Historia XX wieku wciąż kontrowersyjna

Obrazek użytkownika gw1990
Historia

Lech Wałęsa to Bolek, czy bohater narodowy? Czy Piłsudski słusznie uważany jest za wybawcę narodu polskiego, czy może powinien być postrzegany jako człowiek, który miał parcie do władzy? Czy III RP to twór faktycznie wolny i idealny dla Polski pokomunistycznej, czy PRL bis? Na te pytania trudno jednoznacznie odpowiedzieć, bo w dyskusjach często kierujemy się emocjami, zamiast bazować na faktach. Dzisiaj w salonie24 rozgorzała dyskusja na temat uchwały SLD i PSL, które chcą upamiętnić ofiary zamachu majowego.

Może parę słów najpierw o Piłsudskim. Marszałek to postać wielka, przyczyniła się w dużym stopniu do odzyskania przez Polskę niepodległości. Szczególne zasługi należy mu oddać już na początku XX wieku. Przecież Rzeczpospolita zyskała wolność w 1918r. nie tylko w wyniku wojny, kiedy zaborcy: Rosja, Niemcy i Austro-Węgry stanęli do przeciwnych bloków militarno-politycznych i rzucili się do walki. Sukces naszego państwa to w głównej mierze również działalność polityczna Polaków. Począwszy od Legionów Piłsudskiego, po Związek Walki Czynnej, utworzony w 1908 roku. Dowodził on organizacjami paramilitarnymi - Strzelcem i Związkiem Strzeleckim, na czele którego stanęli Piłsudski, gen. Sosnkowski, czy gen. Sikorski. Działalność związków finansował Polski Skarb Wojskowy. W 1912r. utworzono również Komisję Tymczasową Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych, czyli zalążek przyszłego rządu - dowód na walkę o suwerenność państwa polskiego. Mało osób pamięta o tzw. kryzysie przysięgowym. W lipcu 1917 roku Legiony odmówiły złożenia przysięgi wierności cesarzowi Niemiec i Austro-Węgier, w wyniku czego Piłsudski i Sosnkowski zostali internowani w więzieniu w Magdeburgu. Przyszły Naczelnik Państwa otrzymał władzę wojskową 11 XI, natomiast cywilną 14 - wielu historyków twierdzi, że to właśnie ten dzień powinien zostać upamiętniony jako święto narodowe.

Piłsudski zawsze chciał dzierżyć silną władzę, ale swoją postawą szczególnie w latach kształtowania się Polski udowodnił, że nie chodzi mu o prywatny interes. Dla mnie jeden dowód jest wystarczający, kiedy potrafił porozumieć się z Dmowskim w imię racji stanu i przywódca endecji oraz Paderewski pojechali jako delegaci na obrady wersalskie. Czy wyobrażamy sobie dzisiaj taką sytuację, by w imię polskich interesów Donald Tusk i Lech Kaczyński potrafili się naprawdę dogadać?

Przewrót majowy można różnie oceniać. Nie można jednak nie brać pod uwagę faktów - w Polsce działo się źle, lekko mówiąc. Po pierwsze - niekorzystna sytuacja międzynarodowa: Niemcy zaczęły łamać postanowienia wersalskie, podpisano układ w Rapallo z Rosją, potem w Locarno w 1925r. Pakty reńskie były dla nas szalenie niekorzystne - nie otrzymaliśmy gwarancji nienaruszalności granic, które zagwarantowały sobie Francja, Belgia i Niemcy. Polska i Czechosłowacja została na lodzie, co naruszało naszą suwerenność, ale i stanowiło zagrożenie przyszłą ekspansją. Należy pamiętać o wojnie celnej z państwem niemieckim, które chciało uszczuplić nasze terytorium i zrujnować gospodarczo. Sytuacja wewnętrzna również nie sprzyjała rozwojowi Rzeczpospolitej - dominowało partyjniactwo, sejmokracja, rozbicie polityczne z powodu niemożności koalicyjnych. Piłsudski przeciwko temu wystąpił w celu ochrony interesów Polski, nie swoich. On już był ikoną, osobą charyzmatyczną. Przewrót majowy z racji tzw. procesu brzeskiego i aresztowaniach przywódców opozycji, jak Wojciech Korfanty, czy Wincenty Witos był moim zdaniem przesadą i zbyt dalekim posunięciem. Ograniczono również prawa i swobody obywatelskie, a rządy przejęła sanacja i wojskowi, jak np. Świtalski. Po śmierci Piłsudskiego w 1935 r. nastąpiła tzw. dekompozycja obozu sanacyjnego i podział pomiędzy grupę zwolenników Mościckiego, a marszałka Rydza Śmigłego.

