Słowo przeciwko słowu

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj

Mieli rację sieciowi dyżurni ogłaszając miażdżące zwycięstwo Chlebowskiego w starciu z komisją śledczą. Takie zwycięstwa trzeba ogłaszać szybko, bo szybko szlag je trafia.

Już rano ewentualny sukces wizerunkowy (którego chyba jednak nie było, a czemu? temu, że Tusk miał inny scenariusz, o czym w notce poprzedniej) rozwaliła spółka Drzewiecki/Sekuła. A teraz jeszcze "Rzeczpospolita" małostkowo czepia się samego Bohatera Czwartku.

Bo oto tak uczył się on swojej roli, że zapomniał, co mówił nie tak dawno tej właśnie gazecie. I tu kłopot - zeznając przed komisją mówił, że spotkał się z Sobiesiakiem na stacji benzynowej i cmentarzu, odpowiadając "Rzepie" - że takiego spotkania nie było. Komisji mówił, że będąc przeciwnym dopłatom nie blokował ich, dziennikarzowi "Rzeczpospolitej" - że blokowanie dopłat było jego wyłączną zasługą. Jak to lubią opisywać bardziej dla Po wyrozumiali dziennikarze, mamy więc znów "słowo przeciwko słowu", problem jednak, że tu chodzi o słowa tej samej osoby. Jak technicznie zorganizować konfrontację Chlebowskiego z Chlebowskim? Myślę, że Sekuła ze swoimi magicznymi zdolnościami (a w tej kategorii rozpatrywać chyba trzeba głosowanie przeprowadzone w pustej sali) powinien sobie z tym poradzić.

Sam Sekuła ma zresztą jeszcze inne problemy, które ogólnie zamykają się w tym, że nie urodził się jesienią 2009 roku i wcześniej już coś w życiu robił. I jemu robili. A to ktoś postawił mu przed nosem walizkę z pieniędzmi, a to ktoś z podwładnych był zbyt ambitny i węszył tam, gdzie węszyć nie trzeba. W sprawie walizki, a dokładniej niepoinformowania policji o próbie przekupstwa prokuratura wszczęła postępowanie po publikacjach "Gazety Polskiej". Ale okazuje się, że to nie pierwsza sprawa z Sekułą w roli głównej, oto bowiem był oskarżony o mobbing w sprawie, której tło wydaje się być niemniej ciekawe. Oto bowiem jego podwładna w NIK znalazła coś, czego znaleźć jak widać po efektach nie powinna, w związku z czym została dość paskudnie przez Sekułę potraktowana, co skończyło się sprawą o mobbing. Opisywaną przez Gazetę Wyborczą, na której strony odsyłam ciekawych. Co ciekawe, trudno znaleźć informację o tym, jak sprawa się skończyła. A może trwa. Tak czy inaczej, Mirosław Sekuła okazuje się być postacią barwną nie tylko przez sposób prowadzenia obrad komisji.

A przed nami kolejny tydzień, prawdopodobnie jeszcze ciekawszy. Niech tylko Drzewiecki wyleczy gardło...

Sprzeczne słowa Chlebowskiego
Sekuła, hazard i torba pieniędzy
Pracownicy NIK zeznawali w sprawie mobbingu

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

dla Paradowskiej Sekuła to najlepszy przewodniczący komisji

u Łaszczowej tylko niejaka cyngielka z Gazowni wybielała PO, dobrze spisał sie Janke i Zaremba, bardzo obiektywnie i konkretnie

pozdro

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44444

Ponieważ bandyci z PO zlikwidowali radio parlament, nie dane mi było słuchać choćby fragmentów przesłuchania . Dość dobrą relację złożył znajomy: Oto chłoptaś na posyłki szemranego towarzystwa poucza komisję i cały czas grozi im palcem. Robi z siebie męczennika i strażnika interesu państwa.Znajomy wyłączył pudło po 30 minutach z obawy by się nie zwymiotować. Wspomniał jeszcze Sekułę: Rzadko się zdarza taka oślizła glista bez przyzwoitości. Ten przebija wszystkich padliniarzy z PO jacy do tej pory brylowali w mediach.Zobaczymy ilu Polaków da głos na PO. Wczorajsi wielbiciele jakoś nabrali wody w usta i chyba przeżuwają gorycz wstydu.

Proszę wybaczyć,to z głupoty

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44458

to nie Big Brother. Ale "elektorat" PO tego nie rozumie. Oni są fanami - wierzą w idola!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#44474