Kontekst smoleński
Jeżeli komuś powiem, że kupiłem zamek, to ten ktoś, o ile nie będzie dobrze zorientowany w mojej sytuacji życiowej, nie będzie wiedział, co mam na myśli, mimo że to brzmi po polsku całkiem poprawnie. Brakuje bowiem kontekstu.
Jeżeli zmodyfikuję wypowiedź precyzującą kontekst i powiem komuś, że kupiłem zamek i zaangażowałem świetnego projektanta wnętrz, albo że kupiłem zamek i dodam parę słów o fali włamań w okolicy, to wtedy będzie jasne o co mi chodzi w obu przypadkach.
"Katastrofa smoleńska" jest takim własnie "zamkiem". Wychodząc od zera, jako pierwsze zadanie wyznaczamy sobie zbadanie kntekstu "katastrofy smoleńskiej" - tzn. kontekstu polityki ( bo śmierć ponieśli ludzie zaangażowani w różne formy polityki) wewnętrznej i polityki zewnętrznej, by zrozumieć, gdzie należy szukać odpowiedzialnych bo choć bezpośrednich dowodów nie posiadamy ( i tu mamy kolejne clou - powody dla których ich nie mamy) to właśnie kontekst wskazuje gdzie ich szukać.
Ten kontekst polityczny pozwala nam wybrać - z dwóch mozliwości - przypadkowej katastrofy albo zamachu - wersję bardziej prawdopodobną. I nie jest ważne z tego punktu widzenia, czy naprawdę kupiłem ten zamek i czy naprawdę katastrofa smoleńska się zdarzyła. Ważna jest sama gramatyka tego ciągu wydarzeń.
Weźmy choćby tak prosty element kontekstu jakim jest awans generalski szefa BORu. Awans mógł mieć dwa sensy - albo był nagrodą za dobre wypełnianie obowiązków służbowych albo był łapówką za milczenie i współpracę. Milczenie w jakiej kwestii i współpracę w jakiej kwestii ? Wstawiamy ten element do kontekstu i już wiemy, ktory cel ten awans realizował.
Następnie bierzemy pod lupę elementy prawne - sprawdzamy, czy był to lot cywilny czy wojskowy/państwowy i sprawdzamy jak został zakwalifikowany w umowie między stronami. Lot był oczywiście państwowy a został zakwalifikowany w sposób niezodny z konwencją. Kolejne pytanie - dlaczego ?
I w ten sposób analizowany element po elemencie kontekst i wydarzenia naprowadzają nas w pewnym kierunku.
Można by przyjąć, teoretycznie, że jakiś element z wydarzeń smoleńskich jest przypadkowy, jest być może błędem. Jednakże nagromadzenie takiej ilości przypadkowych wydarzeń czy też błędów wykracza poza ramy czystej przypadkowości i kłóci się z regułami prawdopodobeństwa. Mogłoby też być i tak, że jeden wcześniej popełniony błąd generuje cały ciąg kolejnych błędów, ale to też byłby mało prawdopodobny acz wielce wymwny i kompromitujący splot wydarzeń.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 812 odsłon
Komentarze
Zetjot, - czyli...
2 Sierpnia, 2013 - 13:07
... budując związki przyczynowo-skutkowe, jesteśmy w stanie określić z bardzo dużym prawdopodobieństwem wszystkie aspekty smoleńskiego zamachu.
A myślisz Zetjot, że patrioci i prawi obywatele RP, którym zamordowano ich Prezydenta i kwiat prawdziwej elity polskiej - nie są wstanie skonstruować takich związków? Oczywiście, że są wstanie to uczynić i bardzo wielu to uczyniło. Także uczynili to członkowie komisji pod kierownictwem Antoniego Macierewicza, za co zostali okrzyknięci przez współsprawców tego zamachu jako... niepoczytalni, jako oszołomy, jako głosiciele... spiskowej teorii dziejów, itp.
Nie istnieje spiskowa teoria dziejów. Natomiast istnieje... spisek przeciwko ludzkości.
Pozdrawiam,
________________________
"Stan skrajnej niewiedzy czasem potrafi doprowadzić
do stanu skrajnego ogłupienia". (Satyr)
Re: Zetjot, - czyli...
2 Sierpnia, 2013 - 19:27
Trzeba jednak koncentrować się na różnych aspektach tego wydarzenia i nie popełniać błędu skupiania uwagi na konkretnej materialnej przyczynie katastrofy. Materialna przyczyna to rzecz dla profesjonalistów, kwestia zaś kontekstu dostępna jest dla wszystkich, w tym dla laików.
zakupiony zamek
3 Sierpnia, 2013 - 00:07
Mnie się wydaje, że najważniejsze jest to, że ten zamek został zakupiony. To się dokonało (zostało dokonane - raczej), niezależnie od tego, czy był to zakup zamku czy zamka. Chyba już nie trzeba dokonywać analizy kontekstu. Teraz już pora na ciąg dalszy - doprowadzić do analizy procesu zdarzeń (choć, łącznie z kontekstem, oczywiście).