłoszenia stanowiącego zaproszenie do udziału w przetargu lub
rokowaniach, w przypadku prywatyzacji w drodze przetargu lub rokowań,

- list podmiotów, które zgłosiły chęć uczestnictwa w przetargu lub rokowaniach wraz z nadesłanymi przez nie ofertami,

- inwestorów, z którymi prowadzone są rokowania oraz na jakim etapie się one znajdują,

- podmiotów uczestniczących w przetargu z zaznaczeniem inwestora, którego oferta została przyjęta.

(...). Proszę o rozważenie możliwości spotkania, które miałoby na celu omówienie zakresu i zasad współdziałania oraz wskazanie przedstawiciela Ministerstwa Skarbu Państwa, odpowiedzialnego za kontakty z CBA.

Ministerstwo Skarbu do Kamińskiego, 22 stycznia 2009

W
nawiązaniu do pisma CBA z 30 grudnia 2008, w sprawie stworzenia tarczy
antykorupcyjnej dla najważniejszych procesów prywatyzacyjnych informuję, że zakres ochrony służb, oraz listę podmiotów (...) MSP określiło w piśmie z dn. 16.07.2008 skierowanym do Sekretarza Kolegium ds. Służb Specjalnych . Wskazano w tym piśmie, że procesy prywatyzacji spółek ujętych w załączniku do w/w pisma powinny uzyskać ochronę służb specjalnych w zakresie :

1) wsparcia informacyjnego obejmującego m.in:

- informacje o potencjalnych inwestorach,

- informacje o istotnych dla procesu prywatyzacji zmianach w otoczeniu prywatyzowanych firm, w tym w otoczeniu branżowym,

- informacje o działaniach wewnątrz prywatyzowanych spółek mających wpływ na proces wyłaniania inwestorów,

- informacje o
ewentualnych uczestnikach procesu prywatyzacji ze strony firm
doradczych, z punktu widzenia zabezpieczenia interesów Państwa.

2) przeciwdziałania procesom korupcyjnym w prywatyzowanych spółkach.

Działanie
służb w w/w zakresie rozpoczynałoby się od przekazania służbom
informacji o rozpoczęciu procesu prywatyzacji i opracowanej dla
realizowanego projektu tzw. "karty prywatyzacyjnej" zawierającej
wszystkie podstawowe dane dotyczące procesu prywatyzacyjnego.
Szczegółowe zasady współdziałania powinny być wypracowane, stosownie do
potrzeb, z komórką organizacyjną MSP odpowiedzialną za współpracę ze
służbami.

Jak widać, Mariusz Kamiński napisał do Ministerstwa Skarbu Państwa
prośbę o dostarczenie szeregu informacji w związku z osłoną
antykorupcyjną kluczowych prywatyzacji i został zwyczajnie spławiony.
Wiceminister odpisał mu, że zakres ochrony służb ministerstwo określiło
pół roku wcześniej w piśmie do Cichockiego, pouczył o tym jak taką
ochronę sobie wyobrażało, i - co najważniejsze - poinformował, że ma
się ona zacząć dopiero od przekazania służbom przez ministerstwo " informacji o rozpoczęciu procesu prywatyzacji i opracowanej dla
realizowanego projektu tzw. "karty prywatyzacyjnej" zawierającej
wszystkie podstawowe dane dotyczące procesu prywatyzacyjnego".

Zapytałam w ministerstwie, cytując ten fragment pisma wiceministra
Żuka, czy w odniesieniu do obu stoczni takie informacje inicjujące
ochronę prywatyzacji zostały do CBA przekazane i poprosiłam o kopię
pisma w tej sprawie. Otrzymałam następującą odpowiedź:

Ministerstwo Skarbu Państwa: Pamiętajmy,
że w przypadku Stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińska Nowa nie mieliśmy
do czynienia z prywatyzacją, a sprzedażą majątku postoczniowego, na
podstawie specjalnie w tym celu stworzonej ustawy. Co więcej oba
procesy były prowadzone przez Agencję Rozwoju Przemysłu. Nie mniej
jednak stocznie znalazły się wśród siedemdziesięciu dziewięciu spółek w
stosunku do sprzedaży których MSP wystąpiło o nadzór Centralnego Biura
Antykorupcyjnego.

