Tadeusz Mazowiecki. Żywot bohatera

Obrazek użytkownika Rybitzky
Kraj

Jedną z głównych informacji 1 sierpnia (główną nie ze względu na jej istotność, lecz na intensywność podawania w mediach) była wypowiedź Tadeusza Mazowieckiego. Ostatni premier PRL stwierdził, iż 1 sierpnia nie powinien był dniem świątecznym, bo za dużo w Polsce mamy świąt martyrologicznych. Brakuje nam świąt radosnych, upamiętniających zwycięstwa.
Jak nietrafiony jest zarzut Mazowieckiego udowodnił na swoim blogu Marek Błaszkowski. Jedyne polskie święto, które można uznać za „martyrologiczne” to 1 maja (jeśli weźmiemy pod uwagę jego socjalistyczny, a nie katolicki rodowód). Polacy, na szczęście, świętują swoje sukcesy.
Jednakże słowa Tadeusza Mazowieckiego wypowiedziane 1 sierpnia na polach pod Kostrzynem mają znaczenie symboliczne. Oto przemówił człowiek bliski wiekiem pokoleniu Kolumbów – ale diametralnie różniący się życiorysem od bohaterów Powstania.
Mazowiecki urodził się w 1927 roku. W 1944 miał więc już 17 lat. Nie brał jednak udziału w antyniemieckiej konspiracji. Antysowieckiej również nie. Za to w czasach stalinizmu zaczął działać w ramach systemu. W 1953 roku obsmarował – jak to katolicki publicysta – biskupa Czesława Kaczmarka, skazanego właśnie przez komunistyczny sąd.
Od 1961 do 1972 roku Mazowiecki był posłem do PRL-owskiego Sejmu. Po masakrze robotników na Wybrzeżu zażądał powołania komisji w tej sprawie. Zabroniono mu ponownie pełnić funkcję posła, więc w 1976 roku przystał do grupy opozycjonistów. Po 1980 roku, jak przystało na osobę ze średnim wykształceniem, Mazowiecki stał się jednym z głównych intelektualistów „Solidarności”.
W 1989 roku Mazowiecki okazał się być osobą akceptowalną dla komunistów i otrzymał stanowisko szefa rządu. Skutecznie udało mu się zatrzymać początkowo szybkie tempo reform demokratycznych. Zapobiegł również rozliczeniu komunistycznych działaczy i bezpieczniaków.
W III RP Mazowieckiego wykreowano oczywiście na autorytet i bohatera. W tym czasie wielcy, niezłomni ludzie umierali niemal anonimowo. Ale 1 sierpnia 2009 roku mogliśmy zobaczyć, jak wiele Polacy stracili na wsłuchiwaniu się w słowa Mazowieckiego, a pomijaniu głosu prawdziwych bohaterów.
Każdy weteran Powstania ma do powiedzenia coś fascynującego. Mazowiecki potrafi tylko powtarzać półprawdy i banały.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#27218

Przykro to czytać o swoim byłym szefie (w 1981 pracowałem w Tysolu). Ale swoją drogą mógłby nie zawracać głowy swoimi przemyśleniami na temat świętowania klęsk i zwycięstw, skoro nie ma nic istotnego do powiedzenia.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#27238

W tejże "Więzi" wydał książkę "Rozdroża i wartości", zbiór swoich artykułów, gdzie dowodził wyższości socjalizmu nad kapitalizmem i że katolicyzmowi bliżej do tego pierwszego. Warto sięgnąć do tych kompromitującej książki, bo wiele ona mówiła o mentalności tego pana.
A na dodatek ostatni premier nie miał skończonych studiów, podobnie zresztą jak jego koleś "rofesor" Bajtoszewski.
pzdr
Milton

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#27240