Nasz 10 kwietnia 2011 (+ zdjęcia)

Obrazek użytkownika Budyń78
Kraj
Pod kościołem karmelitów jesteśmy kilka minut po ósmej. Na Krakowskim Przedmieściu już tłum. Do kościoła jednak nie można się dostać również z innego powodu - został skutecznie zastawiony przez policję i straż pożarną. Brak nagłośnienia na zewnątrz. Atmosfera coraz bardziej napięta, zwłaszcza, gdy po mszy policja nie chce przepuścić posłów PiS z kwiatami.

Początkowo nie wiemy jednak, co się dzieje. Rozpoczyna się skandowanie "Gestapo". Dzwonię do domu - Mama mówi mi, że jedyne, co usłyszała z telewizji, to liczba "500". To w sumie dobrze, mogli przecież powiedzieć "kilkadziesiąt". Mateusz Matyszkowicz pisze na blogu Teologii Politycznejblogu Teologii Politycznej: Ok. 8.30 grupa policjantów przebiega plac przed Pałacem, tę jego cześć, która jest już za barierkami. Zabierają transparent ze zmarłą parą prezydencką. Uciekają. Tłum krzyczy: „Gestapo!”O tym, co dzieje się przy barierkach dowiaduję się dopiero wieczorem. By złożyć kwiaty, posłowie muszą przeskakiwać przez policyjne barierki. Cóż, mieliśmy w historii już jeden skok przez płot, tym razem jednak nie widziano w pobliżu motorówek Marynarki Wojennej. Na miejscu aktualnego gospodarza pałacu namiestnikowskiego miałbym to na uwadze. Pod pałac nie można się dostać - tyle ludzi. Policja podaje liczbę 7 tysięcy w kontekście późniejszych obchodów, sądzę, że prawdziwa byłaby jednak właśnie do opisania stanu na 9 rano. Później ludzi jest coraz więcej. Spotykam innych niepoprawnych, później na chwilę wpadam do Fundacji Republikańskiej. Hałas i tłok jak na dworcu, ekipa Lasu Smoleńskiego wraz z przyjaciółmi szykuje balony, których setki unoszą się już pod sufitem. Varelse zostaje, by wiązać balony, ja przebijam się znów pod pomnik Mickiewicza. Krótka narada redakcyjna, co robić. Pojawia się pomysł umieszczenia transparentu Niepoprawnych na parkanie, okalającym pomnik Mickiewicza. Ekipa idzie po nasz banner, ja zaś - już z żoną i szwagierką wyruszamy do Zamku Królewskiego na spotkanie z Ewą Stankiewicz i Janem Pospieszalskim. Stoisko Rafaela cieszy się sporym zainteresowaniem, wreszcie udaje mi się porozmawiać z autorami filmu. Ewa potwierdza informację, że Solidarni planują pozostać w namiocie przed pałacem prezydenckim. Opuszczamy Targi Wydawców Katolickich i idziemy na obiad. Wszystkie lokale na Starówce są pełne uczestników obchodów, trudno o miejsce. W końcu lądujemy w idealnej na taki dzień restauracji "Pod herbami". Przy stolikach siedzą osoby, które chwilę wcześniej i chwilę potem widzimy na Trakcie Królewskim. Wracając spotykamy Piotra Pałkę z Rebelii. Dostajemy po naklejce zaprzyjaźnionego portalu. Naklejka ta budzi później spore zainteresowanie. Na Trakcie Królewskim jesteśmy znów w okolicach szesnastej. Jest nas trochę więcej - dołącza do nas dr Morelas - kolega z Rebelya.pl, dojeżdża moja Mama. Czekamy na przemówienie Kaczyńskiego i rozprowadzamy krzyżyki smoleńskie. Coraz większe opóźnienie. Wreszcie, gdy Kaczyński zaczyna mówić, niestety niewiele jesteśmy w stanie usłyszeć, stojąc na linii Trębackiej. Coraz więcej ludzi. Może 10, może kilkanaście tysięcy. Przebijamy się naokoło, na drugą stronę. Stoimy na Ossolińskich, na linii Kamieniołomów - dalej nie da się już przejść. Widzimy start balonów Lasu Smoleńskiego. Tłum bije brawo, balony odlatują - tym razem na południe. Rodzina już w komplecie. Ponieważ jesteśmy praktycznie od rana na nogach, pora na przerwę. Lądujemy w kolejnym lokalu, który prawie w całości zajmują demonstranci. Przy sąsiednim stoliku - Antoni Macierewicz. Przekazujemy mu krzyżyk smoleński. Później ruszamy w kierunku katedry. Okazuje się jednak, że tym razem nie mamy żadnych szans. Stoimy na Placu Zamkowym, który prawie cały nabity jest uczestnikami mszy. Cały czas, i w drodze do archikatedry, i wcześniej, na Krakowskim spotykamy mnóstwo osób, przekazujacych nam wyrazy sympatii - czytelników Niepoprawnych i Rebelii, odbywamy bardzo wiele rozmów. Mnóstwo uczuć, sympatii, solidarności. Na Placu Zamkowym tym razem cokolwiek słychać, choć z kazaniem zapoznałem się dopiero w domu. Księża wychodzą też do tłumu z komunią. Jest nas kilkanaście tysięcy ludzi. Wreszcie przemarsz. Tłum potężny, kilku- a może nawet dziesięciokrotnie liczniejszy, niż podczas comiesięcznych marszów. Pełen przekrój wiekowy i społeczny. Bardzo dużo ludzi młodych i bardzo młodych. "Siła spokoju" - tłum z flagami, z pochodniami, z transparentami - rozmodlony i skupiony. Pojawia się, niesiona przez setki ludzi, olbrzymia polska flaga. Na budynkach prokuratury i kina Kultura ludzie z Lasu wyświetlają zdjęcia. Na większym widać parę prezydencką, ludzie skandują "Nasz prezydent - Lech Kaczyński". Ulica obstawiona transparentami i zniczami. Wreszcie ostatnia część oficjalnego programu - marsz dociera pod pałac, choć sięga przecież jeszcze za Trębacką. Później tłum pomału się rozchodzi, choć trwają jeszcze rozmowy w mniejszych i większych grupach. Spotykamy jeszcze wielu znajomych. Wracamy. W nocy widzę w transmisji internetowej na stronie Radia Wnet, że znicze jeszcze płoną. Zabierane są dziś, k. 11. Solidarni wciąż trwają pod pałacem, choć w tej chwili padają ofiarą szykan ze strony Straży Miejskiej i Zarządu Dróg.