A zatem, po tym jak Kamiński mając w ręku listę 79 przeznaczonych do
prywatyzacji spółek, uprzejmie poprosił o szczegółowe informacje
potrzebne CBA do skutecznej ochrony antykorupcyjnej, dostał odpowiedź,
że ma czekać na pismo inicjujące, ale nigdy się go nie doczekał.

Dzisiaj spławionego w ten sposób Kamińskiego próbuje się obciążyć
klęską "tarczy antykorupcyjnej", która w przypadku stoczni nie
zadziałała, choć Kamiński nic więcej nie mógł zrobić. Kazali czekać na
znak, to czekał. Dopiero przyglądając się Agencji Rozwoju Przemysłu z
jakiejś innej okazji, zainteresował się stocznią.

Zabawne, że tak potraktowanego Kamińskiego wskazuje się teraz jako
bumelanta, który się obijał. Zapytane o "tarczę antykorupcyjną" Centrum
Informacyjne Rządu odpowiedziało:

Centrum Informacyjne Rządu: „Tarcza antykorupcyjna” jest mechanizmem określającym działania służb specjalnych w zakresie zapobiegania korupcji. Natomiast
nigdy nie istniał żaden formalny dokument zatytułowany „Tarcza
antykorupcyjna” i nigdy nie było intencji opracowania takiego dokumentu . (...) Działania resortów i służb specjalnych są koordynowane przez sekretarza stanu w KPRM Jacka Cichockiego .
(...) Stocznie w Gdyni i Szczecinie od samego początku znajdowały się
na liście 79 najważniejszych prywatyzacji, które powinny zostać objęte
„tarczą antykorupcyjną”. W okresie od marca do września 2009 r. Agencja
Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała do KPRM 11 informacji
dotyczących tych prywatyzacji, natomiast Agencja Wywiadu trzy
informacje. Szczegółowe dane dotyczące działań ABW i AW są niejawne.
Natomiast CBA przekazywała, począwszy od maja 2009 r., zdawkowe i
ogólnikowe informacje na temat swojego zainteresowania przetargiem na
majątek stoczni w Gdyni i Szczecinie, w comiesięcznych sprawozdaniach
przesyłanych do KPRM (ze względu na klauzulę tajności nie jest możliwe
udostępnienie tych informacji). Obszerniejszy materiał na ten temat
sporządzony w CBA dotarł do Premiera po raz pierwszy dopiero 6
października 2009 r.

Dzisiaj Jacek Cichocki jest wyraźnie niezadowolony, że CBA informacje o
swoim zainteresowaniu stocznią przekazywało dopiero od maja, a na
dodatek były zdawkowe i ogólnikowe. Tymczasem po piśmie Żuka
wystosowanym w odpowiedzi na wyraźną prośbę o konkretne informacje,
Kamiński w ogóle nie miał powodu interesować się stoczniami. Mógł
czekać na zapowiadane "karty prywatyzacyjne". I nie doczekałby się ich
do dzisiaj.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

od początku było wiadomo,ze TEN szlachetny

człowiek idzie na odstrzał,był zbyt dobry,by mogł dalej

patrzeć im na ręce.W kraju zwanym "Tuskolandia"

nie ma miejsca dla takich ludzi,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#36045

tylko dlaczego takich pytań nie zadają dziennikazre mainstreamowych mediów? To ich psi obowiązek, za to biorą pieniądze. Niestety podstawowym problemem polskiej demokracji stają się spzredajne media i ich funkcjonariusze (bo to nie dziennikarze). A w takiej sytuacji platformesy idą w zaparte na bezczelnego. Przypomina to scenę z "Misia": "Nie mamy pana płaszcza i co pan nam zrobi?" Platformerskie urzedasy spokojnie mogą napisać, ze żadnej "tarczy antykorupcyjnej" jako programu nie było i jednocześnie oskarżać Kamińskiego, że w tym nie istniejącym programie nie uczestniczył. A na bezczelnego w Komisji jeszcze udowodnią, że afera hazardowa to właśnie wina Kamińskiego oraz oczywiście Kaczyńskich. A publika składajaca się z "młodych wykształconych z wielkich miast" wszystko łyknie i poprosi o więcej.

oszołom z Ciemnogrodu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

oszołom z Ciemnogrodu

#36060