Czy Frasyniuk podałby Kuroniowi rękę?

Obrazek użytkownika kataryna
Kraj

Władysław Frasyniuk: Nie podawajcie Jarosławowi Kaczyńskiemu ręki i mówcie mu prosto w oczy dlaczego to robicie.

Taki apel wystosował podobno w "Faktach po faktach" Władysław Frasyniuk. No i fajnie. Niestety, jak się prowadzi bloga to siłą rzeczy wydarzenia, które się kiedyś komentowało lepiej zapadają w pamięć. W moją zapadła na przykład pewna wypowiedź Frasyniuka o Jadwidze Staniszkis:

Władysław Frasyniuk: Dla mnie znamienny był artykuł Jana Lityńskiego, który mówił, że
nie jest prawdą to co mówi profesor Staniszkis, jakoby mówiła tylko i
wyłącznie to, co Służba Bezpieczeństwa już wiedziała. Bo na podstawie tego, co mówiła Staniszkis, Jan Lityński poszedł do więzienia .
To znowu jest pytanie - głupstwo czy świństwo powiedziała. Może pani
Staniszkis opublikuje kiedyś swoje zeznania i wtedy będziemy mogli
dokonać oceny, co to było.

Czy wzywający dzisiaj do niepodawania ręki Kaczyńskiemu Frasyniuk podałby ją sam sobie, gdyby tak jak ja pamiętał jak kiedyś potraktował panią Staniszkis? Gdyby do siebie przykładał tę samą miarę co do Kaczyńskiego musiałby sobie nie podać ręki nawet bardziej, bo Kaczyński przynajmniej mówił o czymś co miało miejsce a Frasyniuk zwyczajnie zmyślał bo po prostu nie zrozumiał Lityńskiego, na którego się powoływał. No ale Frasyniukowi się wybacza bo przecież opluwał w słusznej sprawie walki z lustracją a to wiele (jeśli nie wszystko) usprawiedliwia. Usprawiedliwia na przykład ataki Jacka Kuronia na tegoż samego Niesiołowskiego i nawet w tej samej sprawie.

Piotr Zaremba: Ta bezwzględność w bratobójczej walce to nie do
końca coś nowego. W 1992 r. w Niesiołowskiego, wówczas płomiennego
zwolennika lustracji i dekomunizacji, ciosy z wykorzystaniem tego wątku
wymierzyli przeciwnicy z Unii Demokratycznej. "Sypaliście swoich
kolegów" - wołał na sejmowej sali Jacek Kuroń. Zakończyło się nawet
szamotaniną Kuronia z Niesiołowskim. Trzeba jednak przyznać, że nikt
nie odważył się wówczas mówić o tym wprost.

Wygląda na to, że Kaczyński mówi to samo co mówił Kuroń o Niesiołowskim, czy Frasyniuk o Staniszkis ale nie wiedzieć czemu tylko on ma oberwać. Cała Polska już drugi dzień trzęsie się z oburzenia, podobno Sejm (czytaj Platforma i przystawki) lada dzień mają przegłosować, że Stefan wielkim człowiekiem jest a we mnie narasta bunt bo choć wypowiedź Kaczyńskiego (jak zresztą większość jego działań od dłuższego czasu) mi się nie podoba to nie mogę znieść zakłamania naszych polityczno-dziennikarskich elit. Bo poza tym, że pamiętam jak Frasyniuk opluwał Staniszkis, pamiętam też co jacyś dwaj gówniarze z agorowego radia zrobili kiedyś z Macierewiczem. Tylko jakoś nie pamiętam, żeby to wtedy kogokolwiek (na przykład oburzającego się dzisiaj ze wszystkimi pracownika Agory i stałego gościa TOK FM Pawła Wrońskiego) zszokowało, poza nieczującymi klimatu internautami (co ciekawe, nawet takimi, którzy samego Macierewicza nie cierpią). Oto najsmaczniejsze fragmenty "wywiadu" dotyczące opozycyjnej przeszłości Macierewicza:

