Drugi 13 grudnia. Kolejna rodzima niewesoła rocznica

Obrazek użytkownika Łażący_Łazarz
Kraj

Po 26 latach od 13 grudnia 1981 r. wielkiej ilości Polaków 13 grudnia znów zaczął się kojarzyć nieprzyjemnie i haniebnie.

 

Stał się bowiem symbolem kolejnej bezmyślności polityków i kolejnej próby taniego sprzedania polskich interesów.

 

Zobaczymy czy 13 grudnia 2007 nie będzie symbolizował potomnym:

 

absolutnego Końca suwerennej Polski a początek wielkiej rodziny bratnich narodów Unii Europejskiej (ZSRUE).

 

Na wstępie kilka definicji (wg Wikipedii):
suwerenność - zdolność do samodzielnego, niezależnego od innych podmiotów, sprawowania władzy politycznej nad określonym terytorium
niepodległość – niezależność państwa od formalnego wpływu innych jednostek politycznych,
państwo - polityczna, suwerenna, terytorialna i przymusowa organizacja społeczeństwa.

19 X 2007 r. po sześciu godzinach negocjacji, przywódcy 27 państw UE porozumieli się w nocy w sprawie ostatecznego kształtu nowego Traktatu Reformującego UE. Jego podpisanie nastąpiło 13 grudnia w Lizbonie, od której dokument weźmie nazwę.


"Bardzo dobrze, że mamy to za sobą" - powiedział polski prezydent Lech Kaczyński. - "Polska wywalczyła wszystko co chciała" - zapewnił.

Co w takim razie "Polska wywalczyła"?

 

1. Tzw. "kompromis z Joaniny", umożliwiający krajom członkowskim odwlekanie podejmowania decyzji w UE przez "rozsądny czas" (nikt nie wie, co to znaczy), nawet jeśli nie mają one wystarczającej mniejszości blokującej. To znaczy, że kilka małych krajów może wspólnie zgłosić VETO wobec unijnego pomysłu i to VETO wstrzyma przez "rozsądny czas" wejście w życie spornego przepisu. Po upływie "rozsądnego czasu" przepis i tak wchodzi w życie. Do tej pory Polska miała prawo do samodzielnego i nieograniczonego czasowo VETA. Mogła nie zgodzić się na rozstrzygnięcia sprzeczne z polską racją stanu. Miała więc narzędzie, by skutecznie bronić suwerenności, mimo stopniowego podporządkowania Polski prawom unijnym w ostatnich latach. Teraz tracimy te narzędzie, a w zamian otrzymujemy jego żałosną podróbkę. Musimy się dostosować do praw UE, nawet tych szkodliwych dla Polski, jeśli tylko WIĘKSZOŚĆ to przegłosuje. Ludzie rządzący Polską oddają znaczną część jej suwerenności.2. "Warszawa ma natomiast posiadać, wzorem innych dużych państw UE, swojego stałego rzecznika generalnego w Trybunale Sprawiedliwości. Rzecznicy Trybunału to renomowani prawnicy, którzy przedstawiają sędziom swoją ocenę prawną toczącej się sprawy, zanim zapada wyrok." "Rzecznik opiniujący" w zamian za utratę prawa VETA... To nawet mniej, niż 30 srebrników.Ukraińcy czy Gruzini też mieli swych przedstawicieli w najwyższych władzach ZSRR, co nie uchroniło ich przed wprowadzaniem w życie niekorzystnych dla tych narodów przepisów.Czy o to walczyła Polska, czy tylko rządzący nią ludzie?


 Traktat Reformujący zachowuje najważniejsze postanowienia instytucjonalne eurokonstytucji, którą w 2005 r. odrzucili Francuzi i Holendrzy. Dla zachowania pozorów "nowej jakości", zmieniono nazwę z "Konstytucja UE" na "Traktat Reformujący" i wprowadzono drobne poprawki (np. powstanie stanowisko wysokiego przedstawiciela UE, którego początkowo planowano nazywać ministrem spraw zagranicznych). 13 grudnia w Lizbonie nastąpiło uroczyste podpisanie traktatu. Potem jego ratyfikacja (czyli wyrażenie ostatecznej zgody) przez wszystkie 27 państw. Większość ekip rządzących (w tym w Polsce PO i LiD oraz czesć PiS) nie chciało ogólnonarodowego referendum w sprawie ratyfikacji traktatu, bo bali się jego odrzucenia przez obywateli państw. Miały zadecydować parlamenty, które już dziś wiedzą, jak głosować.
"Nie jest to dla nas data szczególna, ale już nie protestowałem – komentował prezydent Lech Kaczyński. Ta data przypomina Polakom tragedię stanu wojennego, ale ma też już od kilku lat znaczenie pozytywne.

Właśnie 13 grudnia 2000 roku zakończyły się w Kopenhadze negocjacje.

" Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu wydaje się, że tworzy nową historię, w której stare symbole i daty nabierają nowego znaczenia. W rzeczywistości 13 grudnia stał się rocznicą łączącą dwa niechlubne wydarzenia: wprowadzenie stanu wojennego w 1981 r. i utratę przez Polskę suwerenności (po raz kolejny w historii)."

Do dnia dzisiejszego, na szczęście jednak Prezydent nie podpisał TL. Dzięki Irlandii. Nie uznały go także jescze Niemcy i Czechy.

Może więc się uda wyjsć z tego bez szwanku. Ale data 13 grudnia 2007 została.

Pro memoriam
Fragmenty Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiejart . 8 ust. 1 Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej art. 126 ust. 2 Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium. art. 130

Prezydent Rzeczypospolitej obejmuje urząd po złożeniu wobec Zgromadzenia Narodowego następującej przysięgi:
"Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem".

____________________________________________________________________

Na konieczność przypomnienia nowego oblicza 13 grudnia, zwrócił moją uwagę pewien skromny (choć nie zawsze), zaprzyjaźniony Radny z Pruszkowa i wykładowca akademicki.

Bo w istocie: czy współcześni Szczęsnego Potockiego i jego fratrzy nie tłumaczyli ratunkiem dla Polski i dobrem Ojczyzny także Targowicy?

Diabeł ma rzadko twarz odrzucającą, a złodziej niemal nigdy nie chodzi w masce na oczy. Nie mówiąc już o czapce gorejacej.

Polecam TO przedświątecznej refleksji.

Źródło (tekst Jarosława Olszaka - Radnego Pruszkowa z dnia 20 X 2007): http://www.olszak.pruszkow.pl/index.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Poza tym moim zdaniem trudno UE nazwać ZSRR, ale na pewno integracja unijna skręciła w złym kierunku.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#9490

Sarkozy twierdzi, że idea europejskiego superpaństwa już dawno legła w gruzach. nie ma już mowy o federacyjnym charakterze wspólnoty w przyszłości. ma to być związek suwerennych państw. po co zatem naciski na ratyfikowanie TL? co w nim jest takie ważne? ustanawia on raz na zawsze superarmię do obrony granic UE, albo politykę bezpieczeństwa energetycznego jednakową dla wszystkich?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#9500

To tylko dowód na to że Sarkozy mówi jedno, a robi drugie - dokładnie na odwrót.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#9501