Kto komu robi dobrze?

Obrazek użytkownika Mohair Charamassa
Kraj

Przepraszam za dwuznaczny tytuł. Zapewniam jednak, że go używam nie z chęci przyciągnięcia łasych na pikantne szczegóły czytelników, lecz raczej z irytacji skłonnością niektórych do owijania w bawełnę czegoś, co powinno być powiedziane wprost. Pojawiły się dawno i nasilają ostatnio głosy schowanych w cieniu pancernej brzozy myślicieli o tym, że rzekomo ci wątpiący w rzetelność raportu Millera działają na szkodę państwa polskiego i na korzyść Rosji.

Najbardziej zajadłym głosicielem tej tezy spośród wszystkich, których słyszałem jest Waldemar Kuczyński – ten, co to politykiem bywa. Kolejny – Andrzej Celiński – powtarza to samo, choć trochę inaczej rozkłada akcenty. Jemu się - z grubsza - nie podoba rzekomo antypaństwowy charakter takich działań.

W odróżnieniu od nich i kilku im podobnych nie zakładam z góry, że myślącym odmiennie padło na mózg i staram się zrozumieć, dlaczego tak myślą. Co do obu panów – choć bardzo się staram – nic innego nie chce mi przyjść do głowy ponad to, że im raport Millera odpowiada, a to z kolei daje naprawdę dużo do myślenia. Na przykład: co z tym 70% Polaków, którzy mają wobec raportu zastrzeżenia? Odbiło im? Prawie ¾ antypaństwowo nastawionych obywateli?

Odwróćmy role. Gdyby tak w Rosji, jakimś cudem, ktoś nagle zaczął głosić, że w tragedii smoleńskiej Rosjanie ponoszą winę, co by się działo? Czy przypadkiem nie ogłoszono by go zdrajcą i sprzedawczykiem? Coś mówi mi, że by ogłoszono - tuż przed niechybną zsyłką do kolonii karnej.

Co z tego wynika? Pozornie niewiele. A jednak …

U nas uwagi Klicha, który jednoznacznie wskazuje winę rosyjskiej obsługi lotniska potraktowano inaczej. Poćwiartowano, wycięto co trzeba, upchnięto w raport tak, by nikt nie skojarzył co miała znaczyć całość i co ? Ano, niech Klich się cieszy, że – póki co – kolonii karnych u nas nie ma, bo śmiał działać przecież … na niekorzyść naszej państwowości! Czy to, przypadkiem, nie jest paranoja?

A przecież – Edmund Klich napisał to samo, co mógł napisać każdy uczciwy rosyjski ekspert. Tyle, że uczciwych rosyjskich ekspertów zabrakło, bo przecież nikt mi nie powie, że fakt, iż pierwsze nagrania zeznań rosyjskich kontrolerów lotu skasowały się przypadkiem, a ich kolejna, nagrywana znacznie później, wersja może mieć coś wspólnego z rzetelnym śledztwem.

Reasumując: uwagi Klicha – bez znaczenia. Raport Anodiny – cacy. Macierewicza pod sąd - bo, ktoś mu śmiał dostarczyć kawałek wraku. Najbezczelniejsze wezwanie usłyszałem dzisiaj: dowody na stół, albo zakończyć dociekanie prawdy. Pokaż dowody, a jak pokażesz – za kraty! Czyż nie tak?
Kto – w takim razie - może liczyć na to, że ja się znajdę wśród tych 30%, którym to wszystko wisi?!

Nie znajdę się, przede wszystkim, z jednego powodu: zginął nasz Prezydent. Głowa naszego państwa. Będę słuchał każdego głosu, który zwróci uwagę na nierzetelność śledztwa, które ma dociec prawdy. Chcę i mam prawo wiedzieć jak i dlaczego zginął Lech Kaczyński.

Czy to jest antypaństwowa postawa?
Zależy w jakim państwie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Myślenie i opinie nic nie znaczą. Nie ma logiki, bo byłaby szkodliwa. Istotą jest wywód dialektyczny w kwadracie, albo - lepiej - w silni. To znaczy - zwykłej dialektyki też nie ma. Może i byłaby, ale zrobiło się jej tyle pięter, że powstało to, co miało powstać: CHAOS. Była brzoza i samolot, więc "jak walnęło to się urwało". No dobra, nie wiadomo, co za brzoza, ale przecież walnęło, skoro się urwało. A jak się urwało, to się obrócił. No, może by się nie obrócił, bo to trochę za nisko, ale przecież zszedł do lądowania. Że nie schodził a odchodził? No i co? Przecież Główny Pasażer kazał lądować i Generał poszeptywał za uchem. No, może jeden milczał, drugiego nie było, ale piloci nie znali się na lądowaniu i złe pomiary czytali. Że była mgła i Ruscy trochę źle naprowadzali? Ale Polacy nie mówili po rosyjsku. No, dobra, mówili, ale przecież byli w stresie i nie mieli wylatanych godzin. A zatem - nie wierzysz w pancerną brzozę, macek moskiewskich wypatrujesz, toś sekta smoleńska.
Prawdy dojdziemy. Ku pokrzepieniu ducha, polecam ostatniego Niewolnika (http://archiwum-niewolnika.blogspot.com/). Uwaga, trzeba mieć trochę cierpliwości i dostrzec to, co na końcusieńkim końcu (nie tylko u Niewolnika, w Smoleńsku też).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#382983