TOK FM : Ale my jako dziennikarze mamy prawo zapytać, prawda? (…) Bo dotarliśmy do opowiadań ludzi, którzy tam [w więzieniu gdzie siedział Macierewicz] pracowali. ..
Macierewicz: Pracowali, czyli funkcjonariuszy?
TOK FM : Tak, tak. Opowiadają, że był Pan bardzo wulgarny, chamski, obżerający się frykasami z darów dla internowanych.
Macierewicz: No oczywiście, ciekawe, jakimi frykasami.
TOK FM : Szynkami chociażby.
Macierewicz: Szynkami, tak? To interesujące.
TOK FM : Podobno razem z kolegami karmił Pan psy szynką, którą dostawał Pan z darów dla internowanych.
Macierewicz: Tutaj wolałbym, żebyście Państwo podali nazwisko, bo rzeczywiście tym razem powinien zostać powołany do sądu.
TOK FM : Nie możemy.
Macierewicz:
Jeżeli Państwo przeciwko ludziom osadzonym w więzieniu wykorzystujecie
pomówienia funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, to jakby moralną
jakość tego działania sami osądźcie.
TOK FM :
Panie Pośle my pytamy, dlatego Pana tu zaprosiliśmy, żeby wyjaśnić ten
incydent. Jesteśmy dziennikarzami, którzy mogą czasami zadawać czasami
trudne pytania
Macierewicz: Ależ ja nie twierdzę, że nie, ja tylko chcę żebyście osądzili jakość moralną swojego postępowania.
TOK FM : Ale Panie Pośle, my zapytaliśmy wprost, czy to jest prawda?
Macierewicz: Ja odpowiedziałem wprost, a teraz sobie to osadźcie.
TOK FM :
Czyli nie odpowie Pan na pytanie? Przytoczyliśmy parę faktów: wulgarny,
chamski, obżerający się frykasami z darów dla internowanych, podobno
razem z kolegami, karmił psy szynką, to jest z opowiadań jednego z
pracowników tamtego zakładu karnego i teraz pytamy Pana wprost, to jest
prawda czy to jest nieprawda?
Macierewicz:
To jest nieprawda, rzadko jestem wulgarny, nigdy nie jestem chamski,
nie obżeram się szynką, a na pewno w stanie wojennym nie karmiłbym nią
psów, to po prostu wykluczone. Czy Pan kiedyś siedział w więzieniu,
albo w takim zakładzie?

TOK FM : Nie mam nadzieję, że nigdy nie będę.
Macierewicz:
To informuje Pana, że podejście do psów, pilnujących więźniów, nie jest
możliwe, informuję Pana i warto by, Pan sobie to uświadomił, gdy
następnym razem spyta Pan o podobną rzecz, po rozmowie z gestapowskim
kapo, kogoś z Oświęcimia. Niech Pan się zastanowi nad tym.

TOK FM :
To tylko żeby była jasność, powiem to słuchaczom, to nie chodziło o
żadnego gestapowskiego kapo, ani o żadnego klawisza, jak to się w
Polsce określa, to był jeden z pracowników nazwijmy to sfery socjalnej
zakładu karnego w Łupkowie.
Macierewicz: Ciekawe kto to jest sfera socjalna w takim razie?
TOK FM : Bardzo nam przykro, mamy obowiązek chronić naszych informatorów.
Szczerze mówiąc, nie wiem na czym polega ta zasadnicza różnica między Staniszkis czy Macierewiczem a Niesiołowskim. Między Frasyniukiem czy agorowymi dziennikarzynami a Kaczyńskim. Bo chyba nie chodzi tylko o to, że Niesiołowskiego trzeba bronić ze wszystkich sił bo jest zwyczajnie potrzebny w walce z kaczyzmem? Bo tylko on i Palikot nie mają żadnych skrupułów i można ich wykorzystać do wszystkiego? No bo powiedzcie, jeśli nie chodzi o tę różnicę to o co właściwie chodzi?

Frasyniuk oskarża Staniszkis
Chłopcy agorowcy przesłuchują Macierewicza

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Frasyniuk to kolejny niedouk "kształcony" w szkółce unii wolności.zawsze gotowy do ataku na Kaczyńskiego/ imię bez znaczenia/.
pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#8743

bo jak można podawać komuś rękę, kto przedstawiał się za prawicowca, a wspólnie z lewakami z jednej listy startował?

pozatym czy to nie on był w komisji przekształceń własnościowych - ale ładnie nazwali prywatyzację, czyżby nie chcieli aby ich kojarzono z nią?

liberały - aferały.... hehe

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#8753

Walesa, Frasyniuk, Bujak, to goscie z "miotu robotniczego" Komunistyczna ideologia czynila narod wybrany z klasy robotniczej, to inteligencja postawila tych gosci w drelichach robotniczych na przekor. Potem komuna siegnela po roznych Albiniow Siwakow, ale karta sie zgrala. Niestety Frasyniuki i Walesowie nie pojmuja zasady windy, ktora ich wyniosla do gory. Szkoda gadac!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#8764

o tym "sypaniu kolegów" i starciu Kuronia z Niesiołowskim dowiedziałem się wczoraj od znajomego, który wówczas pracował w sejmowej telewizji i widział je na własne oczy. "Szarpania" to delikatne słowo.
Okowita

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Okowita

#8771

Frasyniuk to ulubieniec różnej maści byłych funkcjonariuszy spod czerwonej gwiazdy, szkoda dla niego czasu.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#8777