więcej zdjęć w naszej galerii na Facebooku. Autorem wszystkich jest Mateusz Michalkiewicz - dziękujemy!

PS. Jeżeli ktoś może przyjść pod pałac prezydencki i wesprzeć Solidarnych 2010, to niech się specjalnie nie zastanawia - każda pomoc i obecność (czy ze strony osób prywatnych, czy też organizacji) jest im teraz bardzo potrzebna.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

syn St. Michalkiewicza? nie znam osobiście, ale wspominam kontakty w sieci bardzo mile. fajny gość ;)

serdeczne dzięki, Mateusz, dużo zdrowia!
pozdrawiam serdecznie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151063

z wieczornego marszu. Nieprawdopodobny tłum i atmosfera, a byłem wcześniej wszak na niemal każdym.

Nieco z tych obrazków jest w materiale z niezależnej.pl ale tylko do 35 sekundy.

http://youtu.be/xX2IA8Rvy30

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151077

... znajdą Wam jakiegoś nowego Bolka i będzie nowa "S".

Ja już nieco za mało naiwny, by się podpalać. Poniżej al kaidy ta swołocz się nie przestraszy, bo "Europa" ich obroni, a gdzie dzisiejszym Polakom do czegoś takiego?

Pzdrwm
triarius
-----------------------------------------------------
http://triarius.pl - mój prywatny blogasek
http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#151252

To właśnie on jest najtrudniejszy. Działa jak lodowaty prysznic, szczególnie kiedy w poniedziałek rano słyszy się od współpracowników, że:
- to był wiec polityczny
- w Katyniu nie było ludobójstwa, więc po co te krzyki w sprawie tablicy
- Polacy są sobie sami winni w sprawie tablicy
- a w ogóle to skończyć z tym Smoleńskiem.
Wtedy myślę sobie, po co to wszystko? Jak ich przekonać? Jak sprawić, żeby otworzyli oczy? A może nie warto...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151367

też się często zastanawiam czy warto. dla kogo? chyba tylko dla własnego sumienia i dzieci.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151448