Dajmy Ziobrze wygrywać w Warszawie

Obrazek użytkownika Mieszczuch7
Blog

Ziobro i spółka chcą dyskutować, chcą mówić, ale czy zastanowili się nad tym, czy ktokolwiek chce ich słuchać? Gdzie to audytorium? Chyba w Platformie i PJN? Ja, osobiście, nie mam wcale ochoty! Wręcz przeciwnie: czuję niesmak, brzydzi mnie to!

Druga kwestia to to, czy oni mają w ogóle coś do powiedzenia? Nie słyszę nic, żadnego konkretu, same w kółko powtarzane banały. Na dodatek przyjęli już całkiem język Platformy! Gadają jak kolejna tuba propagandowa Tuska! Na przykład o sześciu kolejnych porażkach Prawa i Sprawiedliwości! A skąd im się wzięło to przykre, poniżające przekonanie o porażkach i klęskach? Powtarzają za Kuzikową i Niesiołowskim? Według mnie o żadnych porażkach mówić nie można, bo pomimo prób wdeptania w ziemię ta jedyna prawdziwa partia opozycyjna przetrwała i nawet osiagnęła w kolejnych wyborach solidny wynik, ba, nadal jest groźna dla rządzącej PO.

Ale Kurski (nb. wyjątkowo jakiś bez wyrazu wczoraj u Olejnik, jakiś taki nieprawdziwy!) daje nam przykład Ziobry, że ten pokazał jak zwyciężać mamy! Rzeczywiście udało się Ziobrze raz czy dwa osiągnąć niezły wynik, z tym że w specyficznym okręgu - w Krakowie. Nie sądzę, by mu się ta sztuka udała raz jeszcze, gdyby startował w ostatnich wyborach i, na przykład, w Warszawie... Ale jak taki chojrak, to może Panie Prezesie, dajmy mu szansę w następnych wyborach: niech spróbuje swych sił na liście warszawskiej! Może on wygra?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Do niedawna Z.Ziobro, J.Kurski, czy T.Cymański byli jednymi z najbardziej rozpoznawalnych twarzy PIS. Wystarczyło jednak, że zaledwie chcieli porozmawiać o przyszłości partii i drogach prowadzących do zwyciestwa w kolejnych wyborach, a stało się to podstawą dla niektórych do nagonki na nich.
Przez kolejne wybory zawsze głosowałem na prawicę i przyznaję, że mam już dość ciągłych przegranych.
W biznesie jest tak, że jak ktoś nie potrafi zarządzać firmą to ponosi konsekwencje. W korporacjach międzynarodowych menedżerowie na kluczowych stanowiskach rotują i przechodzą do nowych zadań. System ten zapewnia dopływ świeżej energii i jest antidotum na "zmęczenie materiału". W PISie Prezes jest wieczny, niedopuszcza zmian i jest to błąd. Mądry polityk poszukuje sposobów wygrania wyborów i wpływania na gospodarkę państwa, wspiera naturalnych przywódców, a sam zajmuje honorowe miejsce w partii jako jej twórca i autorytet. Dlaczego tak się tym razem nie dzieje? Myślę, że w tym przypadku racja jest po stronie "ziobrystów". Sądzę, że czekają nas jednak zmiany po "prawej stronie" sceny politycznej i trzymam kciuki za powodzenie Ziobry i tych wszystkich którzy chcą zmian. Czas na odmłodzenie prawicy, nowe metody i stategie walki z "nic nie robieniem" koalicji rządzącej. Wielu jej oczekuje niezależnie, czy stanie się to w obecnej partii PIS, czy też ostatecznie poprzez powstanie nowej, konkurencyjnej do niej partii prawicowej. Myślę, że "ziobryści" uzyskają wysokie poparcie i chciałbym, żeby tak się stało.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jatab

#197151