Nie można oczywiście zgadzać się ze wszystkim, co Piłsudski głosił. Przesadził, kiedy nazwał sejm "sejmem ladacznic". Nie jeden raz potrafił brzydko zaklnąć, był z tego znany. Nie można go jednak określić chamem, tym bardziej, jeśli w ten sposób ktoś nie zająknie się wypalić w stosunku do Wałęsy. Kiedy czytam książki o odbudowie państwa polskiego w kontekście Piłsudskiego nie dostrzegłem, by specjalnie się wywyższał, stwierdzał, że niepodległość to jego zasługa, jaki on wielki itd. Marszałek wiedział co robi, pomimo wszelkich skaz. Aleksander Wielopolski, polityk z XIX wieku, odnosił ogromne sukcesy, jeszcze przed powstaniem styczniowym. Z jego inicjatywy powstała Szkoła Główna, spolszczono administrację, oczynszowano chłopów, a to wszystko osiągnął mimo zaborów. Zupełnym przegięciem była branka w 1863r. Czy to też cham i postać niegodna zapamiętania?

Chciałbym, by kiedyś SLD było na tyle uczciwe i upamiętniło los ofiar komunizmu i działań PZPR. Po dziś dzień politycy tej formacji tłumaczą decyzję Jaruzelskiego o wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku. Do dzisiaj go bronią, a stosunki z Rosją i podlizywanie się Kremlowi uważają za rzecz niezbędną dla interesu Polski. O zamachu majowym można dyskutować, ale nie wykorzystywać do politycznych celów. Niektórym naprawdę wypadałoby poczytać podstawowych wiadomości z historii. Aleksander Kwaśniewski uniknąłby może takich kompromitacji, jak wyjazd do Moskwy w 60-rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow, czy zataczanie się nad grobem polskich oficerów w Charkowie. Donaldowi Tuskowi, ponoć historykowi, wiedza nie pozwoliłaby zapraszać Putina na obchody 70-rocznicy wybuchu II wojny światowej ze względów oczywistych.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dysputa o za i przeciw Marszałkowi i przewrotowi majowemu jest stara jak samo wydarzenie. Mogłem ją obserwować na żywo przez kilkadziesiąt lat. Moi Rodzice urodzili się ładnych kilka lat przed I wojną, a więc w Polskę dwudziestolecia międzywojennego przeżyli świadomie, wkraczając w II wojnę jako 30-latkowie. Zauważyłem między nimi podział iście przedwojenny. Mama za młodu czytała Boya-Żeleńskiego i "Wiadomości Literackie", a Piłsudski był dla, tak jak dla wielu Polaków, po prostu, "Dziadkiem", człowiekiem pierwszej wielkości, następcą Tadeusza Kościuszki w dziele patriotycznym.
Natomiast Ojciec czytał Trylogię, powieści Reymonta i "Prosto z mostu", książki Nowaczyńskiego i należał do studenckiej korporacji. W żadnym razie nie był stronnikiem Marszałka i mocno nabijał się z sanacyjnych dygnitarzy. Brał aktywny udział w prawicowych demonstracjach. To znaczy najczęściej chciał w nich uczestniczyć, ale napotykał sprytną reakcję pacyfikacyjną Mamy. Genialnym i prostym sposobem na uniemożliwienie Ojcu wyrażenia jego poglądów był żelazny chwyt za połę marynarki. I było po sprawie. Czasami udawało mu się wyrwać, ale przychodziło mu to coraz trudniej w miarę zbliżania się terminu ślubu. I tyle.

Piotr W.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#19435

Co prawda nie w imię interesu polskiego tylko w imię wyprzedaży tego interesu, ale się zjednoczyli w forsowaniu najpierw anszlusu, a potem, przypieczętowującego utratę niepodległości, Traktatu Lizbońskiego.

Bacz

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#19436

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#19442

Podam autorowi jedynie daty. Może wystarczy. Jeśli nie służę dalszymi wyjaśnieniami.
1. 16 października 1925 układ w Locarno b. niekorzystny dla Polski
2. 24 kwietnia 1926 roku traktat Berliński między Niemcami a Rosją sowiecką potwierdzający wszelkie ustalenia paktu w Rapallo z 1922 r.
3. 12 maja 1926 roku początek tzw. zamachu majowego.

4. 9-10 września 1930 roku aresztowania 19 byłych posłów i przewiezienie ich do twierdzy w Brześciu.

5. 15 czerwca 1934 roku Hryhoryj Maciejko nacjonalista ukraiński dokonuje zamachu i zabija ministra spraw wewn. Pierackiego
6. 17 czerwca prezydent RP wydaje rozporządzenie o utworzeniu obozu w Berezie Kartuskiej.

Następstwo czasu w punktah 1. 2. i 3. mówi samo za siebie.
Podobnie jest z punktami 5 i 6.

Najbardziej kontrowersyjny p. 4 wymaga głębszych studiów, ale materiały na temat"centrolewu" można już dziś znaleźć stosunkowo łatwo

Z poważaniem AW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#19485