Jak ministra Najjaśniejszej III RP wykiwał b. dyrektor sowchozu...

Obrazek użytkownika Kapitan Nemo
Kraj

Nie trzeba się domyślać o kogo chodzi. To mąż Anne Applebaum, czyli po naszemu pan Jabłonka,

sprawujący w III RP, pod rządami magika z Kaszub, funkcję ministra spraw zagranicznych. Dzięki dalekowzrocznej polityce zagranicznej ministra Jabłonki, III RP (pod rządami owego magika) wyczarowała nie tylko miłość i zaufanie do Rosji, ale także do byłego dyrektora sowchozu, który czwarty raz z rzędu został prezydentem Białorusi.

Nazajutrz po masowych aresztowaniach, w tym wszystkich niezależnych kandydatów, którzy ośmielili się kandydować na prezydenta Białorusi - po pobiciu do nieprzytomności najgroźniejszego kandydata byłego dyrektora białoruskiego sowchozu, czyli Uładzimira Niaklajeu – kolejny raz wybrany na prezydenta Łukaszenka serdecznie podziękował panu Jabłonce i rządowi magika z Kaszub. Bo jest za co dziękować. Takiego wsparcia, jakiego minister Jabłonka udzielił byłemu dyrektorowi sowchozu, nie udzielił nawet minister Ławrow!

Stąd, szczere, płynące wprost z serca tyrana słowa, muszą być jak przysłowiowy miód na serce pana Jabłonki, sprawującego w Najjaśniejszej Trzeciej Rzeczypospolitej funkcję ministra spraw zagranicznych: "Polska zrozumiała, co to takiego Białoruś i po co Białoruś jest potrzebna Polsce. Jestem przekonany, że jeśli Polska będzie prowadzić tę politykę, którą prowadziła przez poprzednie miesiące, to czeka nas świetlana przyszłość" - oświadczył Łukaszenka. Polskie Radio cytuje jeszcze jedną wypowiedź białoruskiego prezydenta: "To, co ostatnio Polska zrobiła dla Białorusi, warte jest każdych pieniędzy...”

Okazuje się jednak, że pan Jabłonka zrobił dobrze byłemu dyrektorowi sowchozu za friko. Pan Jabłonka, a za nim nasz postępowy rząd magika z Kaszub wymyślili, że jak uszczęśliwią byłego dyrektora sowchozu osobistą wizytą pana Jabłonki i wymianą duserów, to dyktator Białorusi przełamie się i zacznie naśladować angielski styl gentlemana, czyli styl pana Jabłonki. A tu siurpryza na całego!  Były dyrektor sowchozu uznał, że pan Jabłonka pokochał go nie przymierzając jak Tusk pokochał Putina...

Wprawdzie przed lutowym spotkaniem pana ministra Jabłonki z dyktatorem Białorusi, Prezes Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut powiedział, że po każdym spotkaniu z władzami Białorusi, sytuacja Polaków żyjących w tym kraju pogarsza się, ale widać, że pan Jabłonka uwierzył w swój czar, który spłynie na dyktatora. "Chcielibyśmy się spodziewać zmiany sytuacji, zaprzestania prześladowań, zwrotu Domów Polskich i uregulowania sytuacji wokół ZPB, ale nie wiem, czy możemy się spodziewać tego po tym spotkaniu" - podkreślił Poczobut. "Już było jedno spotkanie i po nim było gorzej" - wskazał Poczobut, mówiąc o wizycie szefa białoruskiego MSZ Siarhieja Martynaua w Warszawie 12 lutego. Trzy dni później białoruska milicja aresztowała ok. 40 działaczy ZPB, w tym prezes Andżelikę Borys, jadących na rozprawę w sprawie Domu Polskiego w Iwieńcu.

Po zakończonych na Białorusi „wyborach”, po stłumieniu opozycyjnych wystąpień i aresztowaniu niezależnych kandydatów, po nieustających prześladowaniach Polaków na Biołorusi wychodzi na to, że minister Jabłonka tak umocnił byłego dyrektora sowchozu, że ten jest święcie przekonany, że jest mu już wszystko wolno: ma poparcie Polski i ministra Jabłonki...

Wychodzi na to, że minister Jabłonka wykonał dla byłego dyrektora sowchozu robotę „wartą każdych pieniędzy”. Bo przecież, nie często się zdarza, by minister jakiegoś Państwa, robił na rzecz innego Państwa – zwłaszcza zaś – dla totalitarnego reżimu. Minister Jabłonka osiągnął jednak to, za co w wolnych państwach idzie się na szafot. Minister Jabłonka zapewnił dyktatorowi „świetlaną przyszłość” i poparcie „warte każdych pieniędzy”.

Oczywiście, że w Najjaśniejszej Trzeciej Rzeczypospolitej pod wodzą magika z Kaszub, ministrowi Jabłonce przysłowiowy włos z głowy nie spadnie. A to za sprawą małżonki naszego ministra p. Applebaum, która jest jego „postępową tarczą anty-rakietową”, skierowaną na prawdziwych wrogów Ojczyzny. To ich trzeba tępić, a nie tyranów tego świata. To wszak minister Jabłonka powiedział (jeszcze przed śmiercią ś.p.Lecha Kaczyńskiego) : "Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały". Jaki jest minister zagraniczny i cały rząd tzw. wolnej Polski wolę nie mówić, ze względu na naruszenie niewątpliwego prestiżu, jakim się cieszą u byłego dyrektora białoruskiego sowchozu - obecnego dyktatora Białorusi.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

był też rozpracowywany przez służby jako "szpak".

Czy chodzi o tego szpaka klauna?

Szpak jako ptak jest chwastem i pasożytem.

Okazuje się, że są jeszcze szpaki dwunożne i nielotne.

Ten jest akurat szpakiem 4 w 1.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#117843

A może nawet 6 w 1 zważywszy, że jako jedyny z środkowoeuropejskich nielotów sra we własne gniazdo (5) oraz wzorem kukułki podrzuca na prawo i lewo własne jaja (6).

NIEPOPRAWNY INACZEJ

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

NIEPOPRAWNY INACZEJ

#117857

[quote]oraz wzorem kukułki podrzuca na prawo i lewo własne jaja (6).[/quote]

Przecież to jest normalne i oczywiste, jak ma dziurkę w poprzek (7).

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#118054

Jan Bogatko

...sytuacja na Kresach, na ziemiach zabranych, jest nie do zniesienia. Ale co można powiedzieć o rządzie, który niszczy polskość nawet na Nadwiślu,

pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#117860

Nikt o zdrowym umyśle, w uwarunkowaniach które mają
miejsce w Polsce nie może powiedzieć że SZPAK - spod
jabłonki działa w interesie Najjaśniejszej.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

merypol

#117865

Sluchajcie, nie jestem i nigdy nie bylam zwolenniczka Lukaszenki, ale : nie przesadzacie: Aresztowano trzech Sannikow, Nieklajew i jeszcze jeden. Co do pobicia Nieklajewa, to do utraty przytomnosci jeszcze go byloby bic i bic.
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#117883